Tajemnice katolickiego Dekalogu

IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 13:27
DEKALOG KATOLICKI, CZYLI "CUDOWNIE" ZNIKAJACE I ROZMNAZAJACE SIE PRZYKAZANIA

Katolicki Dekalog ma obecnie dokladnie 10 przykazan a mianowicie:
I. Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna (Exodus 20:3).
II Nie bedziesz bral imienia Boga, Pana twego, nadaremno. (Exodus 20:7).
III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).
IV Czcij ojca swego i matke swoja. (Exodus 20:12).
V Nie zabijaj. (Exodus 20:13).
V1 Nie cudzoloz. (Exodus 20:14).
VII Nie kradnij.(Exodus 20:15).
VIII Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu. (Exodus 20:16).
IX Nie pozadaj zony blizniego swego. (Exodus 20:17).
X Nie pozadaj zadnej rzeczy blizniego swego. (Exodus 20:17).

Niewielu katolikow wie, ze uklad ten nie jest dzielem zydowskiego Boga Jehowy
(Jahwe, YHVH), ani tez jego wiernego slugi Mojzesza, ktoremu mial Jahweh
przekazac dwie kamienne tablice z wyrytymi przez siebie przykazaniami (Exodus
rozdzial 20 powtorzone w Deuteronomy rozdzial 5) a znacznie pozniejszego
smiertelnika, Sw. Augustyna (354-430), afrykanskiego biskupa, bylego
manichejczyka, ktory wprowadzil byl wiele tzw. pierwiastkow poganskich do
chrzescijanstwa, finalizujac niejako jego permanentny rozlam z judaizmem.
Augustyn opuscil prolog laczacy mocno Jahwe z Zydami ("Jam jest Pan twoj Bog,
ktory cie wywiodl z ziemii egipskiej, z domu niewoli" – Exodus 20:2), a przede
wszystkim usunal niewygodne dla bylych pogan pierwsze i drugie przykazanie,
zakazujace sporzadzania wizerunkow Boga oraz oddawania im czci: "Nie bedziesz
czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani
tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus
20:4) i "Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl" (Exodus
20:5).

Wynika z tego, ze drugie przykazanie powinno byc "Nie bedziesz czynil zadnej
rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani tego, co jest na
ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus 20:4). Tak wiec
katolickie przykazanie numer II jest w rzeczywistosci przykazaniem III, III
jest IV itd, a wiec katolickie X jest w rzeczywistosci XI. Co wiecej, jesli
werset z Exodus 20:5 ("Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im
sluzyl") przyjmiemy za III przykazanie, sprawa sie komplikuje jeszcze bardziej…

Jest tez oczywiste, ze katolickie przykazania IX i X sa w rzeczywistosci tym
samym przykazaniem. Sa one bowiem z dokladnie tego samego (17) wersetu
rozdzialu 20 ksiegi Exodus (albo z 21 wersetu ksiegi Deuteronomy, czyli
Powtorzonego Prawa), na dodatek w odwrotnej kolejnosci jesli wezmiemy pod uwage
Exodus. Tlumaczy sie to tym, ze poniewaz usunieto II przykazanie (Exodus 20:4),
wiec rozbito IX (Exodus 20:17) na dwa, aby bylo wciaz X przykazan (bo dziesiec
to "liczba magiczna"). W rzeczywistosci jest wiec conajmniej XI przykazan
(numery w nawiasie sa numerami wersetu z ksiegi Exodus, czyli Ksiegi Wyjscia
Starego Testamentu):

I. Nie bedziesz mial cudzych bogow obok Mnie! (3)
II. Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
pod ziemia! (4)
III. Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl., (5)
IV. Nie bedziesz wzywal imienia Pana, boga twego, do czczych. (7)
V. Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic. (8)
VI. Czcij ojca twego i matke twoja. (12)
VII. Nie bedziesz zabijal. (13)
VIII. Nie bedziesz cudzolozyl. (14)
IX. Nie bedziesz kradl. (15)
X. Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu klamstwa jako swiadek. (16)
XI. Nie bedziesz pozadal domu blizniego twego.
(XII). Nie bedziesz pozadal zony blizniego twego, ani zadnej rzeczy, ktora
nalezy do blizniego twego. (17)

Przykazania sa wyraznie wyroznione tym, ze poza dwoma przykazaniami "Pamietaj o
dniu szabatu, aby go uswiecic" i "Czcij ojca twego i matke twoja", zaczynaja
sie one niezmiennie od slow "Nie bedziesz". Tak wiec, jesli uznamy III za
powtorzenie I, a XI I XII za jedno,to mamy wtedy dokladnie X przykazan.
Jednakze rownie dobrze mozemy zalozyc, ze mamy ich XII…

Jesli wiec katolicki Dekalog jest arbitralny, przynajmniej jesli chodzi o
selekcje, ilosc i kolejnosc przykazan, to jaka jest jego alternatywa? Jedna z
nich zaproponowal znany brytyjski filozof i matematyk Bertrand Russell (1872-
1970), laureat literackiej nagrody Nobla w roku 1950. Probowal on uwzglednic
racje tych, ktorych mocno arbitralny Dekalog katolicki nie przekonuje, albo
tych, co po prostu nie wierza w Boga. Zastrzegajac sie, ze chodzi mu tylko o
uzupelnienie Dziesieciorga Przykazan, sformulowal on w swej
autobiografii "Dekalog liberala".

DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA
1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
wyjda one na jaw.
3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
powiedzie.
4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
przeciwnego.
6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
opinia byla kiedys ekscentryczna.
8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
porozumienie niz bierne przytakiwanie.
9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
takiego uwazac za szczescie.
Wedlug Adama Szostkiewicza*) Dekalog Russella zadowoli kazdego sceptyka i
racjonaliste, ale nie zaspokoi ludzkich tesknot metafizycznych…

---------------------------

*) Adam Szostkiewicz "Dekalog i Polacy", Polityka nr. 37 z 15 wrzesnia 2001
    • Gość: Tomasz Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.ifj.edu.pl 06.03.02, 16:19
      Mysle, ze Russell zrobilby lepiej studiujac greke zamiast katechizmow
      katolickich. Dowiedzialby sie wtedy, ze prawdy nie da sie ukryc, bo jej
      zrodlowym sensem jest "nieskrytosc", bo to wlasnie oznacza greckie
      slowo "aletheia". Ale coz, Russell jest typowym przykladem anglosaskiej
      plytkosci myslenia i braku kultury filozoficznej. Moze zadowolic
      "racjonaliste", ale na pewno nie czlowieka myslacego.
      • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 202.138.192.* 07.03.02, 00:15
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Mysle, ze Russell zrobilby lepiej studiujac greke zamiast katechizmow
        > katolickich. Dowiedzialby sie wtedy, ze prawdy nie da sie ukryc, bo jej
        > zrodlowym sensem jest "nieskrytosc", bo to wlasnie oznacza greckie
        > slowo "aletheia". Ale coz, Russell jest typowym przykladem anglosaskiej
        > plytkosci myslenia i braku kultury filozoficznej. Moze zadowolic
        > "racjonaliste", ale na pewno nie czlowieka myslacego.
        Zamiast krytykowac Russell'a, ktoremu do piet nie dorastasz,
        i wymadrzac sie nie na temat o grece starozytnej, ktorej nie znasz,
        przyznalbys lepiej, ze skonczysz w piekle, bo lamiesz oryginalny
        kodeks praw dany przez Jehowe (Jahwe) Mojzeszowi!
        Kagan

    • Gość: pospolit Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 17:19
      rzeczowo i konkretnie- swietnie napisane
      • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 202.138.192.* 07.03.02, 00:37
        Gość portalu: pospolit napisał(a):

        > rzeczowo i konkretnie- swietnie napisane
        Dziekuje!

    • Gość: Tomek Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.ipt.aol.com 06.03.02, 17:33
      Dodrze bylo to przypomniec. Szkoda tylko, ze na wstepie "wystepu" nie bylo
      nawet wzmianki o milosci blizniego - "Kochaj blizniego swego jak siebie samego".
      To w wierze Jezusa Zyda wydaje mi sie najwazniejsze i polecam zweryfikowanie
      pogladow.
      • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 202.138.192.* 07.03.02, 00:20
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Dodrze bylo to przypomniec. Szkoda tylko, ze na wstepie "wystepu" nie bylo
        > nawet wzmianki o milosci blizniego - "Kochaj blizniego swego jak siebie samego"
        > To w wierze Jezusa Zyda wydaje mi sie najwazniejsze i polecam zweryfikowanie
        > pogladow.
        K: Jeszu byl zamozwanczym bogiem, stad marnie skonczyl, jak prawie kazdy
        samozwaniec. Slowa o milosci blizniego sa nie za bardzo zgodne z jego
        doktryna nawracania np. pogan. Jeszu byl przeciez gwaltownikiem,
        przeklal drzewko, ze nie rodzi poza sezonem, kazal dzieciom stanac przeciwko
        rodzicom (wbrew przykazaniom Jahwe) i wreszcie wypedzil wymieniaczy pieniedzy z
        przedsionka swiatyni, mimo iz byli tam konieczni, bo kaplani Jahwe NIE
        przyjmowali rzymskiej waluty!
        Tyle rzekoma "lagodnosc" Jeszu, ktory pogardliwie wyrazal sie byl o swej
        rodzicielce Miriam...
        Kagan

        • wiktor2 Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu 07.03.02, 10:52
          Zgadzam się, że Chrześcijanie powinni od Żydów uczyć się szacunku do Tory i
          każda próba zmiany jej treści jest naganna bo w gruncie rzeczy uderza w sens
          całego chrześcijaństwa. Z pozostałymi stwierdzeniami trudno się jednak zgodzić.

           "Jeszu byl zamozwanczym bogiem, stad marnie skonczyl, jak prawie każdy
          samozwaniec."

          Powiedz mi w czym Jezus ubliżył Bogu lub ujął z Jego czci? Wskaż mi jakiś z
          fragmentów Nowego Testamentu. Czyż to nie on powiedział odpowiadając na
          pytanie, że największym przykazaniem jest "Będziesz miłował Pana, Boga swego, z
          całego serca swego i z całej duszy swojej i z całej myśli swojej" (Mat.,22.37)
          i nie miał siebie na myśli. W jego przypadku nie były to puste słowa. Śmierć
          zaś była jego świadomym wyborem. Wystarczyło przecież tylko zaprzeczyć przed
          Sanhedrynem.

          "Slowa o milosci blizniego sa nie za bardzo zgodne z jego doktryna nawracania
          np. pogan. Jeszu byl przeciez gwaltownikiem, przeklal drzewko, ze nie rodzi
          poza sezonem"

          Wyjaśnij mi jaką doktrynę masz na myśli. Jezus nie był gwałtownikiem bo ta
          definicja dotyczy osób, które zawsze wpadają w furię, gdy coś nie odpowiada im
          wyobrażeniom, tak jak w przypadku niektórych autorów postów. Jezus kilka
          zaledwie razy wpadał w gniew. Gniew jednak jest uczuciem nieobcym ani Bogu ani
          ludziom. Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy lecz jednocześnie może być straszny
          i gniewny.

          „kazal dzieciom stanac przeciwko rodzicom (wbrew przykazaniom Jahwe)”

          Albo zrozumiałeś to opacznie albo próbowałeś wprowadzić zamęt. Wszystkie bowiem
          wypowiedzi Jezusa na ten temat dotyczyły wyboru między Bogiem, a rodziną. Tutaj
          zaś ani Stary ani Nowy Testament nie pozostawia żadnych wątpliwości. Przywołam
          tutaj interpretację przykazania o szacunku dla rodziców przyjmowaną przez Żydów
          bo powołujesz się na Torę. Otóż rodzicom należy się daleko idące posłuszeństwo
          nawet jeżeli są grzesznikami. Jeżeli jednak „ojciec powiedział [dziecku], by
          przekroczyło jakieś przykazanie z Tory - czy to pozytywne czy negatywne
          przykazanie, czy nawet micwę rabiniczną - nie należy słuchać [ojca], bo jest
          napisane: (Lev. 19:3) ") "Każdy człowiek przed matką i ojcem niech czuje
          bojaźń, a moich Szabatów przestrzegajcie, ja jestem HASZEM wasz Bóg."

          „Tyle rzekoma "lagodnosc" Jeszu, ktory pogardliwie wyrazal sie byl o swej
          rodzicielce Miriam...”

          Jezus okazywał szacunek swoim rodzicom: „I poszedł z nimi, i przyszedł do
          Nazaretu, i był im u l e g ł y” (Łuk, 2.51). Wskazywał jednak, że w przypadku
          konieczności dokonania wyboru między Bogiem a tą rodziną (jak wyżej), należy
          wybrać Boga.

          Ja też jestem zdania, że błędem było przekształcenie przykazań na wygodny dla
          niektórych sposób, co zresztą mogło być po części przyczyną powstania złych
          praktyk wśród chrześcijan, a przede wszystkim pomijanie Boga w modlitwach na
          rzecz innych zwykłych bądź co bądź ludzi. Temu przecież przestrzeganie dekalogu
          miało również zapobiec. Błędne jest jednak kierowanie całej złości na Jezusa bo
          on w niczym mu nie uchybiał i zawsze nienagannie interpretował Torę, co musieli
          zawsze przyznać wszyscy jego uczeni oponenci, ani na Marię, bo nie ona sobie
          tego życzyła. Jezus nie miał żadnego ludzkiego interesu żeby kłamać bo za swoje
          przekonania i za nas ludzi był gotów umrzeć i umarł. To co się stało jest winą
          niektórych dostojników kościoła i niektórych jego teologów, którzy ,myślę, że
          świadomie, żonglowali prawdą aby zdobyć i utrzymać kontrolę nad ludźmi z czysto
          egoistycznych pobudek ale jak mówi Bóg: "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni"
          oraz „a zemstę zostawcie mnie”. Nie można więc ludzi straszyć piekłem bo o tym
          zadecyduje sam Bóg zarówno w stosunku do mnie, do Ciebie i do wszystkich
          pozostałych.

          pozdrowienia
          • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 11:40
            wiktor2 napisał(a):
            Zgadzam się, że Chrześcijanie powinni od Żydów uczyć się szacunku do Tory
            i każda próba zmiany jej treści jest naganna bo w gruncie rzeczy uderza w
            sens całego chrześcijaństwa. Z pozostałymi stwierdzeniami trudno się jednak
            zgodzić.
            K: NIE tylko od zydow (wl. Mozaistow), ale tez od Muzulmanow, ktorzy
            przestrzegaja oryginalnego Dekalogu (w meczetach NIE ma tzw. swietych
            obrazow ani figur), a z drugiej strony wolno im robic zdjecia, byle by NIE
            byly one przedmiotem kultu (mowie tu o Muzulmanach np. z Turcji, a NIE
            o Talibach, ktorzy sa niereprezentatywna ekstrema).

            "Jeszu byl zamozwanczym bogiem, stad marnie skonczyl, jak prawie każdy
            samozwaniec."
            Powiedz mi w czym Jezus ubliżył Bogu lub ujął z Jego czci? Wskaż mi jakiś z
            fragmentów Nowego Testamentu.
            K: Nowy Testament to APOKRYF! W ST jest wyraznie powiedziane, ze choc sa
            inni Bogowie, to czesc boska mozna oddawac tylko Jahwe! (Exodus 20:3).
            W ST nie ma mowy o zadnych innych Bogach godnych czci, ergo Jeszu,
            ktory byl sie obwolal Bogiem ok. 2 tys. lat temu, byl samozwancem i
            heretykiem, stad marnie skonczyl (gdyby byl Bogiem, to by mu przyslowowy
            wlos NIE mogl spasc z glowy)...

            Czyż to nie on powiedział odpowiadając na pytanie, że największym
            przykazaniem jest "Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego
            i z całej duszy swojej i z całej myśli swojej" (Mat.,22.37)
            K: Juz ci tlumaczylem, ze to jest Apokryf, napisany zreszta
            najprawdopodobniej dlugo po smierci realnego Jeszu, syna niezameznej
            zydowki Miriam i nieznanego ojca...

            ... i nie miał siebie na myśli. W jego przypadku nie były to puste słowa.
            Śmierć zaś była jego świadomym wyborem. Wystarczyło przecież tylko
            zaprzeczyć przed Sanhedrynem.
            K: Jeszu byl najprawdopodobniej schizofrenikiem, byl tez uparty
            i porywczy (przeklinanie drzew, macenie w rodzinach, przeganianie
            wymieniaczy pieniedzy, niezbednych do prawidlowego funkcjonowania
            Swiatyni itp.)... Nie zdawal sobie on w pelni sprawy, co go czeka.
            Myslal, ze jest Bogiem, wiec jest ponad Sanhedrynem i ponad Poncjuszem
            Pilatem, ba, nawet ponad samym Cesarzem Rzymskim... Bardzo sie
            biedaczek mylil!

            "Slowa o milosci blizniego sa nie za bardzo zgodne z jego doktryna
            nawracania np. pogan. Jeszu byl przeciez gwaltownikiem, przeklal drzewko,
            ze nie rodzi poza sezonem"

            Wyjaśnij mi jaką doktrynę masz na myśli.
            K; Doktryne milosci bozej! W jej imie wymordowano miliony w Europie, Azji
            czy w Ameryce (konkwistadorzy, inkwizycja, krucjaty itp.)

            ... Jezus nie był gwałtownikiem bo ta definicja dotyczy osób, które zawsze
            wpadają w furię, gdy coś nie odpowiada im wyobrażeniom, tak jak w przypadku
            niektórych autorów postów. Jezus kilka zaledwie razy wpadał w gniew.
            K: To wystarczy! Jak na Boga powinien byc bardziej zrownowazony!
            Ani Mojzesz, ani Abracham, ani Mohammad NIE byli za tacy porywczy! Mieli
            swe chwile slabosci (szczegolnie Mojszesz), ale nie byli az takimi
            furiatami, i nie mieli zludzen, ze sa rowni Bogu!

            ...Gniew jednak jest uczuciem nieobcym ani Bogu ani ludziom. Bóg jest
            miłosierny i sprawiedliwy lecz jednocześnie może być straszny
            i gniewny.
            K: Czyli jest schizofrenikiem, ma tez tzw. "extreme fluctuation of mood",
            po prostu klopoty ze zdrowiem psychicznym... Prawdziwy Bog NIE jest
            taki, ergo jeszcze jeden dowod NA TO, ze Jeszu byl oszustem...

            ... „kazal dzieciom stanac przeciwko rodzicom (wbrew przykazaniom Jahwe)
            Albo zrozumiałeś to opacznie albo próbowałeś wprowadzić zamęt. Wszystkie
            bowiem wypowiedzi Jezusa na ten temat dotyczyły wyboru między Bogiem,
            a rodziną.
            K: Mateusz 10:34 "Nie sadzcie, ze przyszedlem pokoj przyniesc na ziemie. Nie
            przyszedlem przyniesc pokoj, ale miecz. Bo przyszedlem poroznic syna z jego
            ojcem, corke z matka... i beda nieprzyjaciolmi czlowieka jego domownicy...".
            Dalej kaze kochac siebie, a nie Boga Jahwe, co jest przeciwko Exodus 20:5!

            ...Tutaj zaś ani Stary ani Nowy Testament nie pozostawia żadnych wątpliwości.
            Przywołam tutaj interpretację przykazania o szacunku dla rodziców przyjmowaną
            przez Żydów bo powołujesz się na Torę. Otóż rodzicom należy się daleko idące
            posłuszeństwo nawet jeżeli są grzesznikami. Jeżeli jednak „ojciec powiedział
            [dziecku], by przekroczyło jakieś przykazanie z Tory - czy to pozytywne czy
            negatywne przykazanie, czy nawet micwę rabiniczną - nie należy słuchać [ojca],
            bo jest napisane: (Lev. 19:3) ") "Każdy człowiek przed matką i ojcem niech
            czuje bojaźń, a moich Szabatów przestrzegajcie, ja jestem HASZEM wasz Bóg."
            K: Ale tu Bogiem jest wyraznie Jahweh, Bog prawdziwy, tozsamy z Allachem,
            a nie samozwaniec Jeszu, co umarl byl na krzyzu, ktory zakonczyl
            zycie, jak kazdy smiertelnik predzej czy pozniej!
            Jaka Biblie uzywasz, po raz pierwszy spotkalem sie bowiem z imieniem
            HASZEM (znam Jahweh, Elochim, El Szadaj ale nie pamietam Haszem)...

            „Tyle rzekoma "lagodnosc" Jeszu, ktory pogardliwie wyrazal sie byl o swej
            rodzicielce Miriam...”
            Jezus okazywał szacunek swoim rodzicom: „I poszedł z nimi, i przyszedł do
            Nazaretu, i był im u l e g ł y” (Łuk, 2.51). Wskazywał jednak, że w
            przypadku konieczności dokonania wyboru między Bogiem a tą rodziną
            (jak wyżej), należy wybrać Boga.
            K: Mowil o swej matce jako o "tej kobiecie", a przeciez byla ona
            podobno "matka boska", wiec???

            ... Ja też jestem zdania, że błędem było przekształcenie przykazań na wygodny
            dla niektórych sposób, co zresztą mogło być po części przyczyną powstania
            złych praktyk wśród chrześcijan, a przede wszystkim pomijanie Boga w
            modlitwach na rzecz innych zwykłych bądź co bądź ludzi. Temu przecież
            przestrzeganie dekalogu miało również zapobiec. Błędne jest jednak kierowanie
            całej złości na Jezusa bo on w niczym mu nie uchybiał i zawsze nienagannie
            interpretował Torę, co musieli zawsze przyznać wszyscy jego uczeni oponenci,
            ani na Marię, bo nie ona sobie tego życzyła. Jezus nie miał żadnego ludzkiego
            interesu żeby kłamać bo za swoje przekonania i za nas ludzi był gotów umrzeć
            i umarł.
            K: Jeszu umarl, bo cierpial na manie wielkosci i zwidy, ze jest Bogiem!
            Zgoda, byl bardzo zdolnym wedrownym rabinem, ale szybko stal sie
            heretykiem (jak to czesto bywa ze zbyt inteligentnymi teologami).
            Ja przeciwko Jeszu ani Miriam nic nie mam, to byli bardzo biedni ludzie,
            mocno poszkodowani przez los (fatum, mojre), ale jestem mocno
            przeciwko ich poganskiemu kultowi, niezgodnemu z Tora czy Kuranem!

            ...To co się stało jest winą niektórych dostojników kościoła i niektórych
            jego teologów, którzy ,myślę, że świadomie, żonglowali prawdą aby zdobyć i
            utrzymać kontrolę nad ludźmi z czysto egoistycznych pobudek ale jak mówi
            Bóg: "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni"
            K: Ja tylko sadze smiertelnikow (Jeszu, Miriam), NIE smialbym
            na serio sadzic ani Jahweh, ani Allacha, ani np. Achury Mazdy
            czy Achrymana!

            ... oraz „a zemstę zostawcie mnie”. Nie można więc ludzi straszyć piekłem
            bo o tym zadecyduje sam Bóg zarówno w stosunku do mnie, do Ciebie i do
            wszystkich pozostałych.
            K: Pieklo to brak kontaktu z Bogiem, a nie fizyczne tortury, bo przeciez
            do piekiel ida tylko dusze (chyba, ze sie jest tzw. Swiadkiem Jehowy), i na
            pewno NIE na wiecznosc...

            pozdrowienia
            NAWZAJEM!

            • Gość: wiktor2 Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 155.158.216.* 07.03.02, 13:32
              Żydzi darzą Boga tak wielkim szacunkiem, że nie wymawiają Jego imienia poza
              bardzo szczególnymi okazjami. Na co dzień zaś odwołują się do Niego używając na
              przykład słowa "HASZEM" co tłumaczy się "To imię".

              Choć trudno to zrozumieć biorąc pod uwagę nienawiść jaka obecnie panuje między
              Żydami, a Muzułmanami, to jednak obydwa narody jak wiesz mają wspolnego ojca:
              Abrahama. Żaden Muzułmanin nie będzie temu zaprzeczał. Trudno zatem żeby wierzyli
              w innego niż Abraham Boga. To tylko potwierdza wersję biblijną.

              Jezus wspominając Boga mówi zawsze o nim Ojciec, czyli stawia Go wyżej niż siebie
              samego jego Syna. Tak jest ZAWSZE. Na przykład: "Ale o tym dniu i godzinie nikt
              nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec." (Marek, 13.32). Dla
              chrześcijan jest On drogą, którą można dotrzeć do Boga. Dzięki Jezusowi Europa
              dowiedziała się o Bogu, o TYM Bogu gdyż tradycyjna kultura i religia żydowska
              była i jest bardzo hermetyczna. Bóg przecież chce żeby wszyscy Go poznali i taki
              miał plan, który zdradził Abrahamowi: "I w potomstwie twoim będą błogosławione
              wszystkie narody ziemi za to, że posłuchałeś głosu mego" (Mojżesz, 22.18).
              Dlatego wierzę, że dzieło Jezusa leżało w bożych planach. Poznawanie Boga jest
              jednak procesem. Na tej drodze człowiek się potyka i popełnia tragiczne błędy.
              Tak jest w przypadku chrześcijan tak było i u Żydów. Ile czasu upłynęło, zanim
              Żydzi przestali oddawać cześć bałwanom: robił to mądry Salomon i wielu jego
              następców aż do pierwszego zburzenia Świątyni. Ich zegar zaś tyka nieco dłużej.

              Nadużyciem jest obwinianie Jezusa za śmierć wielu niewinnych ludzi. Znasz Stary
              Testament jak i Nowy i wiesz, że ostatecznym kryterium przynależności do Niego są
              tzw. owoce, a nie deklaracje. Odwołam się tutaj do Muzułman i Żydów, których
              stawiałeś jako wzór w rozumieniu Boga. W podobny sposób móżnaby obwiniać TEGO
              Boga za śmierć Żydów w kawiarniach czy domach zabijanych przez ludzi i
              krzyczących "Allah Akbar" lub też odwrotnie.

              Z tezami, w których używasz słowa "prawdopodobnie" trudno mi dyskutować.


              pzdr


              • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 14:10
                Gość portalu: wiktor2 napisał(a):
                Żydzi darzą Boga tak wielkim szacunkiem, że nie wymawiają Jego imienia poza
                bardzo szczególnymi okazjami. Na co dzień zaś odwołują się do Niego używając
                na przykład słowa "HASZEM" co tłumaczy się "To imię".
                K: Dziekuje za wyjasnienie! Jak widac, NIE jestem z "narodu wybranego",
                wiec tego NIE wiedzialem... Wiedzialem, ze zamiast "Jahwe" (ktore w/g
                mojej wiedzy bylo niejako zastrzezone tylko dla wysokich kaplanow w
                jerozolimskiej Swiatyni) uzywano slowa "Elochim", tlumaczonego zazwyczaj
                na "Pan" ("Lord")... Jeszcze raz dziekuje: czlowiek sie wciaz uczy...

                Choć trudno to zrozumieć biorąc pod uwagę nienawiść jaka obecnie panuje między
                Żydami, a Muzułmanami, to jednak obydwa narody jak wiesz mają wspolnego ojca:
                Abrahama. Żaden Muzułmanin nie będzie temu zaprzeczał. Trudno zatem żeby
                wierzyli w innego niż Abraham Boga. To tylko potwierdza wersję biblijną.
                K: Tu sie zgadzam w 100%, bo znam zarowno mozaistow jak i islamistow,
                i zawsze mnie uderzala zbieznosc tych religii (co innego wiedza ksiazkowa,
                a co innego kontakty z zywymi ludzmi)...

                Jezus wspominając Boga mówi zawsze o nim Ojciec, czyli stawia Go wyżej niż
                siebie samego jego Syna.
                K: Ale w Trojcy Sw. WSZYSTKIE "osoby" sa jakby rownoprawne, Bog Ojciec
                jest tylko jakby marszalkiem sejmu, najwyzej ma glos decydujacy: jak
                Syn i Duch Sw. maja inne opinie; poza tym wszystkie 3 "czesci" Boga
                chrzescijan sa rownorzedne!

                ... Tak jest ZAWSZE. Na przykład: "Ale o tym dniu i godzinie nikt
                nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec." (Marek, 13.32).
                Dla chrześcijan jest On drogą, którą można dotrzeć do Boga.
                K: A nie przez Jeszu (Jezusa), Miriam (Maryje) czy tez swietych i
                blogoslawionych tudziez przez kler z papiezem na czele (mowa tu
                o katolikach)? Przeciez Jeszu mial byc tym "posrednikiem" miedzy
                Bogiem Jahweh a ludzmi, jako pol-Bog, pol-czlowiek (natura Jeszu jest
                zreszta, jak zapewne wiesz, ciagle kontrowersyjna)...
                ... Dzięki Jezusowi Europa dowiedziała się o Bogu, o TYM Bogu gdyż tradycyjna
                kultura i religia żydowska była i jest bardzo hermetyczna. Bóg przecież chce
                żeby wszyscy Go poznali i taki miał plan, który zdradził Abrahamowi: "I w
                potomstwie twoim będą błogosławione wszystkie narody ziemi za to, że
                posłuchałeś głosu mego" (Mojżesz, 22.18).
                K: Jak to sie ma do "narodu wybranego" i przymierza Zydow z Jahweh?
                "Wszystkie narody sa rowne wobec Jahweh, ale Zydzi sa najrowniejsi"?

                ...Dlatego wierzę, że dzieło Jezusa leżało w bożych planach. Poznawanie Boga
                jest jednak procesem. Na tej drodze człowiek się potyka i popełnia tragiczne
                błędy. Tak jest w przypadku chrześcijan tak było i u Żydów. Ile czasu upłynęło,
                zanim Żydzi przestali oddawać cześć bałwanom: robił to mądry Salomon i wielu
                jego następców aż do pierwszego zburzenia Świątyni. Ich zegar zaś tyka nieco
                dłużej.
                K: A co z Arka Przymierza? Czy jej utrata nie oznaczala koniec Przymierza?

                ... Nadużyciem jest obwinianie Jezusa za śmierć wielu niewinnych ludzi.
                Znasz Stary Testament jak i Nowy i wiesz, że ostatecznym kryterium
                przynależności do Niego są tzw. owoce, a nie deklaracje.
                K: Ja Jeszu NIE obwiniam za smierc "wielu niewinnych ludzi", bo on
                umarl ponad 2 tys. lat temu, a wojny religijne tocza sie do dzis:
                miedzy muzulmanami a zydami, a nawet miedzy chrzescijanami (Irlandia Pln,)...

                ...Odwołam się tutaj do Muzułman i Żydów, których stawiałeś jako wzór w
                rozumieniu Boga. W podobny sposób móżnaby obwiniać TEGO Boga za śmierć Żydów
                w kawiarniach czy domach zabijanych przez ludzi i krzyczących "Allah Akbar"
                lub też odwrotnie.
                K: Bog z tym NIE ma z tym NIC wspolnego, najwyzej tyle, ze poniewaz
                (jak cale zlo)jest to dzielo Szatana, a On Szatana stworzyl i toleruje.
                Ale o bezposredniej "winie" mowy NIE ma! Po prostu Szatan okazal sie
                potezniejszy od swego Stworcy, ktory sie boi swego dziela...

                ...Z tezami, w których używasz słowa "prawdopodobnie" trudno mi dyskutować.
                pzdr
                K: Pisze "prawdopodobnie", bo nasz swiat ma stochastyczny charakter.
                Wbrew temu, co twierdzil na ogolo madry zyd Einstein, "Pan Bog GRA
                z nami w kosci", i czasem jest nawet jakby zlosliwy...
                Pozdr.
                • wiktor2 Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu 07.03.02, 15:16
                  To jaki jest ten świat nigdy nie zrozumiemy do końca, a nasze opinie i hipotezy
                  mają o tyle znaczenie jeśli sprawdzą się choć trochę w praktyce. Einstein był
                  idealistą i trudno mu było zaakceptować wnioski płynące z teorii kwantów stąd
                  jego ironiczna uwaga. W praktyce sprawdziły się zarówno teorie Einsteina (te
                  które można było sprawdzić) jak i kwantów. Trudno więc wyrokować jaki charakter
                  ma ten świat. Według mnie w fizyce kwantowej tylko dlatego musimy się posługiwać
                  pojęciem prawdopodobieństwa bo na razie nie potrafimy wyjaśnić pewnych procesow i
                  wniknąć w ich głębię ale to już zupełnie inna historia


                  > Jezus wspominając Boga mówi zawsze o nim Ojciec, czyli stawia Go wyżej niż
                  > siebie samego jego Syna.
                  > K: Ale w Trojcy Sw. WSZYSTKIE "osoby" sa jakby rownoprawne, Bog Ojciec
                  > jest tylko jakby marszalkiem sejmu, najwyzej ma glos decydujacy: jak
                  > Syn i Duch Sw. maja inne opinie; poza tym wszystkie 3 "czesci" Boga
                  > chrzescijan sa rownorzedne!

                  Dla mnie też jest to trudne pojęcie i mam z nim problemy. Najważniejszy jest Bóg,
                  a Jezus jest drogą, która, wierzę w to, zaprowadzi nas do tego Boga. Jezus wszak,
                  wyłącznie on, przyniósł nam chrześcijanom Słowo Boże i obietnicę zbawienia, a
                  jego interpretacja Starego Testamentu jest według mnie mistrzowska i bezbłędna.

                  > K: Jak to sie ma do "narodu wybranego" i przymierza Zydow z Jahweh?
                  > "Wszystkie narody sa rowne wobec Jahweh, ale Zydzi sa najrowniejsi"?

                  Nie jestem Żydem ale jako chrześcijanin nie mogę odrzucić tego że Żydzi są
                  narodem wybranym bo tak kiedyś postanowił suwerenny Bóg. Czy jest im jednak z tym
                  łatwo? Z drugiej strony Ewangelia poucza nas, że Bóg kocha każdego człowieka.
                  Ciebie również chociaż deklarowałeś się w poprzednich postach, że nie wierzysz w
                  Niego. Jesteś Nim jednak zafascynowany o czym, moim zdaniem świadczy pasja z jaką
                  poruszasz te tematy.
                  Według mnie Żydzi byli najodpowiedniejszym nośnikiem idei, które Bóg chciał
                  przekazać ostatecznie wszystkim. Dlatego, przyglądając się postępowaniu Abrahama
                  powiedział mu kiedyś: posłuchaj Abram chciałbym z tobą zawrzeć przymierze. Czy to
                  się nie sprawdziło?


                  > zanim Żydzi przestali oddawać cześć bałwanom: robił to mądry Salomon i wielu
                  > jego następców aż do pierwszego zburzenia Świątyni. Ich zegar zaś tyka nieco
                  > dłużej.
                  > K: A co z Arka Przymierza? Czy jej utrata nie oznaczala koniec Przymierza?

                  Nie róbmy tutaj problemu z symbolu tego przymierza. Bóg przecież nie jest
                  małostkowy. Dla niego nie są najważniejsze ofiary czy symbole lecz nasze
                  posłuszeństwo (np. psalmy).

                  Pozdrowienia


                  • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 08.03.02, 01:39
                    wiktor2 napisał(a):
                    > To jaki jest ten świat nigdy nie zrozumiemy do końca, a nasze opinie i hipotezy
                    > mają o tyle znaczenie jeśli sprawdzą się choć trochę w praktyce. Einstein był
                    > idealistą i trudno mu było zaakceptować wnioski płynące z teorii kwantów stąd
                    > jego ironiczna uwaga. W praktyce sprawdziły się zarówno teorie Einsteina (te
                    > które można było sprawdzić) jak i kwantów. Trudno więc wyrokować jaki charakter
                    > ma ten świat. Według mnie w fizyce kwantowej tylko dlatego musimy się
                    > posługiwać
                    > pojęciem prawdopodobieństwa bo na razie nie potrafimy wyjaśnić pewnych procesow
                    > i wniknąć w ich głębię ale to już zupełnie inna historia
                    K: Mozna i tak rozumiec. W naukach spolecznych to jest tak (np. ekonomia),
                    ze do modelu wprowadza sie czynnik przypadkowy, ktory "stoi" za zmienne,
                    ktorych NIE potrafimy zidentyfikowac... Jesli sa one malo istotne, to jest OK,
                    gorzej, jak sa one istotne...

                    > Jezus wspominając Boga mówi zawsze o nim Ojciec, czyli stawia Go wyżej niż
                    > siebie samego jego Syna.
                    K: Ale w Trojcy Sw. WSZYSTKIE "osoby" sa jakby rownoprawne, Bog Ojciec
                    jest tylko jakby marszalkiem sejmu, najwyzej ma glos decydujacy: jak
                    Syn i Duch Sw. maja inne opinie; poza tym wszystkie 3 "czesci" Boga
                    chrzescijan sa rownorzedne! Przynajmniej ja tak to rozumiem na podst.
                    nauki religii i studiow indywidualnych!

                    > Dla mnie też jest to trudne pojęcie i mam z nim problemy. Najważniejszy jest
                    > Bóg,
                    > a Jezus jest drogą, która, wierzę w to, zaprowadzi nas do tego Boga. Jezus
                    > wszak,
                    > wyłącznie on, przyniósł nam chrześcijanom Słowo Boże i obietnicę zbawienia, a
                    > jego interpretacja Starego Testamentu jest według mnie mistrzowska i bezbłędna.
                    K: Jeszu byl bardzo zdolnym rabinem, stad stal sie heretykiem...
                    I jak to sie ma do "narodu wybranego" i przymierza Zydow z Jahweh?
                    "Wszystkie narody sa rowne wobec Jahweh, ale Zydzi sa najrowniejsi"?

                    > Nie jestem Żydem ale jako chrześcijanin nie mogę odrzucić tego że Żydzi są
                    > narodem wybranym bo tak kiedyś postanowił suwerenny Bóg.
                    > Czy jest im jednak z tym
                    > łatwo? Z drugiej strony Ewangelia poucza nas, że Bóg kocha każdego człowieka.
                    > Ciebie również chociaż deklarowałeś się w poprzednich postach, że nie wierzysz
                    > w
                    > Niego. Jesteś Nim jednak zafascynowany o czym, moim zdaniem świadczy pasja z ja
                    > ką poruszasz te tematy.
                    K: NIE wierze w Boga katolikow, czy nawet chrzescijan, bo jest on ulomny.
                    Zas Jahweh i Allach sa dla mnie zbyt okrutni na prawdziwych Bogow...

                    > Według mnie Żydzi byli najodpowiedniejszym nośnikiem idei, które Bóg chciał
                    > przekazać ostatecznie wszystkim. Dlatego, przyglądając się postępowaniu
                    > Abrahama
                    > powiedział mu kiedyś: posłuchaj Abram chciałbym z tobą zawrzeć przymierze. Czy
                    > to się nie sprawdziło?

                    K: Do czasu... Pozniej Zydzi dostali i stracili Arke Przymierza,
                    zburzono im tez Swiatynie (bez Arki byla ona zreszta tylko budynkiem
                    jak kazdy inny). Od tego czasu Zydzi NIE sa narodem wybranym!

                    > zanim Żydzi przestali oddawać cześć bałwanom: robił to mądry Salomon i wielu
                    > jego następców aż do pierwszego zburzenia Świątyni. Ich zegar zaś tyka nie
                    > co dłużej.
                    K: A co z Arka Przymierza? Czy jej utrata nie oznaczala koniec Przymierza?

                    > Nie róbmy tutaj problemu z symbolu tego przymierza. Bóg przecież nie jest
                    > małostkowy. Dla niego nie są najważniejsze ofiary czy symbole lecz nasze
                    > posłuszeństwo (np. psalmy).
                    K: To po co dal on Mojzeszowi az tak dokladne instrukcje odnosnie Arki?

                    > Pozdrowienia
                    K: NAWZAJEM!

                    • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 07:27
    • kaszper Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu 07.03.02, 00:29
      Kagan, podoba mi sie dekalog Russella. Przytoczylbym tylko opinie Karla-Heinza
      Deschnera o dekalogu -"jak to mozliwe, ze etyka wymyslona przez pasterzy koz
      przed ponad 4 tysiacami lat moze byc dzis aktualna". -Wiemy, ze tablice nie
      spadly z nieba, badzmy powazni. A Augustynie, o tym obludniku, ktory na starosc
      wymyslil grzech pierworodny szkoda gadac, wstyd z tego.
      • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 202.138.192.* 07.03.02, 00:36
        kaszper napisał(a):

        > Kagan, podoba mi sie dekalog Russella. Przytoczylbym tylko opinie Karla-Heinza
        > Deschnera o dekalogu -"jak to mozliwe, ze etyka wymyslona przez pasterzy koz
        > przed ponad 4 tysiacami lat moze byc dzis aktualna". -Wiemy, ze tablice nie
        > spadly z nieba, badzmy powazni. A Augustynie, o tym obludniku, ktory na starosc
        > wymyslil grzech pierworodny szkoda gadac, wstyd z tego.
        Kagan: Augustyn mial afrykanska mentalnosc. Wole Europejczyka Deschnera!
        A tzw. dekalog Russella, to tylko komentarz do oryginalnego Dekalogu
        mojzeszowego, i tak nalezy go rozumiec. Anyway, kazdy katolik skonczy w piekle
        (rozumianym jako "rozwod" z Bogiem, miliony lat zycia w pustce i prozni
        moralnej, eony zycia bezsensownego, choc bez zadnych tortur fizycznych, bo w
        piekle nie ma przeciez cial, tylko dusze). I o tym powinni pamietac Polacy,
        zanim pojda na msze do kosciola, siedziby Szatana! On (Szatan) bowiem
        wprowadzil obrazy i figury do kosciolow, aby katolicy lamali masowo
        oryginalny Dekalog. Najszybsza droga do potepienia (niekoniecznie
        wiecznego, ale dlugotrwqalego) prowadzi przez Kosciol Katolicki!

        Kagan

    • Gość: Hugo Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 159.107.89.* 07.03.02, 12:04
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).

      Kagan, Exodus 20:8 mowi "Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.", a kolejne
      wersy 20:9-11 podaja uzasadnienie dlaczego. Więc jak cytujesz to dokladnie, bo
      przez to uszedl Twojej krytycznej analizie fakt zmiany brzmienia w tym
      przykazaniu ze slowa "sabat" na "dzien swiety" i w konsekwencji w IV w. n.e.
      podmiana soboty na niedziele w chrzescijanstwie, zarowno wbrew dekalogowi jak i
      Jezusowi, ktorego celem bylo pokazac ludziom prawdziwy charakter Boga - w tym
      rowniez jak zachowywac sabat.

      Pozdrawiam, Hugo
      • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 13:48
        Gość portalu: Hugo napisał(a):

        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).
        Kagan, Exodus 20:8 mowi "Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.", a kolejne
        wersy 20:9-11 podaja uzasadnienie dlaczego. Więc jak cytujesz to dokladnie, bo
        przez to uszedl Twojej krytycznej analizie fakt zmiany brzmienia w tym
        przykazaniu ze slowa "sabat" na "dzien swiety" i w konsekwencji w IV w. n.e.
        podmiana soboty na niedziele w chrzescijanstwie, zarowno wbrew dekalogowi jak i
        Jezusowi, ktorego celem bylo pokazac ludziom prawdziwy charakter Boga - w tym
        rowniez jak zachowywac sabat.
        Pozdrawiam, Hugo
        K: Mily Hugo!
        Przeczytaj dokladnie! (Cytowalem z Biblii Tysiaclecia wyd. III)
        Adres:
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
        dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1302337&aut=+Kagan&aid=1302337
        Napisalem tam:
        Jest tez oczywiste, ze katolickie przykazania IX i X sa w rzeczywistosci tym
        samym przykazaniem. Sa one bowiem z dokladnie tego samego (17) wersetu
        rozdzialu 20 ksiegi Exodus (albo z 21 wersetu ksiegi Deuteronomy, czyli
        Powtorzonego Prawa), na dodatek w odwrotnej kolejnosci jesli wezmiemy pod uwage
        Exodus. Tlumaczy sie to tym, ze poniewaz usunieto II przykazanie (Exodus 20:4),
        wiec rozbito IX (Exodus 20:17) na dwa, aby bylo wciaz X przykazan (bo dziesiec
        to "liczba magiczna"). W rzeczywistosci jest wiec conajmniej XI przykazan
        (numery w nawiasie sa numerami wersetu z ksiegi Exodus, czyli Ksiegi Wyjscia
        Starego Testamentu):
        I. Nie bedziesz mial cudzych bogow obok Mnie! (3)
        II. Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
        niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
        pod ziemia! (4)
        III. Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl., (5)
        IV. Nie bedziesz wzywal imienia Pana, boga twego, do czczych. (7)
        V. Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic. (8)
        ================================================
        VI. Czcij ojca twego i matke twoja. (12)
        VII. Nie bedziesz zabijal. (13)
        VIII. Nie bedziesz cudzolozyl. (14)
        IX. Nie bedziesz kradl. (15)
        X. Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu klamstwa jako swiadek. (16)
        XI. Nie bedziesz pozadal domu blizniego twego.
        (XII). Nie bedziesz pozadal zony blizniego twego, ani zadnej rzeczy, ktora
        nalezy do blizniego twego. (17)
        Kagan



        • Gość: Hugo Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: 194.92.234.* 07.03.02, 16:48
          No, tak. Wyglada na to, ze pierwszy raz zacytowales z katechizmu kat., podajac
          w nawiasie, ze z ksiegi Exodus, a drugi raz z Biblii.

          Wspolna konkluzja jest taka, ze nie tylko obecnosc poszczegolnych przykazan
          jest przez KK manipulowana, raz wstawiana, raz ukrywana, dzielona na dwa itp.,
          ale rowniez brzmienie w przypadku przykazania o dniu sabatu, zostalo zmienione.
          NB stalo sie tak dawno (przed schizma i reformacja), ze dzis wiekszosc
          chrzescijan nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, a Zydzi maja powod do
          twierdzenia, ze religia chrzescijanska jest sprzeczna z Biblia.

          Pozdrawiam, Hugo
          • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 08.03.02, 01:30
            Gość portalu: Hugo napisał(a):

            > No, tak. Wyglada na to, ze pierwszy raz zacytowales z katechizmu kat., podajac
            > w nawiasie, ze z ksiegi Exodus, a drugi raz z Biblii.
            K: Zgoda! Cytowalem katechizm i dalem odnosniki do ST.
            >
            > Wspolna konkluzja jest taka, ze nie tylko obecnosc poszczegolnych przykazan
            > jest przez KK manipulowana, raz wstawiana, raz ukrywana, dzielona na dwa itp.,
            > ale rowniez brzmienie w przypadku przykazania o dniu sabatu, zostalo zmienione.
            K: Tez zgoda, o to mi tez m. innymi chodzilo...
            >
            > NB stalo sie tak dawno (przed schizma i reformacja), ze dzis wiekszosc
            > chrzescijan nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, a Zydzi maja powod do
            > twierdzenia, ze religia chrzescijanska jest sprzeczna z Biblia.
            K: Bo jest! Dla mnie NT to apokryf... Jedynie ST (Tora z dodatkami) i Quran
            (Koran) moga uchodzic za ksiegi natchnione...
            >
            > Pozdrawiam, Hugo
            K: NAWZAJEM!
            • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.lib.latrobe.edu.au 09.03.02, 06:21
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Hugo napisał(a):
              >
              > > No, tak. Wyglada na to, ze pierwszy raz zacytowales z katechizmu kat., pod
              > ajac
              > > w nawiasie, ze z ksiegi Exodus, a drugi raz z Biblii.
              > K: Zgoda! Cytowalem katechizm i dalem odnosniki do ST.
              > >
              > > Wspolna konkluzja jest taka, ze nie tylko obecnosc poszczegolnych przykaza
              > n
              > > jest przez KK manipulowana, raz wstawiana, raz ukrywana, dzielona na dwa i
              > tp.,
              > > ale rowniez brzmienie w przypadku przykazania o dniu sabatu, zostalo zmien
              > ione.
              > K: Tez zgoda, o to mi tez m. innymi chodzilo...
              > >
              > > NB stalo sie tak dawno (przed schizma i reformacja), ze dzis wiekszosc
              > > chrzescijan nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, a Zydzi maja powod do
              > > twierdzenia, ze religia chrzescijanska jest sprzeczna z Biblia.
              > K: Bo jest! Dla mnie NT to apokryf... Jedynie ST (Tora z dodatkami) i Quran
              > (Koran) moga uchodzic za ksiegi natchnione...
              > >
              > > Pozdrawiam, Hugo
              > K: NAWZAJEM!

              • kaszper Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu 09.03.02, 09:54
                Istotnie ST warto cenic, bo NT to przeciez synkretyzm religijny, blizszy jest
                kulturze hellenistycznej niz ST. Porownaj obietnice dane Abrahamowi (same
                materialne rzeczy) i NT "dobra duchowe" tendencje do ascezy, jedno z drugim
                jest w sprzecznosci.
                • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 12:30
                  kaszper napisał(a):
                  Istotnie ST warto cenic, bo NT to przeciez synkretyzm religijny, blizszy
                  jest kulturze hellenistycznej niz ST. Porownaj obietnice dane Abrahamowi
                  (same materialne rzeczy) i NT "dobra duchowe" tendencje do ascezy,
                  jedno z drugim jest w sprzecznosci.
                  K: Czytajac ST ma sie wrazenie obcowania z prawdziwymi ludzmi,
                  pelnymi namietnosci, co pili wino i pozniej spolkowali, nawet
                  w ukladzie ojciec/corki (Lot) czy matka/syn (Ewa i kain), i to za
                  pozwoleniem Jahweh, ktory zawsze uwazal Lota za czleka prawego
                  (Genesis 19:30-38), a Kaina zabronil ukarac (Genesis 4:15).
                  Abraham poslubil, tez z blogoslawienstwem Jahweh, swa siostre Sare
                  (Genesis 17:15-16). W ST, poza Adamem stworzonym w calosci przez Jahweh,
                  i Ewe, stworzona tez przez Jahweh jako zenski klon Adama, wszyscy
                  zostali stworzeni przez spolkowanie kobiety z mezczyzna. Adam i Ewa
                  tez sobie niezle spolkowali: Genesis 4:1 mowi wyraznie o ich spolkowaniu,
                  i to conajmniej dwa razy. Kain pozniej mial zone, ale skad?
                  Najprawdopodobniej spolkowac musial ze swa matka Ewa, bo ona miala tylko
                  synow (Kaina i jego ofiare Abla)...
                  A w NT karza nam wierzyc, ze Miriam zostala sztucznie zaplodniona.
                  Nawet tej drobnej przyjemnosci spolkowania jej odmowiono!
                  Nudna i nieprzyjemna religia z tego chrzescijanstwa...
                  Na dodatek heretycka i balwochwalcza...
                  Kagan
                  • kaszper Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu 09.03.02, 12:33
                    Kagan zasadniczo masz racje, ale uzywasz brutalnych wyrazen, wielu ludzi to
                    odstrasza od dyskusji.
                    • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 07:15
                      kaszper napisał(a):

                      > Kagan zasadniczo masz racje, ale uzywasz brutalnych wyrazen, wielu ludzi to
                      > odstrasza od dyskusji.

                      K: Wiem, to jest celowa prowokacja: jednych odstrasza, innych
                      mobilizuje!
    • Gość: Kagan Katoliccy teologowie o Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 09:35
      II. Daniel Rops "Od Abrahama do Chrystusa"
      Wydawnictwo PAX: Warszawa, 1955. (oryg.: "HISTOIRE SAINTE. Le peuple de la
      Bible")
      (AUCTORITATE ORDINARII VARSAVIENSIS, DIE 22.XI.1954.)

      “Dziesiec jest przykazan nadanych reka Boza, jak czlowiek ma dziesiec palcow u
      obu rak. Cztery przykazania okreslaja obowiazki wobec Boga: “Nie bedziesz miał
      Bogow cudzych przede mna. Nie uczynisz sobie obrazu rytego, ani zadnej
      podobizny tego. Nie bedziesz bral imienia Pana, Boga twego, nadaremno.
      Pamietaj, abys dzien sobotni swiecil”. A szesc przepisow okresla wzajemne
      stosunki ludzi miedzy soba: “Czcij ojca twego i matke twoja. Nie bedziesz
      zabijal. Nie bedziesz cudzolozyl. Nie bedziesz kradziezy czynil. Nie bedziesz
      mowil falszywego swiadectwa. Nie bedziesz pozadal zadnej rzeczy blizniego
      twego”. (str. 146)



      III. Alfred Läpple “Od Ksiegi Rodzaju do ewangelii”
      Wydawnictwo ZNAK, Krakow 1983. (oryg.: “Biblische verkündigung in der
      zeitenwende”; München, Don Bosco Verlag 1963-64)
      (Kuria Metropolitarna w Krakowie. L. 3521/82. Krakow, dnia 2 XI 1982r.
      IMPRIMATUR + Julian Grobicki vic. gen. Ks. Jan Dyduch kanclerz. Ks. doc. Jerzy
      Chmiel cenzor.)

      Rudolf Kittel probowal zrekonstruowac “pierwotny dekalog”:
      1 przykazanie: Jam jest Jahwe, twoj Bog: nie bedziesz miał innych bogow obok
      mnie.
      2 przykazanie: Nie bedziesz czynil obrazow bozkow.
      3 przykazanie: Nie bedziesz wzywal imienia Boga twego, Jahwe, do czczych rzeczy.
      4 przykazanie: Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic.
      5 przykazanie: Czcij ojca i matke.
      6 przykazanie: Nie zabijaj.
      7 przykazanie: Nie cudzoloz.
      8 przykazanie: Nie kradnij.
      9 przykazanie: Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu twemu
      10 przykazanie: Nie pozadaj domu blizniego twego.
      Takie rekonstrukcje dekalogu „sa ostatnio przyjmowane z pewnym sceptycyzmem.
      Zupelnie nie da sie wykluczyc, ze dekalog od samego poczatku mogl byc pod
      wzgledem formy utworem mieszanym ... Takze przedstawienie sie Boga i krotki
      prolog historyczny naleza bezwzglednie do pierwotnej formy dekalogu. Jest zatem
      rzecza watpliwa, czy dekalog byl na poczatku chemicznie czystym szeregiem
      dziesieciu krotkich zakazow” (Norbert Lohfink). (str. 235)

      • d_nutka Re: Katoliccy teologowie o Dekalogu 11.03.02, 07:51
        Kaganku,
        Chylę pokłony. Zaimponowałeś mi.
        Nie zgadzam się jednak, że Dekalog Rusela jest tylko dla ateistów.
        :)))
        • Gość: Kagan Re: Katoliccy teologowie o Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 07:26
          d_nutka napisał(a):

          > Kaganku,
          > Chylę pokłony. Zaimponowałeś mi.
          > Nie zgadzam się jednak, że Dekalog Rusela jest tylko dla ateistów.
          > :)))

          K: Dziekuje! Masz prawo do swej opinii! Ja uwazam, ze dla religiantow
          jest on raczej NIE do przelkniecia...

          • d_nutka Re: Katoliccy teologowie o Dekalogu 13.03.02, 10:13
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            >
            >
            > K: Dziekuje! Masz prawo do swej opinii! Ja uwazam, ze dla religiantow
            > jest on raczej NIE do przelkniecia...
            >

            Dla "religiantów"- TAK
            ;)))
            • Gość: Kagan SEX w ST IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 13:18
              d_nutka napisał(a):
              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              > K: Dziekuje! Masz prawo do swej opinii! Ja uwazam, ze dla religiantow
              > jest on raczej NIE do przelkniecia...

              Dla "religiantów"- TAK ;)))

              K: A co powiesz NA TO:
              Seks w Starym Testamencie i jego brak w Nowym Testamencie

              Czytajac ST ma sie wrazenie obcowania z prawdziwymi ludzmi, pelnymi
              namietnosci, co pili wino i pozniej spolkowali, nawet w ukladzie
              ojciec/corki (Lot) czy matka/syn (Ewa i Kain), i to za pozwoleniem Jahweh,
              ktory zawsze uwazal Lota za czleka prawego (Genesis 19:30-38), a Kaina
              zabronil wrecz ukarac, choc ten ostani byl przeciez morderca swego brata
              (Genesis 4:15). Nawiasem mowiac, "Ksiega Rodzaju" jest marnym tlumaczeniem
              lacinskiego "Genesis". "Genesis" jest krotkie, zwiezle i oddaje doskonale
              nie tylko tresc, ale i "poslanie" tej pierwszej Ksiegi ST, zas tytul "Ksiega
              Rodzaju" wlasciwie nic nie znaczy, nie wiadomo, o jaki tu wlasciwie rodzaj
              chodzi. Co ciekawsze, to wrecz bledne tlumaczenie (w hebrajskim oryginale
              jest "Toledot", czyli "Rodowod" albo "Poczatek", zydzi zas tradycyjnie
              nazywaja te ksiege "Bereszit", czyli "Na poczatku...", od jej pierwszych slow).
              Jak wiec widac, Biblia znana wiekszosci Polakow (ktorzy sa, z kolei w znacznej
              mniejszosci, bo wiekszosc katolikow nie ma zielonego pojecia, co Biblia tak
              naprawde zawiera), odbiega, i to znacznie, od oryginalu...

              Wracajac do seksu w ST: Abraham poslubil, tez z blogoslawienstwem Jahweh, swa
              siostre Sare (Genesis 17:15-16). W ST, poza Adamem stworzonym w calosci przez
              Jahweh,i Ewe, stworzona tez przez Jahweh jako zenski klon Adama, wszyscy zostali
              stworzeni przez spolkowanie kobiety z mezczyzna. Adam i Ewa tez sobie niezle
              spolkowali: Genesis rozdzial 4 mowi wyraznie o ich spolkowaniu, i to conajmniej
              trzy razy. Kain pozniej mial zone, ale skad?
              Najprawdopodobniej spolkowac musial ze swa matka Ewa, bo ona miala w rozdziale
              4 tylko synow (Kaina, jego ofiare Abla i Seta), a w tym samym rozdziale pojawia
              sie tajemnicza zona Kaina, z ktora poczal on Henocha...

              W rozdziale 4, wersecie 1 "Ksiegi Rodzaju" (w/g Biblii Tysiaclecia) mamy na
              przyklad: "Mezczyzna zblizyl sie do swej zony Ewy. A ona poczela i urodzila
              Kaina, i rzekla "Otrzymalam mezczyzne od Pana". Po angielsku jest to (King
              James Version) "And Adam knew his wife", w znaczeniu "carnal knowledge",
              czyli penetracja waginy przez penisa wedlug definicji uzywanej przez anglosaskich
              prawnikow. "Zblizenie mezczyzny do kobiety", "otrzymanie przez kobiete
              mezczyzny", to piekne eufemizmy na SEX czyli kopulacje! A co powimy na Genesis
              19:30-38, opisujace seksualne przygody Lota z wlasnymi corkami, i to po niezlej
              libacji! Cytuje z Biblii Tysiaclecia: (32 - jedna corka Lota do drugiej)
              "Chodz wiec, upojmy ojca naszego winem, i polozymy sie z nim, a tak bedziemy
              mialy potomstwo z ojca naszego". Po angielsku jest to jeszcze bardziej
              dosadnie "...we will lie with him, that we may preserve seed of our father",
              czyli "polozymy (przespimy) sie z nim, aby zachowac jego nasienie (plemniki)".
              (34 - starsza do mlodszej) "...Oto ostaniej nocy ja spalam z ojcem". (36) "I
              tak obie corki Lota staly sie brzemienne za sprawa ojca". Kopulacja wrecz
              goni tu kopulacje: kazdy inny podobny tekst bylby dawniej nie tylko
              ocenzurowany, ale tez najprawdopodobniej spalony, aby "nie gorszyc
              maluczkich"...
              A w NT karza nam wierzyc, ze Miriam zostala sztucznie zaplodniona.
              Nawet tej drobnej przyjemnosci spolkowania jej odmowiono! Nudna i
              nieprzyjemna religia z tego chrzescijanstwa,
              a na dodatek heretycka i balwochwalcza...

              Wracajac do Genesis: w rozdziale 4 tej ksiegi Adam i Ewa mieli seks dokladnie
              trzy razy. W 4:1 "zmajstrowali" Kaina a w 4:2 Abla. Pozniej Kain zamordowal Abla,
              Jahweh mu to wybaczyl i dal mu "list zelazny", po czym Kain zamieszkal na
              wschod od Edenu (4:16), i mial seks ze swoja tajemnicza zona, ktora powila
              mu Henocha (wl. Chanoka). W 4:25 mieli Adam z Ewa syna Seta, i to wszystko
              w tym rozdziale. W Genesis 5:1 mamy podany wiek Adama, gdy poczal Seta (130
              lat). W Genesis 5:4 jest tez podane, ze Adam mial po Secie jakichs
              niezidentyfikowanych blizej synow i corki, i ze podobno przezyl 912 lat, ale
              to jest tak nieprawdopodobne, ze mozemy to "miedzy bajki wlozyc"... Dzisiaj,
              gdy mamy nowoczesna medycyne i komfortowe warunki zycia, dla plodnego
              mezczyzny gora jest 70 lat. Papiez ma obecnie nieco ponad 80 lat, a jest
              praktycznie zywym trupem, wiec miedzy bajki wlozmy to, ze Adam zapladnial
              kobiety, gdy mial 130 lat, a jego syn Set gdy mial
              105 lat. Nawet Anthony Quinn mogl to robic najwyzej nieco po 70ce...

              Zreszta rozdzial 5 Genesis jest sprzeczny z rozdzialem 4, ktory wyraznie
              sugeruje, ze Adam z Ewa mieli tylko trojke dzieci: Kaina i Abla (4:1-2), i
              Seta (4:25), a wiec samych synow. Co wiecej, z rozdzialu tego wynika wyraznie,
              ze matka Enosza (syna Seta) byla Ewa, jako iz w rozdziale 4
              ksiegi Genesis zadna inna kobieta po prostu NIE wystepuje! Rozdzial 5 Genesis
              jest tez pisany innym, znacznie gorszym stylem, i wyglada na biurokratyczna
              kronike, systematyczna wyliczanke potomstwa, strasznie nudna w porownaniu do
              wrecz sensacyjnego rozdzialu 4. Rozdzial 5 zostal wiec najprawdopodobniej
              dopisany setki, jak nie tysiace lat po rozdziale 4, na co wskazuje wlasnie
              ten zupelnie inny styl i szczegolowe wyliczanie wieku ludzi, niespotykane
              wczesniej w Torze.

              Co wiecej, rozdzial 5 zawiera ustep o wniebowstapieniu Henocha (Chanoka).
              Podobnie stalo sie w ST tylko z Eliaszem/Elijah'em (2 Kings 2:11). Ciekawe,
              ze tzw. wniebowziecie Miriam jest obchodzone jako swieto koscielne, a
              znacznie wczesniejsze wniebowziecia Henocha i Elijasza NIE! Czyzby
              dyskryminacja mezczyzn w kosciele katolickim? :)
              Kagan z pozdr.
    • Gość: Hania Pudlo, drogi Kaganie IP: 195.217.253.* 13.03.02, 10:23
      Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog, obowiazuje
      rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrzescijanski,
      po prostu.
      • Gość: Kagan Re: Pudlo, drogi Kaganie IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 13:02
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog, obowiazuje
        > rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrzescijanski,
        > po prostu.
        K: A wcale ze NIE! Ja cytowalem Dekalog z Katechizmu Kosciola
        Rzymsko-Kat. NIE znam Dekalogu w/g innych wyznan chrzescijanskich
        i parachrzescijanskich (np. Mormoni, Swiadkowie Jehowy itp.).
        Moze ty mnie oswiecisz, i zacytujesz ich wersje Dekalogu?
        Moze ktoras z nich zawiera przykazanie o obrazach i posagach, bo jak
        wiem, to reformacja je usunela ze zborow protestanckich (bywalem
        tam, wiec wiem, ze NIE maja one tylu obrazow i posagow co katolickie
        albo prawoslawne swiatynie)...
        Kagan

        • Gość: Hania Re: Pudlo, drogi Kaganie IP: 195.217.253.* 13.03.02, 13:20
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: Hania napisał(a):
          >
          > > Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog, obowiazu
          > je
          > > rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrzescija
          > nski,
          > > po prostu.
          > K: A wcale ze NIE! Ja cytowalem Dekalog z Katechizmu Kosciola
          > Rzymsko-Kat. NIE znam Dekalogu w/g innych wyznan chrzescijanskich
          > i parachrzescijanskich (np. Mormoni, Swiadkowie Jehowy itp.).
          > Moze ty mnie oswiecisz, i zacytujesz ich wersje Dekalogu?
          > Moze ktoras z nich zawiera przykazanie o obrazach i posagach, bo jak
          > wiem, to reformacja je usunela ze zborow protestanckich (bywalem
          > tam, wiec wiem, ze NIE maja one tylu obrazow i posagow co katolickie
          > albo prawoslawne swiatynie)...
          > Kagan
          >

          Nie znam sie na mormonach i swiadkach Jechowy, ale taka wersja
          dekalogu "obowiazuje" rowniez w wyznaniach protestanckich.
          Protestanckie koscioly charakteryzuje surowosc i prostota wystroju, to prawda.
          • Gość: Hugo Re: Pudlo, droga Haniu IP: 194.92.234.* 14.03.02, 15:38
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > > > Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog, obo
            > wiazuje
            > > > rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrze
            > scijanski, po prostu.
            >
            > Nie znam sie na mormonach i swiadkach Jechowy, ale taka wersja
            > dekalogu "obowiazuje" rowniez w wyznaniach protestanckich.

            Haniu, katolicki dekalog katechizmowy, czyli ten, ktory prawie wszyscy w Polsce
            ucza sie na pamiec w ramach nauki religii, jest w kilku miejscach NIEZGODNY z
            BIBLIA (wykreslone przykazanie II o nieoddawaniu czci posagom, zmienione
            przykazanie o sabacie) i ABSOLUTNIE NIE OBOWIAZUJE we wszystkich kosciolach
            chrzescijanskich. Wiele kosciolow chrzescijanskich nie posiada w ogole zadnych
            katechizmow, bo najwyzszym autorytetem cieszy sie w nich sama Biblia, a
            dziesiecioro przykazan ma w tych kosciolach brzmienie biblijne a nie katolickie.

            Reasumujac: dekalog chrzescijanski to dekalog biblijny (Exodus 2:20), a dekalog
            katolicki to dekalog katechizmowy.

            Dwa ROZNE dekalogi. Sama osadz, ktory jest prawdziwy. W razie watpliwosci sprawdz
            w Biblii.

            Pozdrawiam, Hugo

            • Gość: Kagan Re: Pudlo, droga Haniu IP: *.lib.monash.edu.au 22.03.02, 07:36
              Gość portalu: Hugo napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > > > Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog , obowiazuje
              > > > > rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrzescijanski, po prostu.
              > >
              > > Nie znam sie na mormonach i swiadkach Jechowy, ale taka wersja
              > > dekalogu "obowiazuje" rowniez w wyznaniach protestanckich.
              K: Mormoni ie uwazaja za nastepcow Chrystusa, wiec sa tez chrzescijanami!
              Podobnie Swiadkowie Jehowy!
              Mnie zas chodzxilo o wyjecie z niego przykazania, ktore bylo najbardziej
              niewygodne wlasnie katolikom, z ich kultem obrazow i figur.

              > Haniu, katolicki dekalog katechizmowy, czyli ten, ktory prawie wszyscy w Polsce
              > ucza sie na pamiec w ramach nauki religii, jest w kilku miejscach NIEZGODNY z
              > BIBLIA (wykreslone przykazanie II o nieoddawaniu czci posagom, zmienione
              > przykazanie o sabacie) i ABSOLUTNIE NIE OBOWIAZUJE we wszystkich kosciolach
              > chrzescijanskich. Wiele kosciolow chrzescijanskich nie posiada w ogole zadnych
              > katechizmow, bo najwyzszym autorytetem cieszy sie w nich sama Biblia, a
              > dziesiecioro przykazan ma w tych kosciolach brzmienie biblijne a nie katolickie .
              K: I dobrze!
              >
              > Reasumujac: dekalog chrzescijanski to dekalog biblijny (Exodus 2:20), a dekalog
              > katolicki to dekalog katechizmowy.
              K: ZGODA! czuli kosciol kat. NIE jest kosciolem chrzescijanskim!
              >
              > Dwa ROZNE dekalogi. Sama osadz, ktory jest prawdziwy. W razie watpliwosci sprawdz
              > w Biblii.
              K: SLUSZNIE!
              > Pozdrawiam, Hugo
              K: Nawzajem!


      • Gość: Kagan Re: Pudlo, drogi Kaganie IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 13:02
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > Chcialam Cie oswiecic, drogi Kaganie, ze ten "katolicki" Dekalog, obowiazuje
        > rowniez osoby z innych odlamow chrzescijanstwa. Jest to dekalog chrzescijanski,
        > po prostu.
        K: A wcale ze NIE! Ja cytowalem Dekalog z Katechizmu Kosciola
        Rzymsko-Kat. NIE znam Dekalogu w/g innych wyznan chrzescijanskich
        i parachrzescijanskich (np. Mormoni, Swiadkowie Jehowy itp.).
        Moze ty mnie oswiecisz, i zacytujesz ich wersje Dekalogu?
        Moze ktoras z nich zawiera przykazanie o obrazach i posagach, bo jak
        wiem, to reformacja je usunela ze zborow protestanckich (bywalem
        tam, wiec wiem, ze NIE maja one tylu obrazow i posagow co katolickie
        albo prawoslawne swiatynie)...
        Kagan

    • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.arts.monash.edu.au 14.03.02, 07:16
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > DEKALOG KATOLICKI, CZYLI "CUDOWNIE" ZNIKAJACE I ROZMNAZAJACE SIE PRZYKAZANIA
      >
      > Katolicki Dekalog ma obecnie dokladnie 10 przykazan a mianowicie:
      > I. Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna (Exodus 20:3).
      > II Nie bedziesz bral imienia Boga, Pana twego, nadaremno. (Exodus 20:7).
      > III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).
      > IV Czcij ojca swego i matke swoja. (Exodus 20:12).
      > V Nie zabijaj. (Exodus 20:13).
      > V1 Nie cudzoloz. (Exodus 20:14).
      > VII Nie kradnij.(Exodus 20:15).
      > VIII Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu. (Exodus 20:16).
      > IX Nie pozadaj zony blizniego swego. (Exodus 20:17).
      > X Nie pozadaj zadnej rzeczy blizniego swego. (Exodus 20:17).
      >
      > Niewielu katolikow wie, ze uklad ten nie jest dzielem zydowskiego Boga Jehowy
      > (Jahwe, YHVH), ani tez jego wiernego slugi Mojzesza, ktoremu mial Jahweh
      > przekazac dwie kamienne tablice z wyrytymi przez siebie przykazaniami (Exodus
      > rozdzial 20 powtorzone w Deuteronomy rozdzial 5) a znacznie pozniejszego
      > smiertelnika, Sw. Augustyna (354-430), afrykanskiego biskupa, bylego
      > manichejczyka, ktory wprowadzil byl wiele tzw. pierwiastkow poganskich do
      > chrzescijanstwa, finalizujac niejako jego permanentny rozlam z judaizmem.
      > Augustyn opuscil prolog laczacy mocno Jahwe z Zydami ("Jam jest Pan twoj Bog,
      > ktory cie wywiodl z ziemii egipskiej, z domu niewoli" � Exodus 20:2), a p
      > rzede
      > wszystkim usunal niewygodne dla bylych pogan pierwsze i drugie przykazanie,
      > zakazujace sporzadzania wizerunkow Boga oraz oddawania im czci: "Nie bedziesz
      > czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani
      > tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus
      > 20:4) i "Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl" (Exodus
      > 20:5).
      >
      > Wynika z tego, ze drugie przykazanie powinno byc "Nie bedziesz czynil zadnej
      > rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani tego, co jest na
      > ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus 20:4). Tak wiec
      > katolickie przykazanie numer II jest w rzeczywistosci przykazaniem III, III
      > jest IV itd, a wiec katolickie X jest w rzeczywistosci XI. Co wiecej, jesli
      > werset z Exodus 20:5 ("Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im
      > sluzyl") przyjmiemy za III przykazanie, sprawa sie komplikuje jeszcze bardziej&
      > #8230;
      >
      > Jest tez oczywiste, ze katolickie przykazania IX i X sa w rzeczywistosci tym
      > samym przykazaniem. Sa one bowiem z dokladnie tego samego (17) wersetu
      > rozdzialu 20 ksiegi Exodus (albo z 21 wersetu ksiegi Deuteronomy, czyli
      > Powtorzonego Prawa), na dodatek w odwrotnej kolejnosci jesli wezmiemy pod uwage
      >
      > Exodus. Tlumaczy sie to tym, ze poniewaz usunieto II przykazanie (Exodus 20:4),
      >
      > wiec rozbito IX (Exodus 20:17) na dwa, aby bylo wciaz X przykazan (bo dziesiec
      > to "liczba magiczna"). W rzeczywistosci jest wiec conajmniej XI przykazan
      > (numery w nawiasie sa numerami wersetu z ksiegi Exodus, czyli Ksiegi Wyjscia
      > Starego Testamentu):
      >
      > I. Nie bedziesz mial cudzych bogow obok Mnie! (3)
      > II. Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
      > niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
      > pod ziemia! (4)
      > III. Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl., (5)
      > IV. Nie bedziesz wzywal imienia Pana, boga twego, do czczych. (7)
      > V. Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic. (8)
      > VI. Czcij ojca twego i matke twoja. (12)
      > VII. Nie bedziesz zabijal. (13)
      > VIII. Nie bedziesz cudzolozyl. (14)
      > IX. Nie bedziesz kradl. (15)
      > X. Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu klamstwa jako swiadek. (16)
      > XI. Nie bedziesz pozadal domu blizniego twego.
      > (XII). Nie bedziesz pozadal zony blizniego twego, ani zadnej rzeczy, ktora
      > nalezy do blizniego twego. (17)
      >
      > Przykazania sa wyraznie wyroznione tym, ze poza dwoma przykazaniami "Pamietaj o
      >
      > dniu szabatu, aby go uswiecic" i "Czcij ojca twego i matke twoja", zaczynaja
      > sie one niezmiennie od slow "Nie bedziesz". Tak wiec, jesli uznamy III za
      > powtorzenie I, a XI I XII za jedno,to mamy wtedy dokladnie X przykazan.
      > Jednakze rownie dobrze mozemy zalozyc, ze mamy ich XII�
      >
      > Jesli wiec katolicki Dekalog jest arbitralny, przynajmniej jesli chodzi o
      > selekcje, ilosc i kolejnosc przykazan, to jaka jest jego alternatywa? Jedna z
      > nich zaproponowal znany brytyjski filozof i matematyk Bertrand Russell (1872-
      > 1970), laureat literackiej nagrody Nobla w roku 1950. Probowal on uwzglednic
      > racje tych, ktorych mocno arbitralny Dekalog katolicki nie przekonuje, albo
      > tych, co po prostu nie wierza w Boga. Zastrzegajac sie, ze chodzi mu tylko o
      > uzupelnienie Dziesieciorga Przykazan, sformulowal on w swej
      > autobiografii "Dekalog liberala".
      >
      > DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA
      > 1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
      > 2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
      > wyjda one na jaw.
      > 3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
      > powiedzie.
      > 4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
      > przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
      > zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
      > 5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
      > przeciwnego.
      > 6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
      > to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
      > 7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
      > opinia byla kiedys ekscentryczna.
      > 8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
      > jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
      > porozumienie niz bierne przytakiwanie.
      > 9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
      > stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
      > 10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
      > takiego uwazac za szczescie.
      > Wedlug Adama Szostkiewicza*) Dekalog Russella zadowoli kazdego sceptyka i
      > racjonaliste, ale nie zaspokoi ludzkich tesknot metafizycznych�
      >
      > ---------------------------
      >
      > *) Adam Szostkiewicz "Dekalog i Polacy", Polityka nr. 37 z 15 wrzesnia 2001

