honeyr
18.11.11, 17:16
7 lat dłużej w pracy - czyż nie wspaniałą perspektywę zafundował Tusk swoim wyborczyniom? I jaki dyskretny z niego dżentelmen - w kampanii się o tym ani słowem nie zająknął :) Ot, taka leminża siurpryza.
Moim zdaniem wypada premierowi podziękować - bo jeśli wyborczyni wciąż ma pracę, i jakimś cudem pracodawca jej nie podziękuje wraz z pierwszym odpływem sił, to Tusk zapewnił kobietom 7 lat więcej zarobków przed wejściem na głodowy ochłap emerytalny, rzucony z limuzyn zarządów, prezesów, probalcerowiczowych ekspertów i innych krewnych i znajomych królika dojących tzw. OFE.