tw_wielgus
06.10.11, 18:31
brzozie padła w ogniu krytyki i naukowych obliczeń. Zespół Macierewicza postanowił omniać tą ostatnią przeszkodę na drodze do udowodnienia teorii zamachu i dzięki geniuszowi prof. Nowaczyka udało się odtworzyć trajektorię lotu i udowodnić że samolot przeleciał nad feralnym drzewem.
W dlaszej części wywodu na podstawie wnikliwej analizy rozpadu cząstek tajemniczy zespół Macierewicza dowodzi:
. "Materiałem zgromadzonym przez zespół parlamentarny zajmują się teraz dwa amerykańskie laboratoria. Do zespołu, którym kierują prof. Nowaczyk i prof. Binienda, dołączyli specjaliści z firmy Boeing. W nasze badania zaangażowała się także firma, lider w dziedzinie modelowania i symulacji ciągłej. Jej specjalnością są w szczególności: aerodynamika, zastosowania o charakterze militarnym, balistyka, zwłaszcza badania uderzenia obiektu w cel" - mówi.
Jego zdaniem, tajemnicza firma przygotowała już pełną analizę uderzenia maszyny prezydenta w ziemię. "Wstępna analiza potwierdza diagnozę, którą przekazywaliśmy opinii publicznej. Rozrzut i kształt szczątków oraz wygląd miejsca, na którym te szczątki leżą, wykluczają możliwość roztrzaskania się samolotu przez uderzenie w ziemię. Kształt szczątków i ślady na ziemi wyglądałyby inaczej, gdybyśmy mieli do czynienia z rozpadem samolotu na skutek upadku."
No drodzy panowie to skoro już teoretycznie uzyskaliście pewność ponad wszelkie wątpliwości czas na praktyczny eksperyment, który potwierdzi wasze podejrzenia.