      • wiktor2 Biblia w kosciołach ewangelickich 14.03.02, 08:08
        Hania nie miała racji. Według Biblii, która została wydana przez Brytyjskie i
        Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie i jest rozprowadzana w kościołach
        protestanckich Dekalog brzmi następująco (zgodnie z numeracją wierszy):

        20. A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł:
        20. 2. Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu
        niewoli.
        20. 3. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
        20. 4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w
        górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
        20. 5. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg
        twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i
        czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
        20. 6. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
        przstrzegają moich przykazań.
        20. 7. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary
        tego, który nadużywa imienia jego.
        20. 8. Pamietaj o dniu sabatu, aby go święcić.
        20. 9. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę
        20.10. Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał
        żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja
        służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
        20.11. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan Bóg niebo i ziemię, morze i wszystko,
        co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień
        sabatu i poswięcił go.
        20.12. Czcij ojca swego i matkę swoją aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą
        Pan Bóg twój, da tobie.
        20.13. Nie zabijaj.
        20.14. Nie cudzołóż.
        20.15. Nie kradnij.
        20.16. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
        20.17. Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani
        jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej
        rzeczy, ktora należy do bliźniego twego.

        Takie jest dosłowne brzmienie Dekalogu przepisane z tej Biblii i zapewniam, że
        z niej odczytywane są teksty podczas nabożeństw w ewangelickich kościołach.

        Dane bibliograficzne: Biblia Polska MO42, UBS/EPF-1980-35M-K, United Bible
        Societes 1975, ISBN 0 564 08299 6

        pozdrawiam,
        Wiktor
        • Gość: Hania Re: Biblia w kosciołach ewangelickich IP: 195.217.253.* 14.03.02, 09:58
          Tak jest i w Biblii "katolickiej". Kagan cytowal katechizm. Tak sie sklada, ze
          na kazaniach w kosciolach protestanckich spotkalam sie raczej z "uproszczona
          wersja" dekalogu, tzn. taka, ktora cytowal Kagan jako stricte katolicka.
          • wiktor2 Re: Biblia w kosciołach ewangelickich 14.03.02, 11:19
            Bezpośrednio przed każdym kazaniem są cytowane słowa właśnie z tej Biblii czy
            to na Mazurach czy to na Śląsku czy gdziekolwiek indziej w kraju. Trudno więc
            twierdzić, że "raczej" odbywa się to na podstawie innych tekstow. Takie biblie
            są dostępne zwyczajowo dla współwyznawcow podczas nabożeństw tak, że podczas
            kazania można do nich zerknąć i sprawdzić czy kazanie jest wygłaszane zgodnie z
            nimi. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, żeby było inaczej.

            pozdrowienia
          • Gość: Kagan Re: Biblia w kosciołach ewangelickich IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 05:55
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Tak jest i w Biblii "katolickiej". Kagan cytowal katechizm. Tak sie sklada, ze
            > na kazaniach w kosciolach protestanckich spotkalam sie raczej z "uproszczona
            > wersja" dekalogu, tzn. taka, ktora cytowal Kagan jako stricte katolicka.

            K: Ja po prostu cytowalem z katechizmu katolickiego. Nie znam katechizmow ewangelickich
            (nie wiem nawet, czy one istnieja), mam zas w posiadaniu dwie Biblie:
            1. Katolicka (Biblie Tysiaclecia, po polsku) i
            2. Protestancka (King James Version, po angielsku).
            Obie sa uznanymi autorytetami, i na nich sie opieram, a nie na katechizmach,
            ktore sa 100% dzielem ludzkim...
            Kagan
            • Gość: pol Re: Biblia w kosciołach ewangelickich IP: 12.31.53.* 15.03.02, 06:10
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > Tak jest i w Biblii "katolickiej". Kagan cytowal katechizm. Tak sie sklada
              > , ze
              > > na kazaniach w kosciolach protestanckich spotkalam sie raczej z "uproszczo
              > na
              > > wersja" dekalogu, tzn. taka, ktora cytowal Kagan jako stricte katolicka.
              >
              > K: Ja po prostu cytowalem z katechizmu katolickiego. Nie znam katechizmow ewang
              > elickich
              > (nie wiem nawet, czy one istnieja), mam zas w posiadaniu dwie Biblie:
              > 1. Katolicka (Biblie Tysiaclecia, po polsku) i
              > 2. Protestancka (King James Version, po angielsku).
              > Obie sa uznanymi autorytetami, i na nich sie opieram, a nie na katechizmach,
              > ktore sa 100% dzielem ludzkim...
              > Kagan

              pol
              Czyzbys zatem uwazal ,ze biblia jest dzielem boskim?.Nie podejzewalem Cie o to.

              pozdr.

          • Gość: Kagan Re: Biblia w kosciołach ewangelickich IP: *.vic.bigpond.net.au 17.03.02, 10:56
            Gość portalu: Hania napisał(a):
            Tak jest i w Biblii "katolickiej". Kagan cytowal katechizm. Tak sie sklada,
            ze na kazaniach w kosciolach protestanckich spotkalam sie raczej z
            "uproszczona wersja" dekalogu, tzn. taka, ktora cytowal Kagan jako stricte
            katolicka.
            K: Zalezy tez, jaki to byl kosciol protestancki. Ich sa setki, od
            umiarkowanych Anglikanow po radykalnych Zielonoswiatkowcow...
            Nie wspominam juz o tzw. Swiadkach Jehowy i im podobnym sektach czy nawet
            jeszcze bardziej radykalnych kultach...
            Kagan

        • Gość: Kagan Re: Biblia w kosciołach ewangelickich IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 06:00
          wiktor2 napisał(a):

          > Hania nie miała racji. Według Biblii, która została wydana przez Brytyjskie i
          > Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie i jest rozprowadzana w kościołach
          > protestanckich Dekalog brzmi następująco (zgodnie z numeracją wierszy):
          >
          > 20. A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł:
          > 20. 2. Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu
          > niewoli.
          > 20. 3. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
          > 20. 4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w
          > górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
          > 20. 5. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg
          > twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i
          >
          > czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
          > 20. 6. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
          > przstrzegają moich przykazań.
          > 20. 7. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary
          > tego, który nadużywa imienia jego.
          > 20. 8. Pamietaj o dniu sabatu, aby go święcić.
          > 20. 9. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę
          > 20.10. Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał
          > żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja
          > służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
          > 20.11. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan Bóg niebo i ziemię, morze i wszystko,
          > co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień
          > sabatu i poswięcił go.
          > 20.12. Czcij ojca swego i matkę swoją aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą
          >
          > Pan Bóg twój, da tobie.
          > 20.13. Nie zabijaj.
          > 20.14. Nie cudzołóż.
          > 20.15. Nie kradnij.
          > 20.16. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
          > 20.17. Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani
          > jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej
          > rzeczy, ktora należy do bliźniego twego.
          >
          > Takie jest dosłowne brzmienie Dekalogu przepisane z tej Biblii i zapewniam, że
          > z niej odczytywane są teksty podczas nabożeństw w ewangelickich kościołach.
          >
          > Dane bibliograficzne: Biblia Polska MO42, UBS/EPF-1980-35M-K, United Bible
          > Societes 1975, ISBN 0 564 08299 6
          >
          > pozdrawiam,
          > Wiktor
          K: Sprawdze z Biblia tysiaclecia i King James Version.
          Mysle, ze sa podobne. Mnie chodzilo o to, ze przykazanie
          "20. 4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w
          górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
          20. 5. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg
          twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i
          czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
          20. 6. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i
          przstrzegają moich przykazań",
          ZNIKLO z katechizmu kosciola katolickiego!
          W Biblii (np. Biblia Tysiaclecia) wciaz chyba jest, a na 100% jest w King James Version!
          Ale kto z katolikow czyta Biblie....
          Kagan
    • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.arts.monash.edu.au 21.03.02, 06:56
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > DEKALOG KATOLICKI, CZYLI "CUDOWNIE" ZNIKAJACE I ROZMNAZAJACE SIE PRZYKAZANIA
      >
      > Katolicki Dekalog ma obecnie dokladnie 10 przykazan a mianowicie:
      > I. Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna (Exodus 20:3).
      > II Nie bedziesz bral imienia Boga, Pana twego, nadaremno. (Exodus 20:7).
      > III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).
      > IV Czcij ojca swego i matke swoja. (Exodus 20:12).
      > V Nie zabijaj. (Exodus 20:13).
      > V1 Nie cudzoloz. (Exodus 20:14).
      > VII Nie kradnij.(Exodus 20:15).
      > VIII Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu. (Exodus 20:16).
      > IX Nie pozadaj zony blizniego swego. (Exodus 20:17).
      > X Nie pozadaj zadnej rzeczy blizniego swego. (Exodus 20:17).
      >
      > Niewielu katolikow wie, ze uklad ten nie jest dzielem zydowskiego Boga Jehowy
      > (Jahwe, YHVH), ani tez jego wiernego slugi Mojzesza, ktoremu mial Jahweh
      > przekazac dwie kamienne tablice z wyrytymi przez siebie przykazaniami (Exodus
      > rozdzial 20 powtorzone w Deuteronomy rozdzial 5) a znacznie pozniejszego
      > smiertelnika, Sw. Augustyna (354-430), afrykanskiego biskupa, bylego
      > manichejczyka, ktory wprowadzil byl wiele tzw. pierwiastkow poganskich do
      > chrzescijanstwa, finalizujac niejako jego permanentny rozlam z judaizmem.
      > Augustyn opuscil prolog laczacy mocno Jahwe z Zydami ("Jam jest Pan twoj Bog,
      > ktory cie wywiodl z ziemii egipskiej, z domu niewoli" � Exodus 20:2), a p
      > rzede
      > wszystkim usunal niewygodne dla bylych pogan pierwsze i drugie przykazanie,
      > zakazujace sporzadzania wizerunkow Boga oraz oddawania im czci: "Nie bedziesz
      > czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani
      > tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus
      > 20:4) i "Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl" (Exodus
      > 20:5).
      >
      > Wynika z tego, ze drugie przykazanie powinno byc "Nie bedziesz czynil zadnej
      > rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani tego, co jest na
      > ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus 20:4). Tak wiec
      > katolickie przykazanie numer II jest w rzeczywistosci przykazaniem III, III
      > jest IV itd, a wiec katolickie X jest w rzeczywistosci XI. Co wiecej, jesli
      > werset z Exodus 20:5 ("Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im
      > sluzyl") przyjmiemy za III przykazanie, sprawa sie komplikuje jeszcze bardziej&
      > #8230;
      >
      > Jest tez oczywiste, ze katolickie przykazania IX i X sa w rzeczywistosci tym
      > samym przykazaniem. Sa one bowiem z dokladnie tego samego (17) wersetu
      > rozdzialu 20 ksiegi Exodus (albo z 21 wersetu ksiegi Deuteronomy, czyli
      > Powtorzonego Prawa), na dodatek w odwrotnej kolejnosci jesli wezmiemy pod uwage
      >
      > Exodus. Tlumaczy sie to tym, ze poniewaz usunieto II przykazanie (Exodus 20:4),
      >
      > wiec rozbito IX (Exodus 20:17) na dwa, aby bylo wciaz X przykazan (bo dziesiec
      > to "liczba magiczna"). W rzeczywistosci jest wiec conajmniej XI przykazan
      > (numery w nawiasie sa numerami wersetu z ksiegi Exodus, czyli Ksiegi Wyjscia
      > Starego Testamentu):
      >
      > I. Nie bedziesz mial cudzych bogow obok Mnie! (3)
      > II. Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
      > niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
      > pod ziemia! (4)
      > III. Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl., (5)
      > IV. Nie bedziesz wzywal imienia Pana, boga twego, do czczych. (7)
      > V. Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic. (8)
      > VI. Czcij ojca twego i matke twoja. (12)
      > VII. Nie bedziesz zabijal. (13)
      > VIII. Nie bedziesz cudzolozyl. (14)
      > IX. Nie bedziesz kradl. (15)
      > X. Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu klamstwa jako swiadek. (16)
      > XI. Nie bedziesz pozadal domu blizniego twego.
      > (XII). Nie bedziesz pozadal zony blizniego twego, ani zadnej rzeczy, ktora
      > nalezy do blizniego twego. (17)
      >
      > Przykazania sa wyraznie wyroznione tym, ze poza dwoma przykazaniami "Pamietaj o
      >
      > dniu szabatu, aby go uswiecic" i "Czcij ojca twego i matke twoja", zaczynaja
      > sie one niezmiennie od slow "Nie bedziesz". Tak wiec, jesli uznamy III za
      > powtorzenie I, a XI I XII za jedno,to mamy wtedy dokladnie X przykazan.
      > Jednakze rownie dobrze mozemy zalozyc, ze mamy ich XII�
      >
      > Jesli wiec katolicki Dekalog jest arbitralny, przynajmniej jesli chodzi o
      > selekcje, ilosc i kolejnosc przykazan, to jaka jest jego alternatywa? Jedna z
      > nich zaproponowal znany brytyjski filozof i matematyk Bertrand Russell (1872-
      > 1970), laureat literackiej nagrody Nobla w roku 1950. Probowal on uwzglednic
      > racje tych, ktorych mocno arbitralny Dekalog katolicki nie przekonuje, albo
      > tych, co po prostu nie wierza w Boga. Zastrzegajac sie, ze chodzi mu tylko o
      > uzupelnienie Dziesieciorga Przykazan, sformulowal on w swej
      > autobiografii "Dekalog liberala".
      >
      > DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA
      > 1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
      > 2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
      > wyjda one na jaw.
      > 3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
      > powiedzie.
      > 4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
      > przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
      > zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
      > 5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
      > przeciwnego.
      > 6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
      > to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
      > 7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
      > opinia byla kiedys ekscentryczna.
      > 8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
      > jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
      > porozumienie niz bierne przytakiwanie.
      > 9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
      > stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
      > 10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
      > takiego uwazac za szczescie.
      > Wedlug Adama Szostkiewicza*) Dekalog Russella zadowoli kazdego sceptyka i
      > racjonaliste, ale nie zaspokoi ludzkich tesknot metafizycznych�
      >
      > ---------------------------
      >
      > *) Adam Szostkiewicz "Dekalog i Polacy", Polityka nr. 37 z 15 wrzesnia 2001

      • Gość: Dzik Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.tlsa.pl 21.03.02, 09:38
        Kgan ile jeszce razy bedziesz toczył pianę ? Ciągle kopiujesz iwklejasz to
        samo. Exodus i exodus. Chyba postwiłeś sobie za cel tworzenie nowych wątków -
        jeden dziennie. Ciągle (no prawie ciągle)o tym samym. Ja i tak wiem ze bedziesz
        sie siagle powolywal na te same cytaty popisując się naukowymi stwierdzeniami.
        Nie twierdzę, że nie jestes wykształcony, ale chyba jesteś pieniaczem.
        Pozdrawiam. :)))
        • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 21.03.02, 13:11
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Kgan ile jeszce razy bedziesz toczył pianę ? Ciągle kopiujesz iwklejasz to
          > samo. Exodus i exodus. Chyba postwiłeś sobie za cel tworzenie nowych wątków -
          > jeden dziennie. Ciągle (no prawie ciągle)o tym samym. Ja i tak wiem ze bedziesz
          > sie siagle powolywal na te same cytaty popisując się naukowymi stwierdzeniami.
          > Nie twierdzę, że nie jestes wykształcony, ale chyba jesteś pieniaczem.
          > Pozdrawiam. :)))
          K: Mily dziku, ja cie NIE zmuszam do czytania mych watkow...
          Powiedz, kto cie zmusza, a wysle do ciebie na odsiecz ekipe kumpli
          z Wolomina...
          Kagan z pozdr.

    • Gość: Konstabl Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.acn.waw.pl 23.03.02, 19:35
      Znakomity materiał i dyskusja.

      Ja się zastanawiam, czy "nie zabijaj" dotyczy lietralnie wszelkiego zabijania
      czy tylko zabiajania ludzi. Wobec jak sie wydaje uzasadnionej tendencji do
      dosłownego traktowania zapisów - jak by nie było - największej konstytucji,
      sklonny jestem myśleć, że ubój bydła oraz trzody to działalnośc grzeszna,
      kupowanie polędwicy to paserstwo, a spożywanie to cos w rodzaju współsprawstwa.
      Czy ktos ma tu jasnosć w sprawie nie zabijania ?
      • indris Nie zabijaj 23.03.02, 20:03
        Znawcy hebrajszczyzny twierdzą, że hebrajskie słowo użyte w Księdze oznacza
        właściwie "mordowanie". I jest to prawdopodobne, bo przecież zaraz po przyjęciu
        tego przykazania Hebrajczycy zabijali dość obficie i nie odczuwali, że łamią
        przykazanie - a byli "w tym temacie" niezwykle rygorystyczni.
        Znaczenie słowa hebrajskiego zostało więc chyba zniekształcone w tłumaczeniu z
        hebrajskiego na grekę i dalej na łacinę i języki narodowe.
        A według teologów natchniony jest TYLKO tekst oryginalny (w tym wypadku
        hebrajski)
        • Gość: Kagan Re: Nie zabijaj IP: *.vic.bigpond.net.au 24.03.02, 06:25
          indris napisał(a):
          Znawcy hebrajszczyzny twierdzą, że hebrajskie słowo użyte w Księdze oznacza
          właściwie "mordowanie". I jest to prawdopodobne, bo przecież zaraz po
          przyjęciu tego przykazania Hebrajczycy zabijali dość obficie i nie odczuwali,
          że łamią przykazanie - a byli "w tym temacie" niezwykle rygorystyczni.
          Znaczenie słowa hebrajskiego zostało więc chyba zniekształcone w tłumaczeniu
          z hebrajskiego na grekę i dalej na łacinę i języki narodowe.
          A według teologów natchniony jest TYLKO tekst oryginalny (w tym wypadku
          hebrajski)
          K:
          1. Uczmy sie wiec starohebrajskiego!
          2. W angielskim zabojswo umyslne to jest "murder", a nieumyslne
          "manslughter" (wkrotce pewnie PC "personslaughter"). A w polskim,
          jak mowimy o zabojstwie, to moze byc to i umyslne i nie...
          Mysle, ze w oryginalnym ST bylo "nie zabijaj z premedytacja", czyli
          "nie morduj". I to z wieloma wyjatkami (dpouszczano na 100%
          mordy rytualne czy podczas wojny, byc moze i w obronie wlasnej).
          Niestety, tekst oryginalny Dekalogu zaginal (mowie o mitycznych
          tablicach kamiennych, ktore mial Mojzesz otrzymac od Jahwe).
          To, co mamy dzis, to tylko przekrecone tlumaczenia, w najlepszym wypadku
          niedokladne kopie...
          Kagan
          • Gość: Kagan Nie zabijaj! IP: *.vic.bigpond.net.au 29.03.02, 10:55
            • Gość: Kagan.au Re: Nie zabijaj! IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:34
              Bede zawsze odswiezal watek i go pobijal
              • Gość: Orion I bardzo dobrze.... IP: 217.153.53.* 18.04.02, 15:14
                > Bede zawsze odswiezal watek i go pobijal

                I bardzo dobrze, bo to zawsze lepiej wiedzieć, że dekalog nie jest żadnym
                fundamentem, skałą itd... tylko z biegiem czasu ulegał dość poważnej ewolucji.
                • Gość: Kaplan Re: I bardzo dobrze.... IP: *.vic.bigpond.net.au 22.05.02, 11:56
                  Gość portalu: Orion napisał(a):

                  > > Bede zawsze odswiezal watek i go pobijal
                  I bardzo dobrze, bo to zawsze lepiej wiedzieć, że dekalog
                  nie jest żadnym fundamentem, skałą itd... tylko z biegiem
                  czasu ulegał dość poważnej ewolucji.
                  K: Dekalog jest dan przez Boga, i zadnej ewolucji
                  NIE podlega!
                  • Gość: Orion Re: I bardzo dobrze.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 15:24
                    Gość portalu: Kaplan napisał(a):

                    > Gość portalu: Orion napisał(a):
                    >
                    > > > Bede zawsze odswiezal watek i go pobijal
                    > I bardzo dobrze, bo to zawsze lepiej wiedzieć, że dekalog
                    > nie jest żadnym fundamentem, skałą itd... tylko z biegiem
                    > czasu ulegał dość poważnej ewolucji.
                    > K: Dekalog jest dan przez Boga, i zadnej ewolucji
                    > NIE podlega!

                    A Bóg podlega ewolucji? ;)
                    • Gość: DrKrisK Re: I bardzo dobrze.... IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 06.06.02, 07:54
                      Gość portalu: Orion napisał(a):

                      > Gość portalu: Kaplan napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Orion napisał(a):
                      > >
                      > > > > Bede zawsze odswiezal watek i go pobijal
                      > > I bardzo dobrze, bo to zawsze lepiej wiedzieć, że dekalog
                      > > nie jest żadnym fundamentem, skałą itd... tylko z biegiem
                      > > czasu ulegał dość poważnej ewolucji.
                      > > K: Dekalog jest dan przez Boga, i zadnej ewolucji
                      > > NIE podlega!
                      >
                      > A Bóg podlega ewolucji? ;)
                      Tylko DrKrisK, czyliJa, nie podlegam zmianom!
            • Gość: Kagan Bede gadal sam ze soba IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:34
      • Gość: wiktor2 O zabijaniu: Nie zabijaj IP: 195.82.177.* 19.04.02, 22:54
        Gość portalu: Konstabl napisał(a):

        > Znakomity materiał i dyskusja.
        >
        > Ja się zastanawiam, czy "nie zabijaj" dotyczy lietralnie wszelkiego zabijania
        > czy tylko zabiajania ludzi. Wobec jak sie wydaje uzasadnionej tendencji do
        > dosłownego traktowania zapisów - jak by nie było - największej konstytucji,
        > sklonny jestem myśleć, że ubój bydła oraz trzody to działalnośc grzeszna,
        > kupowanie polędwicy to paserstwo, a spożywanie to cos w rodzaju współsprawstwa.
        >
        > Czy ktos ma tu jasnosć w sprawie nie zabijania ?

        Dekalog dotyczy tylko wzajemnych relacji między Bogiem a człowiekiem i między
        ludźmi. "Nie zabijaj" nie odnosi się zatem do zwierząt. Jak wynika jednak z
        Biblii nielitościwe postępowanie w stosunku do zwierząt jest jednoznacznie
        potępiane, podczas gdy okazywanie im miłosierdzia nagradzane. Tak jest i w
        literaturze rabinicznej. Na przykład: "Człowiek nie powinien zasiadać do posiłku,
        jeśli wcześniej nie nakarmił bydła..." lub " Człowiekowi nie wolno nabywać
        zwierzęcia domowego, zwierzęcia dzikiego ani ptaka, jeśli nie przygotował się na
        to, by je należycie karmić".

        Wracając zaś do przykazania "Nie zabijaj" w odniesieniu do człowieka to oznacza
        ono to co oznacza: przelewanie krwi jest surowo potępiane. Analizując jednak Torę
        rabini doszli do wniosku, że zabójstwo człowieka jest usprawiedliwione w
        następujących okolicznościach: "Gdy ktoś przychodzi, by cię zabić, ty bądź
        pierwszy i zabij go" (Sanhedrin 72). Innym, dość kontrowersyjnym wyjątkiem jest
        następująca sytuacja: "Jeśli goje mówią do grupy ludzi (Izraelitów): "Oddajcie
        nam jednego z was, bysmy mogli go zabić, bo w przeciwnym razie zabijemy
        wszystkich", muszą ponieść śmierć, lecz nie wolno im nikogo wydać. Jeśli jednak
        wskażą, o kogo im konkretnie chodzi, trzeba go wydać (Komentarz: czyli właściwie
        zabić); albowiem skoro wszystkim, i jemu, i im, grozi zakłada, muszą go
        poświęcić, aby nie ściągnąć śmierci na pozostałych"(Tosifta Terumot 7, 20).

        Cytaty w/g Abrahama Cohena.
        • Gość: Kagan Re: O zabijaniu: Nie zabijaj IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 02.05.02, 07:21
          Gość portalu: wiktor2 napisał(a):

          > Gość portalu: Konstabl napisał(a):
          >
          > > Znakomity materiał i dyskusja.
          > >
          > > Ja się zastanawiam, czy "nie zabijaj" dotyczy lietralnie wszelkiego zabijania
          > > czy tylko zabiajania ludzi. Wobec jak sie wydaje uzasadnionej tendencji do
          > > dosłownego traktowania zapisów - jak by nie było - największej konstytucji ,
          > > sklonny jestem myśleć, że ubój bydła oraz trzody to działalnośc grzeszna,
          > > kupowanie polędwicy to paserstwo, a spożywanie to cos w rodzaju współsprawstwa.

          K: Ciekawa interpretacja... :)

          > > Czy ktos ma tu jasnosć w sprawie nie zabijania ?
          >
          > Dekalog dotyczy tylko wzajemnych relacji między Bogiem a człowiekiem i między
          > ludźmi. "Nie zabijaj" nie odnosi się zatem do zwierząt. Jak wynika jednak z
          > Biblii nielitościwe postępowanie w stosunku do zwierząt jest jednoznacznie
          > potępiane, podczas gdy okazywanie im miłosierdzia nagradzane. Tak jest i w
          > literaturze rabinicznej. Na przykład: "Człowiek nie powinien zasiadać do posiłku,
          > jeśli wcześniej nie nakarmił bydła..." lub " Człowiekowi nie wolno nabywać
          > zwierzęcia domowego, zwierzęcia dzikiego ani ptaka, jeśli nie przygotował się na
          > to, by je należycie karmić".
          >
          > Wracając zaś do przykazania "Nie zabijaj" w odniesieniu do człowieka to oznacza
          > ono to co oznacza: przelewanie krwi jest surowo potępiane. Analizując jednak Torę
          > rabini doszli do wniosku, że zabójstwo człowieka jest usprawiedliwione w
          > następujących okolicznościach: "Gdy ktoś przychodzi, by cię zabić, ty bądź
          > pierwszy i zabij go" (Sanhedrin 72). Innym, dość kontrowersyjnym wyjątkiem jest
          > następująca sytuacja: "Jeśli goje mówią do grupy ludzi (Izraelitów): "Oddajcie
          > nam jednego z was, bysmy mogli go zabić, bo w przeciwnym razie zabijemy
          > wszystkich", muszą ponieść śmierć, lecz nie wolno im nikogo wydać. Jeśli jednak
          > wskażą, o kogo im konkretnie chodzi, trzeba go wydać (Komentarz: czyli właściwie
          > zabić); albowiem skoro wszystkim, i jemu, i im, grozi zakłada, muszą go
          > poświęcić, aby nie ściągnąć śmierci na pozostałych"(Tosifta Terumot 7, 20).
          K: Ciekawe, ze S. Lem glosil byl podobne poglady...

          > Cytaty w/g Abrahama Cohena.

    • Gość: Kagan.au Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.arts.monash.edu.au 18.04.02, 07:31
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > DEKALOG KATOLICKI, CZYLI "CUDOWNIE" ZNIKAJACE I ROZMNAZAJACE SIE PRZYKAZANIA
      >
      > Katolicki Dekalog ma obecnie dokladnie 10 przykazan a mianowicie:
      > I. Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna (Exodus 20:3).
      > II Nie bedziesz bral imienia Boga, Pana twego, nadaremno. (Exodus 20:7).
      > III Pamietaj, abys dzien swiety swiecil. (Exodus 20:8).
      > IV Czcij ojca swego i matke swoja. (Exodus 20:12).
      > V Nie zabijaj. (Exodus 20:13).
      > V1 Nie cudzoloz. (Exodus 20:14).
      > VII Nie kradnij.(Exodus 20:15).
      > VIII Nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu. (Exodus 20:16).
      > IX Nie pozadaj zony blizniego swego. (Exodus 20:17).
      > X Nie pozadaj zadnej rzeczy blizniego swego. (Exodus 20:17).
      >
      > Niewielu katolikow wie, ze uklad ten nie jest dzielem zydowskiego Boga Jehowy
      > (Jahwe, YHVH), ani tez jego wiernego slugi Mojzesza, ktoremu mial Jahweh
      > przekazac dwie kamienne tablice z wyrytymi przez siebie przykazaniami (Exodus
      > rozdzial 20 powtorzone w Deuteronomy rozdzial 5) a znacznie pozniejszego
      > smiertelnika, Sw. Augustyna (354-430), afrykanskiego biskupa, bylego
      > manichejczyka, ktory wprowadzil byl wiele tzw. pierwiastkow poganskich do
      > chrzescijanstwa, finalizujac niejako jego permanentny rozlam z judaizmem.
      > Augustyn opuscil prolog laczacy mocno Jahwe z Zydami ("Jam jest Pan twoj Bog,
      > ktory cie wywiodl z ziemii egipskiej, z domu niewoli" � Exodus 20:2), a p
      > rzede
      > wszystkim usunal niewygodne dla bylych pogan pierwsze i drugie przykazanie,
      > zakazujace sporzadzania wizerunkow Boga oraz oddawania im czci: "Nie bedziesz
      > czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani
      > tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus
      > 20:4) i "Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl" (Exodus
      > 20:5).
      >
      > Wynika z tego, ze drugie przykazanie powinno byc "Nie bedziesz czynil zadnej
      > rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko ani tego, co jest na
      > ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!" (Exodus 20:4). Tak wiec
      > katolickie przykazanie numer II jest w rzeczywistosci przykazaniem III, III
      > jest IV itd, a wiec katolickie X jest w rzeczywistosci XI. Co wiecej, jesli
      > werset z Exodus 20:5 ("Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im
      > sluzyl") przyjmiemy za III przykazanie, sprawa sie komplikuje jeszcze bardziej&
      > #8230;
      >
      > Jest tez oczywiste, ze katolickie przykazania IX i X sa w rzeczywistosci tym
      > samym przykazaniem. Sa one bowiem z dokladnie tego samego (17) wersetu
      > rozdzialu 20 ksiegi Exodus (albo z 21 wersetu ksiegi Deuteronomy, czyli
      > Powtorzonego Prawa), na dodatek w odwrotnej kolejnosci jesli wezmiemy pod uwage
      >
      > Exodus. Tlumaczy sie to tym, ze poniewaz usunieto II przykazanie (Exodus 20:4),
      >
      > wiec rozbito IX (Exodus 20:17) na dwa, aby bylo wciaz X przykazan (bo dziesiec
      > to "liczba magiczna"). W rzeczywistosci jest wiec conajmniej XI przykazan
      > (numery w nawiasie sa numerami wersetu z ksiegi Exodus, czyli Ksiegi Wyjscia
      > Starego Testamentu):
      >
      > I. Nie bedziesz mial cudzych bogow obok Mnie! (3)
      > II. Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani zadnego obrazu tego, co jest na
      > niebie wysoko ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach
      > pod ziemia! (4)
      > III. Nie bedziesz oddawal im poklonu i nie bedziesz im sluzyl., (5)
      > IV. Nie bedziesz wzywal imienia Pana, boga twego, do czczych. (7)
      > V. Pamietaj o dniu szabatu, aby go uswiecic. (8)
      > VI. Czcij ojca twego i matke twoja. (12)
      > VII. Nie bedziesz zabijal. (13)
      > VIII. Nie bedziesz cudzolozyl. (14)
      > IX. Nie bedziesz kradl. (15)
      > X. Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu klamstwa jako swiadek. (16)
      > XI. Nie bedziesz pozadal domu blizniego twego.
      > (XII). Nie bedziesz pozadal zony blizniego twego, ani zadnej rzeczy, ktora
      > nalezy do blizniego twego. (17)
      >
      > Przykazania sa wyraznie wyroznione tym, ze poza dwoma przykazaniami "Pamietaj o
      >
      > dniu szabatu, aby go uswiecic" i "Czcij ojca twego i matke twoja", zaczynaja
      > sie one niezmiennie od slow "Nie bedziesz". Tak wiec, jesli uznamy III za
      > powtorzenie I, a XI I XII za jedno,to mamy wtedy dokladnie X przykazan.
      > Jednakze rownie dobrze mozemy zalozyc, ze mamy ich XII�
      >
      > Jesli wiec katolicki Dekalog jest arbitralny, przynajmniej jesli chodzi o
      > selekcje, ilosc i kolejnosc przykazan, to jaka jest jego alternatywa? Jedna z
      > nich zaproponowal znany brytyjski filozof i matematyk Bertrand Russell (1872-
      > 1970), laureat literackiej nagrody Nobla w roku 1950. Probowal on uwzglednic
      > racje tych, ktorych mocno arbitralny Dekalog katolicki nie przekonuje, albo
      > tych, co po prostu nie wierza w Boga. Zastrzegajac sie, ze chodzi mu tylko o
      > uzupelnienie Dziesieciorga Przykazan, sformulowal on w swej
      > autobiografii "Dekalog liberala".
      >
      > DEKALOG LIBERALA BERTRANDA RUSSELLA
      > 1. Nie badz niczego w stu procentach pewien.
      > 2. Nie wyobrazaj sobie; ze oplaca sie ukrywac fakty. Pewnego dnia z pewnoscia
      > wyjda one na jaw.
      > 3. Nigdy nie probuj zniechecac bliznich do myslenia, bo z pewnoscia ci sie to
      > powiedzie.
      > 4. Kiedy napotykasz sprzeciw, chocby ze strony malzonka lub dzieci, staraj sie
      > przekonac do wlasnych racji za pomoca argumentow, a nie autorytetu, bo
      > zwyciestwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i zludne.
      > 5. Nie przejrnuj sie autorytetami. Zawsze znajda sie autorytety gloszace cos
      > przeciwnego.
      > 6. Nie staraj sie tlumic sila szkodliwych w twoim mniemaniu pogladow, bo jesli
      > to zrobisz, poglady te przytlocza ciebie.
      > 7. Nie obawiaj sie wyglaszac ekscentrycznych opinii. Kazda uznana dzisiaj
      > opinia byla kiedys ekscentryczna.
      > 8. Znajduj wieksze upodobanie w inteligentnym sporze niz biernej zgodzie,
      > jezeli bowiem cenisz inteligencje tak jak nalezy, spor moze zakladac glebsze
      > porozumienie niz bierne przytakiwanie.
      > 9. Badz zawsze wiemy prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
      > stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy sprobujesz ja ukryc.
      > 10. Niezazdrosc szczescia mieszkanicom raju glupcow, bo tylko glupiec moze cos
      > takiego uwazac za szczescie.
      > Wedlug Adama Szostkiewicza*) Dekalog Russella zadowoli kazdego sceptyka i
      > racjonaliste, ale nie zaspokoi ludzkich tesknot metafizycznych�
      >
      > ---------------------------
      >
      > *) Adam Szostkiewicz "Dekalog i Polacy", Polityka nr. 37 z 15 wrzesnia 2001

      • Gość: Kagan.au Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:59
        znam tylko i wylacznie ja
        • Gość: Kagan.au Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.arts.monash.edu.au 19.04.02, 08:10
          Gość portalu: Kagan FALSZYWY napisał z adrsu *.tlsa.pl:
          > znam tylko i wylacznie ja
          K: Widac, ze falszywy, bo jak Wojtyla udaje nieomylnego i wszechwiedzacego... :(

          • Gość: Kagan.au Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.tlsa.pl 19.04.02, 08:17
            Gość portalu: Kagan.au napisał(a):

            > Gość portalu: Kagan FALSZYWY napisał z adrsu *.au:
            > > znam tylko i wylacznie ja
            > K: Widac, ze falszywy, bo jak Lech Keller udaje nieomylnego i
            wszechwiedzacego... :
            > (
            >

    • Gość: Nowosc? Re: stara prawda spotkana przez nieuka IP: *.waveform.net 23.05.02, 15:01
      TO CO WY NAPISALISCIE JEST TAK STARE JAK SWIAT I TAK ZNANE ZE NAWET W

      KOMUNISTICZNEJ KSIEGARNI MOZNA ZNALEZC DZISIAJ PUBLIKACJE NA TEN TEMAT

      ADKRYLISCIE AMERYKE CZY SWA IGNORACJE/
      • Gość: krzychoo Re: stara prawda spotkana przez nieuka IP: 195.114.189.* 23.05.02, 21:20
        Nie wymoądrzaj się wile osób nie zna własnej religii w całości.To normalne.
      • Gość: DrKrisK Re: stara prawda spotkana przez nieuka IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 06.06.02, 07:46
        TO CO WY NAPISALISCIE JEST TAK STARE JAK SWIAT I TAK ZNANE ZE NAWET W
        KOMUNISTICZNEJ KSIEGARNI MOZNA ZNALEZC DZISIAJ PUBLIKACJE NA TEN TEMAT
        ODKRYLISCIE AMERYKE CZY SWA IGNORACJE?
        DrKrisK
    • Gość: Kagan Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.vic.bigpond.net.au 14.06.02, 02:09
      Co to jest religia?
      1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose),
      zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych
      nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i
      niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu").
      Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male
      chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja
      sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe,
      Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja
      rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi
      o mentalnosci przedszkolakow...
      2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych,
      cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu...
      3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika
      racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow
      rolnik, jak brak deszczu? Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika
      czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku
      dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A".
      4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli
      "wishful thinking".
      5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich
      glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie
      maja) wplywu. A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu...
      Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej
      szkodliwy...
      Kagan
      • Gość: Kagan.au Re: Tajemnice katolickiego Dekalogu IP: *.tlsa.pl 14.06.02, 11:10
        Co to jest religia?
        1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose),
        zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych
        nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i
        niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu").
        K: Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male
        chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja
        sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe,
        Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja
        rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi
        o mentalnosci przedszkolakow...
        2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych,
        cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu...
        3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika
        racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow
        rolnik, jak brak deszczu?
        K: Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika
        czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku
        dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A".
        4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli
        "wishful thinking".
        5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich
        glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie
        maja) wplywu.
        K: A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu...
        Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej
        szkodliwy...
        Kagan Prawdziwy

    • Gość: Krzychoo Tak na prawdę to nie wiadomo IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 15.06.02, 00:19
      Tak na prawdę to nic nie wiadomo.
      Nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie - Jest Bóg czy go nie ma?
      Skąd my ludzie możemy to wiedzieć?
      Być moze faktycznie jest jakaś siła która
      poprzez proroków chce nam coś przekazać ale my ciągle słowa tej siły wypaczamy.
      Pytanie tylko dlaczego Bóg (czy też innego rodzaju moc)
      nie objjawi się i nie powie wprost - róbcie tak a nie inaczej.
      Po co tyle miesza?
      Narazie kontaktuje się z nami w sposób nieco dziwny.
      A to Biblia,a to Koran a to inne księgi.
      Gdzie dowody na to wszystko?Przecież dogmat nie jest dowodem.
      Dlaczego Bóg nie powie wprost np.ma być tak a nie inaczej?
      Stwarza wciąż tylko problemy.
      Z jednej strony nie wierzę w tzw."inny świat" z drugiej
      nie mogę sobie wyobraźić aby moglo go nie być.
      Co my ludzie możemy wiedzieć.Nie za dużo.
      • Gość: Kagan Re: Tak na prawdę to nie wiadomo IP: *.vic.bigpond.net.au 15.06.02, 10:29
        Gość portalu: Krzychoo napisał(a):
        Tak na prawdę to nic nie wiadomo.
        Nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie - Jest Bóg czy go nie ma?
        K: Tak wiec badzmy ostrozni np. w zabijaniu w "imie Boga"...

        Skąd my ludzie możemy to wiedzieć?
        Być moze faktycznie jest jakaś siła która
        poprzez proroków chce nam coś przekazać ale my ciągle słowa tej siły wypaczamy.
        Pytanie tylko dlaczego Bóg (czy też innego rodzaju moc)
        nie objawi się i nie powie wprost - róbcie tak a nie inaczej.
        K: Najprawdopodobniej:
        1. Boga nie ma.
        2. Jest, ale sie nami nie interesuje.
        3. Jeszcze gorzej: jest, ale nasze cierpienie sprawia mu przyjemnosc...

        Po co tyle miesza?
        K: P. punkt trzeci powyzej... :(

        Narazie kontaktuje się z nami w sposób nieco dziwny.
        A to Biblia,a to Koran a to inne księgi.
        Gdzie dowody na to wszystko? Przecież dogmat nie jest dowodem.
        Dlaczego Bóg nie powie wprost np.ma być tak a nie inaczej?
        Stwarza wciąż tylko problemy.
        K: P. punkt trzeci powyzej... :(

        Z jednej strony nie wierzę w tzw."inny świat" z drugiej
        nie mogę sobie wyobrazić aby moglo go nie być.
        Co my ludzie możemy wiedzieć. Nie za dużo.
        K: Wiec lepiej nie zmuszajmy nikogo do wiary, nie robmy nic
        w "imie Boga"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja