wlodzimierz.ilicz
27.09.11, 13:02
Jest w Polsce spora grupa ludzi, którzy się nie załapali.
Brak dla nich posad i synekur.
Widzą jak tłuścieją promineci PO, PSL i kleru katolickiego.
A u nich stale chudo choć mają wielkie ambicje.
Nie znaleźli się w grupie 100 000 nowych urzędników, których stworzyła PO (w III RP jest obecnie 660 tysięcy urzędników - to rekord biurokracji).
Ta grupa nie ma żadnego jednolitego programu - będzie po prostu walczyć o wydarcie "swojego", każdy dla siebie.
Palikot jest najlepszym przykładem - nie dostał od Tuska posady wicepremiera ani nawet ministra.
A więc on też idzie po "swoje".
I nie przebiera w środkach - nie płaci rachunków swoim kontrahentom i dostawcom.
Po wyborach będzie immunitet - nie będzie z tym problemu.
A "program" przedstawiono - zlepek różnych ogólnych słusznych haseł, populizmu i jawnych absurdów.
Wyborca się przecież w tym nie połapie.
Kto się da na to wszystko nabrać?
A owszem, jest spora grupa rozczarowych bankructwem intelektualnym i ideowym POPiSu.
Ci chwycą się nawet brzytwy.