Gość: OzRM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
08.03.02, 20:36
Liberalne i lewicowe media w Stanach Zjednoczonych i w Polsce rozpoczęły
kolejną kampanię nienawiści przeciwko przewodniczącemu Kongresu Polonii
Amerykańskiej Edwardowi Moskalowi. Dopuściły się przy tym perfidnej
manipulacji. Jej celem jest najprawdopodobniej odsunięcie przedstawicieli
chicagowskiej Polonii od władzy nad dystryktami zamieszkałymi w większości
przez Amerykanów polskiego pochodzenia. Media, zarzucając Moskalowi po raz
kolejny to samo, czyli "antysemickie wyczyny", ani słowem nie wspomniały o
walce, jaką toczy chicagowska Polonia na czele z Moskalem z próbami podważania
jej interesów.
Kilka tygodni temu z inicjatywy polityków reprezentujących Partię Demokratyczną
w Chicago zmieniono granice okręgów wyborczych. W wyniku czego polska dzielnica
została rozczłonkowana. Nowa mapa polityczna została zatwierdzona, pomimo
oficjalnych protestów Kongresu Polonii Amerykańskiej w Urzędzie Miejskim, w
Biurze Burmistrza i w Radzie Miejskiej. Protestując, KPA w oficjalnym
oświadczeniu argumentował, że w wyniku nowego podziału trzydziestego
okręgu "zagubiony zostaje naturalny byt społeczności", "przestaje istnieć
wspólnota interesu" i "cała dzielnica miasta". W wyniku dokonanych zmian
administracyjnych wielu polonijnych polityków straci wpływ na ważne dla
chicagowskiej Polonii sprawy. Z tego powodu decyzja o bardzo niekorzystnej dla
Polonii zmianie granic administracyjnych w Chicago została zaskarżona przez KPA
w Federalnym Sądzie Rejonowym w Chicago.
O tym, jak istotna jest sprawa przebiegu granic pomiędzy poszczególnymi
okręgami miejskimi, pokazały odbywające się w tym mieście prawybory do Kongresu
USA. Z ramienia Partii Demokratycznej o nominację do wyborów z 5. dystryktu
ubiega się popierana przez KPA kandydatka polskiego pochodzenia Nancy Kaszak, a
jako kontrkandydat popierany przez obecnego burmistrza Richarda Daleya Rahma
Emanuel, były doradca w gabinecie prezydenta Billa Clintona.
Pochodzący z tego okręgu wyborczego przewodniczący KPA Edward Moskal stanął w
obronie stanu posiadania chicagowskiej Polonii, wygłaszając w miniony
poniedziałek przemówienie podczas uroczystości z racji Dnia Kazimierza
Pułaskiego. W dramatycznym wystąpieniu, mobilizującym Polonię do walki
wyborczej, prezes skontrastował "atuty" kandydata establishmentu Rahmy
Emanuela, jako człowieka obcego, zupełnie niezwiązanego ze środowiskiem
polonijnym, który nie reprezentuje ani jego interesów, ani nie czuje ducha
Polonii - z atutami polskiej kandydatki.
Przewodniczący Moskal w delikatnych słowach sugerował, kim jest były doradca
okrytego złą sławą prezydenta Clintona, i jakimi metodami, przy silnym poparciu
Partii Demokratycznej, chce on objąć władzę w tradycyjnie polskich okręgach
miasta, w sytuacji gdy jest przecież kandydatka polskiego pochodzenia.
Przypomnienie wręcz ostentacyjnej lojalności Rahmy Emanuela wobec państwa
Izrael w kontekście kampanii wyborczej nie było niczym niestosownym. Jednak
mass media, dezinformując o istocie konfliktu, odwracają uwagę od sądowego
pozwu przeciwko groźnym dla chicagowskiej Polonii machinacjom demokratów.
Zdaniem wielu polonijnych działaczy, aby sparaliżować ich inicjatywę w obronie
interesów chicagowskiej Polonii, usiłuje się po raz kolejny rzucić na Polaków
odium "politycznej niepoprawności" czy grzech "głoszenia antysemityzmu",
dyskredytując ich niekwestionowanego przywódcę.
Oszołom z Radia Maryja