agnostic5
30.09.11, 10:30
Świetny komentarz jednego z forumowiczów:
Nasz kraj obrał sobie za wzór model gospodarki skrajnie liberalnej, z realnymi zabezpieczeniami socjalnymi zredukowanymi do minimum. Na papierze mamy n.p. najbardziej protekcjonalne prawo pracy w Europie, ale zostawiliśmy w tym prawie luki wystarczająco duże, żeby przecisnęła się przez nie większość polskich pracowników. I tak jesteśmy El Dorado samozatrudnienia, czyli zrzucamy wszelkie koszty pracy na samych pracowników, nie dając im w zamian żadnych gwarancji zatrudnienia. Ludzie żyjący w poczuciu permanentnego zagrożenia utratą pracy, kumulują w sobie potworny lęk i frustrację, oraz uzasadnioną nienawiść wobec hipokryzji rządzących, którzy nie potrafili stworzyć im żadnych realnych zabezpieczeń socjalnych. Ta lepiej wykształcona, prężniejsza część spośród nich odwraca się plecami do polityki, do życia społecznego i uczy się radzić sobie jakoś w warunkach totalnej anarchii, jakby poza państwem. Ci z kolei, którzy nie mają dość siły i kapitału, by uwolnić się od pomocy państwa, szukają sposobów na wyłudzanie świadczeń takich jak renty, ubezpieczenia w KRUS, zasiłki dla bezrobotnych i.t.p. Oni będą wspierać formacje radykalne, które zagospodarowują ich lęki i nienawiść.
Polska jest krajem, który zbliża się do modelu rozwarstwienia społecznego U.S.A. Nawet topografia naszych miast wskazuje na to. Mamy - podobnie jak Amerykanie - dwa paralelne społeczeństwa miejskie. Jedno widać na ulicy, a drugie - wyłącznie w centrach handlowych. te dwa społeczeństwa praktycznie nie stykają się ze sobą. Nie mieszkają razem, nie robią zakupów w tych samych sklepach, nie korzystają z tych samych form rozrywki.
Taki pomysł na Polskę miało solidaruchostwo i postkomuna. Może społeczeństwo wreszcie odzyska swój głos...