jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse

24.08.11, 13:48
Piszę to, bo się pokazał nowy sondaż WP dzisiaj, który w liczbach bezwzględnych nie jest za dobry, ale można prześledzić tendencje.
sondaz.wp.pl/index.html
PiS ostatnio był tak nisko w listopadzie 2009. Zobaczcie sobie wykresik po drodze, który obrazuje, jak prezessimus wyrzucił do kosza koncepcję objęcia władzy (moim zdaniem robi swoich zwolenników w buca udając, że jeszcze chce być premierem) i usadowił się wygodnie w dobrze płatnym z budżetu fotelu szefa wiecznej opozycji. Donkowi w to graj. Tym bardziej, że jego akcja dołowania przyszłego koalicjanta (eselde) przynosi owoce.

Nowa Prawica niech na razie dostanie ponad 3% to będzie już sukces, bo się to przekłada na kasę.
    • wariant_b Re: jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse 24.08.11, 14:04
      piq napisał:

      Wykres w przeliczeniu na stołki w Sejmie przedstawia się dla PiS-u jeszcze gorzej.
      Kanalizacja w Radomiu nie potrzebuje aż tylu głównych specjalistów żeby
      przechować wszystkie sieroty do następnych wyborów, więc będzie rewolta.

      A prezes pewnie założy nową partię. Obstawiam, że będzie to "Honor i Ojczyzna".
    • dirloff piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 15:00
      Pikujesz piqusiu. Tak jak i masa tutejszych lemingów. To są lewe sondaże robione ku uciesze leminżej gawiedzi. Każdy sondaż dający PiS-owi poniżej 30 proc. to blaga. Każdy sondaż dający PO 40 proc. lub wyżej, to humbug. Prawda jest taka, że obie partie idą łeb w łeb, utrzymując po jakieś 33 proc. Wygrana jednej z nich będzie zależna od dwóch apektów - frekwencji i wyniku ruchu Palikota.

      forum.gazeta.pl/forum/w,28,128126662,128195223,Re_z_jakiego_forum_cie_tu_zeslali_nt.html?wv.x=1
      www.palade.pl/
      palade.pl/index.php?p=1_2_PULS-WYBORCZY
      wybory.xaa.pl/index.html
      wybory.xaa.pl/sondaze-uliczne.html
      • ayran Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 15:14
        Pracownia p. Palade, zresztą szefa odziału opolskiego Polskiego radia z nadania PiS, dwa tygodnie przed wyborami przepowiadała przewagą PiS o 14 punktów.

        I - jak wszystkie prognozy dające zwycięstwo piS-owi - sprawdziło się co do joty.
        • dirloff Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 19:38
          Owszem. Zdarza się każdemu. Jednak pracownia Palade nie padła, lecz została wchłonięta przez PiS. I tak Palade z całej tej branży sprawia wrażenie najrzetelniejszego. Kilka lat temu wiele sondaży w ogóle nie zauważało Samoobrony i Ligi w Sejmie, po czym Lepper i Giertych zaskoczyli te sondażownie. Jakiś czas temu większość dawała wygraną Bronkowi w 1-ej turze, choć ledwo, ledwo wygrał z Jarkiem w 2-ej. Niedawno wyjątkowo wysoko pomyliła się powiązana kapitałowo z ITI pracownia SMG KRC-MillwardBrown, z czego żartował sobie nawet sam Miecugow w tvn24, co nie przeszkadza dalszym sondazom tej firmy i publikacji ich wyników w tvn i tvn24. Konkludując , Palade względem reszty to i tak czołówka.
          • ayran Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 20:03
            dirloff napisał:

            > Owszem. Zdarza się każdemu. Jednak pracownia Palade nie padła, lecz została wch
            > łonięta przez PiS. I tak Palade z całej tej branży sprawia wrażenie najrzetelni
            > ejszego.

            Rozumiem, że kryterium rzetelności polega na tym, żeby pokazywac jak najlepszy wynik PiS w porównaniu z PO.
            Jest w środowisku tajemnicą poliszynela, że pracwonia pana Palade o dumnie brzmiącej nazwie Polska Grupa Badawcza nie robiła badań na próbach o deklarowanej przez siebie wielkości, a tworzyła prognozy wyborcze kompilując wyniki kilku inych pracowni i podrasowując je na korzyść kilku partii tzw. "prawicowych". Przez jakiś czas działało, aż się rypło w 2007.
            Nie jest przypadkiem, że PGB nie miało żadnych poważnych zleceń biznesowych, w których rzetelność badań jest kluczowa, bo przekłąda się na wynik finansowy.
            • dirloff Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 20:18
              > Rozumiem, że kryterium rzetelności polega na tym, żeby pokazywac jak najlepszy
              > wynik PiS w porównaniu z PO.

              Nie. Polega na wskazywaniu na trwały proceder - również na tym forum - polegający na wyciąganiu ostatecznych wniosków na bazie nierzetelnych sondaży, przeszacowujących PO i niedoszacowujących PiS. Z Samoobroną i Ligą było podobnie. Z PSL bywa tożsamo.

              > Jest w środowisku tajemnicą poliszynela, że pracwonia pana Palade o dumnie brzm
              > iącej nazwie Polska Grupa Badawcza nie robiła badań na próbach o deklarowanej p
              > rzez siebie wielkości, a tworzyła prognozy wyborcze kompilując wyniki kilku iny
              > ch pracowni i podrasowując je na korzyść kilku partii tzw. "prawicowych". Prze
              > z jakiś czas działało, aż się rypło w 2007.
              > Nie jest przypadkiem, że PGB nie miało żadnych poważnych zleceń biznesowych, w
              > których rzetelność badań jest kluczowa, bo przekłąda się na wynik finansowy.

              Wrony rzuciły się na papugę, pisząc humorystycznie. Nie wiem, czy tak był/jest, na ile jest to prawdziwe. Wiem natomiast, że Palade celnie i ostro opisuje branżę. Stąd jest tam nielubiany. Nigdy do mnie nie dotarły, ponieważ nigdy się nie przebiły medialnie, żadne oskarżenia względem PGB i Palade, natomiast nieustannie obserwuję kolejne skrajnie wysokie pomyłki, które powinny permamentnie kompromitować daną sondażownię i powodować jej bankructwo, vide cassus SMG KRC MillwardBrown. Przy zdrowym, wolnym rynku, taka firma powinna upaść. Lub ze wstydem zostać zamknięta przez ITI. Tak jak Murdoch zamknął brytyjskie News of the World. Jednak mijają tygodnie, miesiące, niedługo lata, a media typu tvn/tvn24 dalej posiłkują się sondażami przeprowadzonymi przez MillwardBrown, akcentując ich "markę" jako coś wartościowego, hehe.

              Nie ma co dalej wałkować tego tematu, już tu wielokrotnie o tym pisaliśmy. Branża jest chora systemowo, skoro jakieś 80-90 proc. publikowanych przez media sondaży politycznych odbywa się na "reprezentatywnych" grupach liczących po ok. 1000 osób. A często i poniżej tego tysiąca. To są kpiny.

              Odnośnie Palade. Będę bronił tego człowieka. Choćby dlatego, że zapewnia alternatywne spojrzenie na rynek i branżę oraz "metodologię".To higieniczne dla sprawy. Polecam jego stronkę, tam naprawdę są dobre opracowania i analizy różnych badań i ich aspektów. I większość z nich nie dotyczy polskiej polityki.

              Na koniec przypomnę art. o "Grupie trzymającej sondaże". Warto to odszukać w sieci i przejrzeć.
              • ayran Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 20:25
                Najprościej byłoby ci podwazyć to co piszę, gdybyś pokazał jedno poważne badanie biznesowe zlecone przez poważną firmę do zrobienia przez PGB.


                -
                Jaja w kraju niewyjęte - Solidarność dała ciała.


                Jacek Kaczmarski
                • dirloff Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 21:49
                  Sorry, ale po tożsamej twojej zagrywce względem mnie o Żakowskim i Lepperze, w której życzyłeś sobie choćby jednego linku udowadniającym chamskie słowa Żakowskiego odnośnie Leppera, nie mam ochoty na podobną zabawę i udowadniania wilgotności wody czy sypkości piasku. Nawet jeżeli PGB Palade czy Estymator, z którym się połączyli, nie wykonywały badań o których wspominasz, to to nie zmienia tego, że PGB przez kilka lat jako jedyna tak trafnie przeprowadzała sondaże, natomiast pan Marcin Palade ma merytoryczną wiedzę o branży i ryku. Również tego, że jego prywatna strona jest rzetelnym i wartościowym żródłem informacji.

                  Nigdzie przecież nie twierdziłem, że PGB czy Palade odniosły komercyjny sukces i/lub pracowały na rzecz wielkiego biznesu. Twierdziłem i twierdzę tylko dalej, że odnieśli sukcesy przy sondażach politycznych, a blog/stronka pana Palade serwuje rzetelne analizy.

