mariner4
13.11.11, 16:41
skutków obecności niemieckich "antyfaszystów" 11 listopada w Warszawie. To może być albo głupota, albo prowokacja.
Nie da się ukryć, że lewactwo jest tak samo odpowiedzialne za zadymy jak naziole z ONR i reszta tej brudnej hałastry.
Ich konferencja prasowa to jakieś nieporozumienie. Z trudem, przez lata udało mi się jakoś pogodzić z Niemcami. Pracowałem z nimi i powoli zaszłości odchodzą do przeszłości. Ale nawet teraz, tyle lat po wojnie, nie chcę, aby to Niemcy uczyli mnie demokracji.
I powtarzam. Lewacy i skrajna prawica, to dla mnie taki sam dziki motłoch.
M.