O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach

11.08.11, 09:29
Wytłumaczcie mi bo naprawde nie rozumiem dlaczego jest taka wojna czy ktoś jest numer 3 czy 4. Skąd się bierze durne przekonanie że jak ktoś ma numer 7 a nie 8 to am wieksze szanse wejścia do Sejmu. Przecież mandaty nie idą po kolei jak miejsca na liscie tylko zależą od liczby głosów zdobytych przez osoby z listy. Po jaką więc cholere robić taką jazdę i fochy że ktoś byl numer 3 a teraz jest 4 jak Nowicka w Warszawie

A w ogole załatwiłbym to raz a dobrze i wprowadził do ordynacji wyborczej ze listy maja być alfabetyczne i skończyło by się raz na zawsze, cytując klasyka Niesiołowskie, niegodne i chamskie walki o numerki
    • horpyna4 Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 12:09
      Właśnie, że nie. Głosy na daną partię są liczone wszystkie razem i na tej podstawie partia dostaje określoną ilość miejsc w sejmie. A potem obsadza je według kolejności na listach.

      Efekt jest też taki, że posłem może zostać osoba z niewielką ilością głosów, jeżeli jej partia zdobyła głosów odpowiednio dużo. A polityk z innej partii, który dostał głosów dziesięciokrotnie więcej, może nie wejść do sejmu.
      • przeciwnik_hodowcy_futerkowych Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 12:53
        Stąd zjawisko , że do sejmu dostają się oszołomy bliskie wodzowi/grupie rządzącej w partii.
        Czyli masz mądrego kandydata,głosujesz na niego a dostaje się miernota robiąca wokół siebie dużo hałasu i włażąca szefowi w doooopkę.
        Stąd przed wyborami aktywność oszołomów, trzeba się dać zauważyć sporządzającym listę.
      • indris To n i e p r a w d a !!! 11.08.11, 13:16
        Głosuje się zawsze na konkretnego kandydata na liście określonej partii a tym samym oczywiście również na tę partię. Przypadające tej partii mandaty przydziela się jednak NIE według kolejności na liście ale według ilości zebranych głosów W ten sposób można uzyskać mandat nawet z ostatniego miejsca na liście, podczas gdy nie otrzymują go kandydaci umieszczeni wyżej. W te sposób uzyskiwali mandaty Gadzinowski z SLD i Jackowski z LPR.
      • snajper55 Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 13:19
        horpyna4 napisała:

        > Właśnie, że nie. Głosy na daną partię są liczone wszystkie razem i na tej podst
        > awie partia dostaje określoną ilość miejsc w sejmie. A potem obsadza je według
        > kolejności na listach.

        Bredzisz. Ważna jest ilość głosów oddanych na kandydata, a nie numerek. Dlatego często wchodzą ludzie z ostatniego miejsca, a nie wchodzą z wyższych.

        S.
        • peowiaki_to_ciemniaki Po części masz rację. 11.08.11, 13:23
          Masz racje, ale system wyborczy premiuje osoby na wyższych (lepszych ) pozycjach. W przypadku, gdy kandydat nawet z ostatniego miejsca uzyska bardzo dużo głosów w sposób proporcjonalny do pozostałych to faktycznie wejdzie, jeżeli natomiast ma podobną liczbę głosów to niestety nie jest tak kolorowo. Ale co wazniejsze-gdy na liscie jest kilkanaście osób to według badań większość ludzi oddaje głos na któregoś z pierwszych trzech kandydatów-to działa jak w wyszukiwarce google-liczą się tylko pierwsze trzy pozycje:)Mało ludzi jest na tyle świadoma na kogo mają głosować.
        • zoil44elwer Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 15:57
          snajper55 napisał:


          >
          > Bredzisz. Ważna jest ilość głosów oddanych na kandydata, a nie numerek. Dlatego
          > często wchodzą ludzie z ostatniego miejsca, a nie wchodzą z wyższych.
          >
          W 2001 J Buzek otrzymał 150 tys głosów i do Sejmu nie wszedł.Kandydaci z innych partii dostali np tysiąc głosów i zostali posłami.To jest chore!
      • tytanya Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 13:21
        Nie masz racji. W takim przypadku nie wchodziliby do sejmu ludzie z ostatnich miejsc na liście, a to się zdarza.
      • wariant_b Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 15:38
        horpyna4 napisała:
        > Właśnie, że nie. Głosy na daną partię są liczone wszystkie razem i na tej podstawie partia
        > dostaje określoną ilość miejsc w sejmie. A potem obsadza je według kolejności na listach.

        Obsadza je na podstawie kolejności otrzymanych przez kandydatów głosów.
        Natomiast wyborca z reguły stawia krzyżyk przy pierwszym nazwisku na liście,
        a jeśli lider mu nie odpowiada, a partia tak - zwykle przy pierwszym pasującym.
        Dlatego kandydaci z wyższymi miejscami zwykle otrzymują najwięcej głosów.
        Niezłe są również ostatnie miejsca, najniżej ceniony jest środek listy.

        Prostym środkiem zaradczym byłoby udzielanie poparcia jednemu kandydatowi,
        a nie całej liście. Wtedy kolejność wynikałaby w prosty sposób z ilości
        zgromadzonych głosów poparcia, a partie musiałyby się rozglądać za
        kandydatami, którzy to poparcie mogą sobie zorganizować.
      • zoil44elwer Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 15:51
        W 2001 J Buzek(AWSW) dostał 150 tys głosów a do Sejmu się nie dostał.A inni wchodzili do Sejmu z poparciem 1000 wyborców,niektórzy nawet mniej.
        • kontestatorbg Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 15:58
          izoil44elwer napisał:

          > W 2001 J Buzek(AWSW) dostał 150 tys głosów a do Sejmu się nie dostał.A inni wch
          > odzili do Sejmu z poparciem 1000 wyborców,niektórzy nawet mniej.

          Buzek se nie dostał bo AWS wystartowała jako koalicja, a próg wyborczy dla koalicji wynosił 8%, jakby nie to zostałby posłem
          • zoil44elwer Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 16:11
            Gdyby,jakby....,gdyby ordynacja wyborcza nie była chora.
    • indris Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 13:32
      O to, że duża część wyborców słabo się orientuje kto jest kim na listach partii na którą głosuje. W takiej sytuacji głosuje na pierwsze nazwiska na liście, zakładając, że kolejność na liście odpowiada preferencjom kierownictwa partii.
    • zoil44elwer Re: O co chodzi w tej wojnie o numerki na listach 11.08.11, 15:48
      Listy wyborcze ułożone alfabetycznie? No to pan Ącki będzie pewniakiem na takiej analfabetnikowej liście.Nadęte są jednak balony polityczne,przecież tak wybitne samomniemane znakomitości polityczne to samomniemane mity.Boją się wyborczej weryfikacji swego geniuszu z 3,4 czy 6 miejsca?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja