dirloff
18.01.12, 15:02
Seremet w Sejmie rozjeżdża Parulskiego i Przybyła, punktując ich ściemy i manipulacje oraz niesubordynację, wręcz wypowiedzenie posłuszeństwa własnemu zwierzchnikowi.
Przypominam, że prokuratorska kariera Parulskiego zaczęła się w stanie wojennym. Przypuszczalnie wraz z "policzkobójczym" Przybyłą należeli agenturalnie do WSI. Parulski od samego początku zamulał polskie pseudo-śledztwo smoleńskie oraz łykał bez popitki rosyjskie kłamstwa i mistyfikacje komisji Anodiny. Parulski był pierwszym generalskim nominatem Komorowskiego, zaraz po zaprzysiężeniu prezydenckim Bronka. Bronka będącego pierwszym i największym lobbystą i obrońcą postsowieckiej maf-WSI-ozy w III RP.
Bardzo dobrze i merytorycznie wypowiedział się Kamiński, odnosząc się do stanu faktycznego rzekomej NIEZALEŻNOŚCI prokuratora generalnego od rządu. Otóż to fikcja, legislacyjna mistyfikacja. Prokurator Generalny w praktyce jest prawie że ubezwłasnowolniony i ma mniejszą siłę i słabszą pozycję obecnie, niż wówczas, gdy był ministrem sprawiedliwości.