                  Powyższe również nie podważa "oczywistej oczywistości", że SMG KRC-MillwardBrown, pomimo badań na rzecz wielkiego biznesu, i podtrzymywaniu przy życiu przez (wewnątrzkorporacyjne) zamówienia ITI, po takiej kompromitacji powinno upaść.

                  Wspominałem już w polemice z kimś innym o znanej i uznanej kiedyś firmie audytorsko-doradczej ArthurAndersen. Byli prawdziwą "marką", pracowali na rzecz największych na całym globie, a ich pracownicy przez lata występowali w mediach całego świata jako "eksperci" (tak jak u nas "eksperci" Expandera czy OpenFinance, hehe). Wyszły jednak ich przekręty z Enronem, póżniej z innymi podmiotami, i upadli, a pozostałości po AA przejęła inna znana firma. Piszę o tym, aby ci uzmysłowic, iż taki "rynek" nie jest ostatecznym sędzią, a ty niepotrzebnie redukujesz sprawę to badań dla biznesu. Nie o tym rozmawiamy. Rozmawiamy o całości sprawy, o słabości polskich sondażowni i marności ich sondaży. Metodologicznej, te "1000 osób", zamiast znacznie większe liczby, oraz wynikowej, vide skrajne pomyłki (nietrafności).

                  Na marginesie. Ostatnia wypowiedz Schetyny tylko potwierdza moją tezę. Zauważyłeś ją w ogóle?
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10147423,Wybory_2011__Schetyna__Mamy_tylko_kilka_punktow_przewagi.html
                  Tu o działalności PGB/Estymator:
                  www.estymator.com.pl/
                  www.estymator.com.pl/linki.htm
                  www.estymator.com.pl/PGB/index.htm
                  Tu masz interesujące linki odnośnie "rzetelności" sondaży:
                  www.estymator.com.pl/PGB/publikacje.htm
                  Tu o Marcinie Palade. Jak widzisz, nie jest on postacią znikąd. Natomiast PGB przez 2 lata wygrywało w konkurencji Centrum im. Adama Smitha:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Palade
                  en.wikipedia.org/wiki/Polska_Grupa_Badawcza
                  • ayran Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 21:52
                    Wypowiedź Schetyny nie potwierdza twojej tezy, bop Schetyna twierdzi, że PO ma kilka punktów przewagi, ty natomiast, podobnie jak Palade, że jest remis ze wskazaniem na PiS.
                    • wariant_b Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 22:07
                      ayran napisał:
                      > ... bo Schetyna twierdzi, że PO ma kilka punktów przewagi,

                      Nie do końca wiemy, co Schetyna twierdzi - czy powołuje się na jakieś badania
                      zlecone przez PO, czy po prostu najmniej korzystny dla PO wynik z mediów.
                      Stawiałbym na to drugie.
                      • dirloff Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 22:33
                        > Nie do końca wiemy, co Schetyna twierdzi - czy powołuje się na jakieś badania
                        > zlecone przez PO, czy po prostu najmniej korzystny dla PO wynik z mediów.
                        > Stawiałbym na to drugie.

                        Natomiast ja na to, o czym od dawna ćwierkają dobrze poinformowane wróbelki - o bardzo kosztownych badaniach, przeprowadzanych na większą skalę (nie po tysiąc osób, lecz po kilka czy kilkanaście tysięcy osób), zamawianych przez partie polityczne na własny użytek. Oczywiście, takie badania są znacznie rzadziej przeprowadzane niż te co tygodniowe czy co dwutygodniowe dla mediów. Są jednak potrzebne partyjnym specom. Polskie partie polityczne dzię dotacjom budżetowym mogą sobie na to pozwolić.
                    • dirloff Re: piq-piqa-piqachu! 24.08.11, 22:40
                      > Wypowiedź Schetyny nie potwierdza twojej tezy, bop Schetyna twierdzi, że PO ma
                      > kilka punktów przewagi, ty natomiast, podobnie jak Palade, że jest remis ze wsk
                      > azaniem na PiS.

                      Nie. Zarówno Palade, jak i ja, wskazujemy na zbliżone poparcie obu partii. Zależnie od ważkich wydarzeń czy frekwencji z małym wskazaniem na jedną partię. Małym, tzn. do tych 3 czy góra 5 proc. różnicy/przewagi. To wskazanie jest fluktuacyjne i zmienia się przez miesiące. Raz PO górą, raz PiS, a innym razem remis. Jest to jednak różnica kilku procentowa, a nie kilkunastu czy nawet większa. Palade wskazuje na 1-2 proc., czasem 3. Przez miesiące to sie u niego zmienia. Mój pogląd jest tozsamy.

                      Przy wysokiej frekwencji i słabym wyniku Palikota i SLD, PO może wygrać nad PiS tymi 5 proc. Natomiast przy odwrotnej sytuacji, niskiej frekwencji i dobrym wyniku choćby Palikota, PiS może wygrać z PO przewagą 3 proc.

                      Powyższe ma się nijak do "danych" z Wirtualnej Polski, wskazujących na poparcie dla PiS w wysokości ok. 25 proc., natomiast dla PO przekraczające i 40 proc. Nie ma i nigdy nie było takiej przewagi PO nad PiS.
      • piq zdaje się, że napisałe na początku,... 24.08.11, 16:47
        ...że w liczbach nie jest dobry, natomiast widać tendencję. I to chciałem właśnie powiedzieć, dyrłow, co powiedziałem. Wygrana jednej z partyj zależy od:
        - frekwencji
        - wyniku Ruchu Poparcie Walikonia
        - (to sobie podkreśl) wyniku Nowej Prawicy (dwie trzecie wyborców JKM z wyborów prezydenckich głosowało w II turze przeciwko Jarosławowi)
        - niespieprzenia do reszty kampanii wyborczej przez pisiactwo (na razie Donek ich łoi na tym gruncie, na którym oni powinni łoić jego)

        Wątek, dyrłow, jeśli uda ci się zrozumieć, co jest napisane, jest o tym, że pisiactwo albo nie chce wygrać, albo jest za głupie, albo i jedno i drugie. Przez pół roku miało platfusów pod butem i przemarnowało cały ten dorobek. I go nie poprawi, bo nie ma kim.
        • dirloff Re: zdaje się, że napisałe na początku,... 24.08.11, 19:28
          > ...że w liczbach nie jest dobry, natomiast widać tendencję. I to chciałem właśn
          > ie powiedzieć, dyrłow, co powiedziałem.

          A ja ci powtarzam, że nie ma żadnej tendencji, ponieważ sondaże mające ją zarysowywać, są lewe. Dwie najważniejsze partie - prze-i niedoszacowane.

          Wygrana jednej z partyj zależy od:
          > - frekwencji
          > - wyniku Ruchu Poparcie Walikonia

          Tu się zgadzam. Zresztą, przecież sam o tym napisałem. Wiele będzie od tego zależało, zwłaszcza wynik PO (w stosunku do PiS).

          > - (to sobie podkreśl) wyniku Nowej Prawicy (dwie trzecie wyborców JKM z wyborów
          > prezydenckich głosowało w II turze przeciwko Jarosławowi)

          Przy całej mojej sympatii względem tych ludzi z osobna i całego środowiska jako takiego - oni nie mają szans, żadnych szans. Za Chiny Ludowe nie przekroczą tego wymaganego 5 proc. progu wyborczego. Tak jak i PJN. Z tych niszowysz jedyną szansę ma Palikot, ponieważ uderza w skrajnych wyborców PO i SLD oraz w sporą grupę zahajowanej młodzieży. Dlatego nie rozumiem, dlaczego w ogóle wspominasz o NP?

          > Wątek, dyrłow, jeśli uda ci się zrozumieć, co jest napisane, jest o tym, że pis
          > iactwo albo nie chce wygrać, albo jest za głupie, albo i jedno i drugie. Przez
          > pół roku miało platfusów pod butem i przemarnowało cały ten dorobek. I go nie p
          > oprawi, bo nie ma kim.

          Masło maślane. Jarek - a raczej jego otoczenie - już dawno temu wyartykułował tzw. scenariusz węgierski. Czyli plan minimum na teraz - utrwalenie własnej pozycji, te stabilne 30 proc., i zachowanie roli jedynej prawdziwej opozycji - i wygranie następnych wyborów. Przypuszczalnie przyspieszonych. Wszyscy rozsądni wyborcy/sympatycy PiS-u o tym wiedzą. Wygrana już teraz jest planem maksimum, alternatywą dla tego minimum. Odnośnie PO pod butem - miej pretensje do PJN-owców i tak sprzedajnej osoby, jak Kluzik-Rostkowska, która w jeden rok zaliczyła trzy partie. Nawet jak na Polskę to prawdziwy ewenement. Odnośnie poprawy - cóż, zobaczymy. Przy prezydenckich było podobnie - Bronek miał wygrać już w pierwszej turze. W drugiej wygrał ledwo, ledwo. Przez popełniane "bronki", których była masa. Jeszcze jakieś 2 tyg. kampanii, a wygrałby Jarek. Przy wyborach parlamentarnych może być podobnie. Nie tożsamo, ale podobnie. W każdym bądz razie, PiS utrzymuje 30-proc. poparcie i próbuje uszczknąć jeszcze kilka punktów. Pamiętaj jednak, że ta partia ma przeciwko sobie prawie wszysktich - i wszystkie inne partie, i media, i "autorytety". Trudno przebić się przez taki antypisowski kartel. Jaskółki w postaci Staniszkis, Krasnodębskiego, publicystów Rzepy, mediów Rydzyka czy Sakiewicza, wiosny nie czynią.
          • piq dyrłow, nie osłabiaj mnie,... 25.08.11, 06:44
            ...a jak się stosuje związek przekroczenia/nieprzekroczenia progu wyborczego przez jakiś komitet z prostym jak budowa cepa zabieraniem głosów? Nijak, dyrłow, nijak. Przekroczą czy nie przekroczą - zabierają głosy, koniec, kropka.

            > Wygrana już teraz jest planem maksimum, alt
            > ernatywą dla tego minimum. Odnośnie PO pod butem - miej pretensje do PJN-owców
            > i tak sprzedajnej osoby, jak Kluzik-Rostkowska, która w jeden rok zaliczyła trz
            > y partie. Nawet jak na Polskę to prawdziwy ewenement. Odnośnie poprawy - cóż, z
            > obaczymy. Przy prezydenckich było podobnie - Bronek miał wygrać już w pierwszej
            > turze. W drugiej wygrał ledwo, ledwo. Przez popełniane "bronki", których była
            > masa. Jeszcze jakieś 2 tyg. kampanii, a wygrałby Jarek. Przy wyborach parlament
            > arnych może być podobnie. Nie tożsamo, ale podobnie. W każdym bądz razie, PiS u
            > trzymuje 30-proc. poparcie i próbuje uszczknąć jeszcze kilka punktów. Pamiętaj
            > jednak, że ta partia ma przeciwko sobie prawie wszysktich - i wszystkie inne pa
            > rtie, i media, i "autorytety". Trudno przebić się przez taki antypisowski karte
            > l. Jaskółki w postaci Staniszkis, Krasnodębskiego, publicystów Rzepy, mediów Ry
            > dzyka czy Sakiewicza, wiosny nie czynią.

            Zieeew. Te same brednie co u reszty pisiackich lemingów, czyli Jarek niewinny, winni inni (PJN, Kluzik-Rostkowska itd., itp.). PJN by z pocałowaniem ręki został w PiSie, ale zostali ci ludzie wypchnięci - dobrzy, sprawni i pracowici. A wcześniej Dorn (wprawdzie wygrał proces z Jarciem, ale się przyłączył z powrotem a Jarcio go przyjął, bo nie ma kim robić). Masz chyba jakieś kłopoty z pamięcia. No i te meeeeedia niedooobre (stara nic nie wnosząca śpiewka - w 2007 roku media były jeszcze niedobrzejsze, ale jeszcze przed przesraną przez Jarcia debatą pisiactwo miało lepsze sondaże od platfusów). Media są teraz dużo milsze dla pisiactwa niż przed Smoleńskiem, więc "meeediaaa nieeedooobreee" to jest takie pierdzielenie stałych wytartych i durnych śpiewek, w które święcie wierzą dyrłowy.

            Dyrłow, prosta piłka: gdyby nie porzucenie sposobu komunikacji społecznej z kampanii prezydenckiej, PiS byłby liderem sondaży - no i miałby kim walczyć, bo dzisiaj nie ma kim - wszystkich co mogli, Jarek wyrzucił. Dyrdymały piszesz.
    • cookies9 Re: jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse 24.08.11, 15:11
      >i usadowił się wygodnie w dobrze płatnym z budżetu fotelu szefa wiecznej opozycji. <

      I dobrze.Niech tak zostanie do 90tki:-) Amen:-)
      • fiu-bzdziu2010 Re: jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse 24.08.11, 17:42
        młode bulteliery nie pozwolą
        • dirloff Re: jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse 24.08.11, 19:44
          > młode bulteliery nie pozwolą

          Nie bój żaby, a raczej leminga. Te "młode bulteriety" cenią sobie własny ciepły kojec i pełną michę, widząc zdziczałe spaniele z PJN-u, wałęsajace się między wsią a lasem.

          PiS - ok. 30 proc., PJN - poniżej 5 proc. Tyle na temat.
          • x2468 Re: jak PiS i prezessimus marnowali swoje szanse 24.08.11, 22:47
            Walikon to oczywista oczywistosc Gnom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja