indeed44
10.11.11, 12:44
Nie sądzę, żeby to co powiedział było zaplanowanie ( słyszałem takie głosy ) - nie zauważyłem też, żeby był specjalnie urażony rechotem posłów, wręcz przeciwnie, niespeszony odpowiedział im żartobliwie, trochę uszczypliwie i w tej samej konwencji. Przyznam, że nawet byłem zaskoczony tym, że się nie nadął i tak dobrze sobie poradził.
Uważam, że za podpuchą goniących za sensacją mediów sztucznie rozdmuchujecie problem - tylko czekam, aż zaczniecie go bronić, tak jak niedawno "biednej" pani Heni ( świetnie ustawionej dyrektorki rodzinnego domu dziecka, dotowanego przez miasto )
Jednym słowem apeluję o więcej rozsądku - dajcie człowiekowi spokój! Ułoży sobie w Sejmie stosunki ( tylko weź mi to skomentuj któryś! ) sam, to nie kaleka.