Błędem komisji Milera było

20.01.12, 09:48
to że zbyt wcześnie sporządzili raport i nie czekali na ustalenia prokuratury wojskowej, ale z drugiej strony był taki jazgot ze strony PiS że wszystko jest tak długo wyjaśniane że Komisja nie miała wyjścia i musiała publikować raport jak najszybciej i to był jej błąd. Maja nauczkę aby nie ulegać krzykom idiotów z PiS
    • obraza.uczuc.religijnych Na roaport komisji Millera czekali i czekali 20.01.12, 09:52
      nawoływali do publikacji, a raportu zespołu Macierewicza się nie domagają, mimo że pan Macierewicz zapowiedział, że swój raport opublikuje w sierpniu minionego roku.
    • cookies9 Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 10:04
      że nie przekazali informacji o przebiegu rozmowy braci...
    • zoil44elwer Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 10:08
      Gorszy błąd komisja Millera robi teraz niezłomnie tkwiąc przy swoim błędzie.Jak można nazwać jak nie debilizmem opinie KM:Wprawdzie nie ma dowodów na przebywanie Basika w kokpicie ale NIE MA dowodów na TO że go TAM NIE BYŁO!? Wczoraj J Miller:są lepsze dowody,bo ciało Basika (i 12 innych osób też) znaleziono w kokpicie.Zapomniał dodać że ciała 3 pilotów znaleziono poza kabiną(kokpitem) pilotów.
      • wujaszek_joe Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 10:13
        forumowy głupek zna się nawet na trajektorii martwych generałów
        • zoil44elwer Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 10:27
          Forumowy debil używa słów których znaczenia nie rozumie.(trajektoria-linia lotu jakiejś rzeczy,przedmiotu)
    • edekirl Święte słowa. 20.01.12, 10:10
      Masz rację popieram takie rozumowanie.
    • p.heniu Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 10:48
      Oczywiście nie to było błędem Millera. Błędem były wnioski nie wynikające z zamówionej przez nich opinii laboratorium kryminalistycznego, tylko wnioskowanie typu misiewydaji czyli całkowicie z sufitu.

      Sami Rosjanie stwierdzili, że nie da się ustalić miejsca przebywania osób w samolocie w chwili katastrofy, na podstawie miejsca odnalezienie ich ciał.
      • zoil44elwer Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 11:04
        To J Miller używał argumentu że ciało Błasika Rosjanie znależli w kokpicie.Nie zarejestrowano głosu Błasika w kokpicie,nie było jego ciała w kokpicie ale w/g J Millera był tam bo......NIE MA DOWODÓW NA TO ŻE TAM NIE BYŁ!? Tak jak na I Konferencji Komisji twierdził że piloci NIE MIELI ZAMIARU LĄDOWAĆ !! Nie chcieli lądować ale wysunęli podwozie.
        • p.heniu Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 11:17
          Nie wiem jak wygląda próbne podejście, ale wiem, ze skoro w sektorze, w którym znaleziono ciało generała, a przypisanym do kokpitu, było jeszcze ciało tylko 1 członka załogi oraz 11 innych osób, nie sposób wnioskować, że generał w chwili katastrofy przebywał w kokpicie. Słowa przypisane w raporcie Błasikowi to dzieło komisji, nie laboratorium kryminalistycznego, któremu komisja zleciła wydanie ekspertyzy. Kumisja uznała, że wie lepiej i pokazała jak odsłuchują debeściaki.
          • zoil44elwer Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 11:33
            A w tle tego zaciemniania minister ON Klich.Bo piloci i samolot byli z jednostki wojskowej(36 spec pułku) podległej MON.Premier o tym wiedział i łagodnie spuścił Klicha z rządu.A za ministra ON odpowiada premier.Premier odpowiada też za BOR,kancelarię premiera z Arabskim jako urzędowym dysponentem i organizatorem lotów samolotów wojskowych przewożących np prezydenta.Czyli J Miller zaciemniając obraz bronił kolegów z rządu i swego szefa.
            • wariant_b Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 12:18
              zoil44elwer napisał:
              > A w tle tego zaciemniania minister ON Klich.

              Oczywiście - formalna odpowiedzialność za katastrofę spada na 36 Pułk, a zatem na MON.
              Podobnie można rozpatrywać sytuację Kancelarii Premiera jako formalnie odpowiedzialnej
              za użytkowanie prezydenckiego i rządowego Tupolewa oraz reszty środków transportu.
              Również formalnie to BOR odpowiada za bezpieczeństwo najważniejszych osób.

              Ale żadna z tych instytucji nie zachowała się w sposób nienormalny, odbiegający
              od powszechnej praktyki - zabrakło im tylko determinacji i asertywności, żeby
              powstrzymać prezydenta Kaczyńskiego i jego ludzi w dążeniu do wywołania tragedii.
              • p.heniu Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 12:29
                A kolegi znajomość powszechnej praktyki to z czego wynika?

                No i powszechnej gdzie? W Polsce, Francji, USA, Rosji czy Tadżykistanie?

                Prezydent nie dążył do tragedii, tylko stojąc na czele państwowej delegacji, wraz z jej częscia, udał się rządowym Tupolewem do Katynia.
                • wariant_b Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 13:54
                  p.heniu napisał:
                  > A kolegi znajomość powszechnej praktyki to z czego wynika?

                  Z życia - wszystkie zmiany kosztują i żeby je przeprowadzić, potrzeba
                  środków finansowych i organizacyjnych. Pilotów przeszkolić a dywizji BOR
                  za darmo wysłać się nie da. Mamy to co mamy i tyle. Więc jest jak jest.

                  > Prezydent nie dążył do tragedii, tylko stojąc na czele państwowej delegacji,
                  > wraz z jej częscia, udał się rządowym Tupolewem do Katynia.

                  Proszę o dowód formalny, że Katyń znajduje się na terenie Rzeczpospolitej
                  albo, że "wizyta" prezydenta była na zaproszenie strony rosyjskiej i miała
                  status wizyty państwowej. Bo jeśli pamięć mnie nie myli, to była "pielgrzymka".

                  Gdybyś przy okazji podparł się jakimś przykładem podobnej pielgrzymki
                  głowy obcego państwa do Polski - byłbym dodatkowo szczególnie wdzięczny.
                  Bo oczywiście każdy prezydent proszony, czy nie, może się udać gdzie zechce
                  i po co zechce - i tak jest praktykowane na całym świecie.
      • x2468 Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 12:41
        Czy było czy nie dopiero się okaże.Oba laboratoria powinny uzgodnić miedzy sobą ostateczny wniosek.Skąd wiesz ze myliło się laboratorium KG Policji a nie to krakowskie? Taki wynik jaki podali to nie jest coś wzięte z sufitu lecz wynik badan z pomocą być może rożnych metod.
        Tak wiec cale to gdybanie i popędzanie komisji jest bez sensu.Nie należy zwracać uwagi na histerycznych durni lecz powoli prowadzić badanie.Durnie będą wyli niezależnie od wyniku dochodzeń.
        • p.heniu Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 12:57
          Laboratorium KGP nie przypisało głosu do Błasika!!!!
          To zrobiła Kumisja!
          Dotarło???
          • wanda43 Re: Błędem kolegi jest to, że zabrał głos. 20.01.12, 14:46
            tyle, ze w Komisji byli ludzie, ktorzy Blasika dobrze znali, jego zwyczaje oraz zady i walety. Krakusy zaś nie.
    • kokpittu154m wydali wynik bez dostępu do oryginałów!!!!!! 20.01.12, 10:55
      na podstawie czego wydali swoje insynuacje???????!!!!!
    • wariant_b Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 11:01
      Błędem był sam sposób ustawienia prac komisji - na konfrontację z MAK
      zamiast współpracy. To oznacza, że od początku strona polska miała świadomość
      jakie będą konkluzje raportu i czyniła wszystko, żeby rozmydlić odpowiedzialność
      i sprowadzić ją do możliwie najniższego szczebla decyzyjnego.

      Nic nie stało na przeszkodzie, żeby polskie transkrypcje zapisów VCR znalazły
      się w raporcie końcowym MAK - wystarczyło je sporządzić i przekazać stronie
      rosyjskiej. Zostałyby, gdyby ich wiarygodność była wyższa, umieszczone
      w raporcie z banalnego powodu, że coś musiano by z nimi zrobić.
      Ale nie dało się - komisja Millera wprawdzie miała swoje odczyty jeszcze
      przed opublikowaniem raportu, ale kolejne kilka miesięcy zajęło jej ustalanie,
      co z tych odczytów opłaca się stronie polskiej odczytać, a co się nie opłaca.
      IES w Krakowie półtora roku męczył się z interpretacją trzydziestu minut
      nagrania w efekcie odmiennie odczytując klika słów i zaszarzając jako
      nierozpoznane lub wątpliwe fragmenty, które udało się rozpoznać poprzednikom.
      Oczywiście dziwnym trafem po myśli zleceniodawcy, czyli prokuratury wojskowej.
      A przecież można było "sprzedać" ekspertyzę Niemcom i mieć odczyt wykonany
      przez specjalistów, których pozycji zawodowej nie jest się w stanie podważyć.
      Ale nie - odczyt musiał być pod kontrolą, bo licho wie co przedstawiciele
      kondominium by z niego wygrzebali.

      Generalnie, całe działania rządu i prokuratury sprawiają wrażenie, jakby strona
      polska była zainteresowana zaciemnieniem i zamataczeniem śledztwa, tak, żeby
      nikomu z odpowiedzialnych za katastrofą broń Boże nic się nie stało.

      Do dzisiaj nie mamy odpowiedzi na kluczowe pytania:
      - jakim prawem prezydent mimo wyraźnych i absolutnie czytelnych sprzeciwów
      strony Rosyjskiej zdecydował się na organizowanie politycznego wiecu na terenie
      obcego państwa.
      - kto w MSZ miał obowiązek nie dopuścić do tej awantury i obowiązku nie wykonał
      - komu po stronie rosyjskiej zabrakło stanowczości i zaakceptował ten wybryk
      - kto odpowiada za wybór lotniska, które nie spełniało żadnych norm bezpieczeństwa
      i było przez stronę rosyjską odradzane tylko z tego powodu, że komuś stamtąd bliżej.
      Przepisy gdzie wolno lądować z głową państwa na pokładzie są jednoznaczne.
      W Smoleńsku nie było wolno i wiedzieli o tym wszyscy.
      - kto odpowiada za sytuację w lotnictwie wojskowym i dlaczego nie wyciągnięto
      żadnych wniosków z wydarzeń w Gruzji oraz katastrofy CASY, bliźniaczo podobnej
      do tej ze Smoleńska i zamiecionej pod dywan. W obu przypadkach przyczyną
      było stojące ponad przepisami i procedurami lotniczymi chciejstwo decydentów.
      W obu - podjęcie bardziej zdecydowanych działań zapobiegłoby katastrofie 10.04.2010.
      - kto, poza Rosją, korzysta z bałaganu i niekompetencji naszych śledczych.
      Czy naprawdę musimy sprawiać wrażenie, że w Polsce wszystko robi się inaczej
      i koniecznie pod dyktando polityków i mediów.
      • x2468 Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 12:53
        W pełni się zgadzam z tym co napisałeś.Dodam od siebie ze prawdopodobnie nie zlecono badania przyczyn katastrofy jakiemuś zagranicznemu podmiotowi ponieważ badanie trwałoby kilkanaście lat a przede wszystkim politycy nie mogliby wpływać na ekspertów jak i wykorzystywać jej do własnych celów.
        • wariant_b Re: Błędem komisji Milera było 20.01.12, 13:38
          Badanie nie trwałoby kilkanaście lat, a kilka tygodni, ponieważ jest ono
          warunkowane posiadaniem odpowiedniego oprogramowania.
          Jeśli trzeba je dopiero tworzyć, to faktycznie może to trwać bardzo długo.
          Jedyny argument przeciw - czyli dobro śledztwa, został obalony na wstępie
          wraz z publikacją stenogramów. Jeśli je opublikowano - konsekwentnie
          powinny być publikowane kolejne zmiany i aktualny stan odczytów,
          żeby nie pozostawiać tabloidom miejsca na wciskanie ludziom kitu.
          W nieopublikowanym materiale może być wszystko - w opublikowanym
          tylko to, co jest.

          W naszym przypadku mamy sytuację o tyle prostszą, że kluczowe
          informacje są właściwie znane - piloci mieli pełną świadomość panujących
          warunków atmosferycznych i nie było decyzji dysponenta lotu o wyborze
          lotniska zapasowego. Z analizy ostatnich minut lotu, popartej zapisami
          rejestratorów FDR i QAR wynika, że z dalszego badania zapisów VCR
          nie da się wywnioskować żadnych nieprawidłowości sprzętowych, awarii itp.

          Zresztą katastrofa tak naprawdę rozegrała się na wysokości 100 metrów,
          kiedy po wyrównaniu lotu pilot nagle zdecydował się na dalsze
          obniżenie wysokości - możemy gdybać, czy z zamysłem lądowania
          czy z chęci zasymulowania takiej próby przed zwierzchnikami, aby
          wykazać niemożliwość lądowania i uwolnić się od odpowiedzialności
          za niepowodzenie wizyty prezydenta w Katyniu.

          Nieco inaczej jest z symulacjami komputerowymi, jak w przypadku "prac"
          prof. Biniendy - tu rzeczywiście stworzenie modelu matematycznego, który
          pasowałby do odczytów pomiarowych i wyników wizji lokalnej może trwać
          bardzo długo, a wynik i tak nie będzie szczególnie przydatny - Tupolewa 154
          wycofuje się już z eksploatacji i ujawnienie ukrytych wad projektowych
          czy materiałowych niewiele wniesie. Natomiast konkluzje, że skrzydło nie miało
          się prawa urwać ilustrowane zdjęciami urwanego skrzydła są groteskowe.
    • indeed4 Dokładnie tak. 20.01.12, 11:53
      Powtórzę : "winni piloci" albo "winni kontrolerzy" - rozumiecie już jak bardzo, dopóki trwa śledztwo, bezsensowne są takie stwierdzenia?

      Przyczyn katastrofy jest wiele i są bardziej złożone niż tego rodzaju myślowe uproszczenia - od dwóch lat mówi się o tym, że przed ogłoszeniem wyników prokuratorskiego śledztwa nie można przesądzać O NICZYM, macie to teraz jak na dłoni, przykład z gen. Błasikiem udowodnił to chyba aż nazbyt jasno.

      I jeszcze jedno - jeśli ostatecznie okaże się ( do czego najwyraźniej zmierza polska prokuratura ), że nie ma wystarczających dowodów na potwierdzenie lub wykluczenie obecności gen. Błasika w kabinie, uważam, że polski raport powinien zostać poprawiony i w tym celu, jak sugeruje prof. Marek Żylicz, powinna zostać powołana mała uzupełniająca polska komisja.

      Rosyjskiego raportu MAK nie poprawimy, bo Rosjanie tradycyjnie będą iść w zaparte i choćby udowodniono im największe błędy, nie dadzą w nim ruszyć nawet kropki - dla przyzwoitości zróbmy to więc chociaż z polskim.

      • indeed4 PS. 20.01.12, 11:58
        Sprawa kokpitu i strefy nr1 - kilka dni temu linkowałem zdjęcia, każdy, kto miał choć trochę oleju w głowie choćby z tego mógł się zorientować jak to wygląda

        forum.gazeta.pl/forum/w,28,132428608,132430853,A_propos_kokpitu_poogladajcie_sobie.html
      • p.heniu Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 12:38
        Prokuratura nie ogłasza wyników. No i ostateczny głos w tej sprawie ma sąd nie prokuratura.
        Ten głos może brzmieć np. nie ustalono bezspornie tegoczyśmiego. Prawomocne orzeczenie kończące postępowanie może zapaść za 12 lat.

        Komisja powinna działać rzetelnie, swoje tezy i wnioski wyciągać na podstawie co najmniej bardzo uprawdopodobnionych faktów. A jeżeli jakiś istotna okoliczność może być wykazana w sposób bezsporny np. poprzez dodatkowe badanie, ekspertyzę, powinna je przeprowadzić lub zlecić.

        Inne są zasady rządzące postępowaniem komisji i prokuratury oraz inne cele. Logika jest owszem jedna. Prawa fizyki też.
        • zoil44elwer Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 13:55
          Komisja Millera była komisją polityczną.Minister SWiA badający przyczyny katastrofy w której może mieć swój "udział"(jako np zwierzchnik BOR)? Zresztą ja temu specjaliście od wszystkiego nie wierzę.Ten omnibus zarządzał rolnictwem,zdrowiem,policją,administracją będąc z wykształcenia inżynierem obróbki skrawaniem i co ciekawsze pod rządami różnych partii.Od SLD,poprzez PiS aż do PO.
          • wariant_b Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 14:21
            To raczej podnosi wiarygodność człowieka, niż ją obniża.
            Błaszczaków nikt normalny nie weźmie, Millerów - owszem.
            • zoil44elwer Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 14:35
              Każda władza potrzebuje takich spolegliwych fahofcuf>
              • wariant_b Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 15:20
                zoil44elwer napisał:
                > Każda władza potrzebuje takich spolegliwych fahofcuf>

                Oczywiście. Przecież z karierowiczów i harcowników pożytek niewielki.
                A ktoś za władzę robić musi.
              • zgred-zisko Re: Dokładnie tak. 20.01.12, 15:52
                Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie (Rz 13, 1-5) – pisał św. Paweł do chrześcijan w Rzymie.

                Więc przestańcie wreszcie publicznie grzeszyć!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja