yost3
19.11.11, 18:02
Niby wiadomo to od dawna, ale od czasu do czasu myśl się spod tego pomarszczonego intelektualnym wysiłkiem czółka wymknie tak błyskotliwa i oryginalna, że nic tylko powielać, cytować:
"Wydaje się także, o tym jeszcze kilka słów powiem przy kolejnym punkcie, że podniesienie o 2 punkty procentowe składki po stronie pracodawców dzisiaj, przynajmniej na czas kryzysu, ja nie wiem co zrobią moi następcy, ale dlatego mówimy o tej kadencji, o czterech latach, że na ten czas odniesienie tej składki wydaje się, że w sposób niewielki spowoduje domknięcie strumienia pieniędzy, który mógłby znaleźć się na rynku, ponieważ dzisiaj tak to oceniamy i statystyki są tutaj dość jednoznaczne, dzisiaj firmy, przedsiębiorstwa, nie są skłonne, ze względu na to kryzysowe zagrożenie wydawać pieniądze. I dlatego jest duże prawdopodobieństwo, że istotna część środków, która wpłynie do budżetu państwa z tytułu podwyższenia składki o 2 punkty procentowe to są pieniądze, które w innym przypadku leżałyby raczej na lokatach, niż pracowały w gospodarce, mówimy o tym czasie kryzysowym."
wyborcza.pl/1,75248,10668035,Expos%C3%A9_premiera_Donalda_Tuska__STENOGRAM_.html
tl;dr: Gupi przedsiębiorca trzyma na lokacie nie wiadomo po co. Dlatego Tusk mu to wspaniałomyślnie zwinie, bo przecież marnować się nie będzie.