częstochowskie danie w pysk i łódzkie zabójstwo...

18.07.11, 18:08
...wynikają z tego samego źródła, a jednocześnie ujawniają hipokryzję - zwłaszcza pseudokatolickich ćwoków niezdolnych do moralnej refleksji oraz ich duchowych idoli.

Oto wyznawca nie katolicyzmu wszak, jeno jakiegoś radia na dodatek z Matką Boską w nazwie, ładuje w gębę kobietę; nieświadomym warto przypomnieć, że siłą chrześcijaństwa w jego najwcześniejszym okresie oraz napędem jego ekspansji były kobiety, pociągnięte nader ważną rolą kobiet, a zwłaszcza Marii, matki Jezusa, w przekazie doktrynalnym nowej wówczas religii. Tak więc jakiś kretyn jest damskim bokserem, jednocześnie śpiewając pieśni maryjne.

Dzisiaj słyszymy, że panna jest sama sobie winna, a damski bokser "rydzyk" się tylko zdenerwował, bo jakżeby inaczej. Nie słychać ani słowa potępienia zwłaszcza ze strony partyi, która zorganizowała qngres kobiet "prawicy" zaszczycony obecnością samego tow. prezessimusa. A więc kobiety niesłuszne można prać i jest to nawet usprawiedliwione, przy czym o "niesłuszności" decyduje przekaz piarowski, a zwłaszcza zdanie towarzysza ojca z Torunia, a nie racja moralna. Choć ma się najważniejszą kobietę chrześcijaństwa w nazwie i na załganych ustach.

Podobnie idzie facet do biura jednej z partii politycznych, i wkurzony "niesłusznością polityczną" dokonuje rzezi Bogu ducha winnych ludzi w imię swoich "słusznych" przekonań. O tym, co jest słuszne, a co nie, decyduje takoż nie refleksja moralna, tylko medialny przekaz i nakręcanie konfliktu wewnątrzpolskiego, którego "intelektualnym" wyrazem jest teza byłego stalinowca i beneficjenta PRLu Rymkiewicza, który spokojnie podzielił Polaków na patriotów i kolaborantów (on sam oczywiście patriotą jest), podobnie jak towarzysz prezessimus wcześniej na tych co "stoją tutaj" oraz tych, co stoją "tam gdzie ZOMO" (przy czym sam towarzysz prezessimus nigdy nie wyszedł nawet kroku naprzeciw ZOMO, bo to przecież było niebezpieczne).

Lustrzanym odbiciem tego, choć już osłabłym nieco na szczęście, jest dzielenie ludzi na "nowoczesnych" i "moherów", którego bez żenady dokonywała nasza ulubiona gazeta dla "postępowych" ćwierćinteligentów, z której gościnnego portalu wszak niniejszym korzystamy, a która wielokrotnie dokonywała wprawdzie nieco subtelniejszego, ale przez to nie gorszego gwałtu na prawdzie i przyzwoitości w imię "postępowości" i własnego interesu.

Wbrew pozorom, uwzględniając różnicę w skutkach, motywacja w obydwóch przypadkach jest ta sama, różnią się tylko skutki. I to przypadkowo, bo gdyby "rydzyk" bijący kobietę po gębie miał przy sobie techniczne możliwości, to skończyłoby się tragicznie, jak w Łodzi.

Powyższe dedykuję obydwu grupom lemingów, i pisiackim, i platfusowskim. Stuknijcie się w puste czerepy - podstawą i racją funkcjonowania demokracji jest refleksja moralna, a w refleksji moralnej nie ma dzielenia na swoich i obcych. Bez przyzwoitości demokracja nie istnieje, a skutki ulegania debilizmowi są ostatecznie takie jak w Łodzi (z dalszym logicznym ciągiem: w Katyniu, Auschwitz itd.). Brak moralnej refleksji albowiem jest czystym i spójnym nazibolszewizmem, albowiem komunizm i hitleryzm w jednym stoją domu.
    • mors22 Re: częstochowskie danie w pysk i łódzkie zabójst 18.07.11, 18:16
      Refleksję moralna rozpocznij najlepiej od siebie, bo niezbyt wiele wspólnego z moralnością ma stianie na jednej płaszczyźnie morderstwa z premedytacją, które się wydarzyło i "dania w mordę", które wygląda na geremkowski "fakt prasowy". w trakcie tej refleksji nie zapomnij też zstanowićsię czy złodziej pietruszki i złodziej wagona sztabek ze złotemto tacy sami złodzieje, choć formalnie obaj są złodziejami..
      • piq [...] 18.07.11, 18:33
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mors22 weż ty zobacz na siebie 18.07.11, 18:52
          Napisałem nienapastliwy post zwracając uwagę na wątpliwość przekazu o "daniu w mordę", co jest kluczowe dla omawianej kwestii. W odpowiedzi otrzymuję trzy zdania, a w nich "lemingu", ćwoczku i towarzyszu nazibolszewiku. I to jest właśnie cała rozmowa z tobą - nie potrafisz się powstrzymać od kretyńskich wtrętów? Przez to wychodzisz na jeszcze mniej poważnego.

          Jeżeli nie ma "dania w mordę", to cała kwestia jest zmyślona i prawisz o bytach nie istniejących realnie. Jeżeli domniemany "rydzykowiec" czy tez "pisowiec" (nie wolno utożsamiać, bo JR Nowak to Rydzykowiec a nie pisowiec.) nie dał w mordę, to w ogóle nie ma bazy do porównania. Najpierw trzeba wykazać, że dał, potem znaleźć współny mianownik dla "dania w mordę" i "morderstwa" , a dopiero potem robić porównania.

          Oczywiście jeżeli szukasz tylko pretekstu, by się ustawić w pozycji arbitra, to dbałość o fakty będzie nawet przeszkodą, tyle że taka postawa niewiele ma wspólnego nie ma z poszukiwaniem rozwiązań moralnych, więcej za to z pychą i pisaniem pod tezę.

          > ...kto jest większym mordercą: ten co zabił jedną osobę, czy ten co zabił milio
          > n ludzi?

          a to jest tak jakby zupełnie inna kwestia, bo my tu morderców nie porównujemy. To zależy od okoliczności i motywacji.

          ps. jeżeli oczekujesz dalszych odpowiedzi, to musisz ograniczyć zbędny kwietyzm i używać wyłącznie rzeczowych argumentów.
    • sclavus Re: częstochowskie danie w pysk i łódzkie zabójst 18.07.11, 18:52
      Jednego wszakże (chociaż masz rację w stu procentach), nie wziąłeś pod uwagę: otóż ten facio z Łodzi, po krótkiej pomyłce z PO, namiętnie wsłuchiwał się w głos rydzyka, płynący z tego radia, co to Ma_ryja...
      Takoż, jak na dłoni widać wspólne korzenie dania w pysk i zabójstwa w Łodzi...
      PeeS - nie wiem czy się domyślasz, ale nie jestem ani platfusiakiem, ani tym bardziej pisiakiem, no i napieralszczykiem też nie...
      Jestem znikąd i tylko tak się przyglądam... ;)
    • woda_woda Re: częstochowskie danie w pysk i łódzkie zabójst 18.07.11, 18:56
      Serio myślisz, że ten, który uderzył kobietę i ten, który strzelał mają zdolność do "refleksji moralnej"?

      Bo ja tak nie myślę :)

      Po prostu są ludzie, dla którym narzędziem ekspresji jest przemoc. I nie ma co tu mieszać do tego ani demokracji, ani katolicyzmu. No, jeśli już - ponieważ w Polsce agresywnych ludzi jest co niemiara, może to świadczyć tylko o tym, że wpływy katolicyzmu są tu znikome.
    • trevik Hipokryzja wisi w powietrzu 18.07.11, 23:42
      Wiesz kolego, lubię Cię czytac, ale nie wpadaj tutaj może w ten moralizatorski dyskurs, bo jakże to krytykować tych, którzy napuszczają jednych na drugich, kiedy samemu się jest co najmniej ostrym w słowach?

      Ostudź się tym razem sam poprzez głęboką "moralną refleksję",

      T.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja