honeyr
03.09.11, 22:16
Ciekawe... z tego wyłania się obraz Tuska jako kogutka-furiata, PRowej wydmuszki, idola leminżych matron, a realnie zdeprawowanego oszołoma. Oby wybory zakończyły groteskę tego premierowania.
Podczas prezentacji Palikot czytał na głos fragmenty książki. Jeden z nich brzmiał: "Ilekroć myślę o Tusku, widzę przede wszystkim jedną scenę. To był bodaj maj 2010 roku. Wchodzę do sekretariatu jego gabinetu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i słyszę jakieś dziwne hałasy, taki łomot. Pytam sekretarkę, co się dzieje. W odpowiedzi słyszę tylko: »Niech pan wchodzi«. Otwieram pierwsze drzwi i znów ten sam łomot. Wchodzę i widzę Donalda w jednym z tych jego świetnych ciemnoniebieskich garniturów, w dobrych skórzanych butach - wyglądały na Hermenegildo Zegnę. Nogę miał opartą o piłkę nożną. Wyglądał naprawdę dobrze. Spojrzał na mnie i zachęcił: »Wejdź, wejdź«. Po czym mówi: »Widzisz tę roślinę w rogu? Gdy się tu wprowadziłem, odwiedził mnie Leszek Miller. Powiedział wtedy, że dała mu ją jego żona, i prosił, żebym o nią dbał i żebym ją podlewał«. Po tych słowach z całej siły kopnął piłkę w kierunku tej rośliny. Piłka odbiła się od niej, a następnie od biurka i telewizora. Po czym poszła kolejna ścięta piłka w tę roślinę. Uderzał w coś, co należało do Millera, którym był autentycznie zafascynowany".
wiadomosci.onet.pl/kraj/byly-posel-platformy-zdradza-sekrety-partii-tuska,1,4838481,wiadomosc.html