haen2010
14.10.11, 21:14
To ostatnie takie wybory, gdzie partie mogły sobie pozwolić na brak mężów zaufania we wszystkich komisjach obwodowych. Liczba głosów nieważnych wzrosła od 2007 przeszło dwukrotnie. Co ciekawe, w obwodach wielkomiejskich było przyzwoicie pomimo dużo większej frekwencji.
Przejrzałem trochę te niepełne dane PKW. Zastanawia najwyższy procent nieważnych w tzw regionach "pisowskich", katolickich. Badacze będą mieli za parę lat świetny materiał na doktoraty.
Możemy trochę schwindli złapać, jeżeli SN nakaże przeliczenie głosów w okręgu chrzanowskim na skutek protestu Ruchu Palikota.
A ile kart "dosypano" bez głosujących nikt się nigdy nie dowie.