agnostic5
09.12.11, 08:52
Killer Miller - ojciec największego sukcesu SLD i jego największej porażki.
Zastał partię lewicową, zostawił skrajnie liberalną i skorumpowaną.
Lewica wysłała polskich żołnierzy na wojnę kolonialną, pozwoliła na tajne więzienie CIA w Polsce.
Ta decyzja służy naszym narodowym interesom.
Opis: O wojnie w Iraku
Widocznie Miller zawsze musi mieć pana - raz w Moskwie, raz w Waszyngtonie, a biskupom też nigdy nie skąpił i w pierścienie całował...
Leszkowi Millerowi dobrze wychodzą tylko bon moty i pouczanie innych. Oczywiście najlepsze jest powiedzonko, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Do tej pory Miller kończył już kilka razy. Za każdym – marnie.(...) W czasach swoich rządów (2001–2004) odbierał pieniądze i uprawnienia. Studentom, osobom niepełnosprawnym, barom mlecznym, kobietom w ciąży, samotnym matkom. Z dawaniem było gorzej. Emeryci dostali kuriozalne, kilkuzłotowe podwyżki, pogorszyła się relacja płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia (z 37,2% do 35,3%), wzrosła liczba żyjących poniżej minimum socjalnego i poniżej minimum egzystencji. Jako premier nie żałował tylko bogatym i Kościołowi. Millerowi cel zawsze uświęcał środki. 2001 roku dla naszego członkowstwa w UE zawarł pakt z biskupami. Nie ruszył żadnych materialnych uprawnień Kościoła, nie pozwalał na nowelizację restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Swoją liberalną, antypracowniczą, prokościelną polityką doprowadził SLD do upadku. Przez Millera, a potem Belkę, do dziś – jako partia – płacimy cenę za utratę wiarygodności. W 2007 roku wiarygodność całkowicie stracił sam Leszek Miller. Byle tylko być w Sejmie, startował do wyborów z listy Samoobrony, pobłogosławionej przez Rydzyka.
Autor: Joanna Senyszyn, blog Joanny Senyszyn, 22 grudnia 2008.