wlodzimierz.ilicz
15.12.11, 13:01
ty.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114912,10820569,_NA_ZYWO__Debata_w_Sejmie_o_polskiej_prezydencji_w.html?lokale=warszawa
Ktoś wymyślił sobie kiedyś "strefę euro"...
Ale temu naiwnemu osobnikowi nie przyszło do głowy, że ktoś należący do tej strefy może kantować.
Że zaciągnąwszy kolosalne długi - zbankrutuje.
Nie przewidziano mechanizmów kontrolnych.
Nie przewidziano, że trzeba będzie czasem kogoś ze strefy euro usunąć.
Teraz ci sami "euromędrcy" żądają od Polski 10 mld na naprawę skutków swych idiotycznych decyzji.
W rzeczywistości, my Polska, na polecenie Merkel mamy dofinansować bogate niemieckie banki, które ochoczo udzialały Grekom "złych kredytów".
Tusk jest bowiem zdania, że zyski są prywatne a straty państwowe.
A wśród państw, które pokryją straty strefy euro ma być Polska.
Donald Tusk ma gdzieś nasz kraj.
Co każe Merkel - to Tusk zrobi.