bezpocztyonline
08.08.11, 22:10
media.wp.pl/kat,1022941,wid,13667506,wiadomosc.html?ticaid=1ccee&_ticrsn=5
"Dziennikarka TVN24 miała z przewodniczącym zrobić wywiad w jego biurze, a trafiła w sam środek nerwowych poszukiwań byłego wicepremiera i niecierpliwego wydzwaniania na jego prywatną komórkę. O swoich przeżyciach opowiedziała Faktowi.
Wódz Samoobrony powiesił się w biurze.
– Mieliśmy się spotkać o godz. 10. Pół godziny wcześniej zadzwoniłam do niego, by uprzedzić, że jestem w drodze. Wykręcałam jego numer trzy razy. Ale nie odbierał. W końcu wysłałam SMS-a, ale na niego też nie zareagował. To do niego niepodobne, pomyślałam. Ale pojechałam do siedziby Samoobrony – ujawnia nam telewizyjna dziennikarka. Jeszcze chwilę poczekała przed wejściem. Ale Lepper wciąż nie oddzwaniał. W końcu więc weszła do biura.
Ale zamiast przewodniczącego, dziennikarka zobaczyła w biurze Janusza Maksymiuka (64 l.) i trzech innych pracowników. A że Lepper słynął z punktualności i nigdy nie zwodził dziennikarzy, tylko stawiał się o umówionej godzinie w ustalonym miejscu, reporterkę TVN24 mocno ta nieobecność zdziwiła.
Maksymiuk poprosił, by kobieta poczekała chwilę w gabinecie Leppera. A sam poszedł do niego dzwonić, na numer stacjonarny, na komórkę, by wywołać go przed kamerę. – Dowiedziałam się, że przewodniczący nie odbiera."
www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/415817,Zdjecie-telewizora-dowodem-ws-smierci-Leppera
"Na zdjęciu widać stopklatkę z programu Polsat News. Telewizor został zatrzymany o godzinie 13:15:04."
Jeżeli Lepper o 13:15:04 oglądał sobie TV, to dlaczego unikał wszystkich (łącznie z Maksymiukiem) o 10:00?
A jeżeli o 10:00 nie żył, to kto oglądał sobie w towarzystwie trupa TV o 13:15:04?