kzet69
10.12.11, 11:05
"Zamiast targować się co siedem lat o to, kto ile włoży, a ile wyjmie, powinniśmy wprowadzić nie tylko podatek od transakcji finansowych (według projektu Komisji Europejskiej ma on obowiązywać od 2014 r. i wynosić w przypadku akcji i obligacji 0,1 proc., a w przypadku instrumentów pochodnych 0,01 proc.), lecz także europejski VAT na poziomie 2 proc.
Suma opłaconego unijnego podatku powinna być pokazywana na wszystkich paragonach fiskalnych, co uświadomiłoby obywatelom, jak dobrą inwestycją jest wspólna Europa: podatek wystarczający na jej utrzymanie wynosiłby ok. jednej dziesiątej kwoty pobieranej jako VAT przez państwa członkowskie, które oprócz tego nakładają przecież także podatki dochodowe. Co więcej, wpływy z tych skromnych europejskich podatków byłyby i tak na tyle duże, że pozwoliłyby na zwiększenie obecnego unijnego budżetu, na czym Polacy – ciągle biedniejsi od unijnej średniej – tylko by zyskali."
www.rp.pl/artykul/9157,767031.html?p=2
Pomysł bardzo ciekawy i wart dyskusji, utrzymał by plynność finansową UE i realizację budżetu a dodatkowo powodowałby że najbogatsi kwotowo płaciliby na wspólny budżet najwięcej.