nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświeci

28.12.11, 16:11
Czy ktoś mądrzejszy ode mnie mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego np. szatnie przyklubowe muszą być wyposażone w kasy fiskalne i każdy zet musi być nabijany na kasę (nie pytajcie, jak długo z tego powodu czeka się na swoją kurtę po dużym koncercie), a dentyście, który kasuje stówkę za czyszczenie zębów (czyli w sumie to jest minimum przy każdorazowej wizycie), nieposiadanie kasy uchodzi na sucho?

Czy ktoś może mi wytłumaczyć ten ewenement, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę katastrofalny stan polskich finansów? Czy załatwienie tego jest naprawdę takie trudne? Powiedzcie mi, co stoi na przeszkodzie, bo nie rozkminiam.
    • mariner4 Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:15
      Tak jak leki refundowane. Za za[pisanie generyku lekarz w łapę nie dostaje, a za zapisywanie leków określonego koncernu tak. Nie licząc zagranicznych wycieczek finansowanych przez koncerny jako "konferencje naukowe". I tak dalej.
      M.
      • mietowe_loczki Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:16
        No sory, to trochę nie na temat.
        • mariner4 Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:19
          Chodzi w sumie o to samo.
          Gdyby leczenie było choć częściowo refundowane, to nikt by nie wyszedł z gabinetu bez kwitu.
          M.
          • mietowe_loczki Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:21
            Jak pacjent ma wyjść z kwitkiem, skoro w gabinecie fizycznie nie ma kasy fiskalnej, a lekarzowi "właśnie skończyły się druczki rachunków"?
            • mariner4 Jak by to Tobie NFZ zwracał pieniądze 28.12.11, 16:28
              a nie płacił dentyście, to upewniłabyś się przed usługą, czy dostaniesz rachunek.

              M.
              • mietowe_loczki Re: Jak by to Tobie NFZ zwracał pieniądze 28.12.11, 16:33
                Nie. Refundacja utrzymywałaby opłatę za wizytę na jeszcze wyższym poziomie, to raz. Dwa - trochę nie na temat, bo mnie interesuje bardziej, dlaczego żaden rząd nie miał odwagi raz i na zawsze porządnie zająć się kwestią braku kas fiskalnych w gabinetach lekarskich, których obroty (zyski?) wynoszą miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
                • mariner4 Lobby medykow jest silne 28.12.11, 16:40
                  a każdy urzędnik na ogół bywa pacjentem.
                  M.
                  • spokojny.zenek Re: Lobby medykow jest silne 28.12.11, 21:13
                    Lobby medyków jest może silne, ale na pewno bez porównania słabsze od lobby producentów kas fiskalnych.
                    • mietowe_loczki Re: Lobby medykow jest silne 28.12.11, 21:41
                      spokojny.zenek napisał:

                      > Lobby medyków jest może silne, ale na pewno bez porównania słabsze od lobby pro
                      > ducentów kas fiskalnych.

                      A to to już jest inna sprawa. Może się nagle okazać, że z "producentów" zrobi się liczba pojedyncza :/
                      • spokojny.zenek Re: Lobby medykow jest silne 28.12.11, 21:49
                        Nie bój nic :-/ To najsilniejsze lobby w Polsce. Silniejsze nawet od meliniarskiego.
      • hordol bzdury 28.12.11, 16:26
        generyki tez sa produkowane przez jakas firmę która tez chce miec zysk. a wycieczki to pewnie maja /o ile/ konsultanci krajowi
        • mietowe_loczki Re: bzdury 28.12.11, 16:27
          Albo pisz na temat albo nie pisz wcale.
          • hordol Re: bzdury 28.12.11, 16:39
            masz problemy ze sledzeniem drzewka postów? bywa....
            • mietowe_loczki Re: bzdury 28.12.11, 16:41
              Nie. Jak najbardziej zauważyłam, że kolejna osoba, czytaj: ty, pisze nie na temat.
      • kzet69 Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:41
        mariner4 napisał:
        Za za[pisanie generyku lekarz w łapę nie dostaje, a z
        > a zapisywanie leków określonego koncernu tak. Nie licząc zagranicznych wyciecze
        > k finansowanych przez koncerny jako "konferencje naukowe".

        Masz jakieś czy tak sobie pierdzisz, bo przeczytałeś na pudelku?
        • kzet69 Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:42
          *Masz jakieś dowody, czy tak sobie pierdzisz bez sensu?
          • republika.republika jak Palikot pomawiał, to o dowody nie wołałeś 28.12.11, 20:35
            kzet69 napisał:

            > *Masz jakieś dowody, czy tak sobie pierdzisz bez sensu?

            pierdział Palikot na temat Jana Krzysztofa Bieleckiego, ty pierdziałeś razem z nim
            • kzet69 Re: jak Palikot pomawiał, to o dowody nie wołałeś 28.12.11, 20:59
              No fakt spierdziałeś się pisiaczku, a potrafisz coś poza smrodzeniem wydalić z siebie merytorycznego?
              • republika.republika Re: jak Palikot pomawiał, to o dowody nie wołałeś 28.12.11, 21:20
                kzet69 napisał:

                > No fakt spierdziałeś się pisiaczku, a potrafisz coś poza smrodzeniem wydalić z
                > siebie merytorycznego?

                ojejku kzecika zabolało przypomnienie o Palikotowym pierdzeniu na temat JKB
                Było wtedy pisiaczku nie pierdzieć razem z twoim guru
        • mietowe_loczki Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 16:43
          Ej, załóżcie se wątek o wrednych firmach farmaceutycznych, co?
          • kzet69 Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 18:05
            Nie chodzi o firmy tylko o fixum-dyrdum marinera...
      • kzet69 Re: Piniendze! Piniendze! 28.12.11, 18:04
        Marynarzu uzasadnij jakoś swe "światłe" poglądy, bo ja też mogę napisać że każdy marynarz żyje z tego co mu się uda przemycić...
        • mariner4 Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 20:45
          bo i przemycali. Teraz już nie, bo na statki lata się samolotami, a i przemycać nie ma co.
          Co do "kooperacji" lekarzy z firmami farmaceutycznymi to sam znam co najmniej kilka przykładów,
          M.
          • kzet69 Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 20:57
            No to ciekawostka bo ja naprawdę nie znam żadnej firmy, która by mnie przekupywała w zamian za stosowanie konkretnego leku... ale ja dopiero pracuję w tym biznesie 15 lat...
            • mietowe_loczki Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 21:38
              A ja, jako pacjentka, owszem spotkałam się z sytuacją, w której lekarz bardzo upierał się przy przepisaniu leku bardzo konkretnej firmy. Ale, do jasnej anielki, to nie jest na temat!
              • ayran Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 21:55
                Ja bardzo przepraszam, ale też napisałem nie na temat.
                Więc napisze na temat - w sytuacji zwolnienia z VAT a także tego, że za świadczenia medyczne płacą niemal wyłącznie osoby fizyczne, wymóg stosowania kasy fiskalnej jest mało praktyczny.
            • ayran Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 21:51
              Naprawdę szczerze radze, nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków na podstawie jednostkowych przypadków. Nawet jeśli te jednostkowe przypadki dotyczą ciebie samego (lub w języku Palikota twojej osoby).
              Dopiero co żaliłeś się, że zarabiasz 3.600, co miało dowodzić, że polscy lekarze klepią biedę, a tu ze świeżych danych Narodowego Spisu Powszechnego wynika, że średnie dochody lekarzy to 6,6 tys. miesięcznie.
              Teraz z kolei twierdzisz, że nikt cię nie przekupywał w kwestii zapisywania określonych leków i pewnie sądzisz, że to dowodzi, że nikt nie przekupuje w tej sprawie lekarzy. Błąd w rozumowaniu. Jeśli masz jeszcze jakieś inne opinie na temat środowiska lekarzy oparte na swoich własnych doświadczeniach, to czym prędzej je zweryfikuj o doświadczenia innych osób. Koniecznie nie tylko z twojego najbliższego otoczenia.
              • kzet69 Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 22:44
                > Dopiero co żaliłeś się, że zarabiasz 3.600, co miało dowodzić, że polscy lekarz
                > e klepią biedę, a tu ze świeżych danych Narodowego Spisu Powszechnego wynika, ż
                > e średnie dochody lekarzy to 6,6 tys. miesięcznie.

                Zgadza się z dyżurami, ja pisałem o pensji za etat...
                • ayran Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 22:51
                  Nie - ty pisałeś, że takie jest twoje wynagrodzenie. Nie wdawałeś się w żadne dodatkowe szczegóły.
              • kzet69 Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 22:46
                To o czym piszesz (jak i mariner) dotyczy lat 90, w tej chwili prawdziwe przewałki odchodzą przy komponowaniu listy refundacji, bo z tego firmy maja prawdziwa kasę, skorumpowanie pojedynczego lekarza, by przepisał 100 opakowań danego leku po prostu się nie opłaca...
                • mietowe_loczki Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 22:49
                  A kto mówił o skorumpowaniu? Są legalne sposoby.
                  • kzet69 Re: Kiedyś mógłbyś tak napisać 28.12.11, 23:03
                    Tylko firmom farmaceutycznym od dawna sie to nie opłaca, zresztą dzisiaj rep to rzadki widok na oddziale... A tak na marginesie, to tylko dzięki dobrym kontaktom z "repami" mamy szybki dostęp do nowoczesnych leków ratujących życie, w sytuacji gdy procedura zamawiania leku na ratunek trwa kilka dni a lek trzeba podac już, gdyby nie tzw. próbki od repów. sporo leków moglibyśmy podawać wtedy gdy pacjent jest już w prosektorium... Wrzuć sobie na Google|: Survanta, Novoseven, Zivoxid, Meropenem, itp. itd....
            • mariner4 Aha! Lekarski mafiozo! 29.12.11, 09:03
              Nie dziwię się więc, że bronisz ferajny i obowiązujących zasad.
              Przez kilka lat niepotrzebnie przepłacałem za leki, które biorę permanentnie. Oświecił mnie uczciwy aptekarz, który kiedyś mnie spytał: "Kto Panu zapisuje najdroższe leki?". W gabinecie tego konowała roiło się od ulotek, reklamówek i innych gadżetów firmy produkującej leki, które mi zapisywał. O innych przykładach nie piszę, bo to za blisko mnie się dzieje.
              Doktor Judym umarł i to dobrze, ale na jego miejsce przyszedł bezwzględny dorobkiewicz Po trupach (dosłownie) prący do dobrobytu. Wiem, że nie wszyscy, ale jest tych kanalii już tyle, że mocno odczuwalne. Tymczasem w ciągu ostatnich lat lekarzom mocno się polepszyło, na tyle na ile stać nasz kraj. A może mi wytłumaczysz jak możliwa jest praca na 5 etatach?
              Dlaczego odbijanie kart w szpitalach budzi sprzeciwy lekarzy? Bo się szwendać po innych "etatach" nie mogą. Przynajmniej mówcie prawdę, że macie w d.... [pacjentów i chodzi Wam tylko o szmal. Będzie uczciwiej. Tych lekarzy, którym los chorych nie jest obcy jest coraz mniej. Dominować zaczynają mafiozo typu "Porozumienia Zielonogórskiego" którzy zdrowiem pacjentów szantażują władze o szmal.
              Aha, byłbym zapomniał. Ten lekarz co mi drogie leki zapisywał już wyleciał. Miał pecha, że poczułem od niego alkohol. Komórka, telefon i facet załatwiony.
              M.

    • cics Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:17
      Istnienie jakiegoś rozwiązania prawnego nie zależy od tego,czy jest ono pożyteczne społecznie , czy też nie , tylko od tego jaką ma się siłe przebicia. Stąd odpowiedź na Twoje pytanie jest oczywista - dentyści sa skuteczniejsi w lobbingu.
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:20
        Dentyści, ginekolodzy, okuliści i całe rzesze innych świętych krów. Kiedy jeszcze można było prywatne wizyty odliczać sobie od podatku, mojemu ginekologowi przy każdych moich odwiedzinach "kończyły się rachunki".
        • ave.duce Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:21
          Prawnicy? Kler?
          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:25
            Odpuściłabym klerowi na 2-3 lata, gdyby rządowi chciało się załatwić lekarzy i prawników.
            • ave.duce Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:27
              Z tego, co pamiętam, obiecywali dla 1. i 2. kasy fiskalne w 2010 roku ;)
              • green_feldkurat_katz Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:31
                Kasy od 1 maja i dla lekarzy i dla prawników SĄ obowiązkowe. Tylko po co skoro usługi medyczne są zwolnione z VATu....
                • ave.duce Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:35
                  Dzięki za info :)
                • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:40
                  green_feldkurat_katz napisał:

                  > Kasy od 1 maja i dla lekarzy i dla prawników SĄ obowiązkowe. Tylko po co skoro
                  > usługi medyczne są zwolnione z VATu....

                  To są jaja.
                  • green_feldkurat_katz Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:43
                    Jeszcze lepsze są takie, że za kasy płaci... Minister Finansów z podatków...
                  • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:44
                    Nie jaja tylko zarządzenie UE, usługi medyczne w całej UE są zwolnione z VAT...
                    • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:47
                      Szkoda, że nie pomyślano, że w ten sposób masakryczna ilość kasy jest praktycznie poza jakąkolwiek kontrolą podatkową.
                      • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:52
                        Od 1.05.2012 gabinety prywatne lekarskie maja obowiązek posiadania kas fiskalnych, co oczywiście zlikwiduje prywatne wizyty lekarskie w domach pacjentów... każdy kij ma dwa końce...
                        • ave.duce Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:56
                          kasy.itserwis.pl/kasy-fiskalne-przenosne.html
                      • sclavus Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 18:02
                        Chyba w Polsce (tylko?)
                        We Francji, ani lekakrze, ani adwokaci, ani szatniarze, nie mają kas fiskalnych i żadna forsa fiskowi nie ucieka, ale ... we Francji nie ma NFZ a adwokaci odprowadzają VAT...
                        Szatniarzy fisk ma w doopie bo szatnie są bezpłatne...
    • czarnypan.k Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:33
      mietowe_loczki napisała:
      > Czy ktoś może mi wytłumaczyć ten ewenement, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę
      > katastrofalny stan polskich finansów? Czy załatwienie tego jest naprawdę tak
      > ie trudne
      ?
      Powiedzcie mi, co stoi na przeszkodzie, bo nie rozkminiam.

      W "Wielkiej Tajemnicy Dorsza" jest to zapisane
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:35
        Tego dorsza za 12 zł?

        Ha ha ha. Ha. Ha.

        Umarłam ze śmiechu. Zawsze sobie ceniłam prawicowe poczucie humoru.
    • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:40
      Dentysta nie jest płatnikiem VAT...
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:42
        Co stoi zatem na przeszkodzie, żeby nim się stał?
        • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:45
          Ustawodawstwo UE, w całej UE usługi medyczne są zwolnione z VAT.
          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:49
            Fajnie. Ciekawe, jakie wytłumaczenie nasi rządzący mieliby, żeby usprawiedliwić czarną strefę w tej sferze przed 1 maja 2004 r.
          • ayran Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 16:58
            Nieprawda.
            W UK usługi medyczne podlegają opodatkowaniu VAT, tyle że stawka jest zerowa. ma to znaczenie o tyle, że przy takim rozwiązaniu zapłacony przez lekarza (czy dentystę) VAT np. przy zakupie materiałów, można odliczyć. Przy zwolnieniu z VAT nie ma takiej możliwości, chyba że do prawa wewnętrznego wprowadzi się dodatkowe rozwiązania, które to umożliwiają. (a tak jest na przykład w Czechach)
            • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:03
              Ale w Polsce na usługi medyczne nie ma VAT-U, co wcale nie jest korzystne dla lekarzy, o czym ostatnio się przekonałem naprawiając auto po stłuczce, na poważnie , żeby ograniczyć przekręty w prywatnych gabinetach powinny byc dwie regulacja: VAT z 0% stawką i zakaz łączenia działalności gabinetu prywatnego z etatem w publicznej ochronie zdrowia...
              • ayran Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:09
                Dokładnie to napisałem. W Polsce lekarze nie są płatnikami VAT, choć niektórzy mogliby być (zwolnione są usługi w zakresie opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, oraz dostawę towarów i świadczenie usług ściśle z tymi usługami związane, wykonywane przez zakłady opieki zdrowotnej). Powiększanie piersi jak najbardziej można by owatować.
              • kum.z.antalowki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 19:02
                kzet69 napisał:

                > ...zakaz łączenia działalności gabinetu prywatnego z etatem
                > w publicznej ochronie zdrowia...

                Dlaczego? Moim sąsiadem jest lekarz, który pracuje w publicznej przychodni, w domu przyjmuje prywatnie. Ja, choć obowiązkowo płacę ZUS, a ZUS przelewa na NFZ - nie korzystam z publicznej służby zdrowia. Moje pieniądze idą na leczenie innych. I niech im będzie na zdrowie. Gdy mi co dolega - dzwonię do sąsiada, umawiam się i wpadam do niego, żeby mnie zbadał i coś przepisał.
                Komu i w czym to przeszkadza?
                • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:06
                  Dlatego że gabinet prywatny dla lekarza pracującego w szpitalu staje się korupcjogenny, zwłaszcza w obliczu wielomiesięcznych kolejek do zabiegów... Na dodatek koledzy chirurdzy i ginekolodzy, gdyby im zlikwidować możliwość dorabiania w gabinetach, to wreszcie by sie zatroszczyli o godne zarobki lekarza w szpitalu, bo jak na razie to są gotowi pracować za 1000 PLN miesięcznie, byle tylko mieć dostęp do sali operacyjnej...
                  • kum.z.antalowki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 02:25
                    Czy to znaczy, ze - Twoim zdaniem - lekarze prowadzący prywatną praktykę powinni odejść z państwowych szpitali, stacji pogotowia, sanatoriów, przychodni oraz z gabinetów w państwowych szkołach, uczelniach i zakładach pracy?
                    I odwrotnie - w Polsce byłoby lepiej - gdyby lekarze pracujący (choćby na pół etatu) "na państwowym" nie udzielali (pod groźbą kary), pomocy ani porad lekarskich po godzinach pracy, choćby osoba chora, lub ranna wiła się z bólu i konała na ich oczach?
                    A co z lekarzami, specjalistami pracującymi na umowach w "niepublicznych" ZOZ-ach? Mogą prowadzić praktykę prywatną? Albo mieć etat w państwowym szpitalu lub wykładać w państwowej uczelni medycznej? Czy też im zabronić?
                    Opowiem Ci taki przypadek. Kilka lat temu zrobiło mi się na nosie takie małe zgrubienie skóry. Olał bym, ale mi przeszkadzało, bo akurat w tym miejscu opieraja mi się okulary. Poszedłem do przychodni. Rano. Odstałem w kolejce, pani wypisała mi kartę i dała numerek do lekarza pierwszego kontaktu. Przyszedłem po południu, posiedziałem dwie godziny miła pani doktor wypisała mi skierowanie do dermatologa. W mojej przychodni nie ma dermatologa, musiałem pojechać do miasta. Odstałem w recepcji godzinę i zostałem zapisany na wizytę na za trzy tygodnie. Po trzech tygodniach dermatolog popatrzył i dał skierowanie do szpitala. Zapisali, po dwóch tygodniach w przyszpitalnym ambulatorium pobrali wycinek. Po trzech tygodniach przyszły wyniki z histopatologii. Dostałem skierowania na onkologię. Za dwa miesiące zostałem przyjęty, tydzień leżałem - usunęli. Za ten tydzień "chorobowego" ZUS mi płacił. Po tygodniu zdjęli szwy, a po następnych trzech tygodniach dostałem pomyślną wiadomość - zabieg się udał.
                    Nie wiem ile to wszystko razem kosztowało - ale mnie pobyt w szpitalu kosztował kolo dwóch stów, a na pewno NFZ wybulił nie mniej niż 2-3 tysiące złotych.
                    W ubiegłym miesiącu zrobiło mi się coś podobnego na przedramieniu. Poszedłem prywatnie do dermatologa. Zapłaciłem 80 zł. za wizytę. W tej sumie było już zapłacone usunięcie tego czegoś. Musiałem jeszcze dopłacić 30 złotych za wysłanie tego co mi p. doktor usunął na histopatologię. Dostałem pocztą odpowiedź, ze zmianę nowotworową sunięto w całości z 2mm zapasem i jest OK. Gdy się wygoiło szwy sobie sam bez trudu usunąłem. Nie straciłem ani jednego dnia pracy.
                    Razem kosztowało 120 zł i poświęciłem ok 15 minut. NFZ się dołożył 3,60 zł. do tubki maści, którą mi lekarz kazał wcierać w bliznę, żeby szybciej zniknęła.


    • tw_wielgus Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:09
      Winę za taki stan rzeczy ponosi brak lustracji środowiska stomatologicznego.
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:13
        Wiadomo. To oczywiste, skoro już nawet o tym nie wspominałam ;)
        • tw_wielgus Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:23
          No właśnie, to oczywiste.
          • ayran Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:26
            Ale główny lustrator RP i szef opozycji zarazem nigdy nie uległ torturom zbrodniarzy-stomatologów.
            • tw_wielgus Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:39
              Wydaje mi się, że on się tego srodowiska po prostu bał. Istnieją materialne dowody potwierdzające moją tezę. Sięgając głębiej należy uznać że jest to główna przyczyna nie przeprowadzenia na czas lustracji, bandyckiej prywatyzacji gabinetów stomatologicznych przez post-stomatologiczną nomenklaturę i obecnego braku kas fiskalnych w dentystycznych gabinetach.
              • ayran Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 17:41
                Tak, istnieją dowody w postaci zdjęć (a zapewne także mikrofilmów). Istnieją także analogiczne dowody, że obawiał się również środowiska szewców.
                • mietowe_loczki w kwestii formalnej 28.12.11, 17:45
                  Szewcy mają kasę.
                  • ayran Re: w kwestii formalnej 28.12.11, 17:52
                    Rozumiem, że w sensie dosłownym (fiskalną), a nie w znaczeniu "są bogaci"?
                    • mietowe_loczki Re: w kwestii formalnej 28.12.11, 17:52
                      Tak, tak, fiskalną.
                      • tw_wielgus Re: w kwestii formalnej 28.12.11, 18:05
                        !?...Żartujesz? Co prawda dawno u szewca nie byłem ale nie uwierzę, że ich brutalnie zfiskalizowano.
                        • mietowe_loczki Re: w kwestii formalnej 28.12.11, 18:31
                          No to uwierz. Btw, ich usługi nie należą do najtańszych. Nikt ci nie naprawi buta za czypindziesiąt.
                          • tw_wielgus Re: w kwestii formalnej 28.12.11, 19:06
                            No to poległem. Posypuję głowę popiołem do końca karnawału.
                            Byłem przekonany że akurat tych rzemieślników kasy fiskalne nie dotknęły.
                • tw_wielgus Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 18:04
                  A widzisz Pan... U szewców też nie ma kas fiskalnych!
                  ayran napisał:

                  > Tak, istnieją dowody w postaci zdjęć (a zapewne także mikrofilmów). Istnieją ta
                  > kże analogiczne dowody, że obawiał się również środowiska szewców.
    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:13
      Czemu konkretnie służyłaby kasa fiskalna u dentysty?
      • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:25
        Zgaduję, że temu samemu co np. u weterynarza. Albo w punkcie ksero, sklepie itd.
        Utrudnieniu ukrywania przychodów.
        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:39
          No ale w jaki konkretnie sposób kasa fiskalna miałaby utrudnić lekarzowi-dentyście przychody?
          Tam, gdzie jest VAT, sprawa jest oczywista, ale o co chodzi z tym dentystą?
          • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:46
            VAT to trochę inna rzecz.

            Fakt konieczności "sfiskalizowania" transakcji na bieżąco wpływa wyjątkowo korzystnie na rzetelność deklarowanych przychodów.

            I nie dotyczy to wyłącznie dentystów :-)
            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:51
              chateau napisał:

              > VAT to trochę inna rzecz.
              >
              > Fakt konieczności "sfiskalizowania" transakcji na bieżąco wpływa wyjątkowo korz
              > ystnie na rzetelność deklarowanych przychodów.

              A masz jakieś badania na potwierdzenie tej tezy?
              Bo tzw. "zdrowy rozsądek" podpowiada, że jeśli ktoś wystawia rachunku, to chyba tym bardziej nie przepuści transakcji przez kasę. W każdym razie obserwacja handlu detalicznego dość mocno to sugeruje.


              • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:57
                Nie ma obowiązku wystawiania rachunku, o ile klient go nie zażąda.
                Jest obowiązek wystawienia paragonu w przypadku posiadania kasy fiskalnej.
                • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:04
                  No to co jest łatwiejsze - wyposażenie wszystkich na koszt budżetu (tak, tak!) w kasy rejestrujące, czy np. nakazanie wystawiania rachunków w tych branżach, gdzie klienci ich z jakichś powodów nie żądają?
                  • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:12
                    Niestety na to pytanie już dawno padła odpowiedź - wygrała opcja pierwsza (choć nie do końca na koszt budżetu.)
                    Niestety, bo oczywiste jest, że prościej i taniej byłoby właśnie nakazać wystawianie rachunków. Ale dziwnym trafem nikt z ówcześnie rządzących na to nie wpadł. Na dziś mamy więc wybór - albo prowadząc drobny biznes jesteś (bądź udajesz, że jesteś) pod progiem i hulaj dusza, albo jesteś nad progiem i wówczas nabijasz na kasę uczciwie. Chyba, że lubisz wyjątkowo ryzykować.
                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:18
                      No nie wiem właśnie, czy "wyjątkowo". Doświadczenie uczy, że w wypadku złapania za rękę taki "oszczędny biznesmen" jest karany tylko za ostatnią transakcję (groszowym mandatem). A jeśli ma znajomych w gazecie, to jeszcze sobie załatwi histeryczną kampanię i "ciemny lud" murem za nim stanie (vide: wyjątkowo haniebny sposób relacjonowania bodaj w 2009 roku sprawy "kioskarki-emerytki", która kasy nie miała nawet do prądu podłączonej).
                      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:23
                        Moja zdarta płyta: zenku, słyszałeś kiedykolwiek o nalocie na prywatny gabinet lekarski? Żadnych emerytek, piekarzy, itd. nie mam zamiaru tym samym usprawiedliwiać, żeby sprawa była jasna.
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:26
                          Czemu ten nalot miałby służyć? I skąd to zestawienie, skoro - jak ustaliliśmy - w tym wypadku nie ma VAT?
                          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:30
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Czemu ten nalot miałby służyć?

                            Chętniejszemu ewidencjonowaniu pinionżków.

                            I skąd to zestawienie, skoro - jak ustaliliśmy -
                            > w tym wypadku nie ma VAT?

                            No i co z tego, że to ustaliliśmy, skoro mnie oburza to, że "w tym wypadku nie ma VAT".
                            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:33
                              VAT jest przezroczysty - nie stanowi obciążenia dla płatnika. Więc jeśli chcesz tym psychiatrom zrobić kuku, to raczej nie tak.
                      • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:31
                        Bez przesady. Jeden mocno nagłośniony przypadek nie czyni reguły. A mandat nie był groszowy, choć gdzie mu tam do domiarów z epoki najlepszego ustroju ;-)

                        Praktycznie. Złapanie za rękę nieuczciwego sprzedawcy w sytuacji gdy nie ma on obowiązku wystawiania paragonów wymaga monitorowania gościa przez kawał dnia i wykazania, że zanotowanych transakcji nie ujął w dziennym rejestrze. A i tak może się wykłócać, że miał zamiar wpisać sprzedaż do rejestru jutro rano, bo dziś już było późno. Czyli co? Kontroler musiałby ganiać dwa dni z rzędu, żeby ew. złapać takiego nieuczciwca.
                        Niewystawienie paragonu z kasy fiskalnej to prosta zależność akcja-reakcja. Sprzedaż = paragon. Brak paragonu = mandat.
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:35
                          Był groszowy. Stanowił 1/22 jej emerytury. Ona wolała się pieniaczyć w sądzie.
                          • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:46
                            Jej decyzja.

                            Co do zasady. Albo wszyscy płacimy podatki (czyli w praktyce jesteśmy w możliwie podobny sposób zobligowani do ich płacenia, a mechanizmy kontrolne są porównywalne), albo walimy w ciula. Jak w Grecji, co mniej więcej wiadomo jakie daje efekty.
                            Nie widzę najmniejszego powodu ani sensu, żeby praktyka ewidencjonowania przychodów była inna w przypadku właściciela warzywniaka, inna dla psychiatry/terapeuty, inna wreszcie dla dentysty.
                            W sumie ten z warzywniaka ma na razie najgorzej, bo dopóki nie trafi się wściekły, psychopatyczny klient dentysty czy lekarza to nie ma de facto szans, żeby lekarzowi czy dentyście "przybić" wykroczenie skarbowe. A w warzywniaku wystarczy jedna wizyta kontrolera i "niemanie" paragonu na ziemniaki.
                            • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:47
                              Tak właśnie. Żółwik.
                              • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:53
                                Krótko mówiąc, chodzi o możliwość "przywalenia każdemu po równo"? Myślałem, że o coś innego. A ewentualne "przywalenie" jest tylko środkiem, nie celem samym w sobie.
                                • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:07
                                  Ano mniej więcej o to chodzi.

                                  Z tym, że nie o przywalenie, a o sprawiedliwe rozłożenie zobowiązań obywateli wobec państwa. Niezależnie od pochodzenia, urodzenia czy wykształcenia.
                                  I nie na placu Czerwonym, a w Polsce. Reszta się zgadza ;-)

                                  BTW Ja swoim klientom zawsze wystawiam faktury. Powód jest jeden i to niefiskalny. Mam (i oni też) papier na to, co było zrobione i kiedy. Ma sens, nawet, jeśli jestem droższy od konkurencji o 23%. Taka branża :-)
                  • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:21
                    Ok, zatem inaczej: dlaczego robi się wielkie kampanie uświadamiające pt. "bierz paragon", a nie robi się podobnych pt. "bierz rachunek (np. u lekarza)"? Dlaczego na warzywniaki robi się naloty, a na prywatne gabinety nie? Świętokrówstwo, nic więcej.
                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:22
                      No ale co te naloty miałyby wykryć w tych gabinetach?
                      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:31
                        Np. to, że od stówki, którą przed Gwiazdką zostawiłam od dentysty, nie będzie odprowadzony podatek.
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:37
                          Gdyby był VAT, zostawiłabyś 123 a nie stówkę. To po pierwsze. Po drugie, zryczałtowane formy opodatkowania wykluczają mówienie, że od jakiejś stówki nie odprowadzono podatku.

                          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:40
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Gdyby był VAT, zostawiłabyś 123 a nie stówkę. To po pierwsze.

                            Nie, poszukałabym takiego, który wziąłby stówkę. Cen nie można windować w nieskończoność. To po pierwsze. A po drugie - takim argumentem można podważyć zasadność naliczania VAT-u przez kogokolwiek.

                            Po drugie, zrycza
                            > łtowane formy opodatkowania wykluczają mówienie, że od jakiejś stówki nie odpro
                            > wadzono podatku.

                            Nie wyklucza.
                            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:44
                              A skądże. Tylko skonstatowałem pewien fakt.
                              A co do ryczałtu - jego natura jest taka, że jest "od wszystkiego".
                              • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:49
                                Od jakiego wszystkiego?
                                • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:50
                                  No to od czego się płaci zryczałtowany podatek? Od niczego?
                                  • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:58
                                    spokojny.zenek napisał:

                                    > No to od czego się płaci zryczałtowany podatek? Od niczego?

                                    Od tysięcy złotych, których się nie podaje, bo robi się US w konia.
                                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:59
                                      Ryczałt zależy od wysokości podstawy? To na czym polega jego ryczałtowość?
                                      Mówiłem: nie pij tyle.
                                      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:03
                                        spokojny.zenek napisał:

                                        > Ryczałt zależy od wysokości podstawy? To na czym polega jego ryczałtowość?

                                        Na oszustwie.
                                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:05
                                          Mówiłem: nie pij tyle. Może byś się tak szybko nie poddał.
                                          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:12
                                            spokojny.zenek napisał:

                                            > Mówiłem: nie pij tyle. Może byś się tak szybko nie poddał.

                                            A ty przestań już bić swoją żonę.
                                  • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:59
                                    Dentysta zapłaci podatek od mojej stówki tylko wtedy, jeśli sam się do niej przyzna, czyż nie?
                                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:01
                                      Jeśli będzie opodatkowany ryczałtowo, nie będzie miał się do czego przyznawać ani nie przyznawać. To na tym polega.

                                      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:02
                                        No. Świetny pomysł na dojenie budżetu, biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska.
                                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:07
                                          A ja myślałem że oszczędność na paranoi kontroli jest oszczędnością, nie dojeniem... W innych krajach zresztą tak jest. Widocznie u nas wszystko musi być oryginalnie...

                                          Idę spać. Pa.
                                          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:09
                                            W innych krajach, tych bardziej cywilizowanych, chociaż tu też można się spierać o definicję, nie ma całych grup świętych krów, których z cholera wie jakich powodów się nie tyka.

                                            Ja też na dziś odpadam.
                                          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:20
                                            spokojny.zenek napisał:

                                            > A ja myślałem że oszczędność na paranoi kontroli jest oszczędnością, nie dojeni
                                            > em... W innych krajach zresztą tak jest. Widocznie u nas wszystko musi być oryg
                                            > inalnie...

                                            ... jak na przykład ryczałt dla dentystów.
                                      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:18
                                        spokojny.zenek napisał:

                                        > Jeśli będzie opodatkowany ryczałtowo, nie będzie miał się do czego przyznawać a
                                        > ni nie przyznawać. To na tym polega.

                                        I to jest właśnie wał. Gruba, w praktyce, nieopodatkowana kasa, bo ryczałt to w przypadku dentysów, czy lekarzy śmiech na sali.
                      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:56
                        spokojny.zenek napisał:

                        > No ale co te naloty miałyby wykryć w tych gabinetach?


                        Stonkę zzucaną przez Amerykanów!
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:58
                          Dowcip ci się wyostrza!
          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:49
            A dlaczego u dentysty nie może być VAT-u? Kolejna zagadka. I nie, odpowiedź "bo jest taki przepis" sory, ale nie odpowiada na to pytanie. A dentysta to tylko przykład. Wydawało mi się, że to jasne.
            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:53
              mietowe_loczki napisała:

              > A dlaczego u dentysty nie może być VAT-u?

              A o tym dyskutujemy?
              Na razie nie ma, stąd moje proste pytanie.

              • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:55
                Gdzieś w wątku padło takie pytanie.

                • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:02
                  A odpowiedź padła?
                  Są zapewne jakieś racje, które nakazują pewne usługi czy towary zwalniać z VAT. Zapewne dyskusja na ten temat jest również pasjonująca. Mnie jednak zainteresowała całkiem konkretna kwestia - na czym opieracie wiarę, że wprowadzenie wszędzie kas rejestrujących w jakiś cudowny sposób uszczelni system? Bo że nie uszczelni - to niestety dość jasne. A bardzo bym się cieszył, gdyby się uszczelnić dało. Ciekaw jednak jestem argumentów. Może mnie przekonają. Tylko chciałbym je poznać, a jakoś nie mogę ich usłyszeć.
                  • green_feldkurat_katz Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:11
                    Pewne umysły mają wdrukowany stary, leninowski koncept: Kontrolować, towarzysze, kontrolować i raz jeszcze kontrolować...
                  • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:12
                    Czy ktoś mądrzejszy ode mnie mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego np. szatnie przyklubowe muszą być wyposażone w kasy fiskalne i każdy zet musi być nabijany na kasę (nie pytajcie, jak długo z tego powodu czeka się na swoją kurtę po dużym koncercie), a dentyście, który kasuje stówkę za czyszczenie zębów (czyli w sumie to jest minimum przy każdorazowej wizycie), nieposiadanie kasy uchodzi na sucho?

                    No to wróćmy do mojego pasjonującego pytania.

                    Jakie racje przemawiają za tym, żeby, nie cierpię tego słowa, pinionżki zarabiane przez dentystów, psychiatrów (tu jest prawdziwa żyła złota), ginekologów praktycznie pozostawały nieopodatkowane, natomiast zety zarabiane w szatni i szalecie dworcowym musiały być skrupulatnie nabijane na kasę?

                    > wała całkiem konkretna kwestia - na czym opieracie wiarę, że wprowadzenie wszęd
                    > zie kas rejestrujących w jakiś cudowny sposób uszczelni system?

                    Ja się bardziej zastanawiam, dlaczego państwo nie jest zainteresowane wprowadzeniem rozwiązań, które pozwolą opodatkować (prawie) każdą wizytę w prywatnym gabinecie.
                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:21
                      Nie obraź się, ale wymienienie w tym gronie psychiatrów sugeruje, że wiedzę o Polsce czerpiesz z amerykańskich filmów klasy B. Specyfika pacjentów (szczególnie często skrajnie biednych, niepracujących) sprawa, że psychiatra w żaden sposób nie może się równać z dentystą czy ginekologiem. Wielu takich pacjentów nie stać często na "darmowe" leczenie z NFZ, co dopiero na odwiedzanie prywatnych gabinetów.

                      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:28
                        Nie obraź się, zenku, ale mam znajomego psychiatrę, który prowadzi prywatny gabinet w dużym mieście. Za 15 minutową wizytę bierze 150 zł, pacjentów ma multum - tych, których oczywiście na to stać, bo nie mam zamiaru zaprzeczać całości twojego posta. Czy mam też napisać, że 90 proc. tej kasy jest nieopodatkowane, czy to już może staje się w tym wątku nudne?
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:32
                          Nie mam podstaw przeczyć prawdziwości Twojego postu, tym bardziej, że ja jednego takiego też znam. Co nie zmienia faktu, że są to bardzo rzadkie wyjątki, "chlebodajność" tej specjalizacji jest akurat mizerna.
                          Żeby jakoś podsumować: dostanie kasę rejestrującą i Państwo na tym jakoś świetnie zarobi?
                          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:42
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Nie mam podstaw przeczyć prawdziwości Twojego postu, tym bardziej, że ja jedneg
                            > o takiego też znam. Co nie zmienia faktu, że są to bardzo rzadkie wyjątki, "chl
                            > ebodajność" tej specjalizacji jest akurat mizerna.

                            Nie wiem dlaczego ci specjaliści nie przekwalifikowali sie jeszcze na psich fryzjerów. Czyżby kasa fiskalna ich odstraszyła?
                            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:45
                              Nie pij tyle.
                              • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:54
                                spokojny.zenek napisał:

                                > Nie pij tyle.

                                Jakby chlebowi, czy jak ich tam nazwałeś, specjaliści mieli kasy fiskalne, to by się okazało, że ich przychody gwałtownie wzrosły.
                  • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:38
                    spokojny.zenek napisał:

                    > A odpowiedź padła?
                    > Są zapewne jakieś racje, które nakazują pewne usługi czy towary zwalniać z VAT.
                    > Zapewne dyskusja na ten temat jest również pasjonująca. Mnie jednak zaintereso
                    > wała całkiem konkretna kwestia - na czym opieracie wiarę, że wprowadzenie wszęd
                    > zie kas rejestrujących w jakiś cudowny sposób uszczelni system? Bo że nie uszcz
                    > elni - to niestety dość jasne. A bardzo bym się cieszył, gdyby się uszczelnić d
                    > ało. Ciekaw jednak jestem argumentów. Może mnie przekonają. Tylko chciałbym je
                    > poznać, a jakoś nie mogę ich usłyszeć.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Kasa_fiskalna
          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:36
            spokojny.zenek napisał:

            > No ale w jaki konkretnie sposób kasa fiskalna miałaby utrudnić lekarzowi-dentyś
            > cie przychody?
            > Tam, gdzie jest VAT, sprawa jest oczywista, ale o co chodzi z tym dentystą?

            Rżniesz głupa, czy naprawdę nie rozumiesz?
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:31
        Ewidencji siana płaconego za usługę?
        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:40
          Ewidencję taką zapewniają numerowane rachunki. W jaki sposób zdublowanie tej rejestracji miałoby coś dać budżetowi?
          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:46
            spokojny.zenek napisał:

            > Ewidencję taką zapewniają numerowane rachunki.

            Których nikt nie wystawia. A dlaczego nie wystawia? Bo wie, że może tego nie robić. A dlaczego może? Bo państwo ma w dupie egzekwowanie tego obowiązku właśnie od nich. I wracamy do punktu wyjścia.

            Btw, pani w szalecie publicznym płaci podatek od każdego siku. W wielu toaletach wejście kontroluje się za pomocą fotokomórki. Czyli trzeba zapłacić nawet jeśli wchodzisz przypudrować nos. Jest porządek, a i skarb państwa dostanie swoje należne grosze.
            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:55
              mietowe_loczki napisała:

              > spokojny.zenek napisał:
              >
              > > Ewidencję taką zapewniają numerowane rachunki.
              >
              > Których nikt nie wystawia.

              Zaś paragony w cudowny sposób zacznie nagle wystawiać?
              Co jest takiego magicznego w kasie fiskalnej? Jeśli wiesz, to napisz, może wspólnie wymyślmy jakiś działający sposób na uszczelnienie systemu.



              • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:02
                spokojny.zenek napisał:

                > mietowe_loczki napisała:
                >
                > > spokojny.zenek napisał:
                > >
                > > > Ewidencję taką zapewniają numerowane rachunki.
                > >
                > > Których nikt nie wystawia.
                >
                > Zaś paragony w cudowny sposób zacznie nagle wystawiać?

                Jeśli państwo w dalszym ciągu nie będzie miało zamiaru egzekwować tego akurat od tej grupy zawodowej, to prawdopodobnie paragony też będą mieli w pompie.

                > Co jest takiego magicznego w kasie fiskalnej? Jeśli wiesz, to napisz, może wspó
                > lnie wymyślmy jakiś działający sposób na uszczelnienie systemu.

                Nie wiem, co takiego magicznego. Skoro wymaga się od każdego innego usługodawcy, nawet takiego, który za poszczególną usługę kasuje 1 zł (słownie: jeden złotych), aby za każdą świadczoną usługę płacił podatek, nieważne jaki, dlaczego nie wymaga się tego samego od lekarzy? I żadnego cudownego sposobu nie potrzeba - wystarczyłoby, żeby państwo chciało od lekarzy zarabiających w prywatnych gabinetach egzekwować ewidencjonowanie, nieistotnie w jaki sposób, każdej opłaty pozostawionej przez pacjenta po odebranej usłudze. Skoro można robić naloty na punkty ksero i warzywniaki, chyba można się też raz wybrać do dentysty, prawda?
                • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:09
                  mietowe_loczki napisała:

                  > Jeśli państwo w dalszym ciągu nie będzie miało zamiaru egzekwować tego akurat o
                  > d tej grupy zawodowej, to prawdopodobnie paragony też będą mieli w pompie.

                  Nie rozumiem. To akurat ta konkretna grupa jest jakaś szczególna pod tym względem?



                  > Nie wiem, co takiego magicznego. Skoro wymaga się od każdego innego usługodawcy

                  No nie od każdego innego. Od tych, którzy dokonują masowych, drobnych transakcji, w żaden inny sposób nie rejestrowanych. Chyba, że coś sie ostatnio zmieniło a ja nie zarejstrowałem. Jeśli tak - przepraszam, ale sie tym nie interesowałem.


                  , aby za każdą świadczoną usługę płacił podatek, nieważne jaki, dlaczego nie
                  > wymaga się tego samego od lekarzy?

                  Jest chyba jednak pewna róznica między VAT a np. PDF?

                  Co do meritum - nie ma między nami sporu. Zastanawia sie natomiast nad skutecznością Twoich recept.

                  • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:17
                    > Nie rozumiem. To akurat ta konkretna grupa jest jakaś szczególna pod tym względ
                    > em?

                    Tak. Skoro wolno im opłatę za wizytę schować do kieszeni, to najwidoczniej jest.

                    > No nie od każdego innego.

                    No faktycznie. Od lekarzy się tego nie wymaga.

                    > Co do meritum - nie ma między nami sporu. Zastanawia sie natomiast nad skuteczn
                    > ością Twoich recept.


                    Moich recept? Ja się tylko zastanawiam, jakim cudem rząd w dobie kryzysu WCIĄŻ nie wie, skąd wziąć kasę na łatanie dziury budżetowej.
                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:25
                      mietowe_loczki napisała:

                      > Tak. Skoro wolno im opłatę za wizytę schować do kieszeni, to najwidoczniej jest

                      Od kiedy wolno???


                      > Moich recept? Ja się tylko zastanawiam, jakim cudem rząd w dobie kryzysu WCIĄŻ
                      > nie wie, skąd wziąć kasę na łatanie dziury budżetowej.

                      Może wie, ale wie również, że trzeba to zrobić z głową a nie wystrzeliwaniem fajerwerków?
                      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:33
                        spokojny.zenek napisał:

                        > mietowe_loczki napisała:
                        >
                        > > Tak. Skoro wolno im opłatę za wizytę schować do kieszeni, to najwidocznie
                        > j jest
                        >
                        > Od kiedy wolno???

                        Zenek, nie załamuj mnie, proszę cię.
                        >
                        >
                        > > Moich recept? Ja się tylko zastanawiam, jakim cudem rząd w dobie kryzysu
                        > WCIĄŻ
                        > > nie wie, skąd wziąć kasę na łatanie dziury budżetowej.
                        >
                        > Może wie, ale wie również, że trzeba to zrobić z głową a nie wystrzeliwaniem fa
                        > jerwerków?

                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:54
                          To lekarze nie płaca podatków?
                          Nie znam się na tym, ale zdawało mi się, ze płacą.
                          • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:56
                            Zenuś nie wiesz że lekarze to najwięksi złodzieje, przynajmniej dla tych którzy medycynę znają z "Dr House'a"?
                            • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:05
                              Wiem, że piszesz ironicznie, ale ja napiszę całkiem poważnie: nie dziwię się, skoro państwo im na to pozwala. I nie, tacy najwięksi to od razu nie, i nie wszyscy. Idę spać.
                          • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:01
                            Od każdej zarobionej złotówki?
                            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:02
                              Nie wiem, jak jest obecnie, ale jeśli ryczałtowo to tak. Tak to już jest z ryczałtem.
                  • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:33
                    spokojny.zenek napisał:

                    > No nie od każdego innego. Od tych, którzy dokonują masowych, drobnych transakcj
                    > i, w żaden inny sposób nie rejestrowanych.

                    Masowe, drobne transakcje = kikanaście grubych w gabinetach lekarskich
                    • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:55
                      W warzywniaku wystawia się rachunki? A może w kiosku z gazetami?
                      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:00
                        spokojny.zenek napisał:

                        > W warzywniaku wystawia się rachunki? A może w kiosku z gazetami?

                        A kasa fiskalna jest?
                        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:03
                          Właśnie dlatego jest,że nie ma możliwości innej rejestracji.
                          Załapałeś wreszcie? Eeee. Pewnie nie.

                          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:05
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Właśnie dlatego jest,że nie ma możliwości innej rejestracji.
                            > Załapałeś wreszcie? Eeee. Pewnie nie.

                            Zapomniałeś o ryczałcie.
                            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:08
                              Zapominanie o przedmiocie dyskusji zostawiam tobie.
                              Dobranoc.
              • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:29
                spokojny.zenek napisał:

                > Co jest takiego magicznego w kasie fiskalnej?

                Ano to, że rejestruje wszystkie transakcje i wiadomo, jaki właściciel kasy miał przychód.
                • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:55
                  Rejestruje tylko te, które właściciel na niej nabije... Widziałeś kiedyś taksówkarza włączającego licznik i kasę fiskalną? A ma ją każdy...
          • chateau Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:48
            Wiara w ludzi to ważna sprawa, ale skąd domniemanie, że sprzedawcy (towarów czy usług) wystawiają wszystkim klientom rachunki?
            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 21:52
              A gdzie się z taką wiarą zetknąłeś? Bo ja nigdzie.
      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:35
        spokojny.zenek napisał:

        > Czemu konkretnie służyłaby kasa fiskalna u dentysty?

        Temu samemu, co w każdym innym biznesie.
        • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:57
          Nie. W większości innych biznesów pobierany jest VAT. U dentysty nie, wiec nie temu samemu.
          Kombinuj dalej.
          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:02
            spokojny.zenek napisał:

            > Nie. W większości innych biznesów pobierany jest VAT. U dentysty nie, wiec nie
            > temu samemu.
            > Kombinuj dalej.

            O podatku dochodowym nie słyszałeś?
            • spokojny.zenek Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:04
              O jakichś innych podatkach, niż ze stawkami procentowymi słyszałeś?
              • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:15
                spokojny.zenek napisał:

                > O jakichś innych podatkach, niż ze stawkami procentowymi słyszałeś?

                Tak, o przepracowanych godzinach i to jest włlaśnie walenie głupa. Dziwne, że tylko pewna grupa ludzi może płacić podatki od przepracowanych godzin, a nie od dochodu, w tych godzinach wypracowanego.
    • kris2009 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:40
      to jest proste lekarze to lobby, pracują na kontraktach a reszta nie i my płacimy od wszystkiego a oni nie!!! taka jest POLSKA komdax.com/zdrowie
      • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 22:59
        Odpowiem krótko: trza było skończyć medycynę to byś nie pisał głupot, akurat jeśli chodzi o kontrakty do każda złotówka przychodu jest rzetelnie opodatkowana, ale co szkodzi popluć na tych niedobrych lekarzy...
        • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:07
          A kto pisze o kontraktach?
    • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 28.12.11, 23:23
      mietowe_loczki napisała:

      > Czy ktoś mądrzejszy ode mnie mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego np. szatnie przykl
      > ubowe muszą być wyposażone w kasy fiskalne i każdy zet musi być nabijany na kas
      > ę (nie pytajcie, jak długo z tego powodu czeka się na swoją kurtę po dużym konc
      > ercie), a dentyście, który kasuje stówkę za czyszczenie zębów (czyli w sumie to
      > jest minimum przy każdorazowej wizycie), nieposiadanie kasy uchodzi na sucho?
      >
      > Czy ktoś może mi wytłumaczyć ten ewenement, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę
      > katastrofalny stan polskich finansów? Czy załatwienie tego jest naprawdę tak
      > ie trudne
      ? Powiedzcie mi, co stoi na przeszkodzie, bo nie rozkminiam.

      W Polsce są równi i równiejsi. Warzywniak musi być otwarty przez 12 godzin, żeby zarobić na sprzedaży pietruszki, musi wszystkie transakcje rejestrować i zapłacić podatek od dochodu. Dentysta zarabia 3 razy tyle i płaci grosze w ramach ryczałtu.
    • rickky Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 00:23
      mietowe_loczki napisała:

      > Czy ktoś mądrzejszy ode mnie mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego np. szatnie przykl
      > ubowe muszą być wyposażone w kasy fiskalne i każdy zet musi być nabijany na kas
      > ę (nie pytajcie, jak długo z tego powodu czeka się na swoją kurtę po dużym konc
      > ercie), a dentyście, który kasuje stówkę za czyszczenie zębów (czyli w sumie to
      > jest minimum przy każdorazowej wizycie), nieposiadanie kasy uchodzi na sucho?
      >
      > Czy ktoś może mi wytłumaczyć ten ewenement, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę
      > katastrofalny stan polskich finansów? Czy załatwienie tego jest naprawdę tak
      > ie trudne
      ? Powiedzcie mi, co stoi na przeszkodzie, bo nie rozkminiam.

      Padło zasadnicze pytanie, na które chyba nikt nie udzielił odpowiedzi takiej, jaka ona jest pomimo, że napisano ponad 150 postów w tym wątku. Niestety, nie dałem rady przeczytać wszystkich, ale gdzieś do 80. wątku odpowiedzi na to proste pytanie nie było.
      Otóż:
      Gabinety lekarskie, w tym również stomatologiczne mają obowiązek posiadania kas fiskalnych, jeżeli ich dochód brutto w roku poprzedzającym wprowadzenie kas fiskalnych wyniósł bodajże 40 000 PLN lub więcej. W przeciwnym wypadku gabinety lekarskie kas fiskalnych posiadać nie muszą, jeżeli jednak w roku rozliczeniowym ową sumę przekroczą, obowiązek posiadania kasy fiskalnej wchodzi w życie automatycznie od następnego miesiąca po przekroczeniu.
      Widocznie założycielka wątku była w gabinecie, który warunków finansowych nie spełnia. Wbrew pozorom, takich prywatnych gabinetów lekarskich jest całkiem sporo. W niektórych przypadkach lekarzom samym zależy aby dochód utrzymywać poniżej obowiązującego dla kas poziomu. Niektóre gabinety, natomiast, kasy fiskalne posiadają.
      Moja żona jest stomatologiem, prowadzi prywatny gabinet stomatologiczny 2x w tygodniu, więc wiem co nieco na ten temat. Oczywiście kasy fiskalnej nie posiada bo trudno, pracując 6 godzin tygodniowo w prywatnym gabinecie zarobić taka sumę. Podstawą zarobków jest w tym przypadku kontrakt z NFZ.

      A co do szatni, to sprawę kas regulują inne przepisy. Gdyby jednak nawet granicą było owe 40 000 PLN, to organizując kilka razy w miesiącu większy koncert czy inną imprezę i wprowadzając obowiązkowe korzystanie z płatnej szatni, niewątpliwie łatwiej byłoby osiągnąć tę sumę niż w niejednym gabinecie lekarskim.
      • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 01:55
        rickky napisał:

        > Moja żona jest stomatologiem, prowadzi prywatny gabinet stomatologiczny 2x w ty
        > godniu, więc wiem co nieco na ten temat. Oczywiście kasy fiskalnej nie posiada
        > bo trudno, pracując 6 godzin tygodniowo w prywatnym gabinecie zarobić taka sum
        > ę.

        A teraz z ręką na sercu przysięgnij, iż twoja żona w gabinecie pracuje tylko 6 godzin tygodniowo.
        • kzet69 Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 02:01
          Ty wszystkich uważasz za kłamców i oszustów? Ekstrapolujesz jakieś swoje wyrzuty sumienia?
          • douglasmclloyd Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 17:11
            kzet69 napisał:

            > Ty wszystkich uważasz za kłamców i oszustów? Ekstrapolujesz jakieś swoje wyrzut
            > y sumienia?

            Powiedzmy, że jestem zorientowany w temacie. Jak się trafi pacjent poza godzinami urzędowania gabinetu, to też zostanie przyjęty. Zresztą w całej sprawie chodzi, o to, że gabinety w kilka godzin zarobią tyle, co inne biznesy przez cały tydzeń. Dlatego wszyscy powinni płacić podatki tak samo. Ryczałt w tym przypadku, to przewał w biały dzień.
        • rickky Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 29.12.11, 09:25
          douglasmclloyd napisał:

          > rickky napisał:
          >

          > A teraz z ręką na sercu przysięgnij, iż twoja żona w gabinecie pracuje tylko 6
          > godzin tygodniowo.
          >
          Tak, na więcej nie ma czasu. Poza tym, czasami pracuje tylko godzinę, bo tyle wystarcza na przyjęcie pacjentów, którzy się danego dnia zgłoszą. Nie jest to duży gabinet ale mały, bez zapisów, kolejek itp.
      • mietowe_loczki Re: nie rozkminiam - proszę, niech ktoś mnie oświ 30.12.11, 09:29
        rickky napisał:


        > Gabinety lekarskie, w tym również stomatologiczne mają obowiązek posiadania kas
        > fiskalnych, jeżeli ich dochód brutto w roku poprzedzającym wprowadzenie kas fi
        > skalnych wyniósł bodajże 40 000 PLN lub więcej.

        Tak, wiem. Ten przepis mający zastosowanie do lekarzy pracujących w prywatnych gabinetach jest dla mnie niepojęty. Czy raczej to, że nikomu, zwłaszcza US, nie zależy na sprawdzaniu, kiedy i o ile ten dochód zostaje przekroczony.


        > Widocznie założycielka wątku była w gabinecie, który warunków finansowych nie s
        > pełnia.

        Najwidoczniej. Tu przydałaby się czcionka do sarkazmu.

        Wbrew pozorom, takich prywatnych gabinetów lekarskich jest całkiem spor
        > o. W niektórych przypadkach lekarzom samym zależy aby dochód utrzymywać poniżej
        > obowiązującego dla kas poziomu. Niektóre gabinety, natomiast, kasy fiskalne po
        > siadają.

        Tak, duże, które zatrudniają panią recepcjonistkę i paru stomatologów.

        > Moja żona jest stomatologiem, prowadzi prywatny gabinet stomatologiczny 2x w ty
        > godniu, więc wiem co nieco na ten temat. Oczywiście kasy fiskalnej nie posiada
        > bo trudno, pracując 6 godzin tygodniowo w prywatnym gabinecie zarobić taka sum
        > ę. Podstawą zarobków jest w tym przypadku kontrakt z NFZ.

        Ricku, przepraszam cię bardzo - trudno mi uwierzyć, że jest to norma w tym zawodzie. Ludzie kształcą się po x lat, żeby przez 6 godzin tygodniowo pracować w prywatnym gabinecie? Może oficjalnie tak to wygląda. Mój stomatolog też oficjalnie przyjmuje 2x w tygodniu od do. Tyle że jeśli tylko zechcę go odwiedzić, przyjmie mnie o praktycznie dowolnej godzinie od poniedziałku do piątku. To samo dotyczy innych specjalistów.
        >
        > A co do szatni, to sprawę kas regulują inne przepisy.

        No właśnie. Ciekawe, dlaczego.

        Gdyby jednak nawet granic
        > ą było owe 40 000 PLN, to organizując kilka razy w miesiącu większy koncert czy
        > inną imprezę i wprowadzając obowiązkowe korzystanie z płatnej szatni, niewątpl
        > iwie łatwiej byłoby osiągnąć tę sumę niż w niejednym gabinecie lekarskim.

        Nie da się kilka razy w miesiącu zorganizować w jednym klubie kilku większych koncertów. Korzystanie z szatni nie jest obowiązkowe i nikt nie może wprowadzić takiego przymusu. Oprócz tego, że taka szatnia jest otwarta w klubie przez parę miesięcy w roku. Poza tym, ten argument nie wyjaśnia obowiązku odprowadzania podatku od każdego siusiu w publicznej toalecie, ani od każdej pietruszki sprzedanej na rynku.
    • mietowe_loczki nagonka na lekarzy 30.12.11, 09:17
      I zrobiła się z tego wątku nagonka na lekarzy, lub przynajmniej takie jest wrażenie, a nie o to mi chodziło. Niech sobie zarabiają krocie, w końcu kształcenie się w tym kierunku nie jest łatwe, a odpowiedzialność zawodowa jest ogromna. No i jest to jedna z nielicznych grup zawodowych w Polsce, która zarabia porządnie, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami. I git, na zdrowie. Nie rozumiem tylko tego, że państwo nie potrafi, czy raczej nie chce, stworzyć mechanizmów, które pozwoliłyby lekarzy pracujących w prywatnych gabinetach objąć takimi samymi obciążeniami podatkowymi, jakimi są objęci wszyscy inni próbujący zarobić na życie, a mający o wiele niższe przychody. Jest to niepojęte, biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą w kraju i na świecie. Tyle.
    • mietowe_loczki :)))))))))))))) 03.01.12, 07:21
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10904226,Kasy_fiskalne__Lekarze_i_prawnicy_unikaja.html?lokale=poznan
      Ale z jednej strony im się nie dziwię: przecież omijając instalowanie tych kas, korzystają tylko i wyłącznie z prawa, które zostało im dane przez państwo. Co potwierdza moją tezę, że urzędnicy państwowi (tutaj: posłowie) nie garną się za bardzo do poprawiania przepisów, tworzenia narzędzi ich egzekwowania, itd itd, jeśli chodzi o zarobki lekarzy pracujących w prywatnych gabinetach.
      • ayran Re: :)))))))))))))) 03.01.12, 08:51
        Sonda jaką gazeta przeprowadziła w urzędach skarbowych pokazuje, że od maja do grudnia ubiegłego roku zgłoszeń dotyczących kas dokonało tylko 18 tysięcy lekarzy i zaledwie 3400 prawników. Tymczasem samych lekarzy jest 171 tysięcy, a prawników około 60 tysięcy.

        18 tysięcy lekarzy to całkiem niezły wynik. Tym bardziej, że twierdzenie, jakoby lekarzy było ponad 170 tysięcy jest nieprawdziwe (jak rozumiem - sumując dentystów i lekarzy medycyny) - wątpię by z biedą udało się uskładać 120.000. Ciekawe ile z tych 18.000 to dentyści - obstawiam, że większość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja