infomozg
15.09.11, 07:47
Przed wyborami już właściwie nic, ale obojętnie kto po wyborach będzie u władzy, rozwiązania będą takie same.
Przede wszystkim rozsupłać ten węzeł gordyjski, który powoduje że choć mamy wzrost PKB, nie rosną ani dochody ludności ani dochody budżetu. Jest to tym dziwniejsze, że wielkie budowy użyteczności publicznej były jednym z rozwiązań tzw. New Dealu, który generował zarówno dochody ludności, jak i wpływy do budżetu. Nasze nie generują ani jednego ani drugiego.
Pierwsze łatwo jest wyjaśnić. Otóż większość tego wzrostu PKB jest generowana wzrostem sprzedaży detalicznej. A ta z kolei jest kredytowana i zwiększa zadłużenie ludności. Wprawdzie dane (które akurat w tym wypadku są komercyjne, więc bardzo prawdopodobne) mówią, że w porównaniu z innymi krajami nie jest tak źle, ale nasz gospodarka, jako rozwijająca się, jest na złe kredyty znacznie mniej odporna. Choćby konieczne ograniczenie zatrudnienia w administracji drastycznie zwiększy ilość niespłacanych kredytów. Jak to zatrzymać? Niestety, trzeba się pogodzić z ograniczeniem tak odtrąbionego wzrostu PKB i wyhamować ten "optymizm".
Brak wzrostu dochodów do budżetu to problem trudniejszy. Trochę tłumaczy go szara strefa, ale tak naprawdę tajemnicą jest brak dynamiki inwestowania. To należy zmienić. Jak? Obniżając obciążenia i (wreszcie!) upraszczając procedury i walcząc z urzędniczą korumpującą samowolą, która pozwala się bogacić się tylko tym, którzy mogą się bogacić. I skończyć z takimi absurdami jak np. ściganie ulicznych handlarzy. A co zrobić by ograniczyć obciążenia? Ograniczyć wydatki. Odpuścić przynajmniej z części idiotycznych inwestycji "Polski w budowie" i przejść z niepotrzebnych drogich autostrad, po których nikt nie będzie jeździł a których utrzymanie nas zje, na drogi ekspresowe. Że nie wykorzystamy wszystkich funduszy UE? Trudno. lepiej nie wykorzystać niż wykorzystać głupio i potem ponosić dodatkowe koszty.
Kolejną rzeczą jest prywatyzacja. Trzeba wreszcie skończyć z traktowaniem jej jako łatanie budżetu i ograniczyć sprzedaż najlepszych przedsiębiorstw, ale zacząć choćby nie wiem jak powoli i tanio sprzedaż przedsiębiorstw nieefektywnych.
To tak pokrótce.