kontestatorbg
28.10.11, 11:10
Ciekawy wpis znalazłem na wykopie - podrzucam
"Po podaniu informacji o redukcji długu Grecji o 50 procent niniejszym wnoszę o podobną redukcję, w stosunku do moich długów. Prośbę tę motywują faktem, że nie mogę już spłacać moich długów, poza tym to nie są miliardy, a drobne tysiące.
Mam 100 tysięcy długu na mieszkanie. Miesięcznie płacę 1500 złotych. Wnoszę więc o redukcję długu o połowę, będę mógł wówczas ten dług obsługiwać. Dzięki temu nie zbankrutuję. Banki odzyskają chociaż połowę, a jak im nie będę płacił, to nie odzyskają nic. Poza tym, jak będę płacić połowę, to resztę będę mógł wydać na konsumpcję. A wówczas państwo na mnie zarobi, bo kupię wódkę i paliwo, oraz fajki. Wszystkie te produkty są wysoko akcyzowe, więc zarobi na mnie państwo, które powinno doprowadzić do obniżenia moich długów o 50 procent."
I tak sie zastanawiam. Dlaczego szarego Polaka będą gonić komornicy za niezapłacone dwa rachunki za telefon, ale Ci sami Polacy muszą się składać na leniwych Greków ( a de facto na bogate europejskie banki ), skoro sami narobili długów