mliscie
29.09.11, 23:44
pierwszy raz podeszłam do solidarnych2010, żeby z nimi pogadać chwilę; najpierw dostałam jakąś gazetkę, z bonusem w postaci kalendarzyka ze zdjęciem Karskiego z rodziną; pytam pana wręczającego, czy on w ten sposób mnie namawia, bym głosowała na Karskiego; słyszę w odpowiedzi - "a kto to?"; gdy pokazałam, co mi dał, mówi "co mi dają do rozdawania to rozdaję".
Podchodzę do pań w namiocie; dostałam gazetkę i kilka ulotek z kandydatami PiS do sejmu; pytam, czemu je rozdają; słyszę - bo nam dali...
Nawiązałam dłuższą rozmowę z jedną z pań; mówi, że ciągle są obserwowani, i na muszce, że non stop ich kamerują, robią zdjęcia z ukrycia; potem wkroczył pan, który wygłosił monolog, treści już nie będę przytaczać; choć zaskoczyło mnie niezmiernie, że w tym wszystkim znalazł nawet miejsce na upadek firmy Romet; podziękowałam mu za rozmowę gdy zaczął już robić osobiste wycieczki;
a później - po prostu prawo serii - zaczepiła mnie na przystanku starsza babinka; prosiła o parę groszy na leki; siedziałyśmy razem na przystanku i wsiadłyśmy do jednego tramwaju; sama weszła na tematy polityczne; zapytała - cytuję - czy głosowałam na "tego tłuka - w domyśle Tuska - i komora"; gdy przytaknęłam, splunęła przez ramię (poważnie); zresztą potem robiła to jeszcze kilkakrotnie (wspominając o tychże panach); potem stwierdziła, że ja tak pewnie dlatego, że oglądam i słucham nieodpowiednich stacji; na pytanie - skąd pani czerpie wiedzę? - jak to skąd, z radia maryja, to jedyne, które mówi prawdę; a skąd pani wie, że mówi prawdę? - bo tam się wypowiada tylu ludzi, naukowcy, politycy.. ;no tak, ale w innych mediach też..; ale RM słuchają miliony.
Ciekawy to był wieczór.
Solidarni powinni zmienić ludzi przy namiocie, jeśli mają być wiarygodni; choć na serio wierzę w dobre intencje tych, którzy tam stoją; ale niestety, najlepiej nie wypadają;