Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński ..."

    • niegracz morderca SB-ek współpracownikiem Ruchu Palikota 15.11.11, 16:43
      określ sie pan
      panie Palikot


      czyżby jednak był pan powiązany z była SB-cją


      • dolor Re: morderca SB-ek współpracownikiem Ruchu Pal 15.11.11, 16:55
        Jest jakiś tajny współpracownik? O kim mowa?
    • dolor dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 16:51
      Pytanie do Biedronia:
      "- Czy uważa pan, że pański klubowy kolega Roman Kotliński powinien zakończyć współpracę w "Faktach i Mitach" z Grzegorzem Piotrowskim, zabójcą księdza Jerzego Popiełuszki? Czy może lepiej byłoby dla Ruchu Palikota, gdyby Kotliński złożył mandat poselski za współpracę z SB i właśnie Piotrowskim?"
      m.onet.pl/wiadomosci/4907343,detal.html
      Rzuć błotem a coś zawsze się przyklei.

      Ale trójca Palikot, Rozenek, Kotliński chyba nauczyła się czegoś i nie strzelają już gaf jak przy sprawie Moniki Olejnik.
      • ex.mila Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 17:04
        dolor napisał:

        > Rzuć błotem a coś zawsze się przyklei.

        Coś takiego twoim zdaniem wynika z tego co powiedział Biedroń? Naprawdę? Bo moim zdaniem wynika z tego fragmentu tylko jedno - poseł biedroń umywa rączki (poprosze o rechot z sejmowej puszki). Poza tym z własnej woli mówił o Urbanie, a jeśli chodzi o Kotlińskiego został przyciśnięty przez odpytującego i już gładziej się prześliznąć przez ten temat nie mógł.

        >
        > Ale trójca Palikot, Rozenek, Kotliński chyba nauczyła się czegoś i nie strzelaj
        > ą już gaf jak przy sprawie Moniki Olejnik.

        Porównywanie Rozenka do kotlińskiego jest dla tego pierwszego wielce krzywdzące.
        • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 17:19
          ex.mila napisała:

          > dolor napisał:
          >
          > > Rzuć błotem a coś zawsze się przyklei.
          >
          > Coś takiego twoim zdaniem wynika z tego co powiedział Biedroń?

          ??? A wydawało mi się oczywiste, że chodzi o to, jakie pytanie zadano. A Biedroń owszem, poradził sobie.

          > Porównywanie Rozenka do kotlińskiego jest dla tego pierwszego wielce krzywdzące

          Jestem innego zdania. Obaj się uczą współpracy, przy Olejnik Rozenek dał się podpuścić i ewidentnie wybiegł przed szereg.
          Nic dodać do stwierdzenia Palikota: "Chodzi o podzielenie klubu Ruchu Palikota, usunięcie jednego posła i osłabienie środowiska".
          wyborcza.pl/1,75248,10644510,Palikot__Chca_nas_okleic_etykieta_Piotrowskiego.html#ixzz1dn7ynWlB
          • ex.mila Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 17:26
            dolor napisał:

            > ex.mila napisała:
            >
            > > dolor napisał:
            > >
            > > > Rzuć błotem a coś zawsze się przyklei.
            > >
            > > Coś takiego twoim zdaniem wynika z tego co powiedział Biedroń?
            >
            > ??? A wydawało mi się oczywiste, że chodzi o to, jakie pytanie zadano.

            Zadano pytanie o Kotlińskiego - ogólne, żadnych nacisków. Nie wiem jaka to tajemnica twoim zdaniem mieści się w tym pytaniu.



            A Biedro
            > ń owszem, poradził sobie.

            Tak. Zupełnie gładko się przesliznął i miał szczęście, ze przepytujacy go o to nie dociskał. Polecam dzisisjejszy wywiad Palikota z Wielowieyską, pan przepytujący Biedronia też powinien go posłuchać, zeby przekonać się na czym polega szkoła dociskania przepytywanego. Jak nie słuchałeś to co streszczę - Palikot powiedział, ze osttani raz świeci oczmi za Kotlińskiego. Mogę wkleić link.
            >
            > > Porównywanie Rozenka do kotlińskiego jest dla tego pierwszego wielce krzy
            > wdzące
            >
            > Jestem innego zdania. Obaj się uczą współpracy, przy Olejnik Rozenek dał się po
            > dpuścić i ewidentnie wybiegł przed szereg.


            Dlatego uważam, że krzywdzącym jest dla niego porównywanie go z Kotlinowskim. Tym wyjściem przed szereg mnie ujął.
            • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 17:42
              ex.mila napisała:

              > Zadano pytanie o Kotlińskiego - ogólne, żadnych nacisków. Nie wiem jaka to taje
              > mnica twoim zdaniem mieści się w tym pytaniu.

              Jaka? Już jaśniej nie można: "Czy uważa pan, że pański klubowy kolega Roman Kotliński powinien zakończyć współpracę w "Faktach i Mitach" z Grzegorzem Piotrowskim, zabójcą księdza Jerzego Popiełuszki?

              Sugeruje, że wszystkim wiadomo, iż Kotliński współpracuje z Piotrowskim i nie chce tej współpracy zakończyć. Jako fakt przytoczone jest zaledwie kiepsko udokumentowane oskarżenie nie słynącego z rzetelności dziennikarza, o którym zapowiedziano, że zostanie za nie oskarżony o zniesławienie.

              " Czy może lepiej byłoby dla Ruchu Palikota, gdyby Kotliński złożył mandat poselski za współpracę z SB i właśnie Piotrowskim?" - dodaje tutaj, że Kotliński współpracował z SB, co gdyby było prawdą, spowodowałoby przecież automatyczną utratę mandatu. To jest właśnie obrzucanie błotem, dziwię się, że tego nie zauważasz.

              >Palikot powi
              > edział, ze osttani raz świeci oczmi za Kotlińskiego.

              I bardzo dobrze, nie od świecenia on.

              > Mogę wkleić link.

              Wklej.

              > Dlatego uważam, że krzywdzącym jest dla niego porównywanie go z Kotlinowskim. T
              > ym wyjściem przed szereg mnie ujął.

              Mnie wręcz przeciwnie, ale przy zarzutach o Piotrowskiego zachował się już profesjonalnie, więc doceniam, że się uczy.
              • ex.mila Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 17:45

                >
                > > Mogę wkleić link.
                >
                > Wklej.
                >
                bi.gazeta.pl/im/2/10644/m10644192.mp3
                • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 18:17
                  Dzięki, chociaż stwierdzenia, że "ostatni raz świeci oczami za kotlińskiego" jakoś tam nie wychwyciłem. Zręczność Palikota coraz bardziej mi się podoba (przy okazji nikt już go nie atakuje za wyskoki z przeszłości) i zasadniczo się z nim zgadzam. A p. Wielowieyskiej też się myli Kotliński z Kotlinowskim.
                  • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 15.11.11, 22:53
                    a mnie się nie podoba, że J. Palikot tak prędko dochrapał się skrajności w swej partii.
                    ta prokotlińska skrajna część palikotowców i ich wyborców jest wyraźnie widoczna choćby w komentarzach pod oświadczeniem w "FiM".
                    ci, którzy tam piszą o "katolickich szmatach" od razu mi skojarzenie nasunęli z autorami postów
                    na kibice.net, którzy "narodowo-katolicko" i patriotycznie wielce mówią o "brudasach" i "gó...e" mając na myśli lewicę czy mniejszości narodowe.

                    • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 00:00
                      Jestem tą prokotlińską częścią wyborców. Ale wskaż mi jakąkolwiek grupę, a znajdę Ci w niej frustratów o jakich piszesz. Ci akurat przejęli język Frondy i "Katolickiego głosu w naszych domach". FiM po części był takim forum bez cenzury. Sąsiadowały tam np. ze sobą teksty drwiące z chrześcijańskiego kreacjonizmu z tekstami krytykującymi katolików jako kłamców wierzących w ewolucję, artykuły mądre z innymi, które miały uchodzić za prześmiewcze. Taki bufor dla ludzi katolicyzowanych na siłę. To środowisko też musi albo nauczyć się spierać na poziomie, albo się podzieli na antyklerykałów w stylu Rydzyka i Bonieckiego. Zwłaszcza teraz. Jednak podział na Rozenkowców i Kotlinistów byłby ogromnym błędem, zniknął by znów i Palikot, i Kotliński, bez siebie są zbyt słabi.
                      • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 00:29
                        dolor napisał:

                        > Jestem tą prokotlińską częścią wyborców.

                        ależ zauważyłam, rzecz jasna.

                        Ale wskaż mi jakąkolwiek grupę, a zna
                        > jdę Ci w niej frustratów o jakich piszesz.

                        nie musisz mi niczego dowodzić, bo ja wiem, że się wszędzie znajdą tacy.
                        a ja zaś nie lubię skrajności - ani katolickich, ani prawicowych, narodowych, komunistycznych, antykatolickich czy antyklerykalnych etc.

                        Tobie p. Kotliński się podoba, mnie nie.
                        palikotowcem nie jestem, ale są posłowie, punkty programu Ruchu i są niektóre działania J. Palikota, które popieram.
                        to, co robi R. Kotliński i co wypisuje wielu jego zwolenników, odrzuca mnie.
                        czas pokaże czy dobrą dla partii J. Palikota będzie przypinanie całemu Ruchowi tego czym wielu już od dawna etykietuje R. Kotlińskiego.

                        • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 01:17
                          olga_w_ogrodzie napisała:

                          > a ja zaś nie lubię skrajności - ani katolickich, ani prawicowych, narodowych, k
                          > omunistycznych, antykatolickich czy antyklerykalnych etc.

                          A ja wolę skrajności od oportunizmu, byle bez niepotrzebnej agresji i braku do siebie dystansu.

                          > to, co robi R. Kotliński i co wypisuje wielu jego zwolenników, odrzuca mnie.

                          Ale co on właściwie takiego robi? Że pozwolił swojemu zastępcy napisać, iż absolwentka zootechniki została reporterem politycznym w państwowym radiu dzięki koneksjom ojca?
                          Że w FiM był wywiad z Piotrowskim, na co inni także mieli chrapkę?
                          Właściwie kilka razy dziennie kolejne media atakują go w sposób bardzo mało elegancki, najczęściej nie wprost, tylko każąc go oceniać co wyrazistszym postaciom RP. Nawet już przestał reagować na całą tę nagonkę. Co ma jeszcze, porzucić żonę i wrócić do kapłaństwa?

                          > czas pokaże czy dobrą dla partii J. Palikota będzie przypinanie całemu Ruchowi
                          > tego czym wielu już od dawna etykietuje R. Kotlińskiego.

                          Spokojnie, jeśli uda się skonfliktować byłego księdza - antyklerykała z resztą RP, natychmiast znajdzie się ktoś następny do oplucia, więcej uwagi poświęcą byłemu więźniowi, transseksualistce, jawnemu homoseksualiście, renegatowi z SLD, współpracownikowi Urbana, skandaliście, można obstawiać kto następny w kolejce, w myśl hasła "Nie popuszczę sk... i jego poplecznikom".
                          • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 02:20
                            dolor napisał:
                            >
                            > Ale co on właściwie takiego robi? Że pozwolił swojemu zastępcy napisać, iż abso
                            > lwentka zootechniki została reporterem politycznym w państwowym radiu dzięki ko
                            > neksjom ojca?
                            > Że w FiM był wywiad z Piotrowskim, na co inni także mieli chrapkę?

                            ja to już tu napisałam dlaczego mnie to się nie podoba bardzo.

                            Właściwie kilka razy dziennie kolejne media atakują go w sposób bardzo mało ele
                            > gancki, najczęściej nie wprost, tylko każąc go oceniać co wyrazistszym postacio
                            > m RP. Nawet już przestał reagować na całą tę nagonkę. Co ma jeszcze, porzucić ż
                            > onę i wrócić do kapłaństwa?

                            ani chybi spisek mediów.
                            uwzięły się, jak na PiS i prezesa pana nie przymierzając.

                            Spokojnie, jeśli uda się skonfliktować byłego księdza - antyklerykała z resztą
                            > RP, natychmiast znajdzie się ktoś następny do oplucia, więcej uwagi poświęcą b
                            > yłemu więźniowi, transseksualistce, jawnemu homoseksualiście, renegatowi z SLD,
                            > współpracownikowi Urbana, skandaliście, można obstawiać kto następny w kolejce

                            skonfliktować ?
                            nie wiem czy ktoś chce konfliktować i kto.
                            ja myślę, że wyrażane są opinie.
                            a dopuszczanie mordercy księdza do pisania w mediach wielu się może nie podobać.
                            zwłaszcza, gdy idzie o pismo ostro antyklerykalne.
                            gdy o mnie idzie, to nie o żadne konflktowanie chodzi, ale o odcięcie się od tego faceta, który może zaszkodzić choćby kwestii obrony praw mniejszości.
                            a, akurat w tej sprawie, pozytywnie oceniam działania J. Palikota, który nie operuje tylko słowami, ale przekłada je na czyny.
                            SLD jakoś na to ochoty nie miał.

                            > , w myśl hasła "Nie popuszczę sk... i jego poplecznikom".

                            a to bidulinki i ofiary z tej partii J. Palikota.
                            zaszczucie na miarę PiSu.
                            łapuchny sobie mogą w tym nieszczęściu uściskać z kaczystami.
                            • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 08:58
                              olga_w_ogrodzie napisała:

                              > ja to już tu napisałam dlaczego mnie to się nie podoba bardzo.

                              czyli że atakowany pozwolił napisać zastępcy, ze absolwentka zootechniki została dziennikarzem politycznym w państwowym radiu dzięki koneksjom ojca, a rzecznik partii z automatu zaczął o hańbie i naganach, bo dziennikarzowi wolno atakować nieobecnego w mało elegancki sposób, chyba że jest dziennikarzem gazety, której właścicielem jest atakowany. Owszem, Kotliński powinien się miło pouśmiechać i ładnie pokajać, ale widocznie miał inne plany niż krygowanie się. Zwłaszcza jak napisano, że za rzeczony artykuł powinien być usunięty z Sejmu całkiem jakby sam co najmniej jakiegoś księdza zamordował.
                              >
                              > ani chybi spisek mediów.
                              > uwzięły się, jak na PiS i prezesa pana nie przymierzając.

                              Tamci chwilę porządzili najpierw. Tu jest prewencja, przywileje katolicyzmu w niebezpieczeństwie, ale nie rozmawia się o tym, co poseł chce zrobić, a wyłącznie o tym, co w jego gazecie kiedyś napisano.

                              > skonfliktować ?
                              > nie wiem czy ktoś chce konfliktować i kto.

                              Divide et impera, stara sztuczka. Np. Terlikowski i koledzy dziennikarze z prawej? Przecież w sejmie zasiedli sodomici przed którymi dzieci chronić trzeba.

                              > ja myślę, że wyrażane są opinie.

                              Są opinie, częściej bywają też kalumnie, przekłamania i nieudowodnione zarzuty traktowane jak fakty.

                              > a dopuszczanie mordercy księdza do pisania w mediach wielu się może nie podobać

                              Właśnie, choć wielu może, to najpierw musiałby być on dopuszczony.

                              >ale o odcięcie się od te
                              > go faceta, który może zaszkodzić choćby kwestii obrony praw mniejszości.

                              Bo w jego gazecie i owszem, krytykowana była niemal wyłącznie opiniotwórcza większość, a i obrona praw mniejszości też swoje miejsce miała. To ważna różnica? Tym mniejszościom szkodzić się i tak będzie, nie kijem, to pałką, nie Kotlińskim, to Biedroniem. Zamiast się zastanawiać - zaszkodzi czy nie zaszkodzi, ładne czy brzydkie, lepiej wymusić argumenty merytoryczne zamiast dawać przyzwolenie na czepianie się nieistotnych spraw.

                              > a, akurat w tej sprawie, pozytywnie oceniam działania J. Palikota, który nie op
                              > eruje tylko słowami, ale przekłada je na czyny.
                              > SLD jakoś na to ochoty nie miał.

                              Ja też. Jeśli mam mu coś za złe, to fakt, że na pytanie o FiM daje odpowiedzi typu: no cóż ja poradzę, skoro są ludzie którzy chcą to czytać, to nie jego sprawa, choć jemu się nie podoba. Nie dodaje jednak, że obok Joanny Senyszyn, jego felietony ukazują się tam co tydzień. One też mu się nie podobają i nie jego sprawa?

                              > a to bidulinki i ofiary z tej partii J. Palikota.
                              > zaszczucie na miarę PiSu.
                              > łapuchny sobie mogą w tym nieszczęściu uściskać z kaczystami.

                              No proszę, bidulinki, łapuchny z kaczystami, agresja słowna miast argumentów :)
                              • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 14:10
                                dolor napisał:

                                > czyli że atakowany pozwolił napisać zastępcy, ze absolwentka zootechniki został

                                mowiłam o tym samym, o czym powiedział J. Palikot w "Kropce",

                                > Tamci chwilę porządzili najpierw. Tu jest prewencja, przywileje katolicyzmu w n
                                > iebezpieczeństwie, ale nie rozmawia się o tym, co poseł chce zrobić, a wyłączni
                                > e o tym, co w jego gazecie kiedyś napisano.
                                >
                                przecież możesz założyć wątek o tym, co jeszcze zamierza zrobić.
                                ja oceniam to, co robił i robi i mnie się to nie podoba.

                                > Divide et impera, stara sztuczka. Np. Terlikowski i koledzy dziennikarze z praw
                                > ej? Przecież w sejmie zasiedli sodomici przed którymi dzieci chronić trzeba.
                                >
                                znaczy jak nie podoba się Kotliński, to znaczy, że popiera się Terlikowskiego ?!
                                to Ty niczem Tornson, który czyni w wątku Ex.Mili zarzut, iż negatywna ocena Kotlińskiego równa się popieraniu proklerykalnych faszystów ?
                                no, no.
                                a to ci dopiero.

                                > Są opinie, częściej bywają też kalumnie, przekłamania i nieudowodnione zarzuty
                                > traktowane jak fakty.
                                >
                                nie wiadomo jeszcze czy Kotliński kłamał czy "Rz" kłamała w sprawie współpracy z "FiM" Piotrowskiego.
                                a jeśli Piotrowski dla "FiM" pisał/pisze, to ciekawe czemu Kotliński traktuje jako obrazę wytykanie mu tego, skoro, jednocześnie ileś osób w tym wątku uważa, że to nic złego, iż morderca ks. Popiełuszki ma miejsce w "FiM" do antyklerykalnego szczucia.


                                > Właśnie, choć wielu może, to najpierw musiałby być on dopuszczony.
                                >
                                czy jest/był dposzczony, to, mam nadzieję, sąd wykaże.
                                oświadczenie pracowników "FiM" w mojej ocenie, jest mgliste i niczego nie wyjaśnia.

                                Zamiast się zastanawiać - zaszkodzi czy nie zaszkodzi, ładne
                                > czy brzydkie, lepiej wymusić argumenty merytoryczne zamiast dawać przyzwolenie
                                > na czepianie się nieistotnych spraw.

                                wg mnie, jednak zaszkodzi.
                                całemu RP też.
                                a sprawy, jak dla mnie istotne.
                                zastanawiać się nad tym mam prawo.
                                >
                                > Ja też. Jeśli mam mu coś za złe, to fakt, że na pytanie o FiM daje odpowiedzi t
                                > ypu: no cóż ja poradzę, skoro są ludzie którzy chcą to czytać, to nie jego spra
                                > wa, choć jemu się nie podoba. Nie dodaje jednak, że obok Joanny Senyszyn, jego
                                > felietony ukazują się tam co tydzień. One też mu się nie podobają i nie jego s
                                > prawa?

                                nie jest dla mnie tym samym umieszczanie felietonów ich autorstwa z ewentualnym udostępnianiem miejsca na teksty autorstwa mordercy Księdza.

                                >
                                > No proszę, bidulinki, łapuchny z kaczystami, agresja słowna miast argumentów :)

                                argumenty mają być w odpowiedzi na brak argumentów i próbę robienia z siebie ofiar mediów na miarę prezesa pana ?
                                agresja słowna ?
                                nie żartuj.
                                • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 15:29
                                  olga_w_ogrodzie napisała:

                                  > mowiłam o tym samym, o czym powiedział J. Palikot w "Kropce",

                                  Przyznam się, że znam tylko streszczenie artykułu. Naprawdę zaatakowana tam była rodzina? Coś kompromitującego z życia prywatnego? Czy też teza, że jak się jest zootechnikiem, to niezbędne były plecy, żeby taką posadę zdobyć, a z warsztatem wciąż kiepsko? Rozumiem, że Palikot się wystraszył, że go przestana zapraszać, jak się nie ukorzy. Ale jak dla mnie, to "bidusia" z tej Olejnik większa niż Twój "prezes pan", jeszcze 2 tygodnie po publikacji dziennikarze kordonem chronić ją muszą i bojkotować, co wcale nie oznacza: nie pisać, a jedynie: oskarżać nie pozostawiając miejsca na obronę.

                                  > przecież możesz założyć wątek o tym, co jeszcze zamierza zrobić.
                                  > ja oceniam to, co robił i robi i mnie się to nie podoba.

                                  Słyszałaś jakiś wywiad z Kotlińskim, gdzie by się pofatygowano by go o to zapytać?

                                  > > Divide et impera, stara sztuczka. Np. Terlikowski i koledzy dziennikarze
                                  > z praw
                                  > > ej? Przecież w sejmie zasiedli sodomici przed którymi dzieci chronić trze
                                  > ba.
                                  > >
                                  > znaczy jak nie podoba się Kotliński, to znaczy, że popiera się Terlikowskiego ?
                                  > !
                                  > to Ty niczem Tornson, który czyni w wątku Ex.Mili zarzut, iż negatywna ocena Ko
                                  > tlińskiego równa się popieraniu proklerykalnych faszystów ?
                                  > no, no.
                                  > a to ci dopiero.

                                  Oj, nie ładnie tak. Najpierw pytasz: "> skonfliktować ? > nie wiem czy ktoś chce konfliktować i kto." A jak Ci opowiadam, to mi jakieś absurdalne rozumowanie zupełnie nie wiem na jakiej podstawie sugerujesz. Jak Ci się udało takie bzdury z prostej odpowiedzi kto i dlaczego wyczytać?

                                  > nie wiadomo jeszcze czy Kotliński kłamał czy "Rz" kłamała w sprawie współpracy
                                  > z "FiM" Piotrowskiego.

                                  Więc może domniemanie niewinności? Nie przyłapałem jeszcze Kotlińskiego na kłamstwie, dziennikarz, który to w Rzeczpospolitej opisał, z nierzetelności dał się poznać nie raz. Więc przed rozstrzygnięciem podawanie tych insynuacji jak czegoś sprawdzonego zbyt eleganckie nie jest.

                                  > a jeśli Piotrowski dla "FiM" pisał/pisze, to ciekawe czemu Kotliński traktuje
                                  > jako obrazę wytykanie mu tego, skoro, jednocześnie ileś osób w tym wątku uważa,
                                  > że to nic złego, iż morderca ks. Popiełuszki ma miejsce w "FiM" do antykleryka
                                  > lnego szczucia.

                                  No właśnie, może dlatego, że nie pisał, i jak sam twierdzi, słabo zna człowieka, nie chce mieć nic wspólnego i nie zatrudniłby, choć czytelnikom by to nie przeszkadzało? Bo zarzucają mu jawne kłamstwo? Jeśli się okaże, ze faktycznie skłamał, diabli wiedzą po co, wtedy rozumiem, sam się pierwszy odwrócę. Ale dopiero wtedy, a nie tylko dlatego, że mu łatkę przypinają (co to zresztą za piękne tytuły: morderca pisze w gazecie posła Palikota, to odpowiednik: posła Kaczyńskiego, czy posła Sprawiedliwości? O rzetelności dziennikarska.)

                                  > zastanawiać się nad tym mam prawo.

                                  Prawa nie odbieram, jedynie proponuję najpierw się zastanowić, czy to aby nie manipulacja oraz zaczekać na rozstrzygnięcie sądu. Już z Wyborczą raz w trybie wyborczym zdążył wygrać, to też świadczy o profesjonalnym podejściu do sprawy antypalikotowych dziennikarzy.
                                  >
                                  > nie jest dla mnie tym samym umieszczanie felietonów ich autorstwa z ewentualnym
                                  > udostępnianiem miejsca na teksty autorstwa mordercy Księdza.
                                  >
                                  Dla mnie też:) Można umieszczać swoje teksty obok tekstów mordercy bez najmniejszego problemu, jeśli komuś się to podoba. Byle nie tłumaczyć, że się nie podoba, ale nic na to nie można poradzić. Tylko znów wracamy do tego ewentualnego zaledwie udostępniania.

                                  > argumenty mają być w odpowiedzi na brak argumentów i próbę robienia z siebie of
                                  > iar mediów na miarę prezesa pana ?

                                  Jak znajdę trochę czasu, zbiorę w jednym miejscu te obiektywne fragmenty publikacji.

                                  > agresja słowna ?
                                  > nie żartuj.

                                  Spoko, "Prezes Pan" to też agresja jak "katabas" czy "platfus". Mnie to nie przeszkadza. Tylko nic nie wnosi.
                                  • ayran Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 15:45
                                    dolor napisał:


                                    > Przyznam się, że znam tylko streszczenie artykułu. Naprawdę zaatakowana tam był
                                    > a rodzina? Coś kompromitującego z życia prywatnego? Czy też teza, że jak się je
                                    > st zootechnikiem, to niezbędne były plecy, żeby taką posadę zdobyć, a z warszta
                                    > tem wciąż kiepsko?


                                    Tzn. jaką posadę? Olejnik po tym, jak skończyła zootechnikę, skończyła też podyplomowe studia dziennikarskie (tak to funkcjonowało w latach 70-tych i jeszcze 80-tych, że trzeba było mieć dyplom dziennikarstwa, żeby dostać pracę dziennikarza w państwowych mediach, a innych niż państwowe praktycznie nie było) i rozpoczęła pracę w redakcji rolnej Polskiego Radia. Bardzo wielu dziennikarzy z tamtego okresu posiadało wykształcenie na jakimś kierunku niezwiązanym z dziennikarstwem i studnia dziennikarskie jako przepustkę do zawodu. Red. Kotliński ma z kolei wykształcenie wyższe zdobyte jedynie na prowincjonalnej na uczelni prywatnej (Seminarium Duchowne we Włocławku), a do tego nie posiada osobnego wykształcenia dziennikarskiego, stąd kpiny z warsztatu zootechnika brzmią w jego ustach cokolwiek idiotycznie.
                                    • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 16:26
                                      na marginesie tematu wątku, warsztat M. Olejnik oceniam bardzo dobrze.

                                      w ogóle to uważam, że, aby być dobrym dziennikarzem trzeba dużo więcej, niż studia dziennikarskie za sobą.

                                      w swoim czasie, by dostać zatrudnienie jako dziennikarz "Wyborczej" należało się wykazać, iż nie posiada się dyplomu ukończenia studiów dziennikarskich za PRLu.
                                      i nie bardzo chodziło o domniemanie upolitycznienie i nasycenie propagandowe tych studiów, ale właśnie o wyuczony warsztat i ewentualne złe nawyki pisania w starym, nudnym, rutynowym stylu na zasadzie dużo słów, blablania - bo wierszówka, wkładania własnych opinii, a mało faktów.
                                      w "Wyborczej" nie było wierszówki, zatem też nie istniała motywacja do blablania.
                                      • ayran Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 16:40
                                        olga_w_ogrodzie napisała:

                                        > na marginesie tematu wątku, warsztat M. Olejnik oceniam bardzo dobrze.


                                        Natomiast p. Kotliński oraz nick "dolor" najwyraźniej nienajlepiej.

                                        > w ogóle to uważam, że, aby być dobrym dziennikarzem trzeba dużo więcej, niż stu
                                        > dia dziennikarskie za sobą.

                                        Z całą pewnością, mnie jedynie wydaje się cudaczne podważanie warsztatu dziennikarskiego u mgr. inż zootechnika po SGGW z dyplomem dziennikarstwa na UW przez absolwenta Seminarium we Włocławku, z argumentacja polegającą na wytykaniu kierunku wykształcenia.

                                        >
                                        > w swoim czasie, by dostać zatrudnienie jako dziennikarz "Wyborczej" należało si
                                        > ę wykazać, iż nie posiada się dyplomu ukończenia studiów dziennikarskich
                                        > za PRLu.

                                        Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to jedna z tzw. "Urban Legends".
                                        • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 16:57
                                          ayran napisał:

                                          > > w swoim czasie, by dostać zatrudnienie jako dziennikarz "Wyborczej" należ
                                          > ało si
                                          > > ę wykazać, iż nie posiada się dyplomu ukończenia studiów dziennika
                                          > rskich
                                          > > za PRLu.
                                          >
                                          > Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to jedna z tzw. "Urban Legends".

                                          zapewniam Cię, że nie. :)
                                          • ayran Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 17:02
                                            Zastanawiam się, jak się udowadniało brak dyplomu? Zaświadczenie z Wydziału Dziennikarstwa, że nie jest się absolwentem?
                                            • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 17:25
                                              ayran napisał:

                                              > Zastanawiam się, jak się udowadniało brak dyplomu? Zaświadczenie z Wydziału Dzi
                                              > ennikarstwa, że nie jest się absolwentem?

                                              no bo z tym "wykazać brak dyplomu" powiedzialam żartobliwie nieco.
                                              prawda jest taka, że, np. Oddział "Wyborczej" w Poznaniu w I połowie lat 90-tych miał wymóg : wiek - nie przekroczone 30 lat,
                                              samochód, maszyna do pisania, i by to nie byli absolwenci dziennikarstwa.
                                              oczywiście dowodu na piśmie nie było, tylko własna deklaracja.
                                              o wykształcenie w ogóle niespecjalnie pytano - też tylko się mówilo, co tam się ukończyło i dyplomu nawet obejrzeć nie chcieli, tylko był błyskawiczny sprawdzian - z dnia na dzień napisać 4 teksty - 2 na zadany temat, 2 na temat przez siebie wybrany.
                                    • dolor Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 23.11.11, 12:48
                                      ayran napisał:
                                      > Olejnik po tym, jak skończyła zootechnikę, skończyła też pody
                                      > plomowe studia dziennikarskie
                                      Jak tam było z chronologią, bo nie jestem pewien. Kiedy dostała "pracę dziennikarza", a kiedy skończyła studia podyplomowe? Zresztą akurat nikt jej nie wypominał braku kompetencji do pracy w redakcji rolnej...

                                      >Red. Kotliński ma z
                                      > kolei wykształcenie wyższe zdobyte jedynie na prowincjonalnej na uczelni prywat
                                      > nej (Seminarium Duchowne we Włocławku), a do tego nie posiada osobnego wykształ
                                      > cenia dziennikarskiego, stąd kpiny z warsztatu zootechnika brzmią w jego ustach
                                      > cokolwiek idiotycznie.
                                      Jest magistrem teologii, cokolwiek by to nie znaczyło, po uczelni łódzkiej, ale dziennikarstwem się bynajmniej nie zajmuje, ogranicza się do pisania "Komentarza Naczelnego". Artykuł o Olejnik napisał marek Szenborn (osobiście nie przepadam), ale fragmenty, które określano jako haniebne nie były niczym, czego nie można by znaleźć choćby w internecie i co nie było już wcześniej publikowane. Stąd podejrzenie, że histeria nakręcana celowo.
                                      Olejnik wydaje się być dość mało obiektywna, gdy chce coś udowodnić, jest w stanie zakrzyczeć oponenta, albo atakować nie wprost, jak w sytuacji Kotlińskiego, z którym nie rozmawiała, a którego atakowała za pośrednictwem zapraszanych osób, bardzo mało eleganckie. Oczywiście to się zwykle podoba tym, którzy też nie żywią sympatii do atakowanych, ale do rzetelności tu daleko. Kwestia gustu. Artykuł Szenborna nie wydaje się aż tak bardzo różnić poziomem. Z takim zarzutem mogę się zgodzić.
                                  • olga_w_ogrodzie Re: dokładnie czegoś takiego oczekiwałem :) 16.11.11, 16:13
                                    dolor napisał:

                                    > Przyznam się, że znam tylko streszczenie artykułu. Naprawdę zaatakowana tam był
                                    > a rodzina? Coś kompromitującego z życia prywatnego? Czy też teza, że jak się je
                                    > st zootechnikiem, to niezbędne były plecy, żeby taką posadę zdobyć, a z warszta
                                    > tem wciąż kiepsko?

                                    mnie, jak J. Palikotowi, chodziło o atakowanie rodziny - konkretnie ojca.

                                    > Słyszałaś jakiś wywiad z Kotlińskim, gdzie by się pofatygowano by go o to zapyt
                                    > ać?

                                    nie wiem.
                                    mam tłumaczyć dziennikarzy z tego, że mówiąc o ataku na M. Olejnik czy domniemanie zatrudniania Piotrowskiego nie zagadują jednocześnie o plany Kotlińskiego ?
                                    jesteś ich ciekaw, interesuje Cię to, to poszukaj.
                                    może gdzieś o tym mówi.
                                    ma wszakże swoje pismo , gdzie pisze o czym chce.
                                    jeśli o swych planach tam nie napisał, to widocznie nie chciał.
                                    możesz też zapytać go mailem i założyć wątek o tym.
                                    tematem tego wątku jest co innego.

                                    >
                                    > Oj, nie ładnie tak. Najpierw pytasz: "> skonfliktować ? > nie wiem czy
                                    > ktoś chce konfliktować i kto." A jak Ci opowiadam, to mi jakieś absurdalne roz
                                    > umowanie zupełnie nie wiem na jakiej podstawie sugerujesz. Jak Ci się udało tak
                                    > ie bzdury z prostej odpowiedzi kto i dlaczego wyczytać?

                                    ni stąd, ni z owąd wyjeżdżasz z Terlikowskim i sodomitami, więc wyczytałam.
                                    >
                                    > Więc może domniemanie niewinności? Nie przyłapałem jeszcze Kotlińskiego na kłam
                                    > stwie, dziennikarz, który to w Rzeczpospolitej opisał, z nierzetelności dał się
                                    > poznać nie raz. Więc przed rozstrzygnięciem podawanie tych insynuacji jak czeg
                                    > oś sprawdzonego zbyt eleganckie nie jest.

                                    piszę o "ewentualnym" kłamstwie Kotlińskiego.
                                    mętne oświadczenie w tej sprawie i fakt, że wcześniej jednak zadał się z Piotrowskim oraz niedowierzanie, iżby "Rz" mogła się tak wystawiać bez posiadania jakichkowiel dowodów sprawiają, iż dopuszczam, że napisano prawdę.
                                    nieeleganckie jest pisanie, że takie domniemania "Rz" przedstawiła ?
                                    nieeleganckie jest mówienie, iż, jeśli to prawda, to, wg mnie, J. Palikot powinien się odciąć ?
                                    ależ o róznych rzeczach mówi się i pisze, mimo, że są bez rozstrzygnięć.
                                    podaje się do wiadomości i dyskutuje na temat różnego rodzaju prowadzonych spraw.
                                    o morderstwie popełnionym przez Piotrowskiego i podejrzeniach, iż to on zabił też pisano jeszcze przed wyrokiem.
                                    >
                                    > No właśnie, może dlatego, że nie pisał, i jak sam twierdzi, słabo zna człowieka
                                    > , nie chce mieć nic wspólnego i nie zatrudniłby, choć czytelnikom by to nie prz
                                    > eszkadzało?

                                    a może dlatego, że wie, jak większość ludzi, nawet wyborców RP to odbierze.
                                    w oświadczeniu mowa o tym, iż zatrudniony nie był, a nie, że nie pisał.

                                    > Prawa nie odbieram, jedynie proponuję najpierw się zastanowić, czy to aby nie
                                    > manipulacja oraz zaczekać na rozstrzygnięcie sądu.

                                    nie odbierasz, ale się każesz zastanawiać najpierw przed napisaniem.
                                    ja bezmyślnie nie piszę.
                                    piszę to, co myślę.
                                    za "Rz" nie powtarzam, iż zatrudnianie Piotrowskiego to fakt.
                                    mówię, że jeśli to fakt, to jest to kolejny powód, by J. Palikot się odciął od tego pana, bo, w mej ocenie, szkodzi to RP.

                                    > Dla mnie też:) Można umieszczać swoje teksty obok tekstów mordercy bez najmniej
                                    > szego problemu, jeśli komuś się to podoba. Byle nie tłumaczyć, że się nie podob
                                    > a, ale nic na to nie można poradzić. Tylko znów wracamy do tego ewentualnego za
                                    > ledwie udostępniania.
                                    >
                                    dla Ciebie jest to zaledwie udostępnianie, a dla mnie dużo więcej o czym pisałam już w tym wątku.
                                    zabójcy Ś.P. M. Rosiaka też nie udostępniałabym gazety, by mógł w nich umieszczać teksty antypisowskie.
                                    >
                                    >
                                    > Spoko, "Prezes Pan" to też agresja jak "katabas" czy "platfus". Mnie to nie prz
                                    > eszkadza. Tylko nic nie wnosi.

                                    wg mnie, "prezes pan" to jednak co innego, niż "katabas", "platfus" czy "kaczor".
                                    a wszystko to raczej nie agresja, a kpina, ironia, obśmiewanie.
    • ex.mila Dziennikarze bronią Olejnik przed Kotlińskim 16.11.11, 14:24
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10652952,Kolejni_dziennikarze_bronia_Moniki_Olejnik_przed__Faktami.html
      • tornson Pismackie zera z mainstreamu i ślepo idące za nimi 16.11.11, 16:11
        lemingi.
    • adams96 Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 16.11.11, 15:07
      Gdzie jest ten proces ktorym straszy Pan kotlinski oraz Palikot ?Moze zgłosza sie do IPN o numer tego Pana jako TW janusz ?
      • perigord Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 16.11.11, 16:17
        Dodajmy, ze ten "problem" niebawem rozsadzi sobowtórowi wibratora rozporek. I będą dwa ch**e w jednym. Pakiet promocyjny
    • dzi1a Monisia 16.11.11, 17:01

      " Monikę Olejnik wciśnięto do radia w pierwszym okresie stanu wojennego na polecenie komisarza wojennego. Za tą decyzją stał jej ojciec, pułkownik, szef ważnej jednostki MSW".
      (T.Zakrzewski, Dziennik telewizyjny. Grzechy i grzeszki, Książka i Wiedza 2003)

      "Monika Olejnik została przyjęta do pracy w Polskim Radiu przez dyrektora programu III Andrzeja Turskiego i jego zastępcę Sławomira Zielińskiego". (radca prawny R.Sagan, "Nasz Dziennik", 7 V 2007)

      "Potem Monika funkcjonowała w gronie zaufanych dziennikarzy obsługujących konferencje prasowe Jerzego Urbana, bywało, że zadawała pytania podsuwane przez rzecznika rządu".
      (T.Zakrzewski, Dziennik telewizyjny. Grzechy i grzeszki, Książka i Wiedza 2003) "
      • ayran Re: Monisia 16.11.11, 17:04
        Podałeś trzy cytaty, że tego dwa pochodzą od tego samego pana Zakrzewskiego, w PR nie pracował oraz trzeci z zaskakującą informacją, że pracownika przyjęli do pracy jego przyszli przełożeni. Naprawdę wstrząsające.
        • dzi1a Re: Monisia 16.11.11, 17:09
          " Uprzejmie proszę Obywatela Komendanta o wyrażenie zgody na wyjazd mojej żony Elżbiety w podróż okrężną statkiem linii dalekowschodniej m/s ?Prof. Mierzejewski?, na którym zatrudniony jest mój syn Jacek na stanowisku III oficera" - pisał 25 kwietnia 1983 r. mjr Olejnik. Szef KSMO wyraził zgodę, podobnie jak na wyjazd córki zastępcy dowódcy Batalionu Specjalnego SUSW, Moniki Olejnik.

          "Zwracam się z uprzejmą prośbą do Obywatela Komendanta o wyrażenie zgody na wyjazd mojej córki Moniki do Wielkiej Brytanii w m-cu lipcu i sierpniu b. r. Córka jest dziennikarką zatrudnioną w Polskim Radiu program III i w czasie wykonywania czynności służbowych poznała w Warszawie ob. Claude Posnic, właściciela sklepu kupno-sprzedaż pianin. Wymieniony w czasie rozmowy z moją córką powiedział, że był znajomym mojego teścia, Józefa Góralczyka zam. od 1939 r. na stałe w Londynie. Teść mój przed 3-ma laty w wieku 80 lat podobno nagle zmarł w wyniku wypadku ulicznego. Informację tę uzyskałem w kilka miesięcy po tym wypadku od znajomego, który był w Londynie. Od tamtego czasu żadnej wiadomości od teścia nie otrzymałem, a starania czy też potwierdzenie tego faktu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych nie przyniosły rezultatu. W związku z powyższym p. Claude Posnic przysłał córce zaproszenie, aby na miejscu wyjaśnić te okoliczności. Nadmieniam, że moja córka Monika do tej pory za granice nie wyjeżdżała. Uprzejmie proszę Obywatela Komendanta o rozpatrzenie mojego raportu" - pisał mjr Olejnik w czerwcu 1983 r.

          Informował on swoich przełożonych nie tylko o wyjazdach prywatnych syna (m.in. do Danii), córki (do Nepalu i Turcji) i żony (do Danii, Turcji), ale także o wyjazdach służbowych.

          "Uprzejmie informuję, że moja córka Monika Wasowska (z d. Olejnik) ur. (...) zam. (...), zatrudniona w Polskim Radiu i Telewizji wyjeżdża służbowo do Finlandii w terminie 23-30 listopada 1986 r. Koszty przejazdu i pobytu pokrywa delegująca instytucja" - pisał w raporcie do naczelnika wydziału kadr SUSW mjr Olejnik. Rok później mjr Olejnik meldował o służbowym wyjeździe córki na Maltę.

          "Zatrudniona w Polskim Radiu i Telewizji w charakterze redaktora zamierza wyjechać służbowo na Maltę. Wyjazd ma nastąpić w ramach wycieczki zbiorowej organizowanej przez Państwowe Przedsiębiorstwo Orbis" - pisał mjr Olejnik już nie do swojego szefa, ale do dyrektora Departamentu Kadr MSW.
          W tym czasie Tadeusz Olejnik był funkcjonariuszem Wydziału XIII Biura "B" Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Wydział ten zajmował się
          m.in. osobowym żródłem informacji związanych z lokalami kontaktowymi i punktami obserwacyjnymi, planowaniem działań operacyjnych i podglądem audiowizualnym opozycji demokratycznej. Kogo dokładnie śledzono i filmowano - nie wiadomo, bo w ogromnej większości materiały zostały zniszczone, a w IPN zachowały się jedynie protokoły brakowania. Według nieoficjalnych informacji część materiałów nie została zniszczona - jak podawano oficjalnie - ale miała trafić do prywatnego archiwum gen. Czesława Kiszczaka.

          Także w przypadku własnych zagranicznych wyjazdów - m.in. do Związku Radzieckiego - informował o tym swoich przełożonych.
          Z pracy w MSW Tadeusz Olejnik odszedł w maju 1988 r. ze stanowiska zastępcy naczelnika Wydziału III Biura "B" MSW, który zajmował się m.in. cudzoziemcami oraz dziennikarzami krajów kapitalistycznych.

          "Tow. Tadeusz Olejnik jest długoletnim działaczem partyjno-politycznym. Wielokrotnie pełnił szereg funkcji partyjnych, takich jak wykładowca grupowy, członek egzekutywy POP, członek Komitetu Zakładowego itp. Pracując w organach ochrony ładu i porządku publicznego do chwili obecnej za pozytywne wyniki pracy był wielokrotnie awansowany do stopnia majora włącznie. Za działalność społeczno-polityczną był dziewiętnastokrotnie odznaczany medalami i orderami do Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski włącznie" - czytamy w opinii partyjnej wystawionej przed odejściem mjr. Olejnika ze służby przez POP PZPR przy MSW "
          • ayran Re: Monisia 16.11.11, 17:16
            Czy ty naprawdę uważasz, że którykolwiek z twoich cytatów udowadnia tezę, że Monika dostała pracę w PR dzięki ojcu esbekowi? Naprawdę tak uważasz, czy dostałeś polecenie służbowe, żeby wrzucać te cytaty?
      • woda_woda Gratuluję źródeł. 16.11.11, 17:09
        dzi1a napisała:


        > (T.Zakrzewski, Dziennik telewizyjny. Grzechy i grzeszki, Książka i Wiedza 2003)
        > "Nasz Dziennik", 7 V 2007)

        Dla tych, co nie wiedzą, kto to T. Zakrzewski:

        "Jeśli ktoś chciałby przypomnieć sobie, jak pomagał nam ZSRR, jak na spokojnie maszerującą kolumnę ZOMO napadli demonstranci podburzeni kazaniem w kościele czy też jak działacze "Solidarności" zdefraudowali pieniądze, powinien czytać wspomnienia dziennikarzy PRL. Na przykład Tadeusza Zakrzewskiego"
        wyborcza.pl/1,75517,2003326.html
        • ayran Re: Gratuluję źródeł. 16.11.11, 17:21
          A co dla tych. którzy nie wiedzą, co to "Nasz Dziennik"?
          • woda_woda Re: Gratuluję źródeł. 16.11.11, 17:25
            ayran napisał:

            > A co dla tych. którzy nie wiedzą, co to "Nasz Dziennik"?

            Dla nich transmisja z telewizji "Trwam" :)
            • woda_woda Poza tym jest żenujące, gdy dzi1a 16.11.11, 17:27
              jako argumentu przeciw ojcu Olejnik przywołuje słowa Zakrzewskiego - byłego oficera kontrwywaiadu PRL i prezentera Dziennika Telewizyjnego okresu stanu wojennego..
              • perigord Re: Poza tym jest żenujące, gdy dzi1a 16.11.11, 17:50
                woda_woda napisała:

                > jako argumentu przeciw ojcu Olejnik przywołuje słowa Zakrzewskiego - byłego ofi
                > cera kontrwywaiadu PRL i prezentera Dziennika Telewizyjnego okresu stanu wojenn
                > ego..

                A to dobrze czy źle? Dla was, sierotek po PRL tego rodzaju postać powinna byc szczególnie wiarygodna. Kto ma o tym pisać?, facet który w tym systemie uczestniczył, zna sprawę od podszewki czy ktoś z zewnątrz?
                Jak czytam wspomnienia Shellenberga, Speera etc to jest to bardziej wiarygone źródło informacji o ich kolegach niz gdybym czytał wspomnienia Rokossowskiego lub Pattona.

                Zarzut kulą w płot.
                • ayran Re: Poza tym jest żenujące, gdy dzi1a 16.11.11, 21:33
                  A na jakiej podstawie ustalasz, kto z forumowiczów jest sierotką po PRL? Masz dostęp do danych osobowych osób piszących, czy posługujesz się tym, co niektórzy trafnie określają jako nadmiernie wybujała wyobraźnię? Bo sprawiasz wrażenie sierotki po służbach.
                  BTW - pierwszy z panów nazywał się Schellenberg, a nie tak jak piszesz, chyba że chodzi ci o jakiegoś Shellenberga z twoich służb.
            • olga_w_ogrodzie Re: Gratuluję źródeł. 16.11.11, 17:36
              woda_woda napisała:
              >
              > Dla nich transmisja z telewizji "Trwam" :)

              TV Trwam na tle "ND" czy "RM" i tak wygląda nieźle.
    • olga_w_ogrodzie Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 01:42
      Fakty czy mity ?

      ''Rzeczpospolita'' podaje, że Roman Kotliński próbował nakłonić informatora gazety - Ryszarda Zająca, pracującego kiedyś w ''Faktach i Mitach'', by zarzucił Cezaremu Gmyzowi korupcję. Gmyz, dziennikarz ''Rzeczpospolitej'' napisał, że Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki, pracował w tygodniku "Fakty i Mity", którymi kierują Kotliński.

      Kotliński miał napisać w mailu do Zająca m.in.: "Mam dla Ciebie ostatnią propozycję. Otóż ten Gmyz z "Rzepy", który poluje na nas, podobno płaci byłym pracownikom "FiM" wyrzuconym z pracy przeze mnie po parę tysięcy za szkalowanie mojej osoby. (...) Jeśli więc i Tobie zapłaciła ta hiena za poświadczenie nieprawdy, to powiedz o tym otwarcie, publicznie, choćby na konferencji prasowej. Jeśli się w ten sposób zrehabilitujesz, a tym samym uwiarygodnisz - zaproponuję ci stałą współpracę w zakresie pisania ustaw, interpelacji''. Zając w mailach odrzucił propozycję Kotlińskiego i stwierdził, że z gazety nie otrzymał żadnych pieniędzy.
      Kotliński tłumaczy, że chciał bronić się przed fałszywymi informacjami i przekonać Zająca, by się ''zreflektował''. Dodał, że jego maile były odpowiedzią na wcześniejsze wiadomości Zająca.

      Na końcu artykułu czytamy: ''Sugestia, że dziennikarz "Rz" płacił za informacje, jest nieprawdziwa. Redakcja zapowiada, że jeśli Kotliński powtórzy ją publicznie, wystąpi w tej sprawie na drogę prawną. W "Rz" obowiązuje zasada niepłacenia za informacje''.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10692408,__Rzeczpospolita____Kotlinski_chcial_przekupic_informatora.html
      • dolor Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 11:20
        Ciekawostka. Wystarczy zacytować najpierw: "Otóż ten Gmyz z "Rzepy", który poluje na nas, podobno płaci byłym pracownikom "FiM" wyrzuconym z pracy przeze mnie po parę tysięcy za szkalowanie mojej osoby. (...) Jeśli więc i Tobie zapłaciła ta hiena za poświadczenie nieprawdy, to powiedz o tym otwarcie, publicznie, choćby na konferencji prasowej. Jeśli się w ten sposób zrehabilitujesz, a tym samym uwiarygodnisz - zaproponuję ci stałą współpracę w zakresie pisania ustaw, interpelacji"
        by podane na wstępie:
        "Roman Kotliński, poseł Ruchu Palikota, miał rzekomo przekonywać informatora ''Rzeczpospolitej'', by oskarżył dziennikarza tej gazety o korupcję. ''Jeśli się w ten sposób zrehabilitujesz, a tym samym uwiarygodnisz - zaproponuję ci stałą współpracę w zakresie pisania ustaw, interpelacji'' - miał napisać Kotliński do informatora." wydało się mocno naciągane.

        Swoją drogą były franciszkanin Ryszard Zając zamiast żebrać o wsparcie, jak w 2007:
        "Trzy miesiące temu do redakcji tygodnika „NIE” nadszedł list od Ryszarda Zająca. Były poseł błagał o pomoc. Żyje w biedzie (...)Na pytanie, z czego się utrzymuje, odparł, że żyje z wygranych procesów, jakie wytoczył tym wszystkim, którzy go zniesławiali."
        www.nie.com.pl/art8981.htm
        powinien sprzedać prawa do filmu o sobie. Bardzo ciekawy życiorys, przypomina mi antyklerykała (nazwiska nie pamiętam) z "Cmentarza w Pradze" Umberta Eco.
        • olga_w_ogrodzie Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 11:43
          zobaczymy, Panie Dolorze, zobaczymy.

          osobiście życzę palikotowcom, by się Kotlińskiego pozbyli jak najszybciej.

          podobnie jak życzę POwiakom, by pozbyli się Pitery, a SLDowcom, by nie szefował im żaden napieralszczyk.
          PiSowcom tylko życzę : oby tak dalej.
          • dolor Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 12:05
            Ano zobaczymy, ale źle życzysz palikotowcom. Że zacytuję Palikota: " To już prawie dwa miesiące po wyborach, a jeszcze nie zdążyłem podziękować Wam, czytelnikom "FiM", za wasze zaangażowanie, pomoc i głosy. Dziękuję! Ten bardzo dobry, a nawet sensacyjny dla całego świata wynik nie byłby tak dobry gdyby ni WY.(...) Już dziś widać, jakich metod użyją nasi ideowi przeciwnicy - skrajna prawica i cała tzw. elita w kraju. Każdy popełniony przez nas błąd zostanie natychmiast wykorzystany w celu osłabienia klubu poselskiego i całej partii. Nic dziwnego, że w pierwszej kolejności zaatakowano Romana Kotlińskiego i naszą wicemarszałek Wandę Nowicką. Te ataki były pełne insynuacji, półprawd i, rzeczywiście, chwytów poniżej pasa. Liczne kłamstwa i manipulacje maja stworzyć wrażenie, że Ruch to zbieranina ludzi z problemami, a nie środowisko ideowej alternatywy dla obecnej sceny politycznej. Nie możemy się dać podzielić - niech to będzie dla nas wszystkich jasne!"
            (FiM Nr 46; 24 Listopada 2011)
            • olga_w_ogrodzie Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 23:31
              dolor napisał:

              > Ano zobaczymy, ale źle życzysz palikotowcom.

              pozostanę przy opinii, że dobrze życzę.
    • zbigniews1934 Re: Rośnie J.Palikotowi problem pt. "R. Kotliński 23.11.11, 13:17
      Nie jest to zaden problem bo nikt sie nie da nabrac nawet posłowi Biedronowi,Kotlinskiemu.Niech sie marwia CI co ich wybrtali.Dla mnie i wielu innych Polakow to sa zwykli głupcy razem z ich szefem Palikotem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja