honeyr
10.10.11, 19:05
Paryż wart jest mszy, a więcej idei lewicowych obecnych w przestrzeni publicznej warte jest pewnej tolerancji dla niedoskonałości tych, co je głoszą. Nie wyobrażam więc sobie, jak mając takie przekonania można z powodu czysto personalnych uprzedzeń i fobii glosować za konserwą. Ale to tylko moje prywatne niepojmowanie.
Jeśli Napieralski odległy jest od ideału o setki lat świetlnych z powodów personalnych, to POPiS odległy jest od tego ideału o miliony lat świetlnych z powodów definicyjnych.
Zbyt wiele się pastwiono nad GN, żebym miał jakąkolwiek chęć do tego dołączać (a to pastwienie pochodziło głownie od "życzliwych" lewicy, przy takich przyjaciołach to już nawet wrogów nie trzeba); więc tylko stwierdzę sobie na boku, że GN zachowuje się z pewną klasą biorąc odpowiedzialność za wynik SLD i składając dymisję. Uznanie za to. I tyle.
Przy wyniku 12 - 13 % Napieralski powinien byłby zrobić miejsce dla Piekarskiej. Przy wyniku 8% trudno życzyć Piekarskiej tak źle, by autentyczną wielką postać Lewicy ładować w szarpanie się z kadłubową pozostałością. Wśród najlepszych przyjaciół psy zająca zjadły, i nie ma o czym mówić. W Polsce zlikwidowano lewicę, zastępując ją substytutami.
A skoro o podróbach mowa, to niektóre z nich mogą się jednak do czegoś przydać: Palikot mógłby zapewnić o wiele lepsze i progresywne rządzenie w ramach koalicji PO - RP, co z tego, kiedy Tusk jawnie woli stonkę. Co jest samo w sobie na tyle ponurą zapowiedzią kolejnych 4 lat, że chyba lepiej dać sobie spokój.