Gość: Dr.KrisK
IP: *.eng.fsu.edu
02.03.02, 02:43
Materiały konferencji zorganizowanej przez Instytut Studiów Międzynarodowych
przy Lidze Polskich Rodzin n.t.: "Dlaczego Polacy od innych nacji lepsi są!"
Polak od innych nacji lepszy - rzecz to jasna i na próżno by gębe strzępić, że
inaczej jest! Wystarczy, że inne nacje po polsku nie umieją gadać jeno w swych
psiech językach szwargoczą, od Sarmatow starożytnych się nie wywodzą, i w ogóle
co tu gadać!
Tak więc rodaku miły, miast po obcych stronach peregrynować, siedźże tam gdzie
siedzisz, nosa nie wyściubiaj poza błota co kole Bolejewa świat chrześcijański
ode wszeteczej reszty odegradzają, na zimę kapusty nakisz i tak we wierze ojców
trwaj!
Jest jeno okazja jedyna aby w światy dalekie a niebezpieczne się wypuścić -
pielgrzymka.
Godzi się tedy autokar podnająć z jakimś to woźnicą trzeźwym a sprytnym, okna
papiery grubemi zakleić, coby widoki krotochwilne ode celu pielgrzymki nie
odwodziły, bigosu ze trzy faski tłuszczem świńskiem zalane wziąć i w drogę
ruszać. Ksiądza oraz trzy kleryki dla śpiewów nabożnych zabrać, siostrę
furtiankę kole drzwi posadzić, coby przez szparutkę pasporty Celnikom
obmierzłym pokazała. Papirosy i wódki gdańskie dobrze pode ławami pochować - bo
kto wie? Może do śrzodka wlizą? Kalwiny wstrętne!
Wieleż jest zgorszenia w świecie dalekim, co ksiądz Muchowiecki potwierdzić
może. Zjechał on był z OzRMem szmat drogi do Lurd, co niesłusznie we Francyjej
leży (bo powinno w Polsce!). Owo Francuzi wielce sobie porubstwo upodobali i
cięgiem się chędożą, jeszcze przyjemność w owych igraszkach znajdując. Tam
gdzie Polak pobożny ledwie gatków uchyli, w trakcie prokreacyjej panią małżonkę
rozmową stateczną o sprawach gospodarskich bawiąc, Francuzi dychają a jęczą a
oczami przewracają. Powiada ksiądz Muchowiecki, że czynia owi Francuzi rzeczy
tak wszeteczne, iże... tu zawsze robi się czerwony, dycha ciężko, pewnie ze
wzburzenia na owe wszeteczeństwa!
Niemiec gruby jest i głupi, Angielczyk mały i rudy, Włoch liliput i bałamut,
Czech fałszywy i próżny, Hiszpan oczajdusza: Polak zasię najładniejszy, pyzaty
i kraśny! Dostojeństwo z niego bije, jak w stolicy Piotrowej (która niesłusznie
w Italijej sie znajdywa - bo powinna w Toruniu!) z autokaru wysiądzie, ziewnie,
po gospodarsku rozejrzy się i zawoła:
"Panie na lewo, panowie na prawo!".