Oświećcie mnie w sprawie ACTA

22.01.12, 08:33
Cytat z GW:
"Kontrowersje budzi, m.in. zapis, aby strony internetowe, które zostaną uznane za powielające cudze treści, nie były obsługiwane przez wyszukiwarki internetowe, m.in. google. . . "

Bardzo proszę o wytłumaczenie , o co w tym wszystkim chodzi (pewnie o kasiorę).
Przede wszystkim kto uznaje,ze te strony powielają cudze treści?
Czy karana ma być taka hipotetyczna sytuacja: grupa miłośników poezji spotyka się "gdzieś tam" regularnie, zakładają sobie stronkę i na tej stronie są informacje o spotkaniach, jakieś zdjęcia, teksty i np film z recytacji wierszy Gałczyńskiego.
Czy , jesli nastepcy prawni Gałczyńskiego uznają, że "powielono cudze treści" (bez zgody tych nastepców),i "gdzieś" to zgłosą (gdzie?) to ta stronka poetycka zostanie pomijana przez wyszukiwarkę a "recytujący" ukarani?
    • kontestatorbg Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 08:45
      > Czy , jesli nastepcy prawni Gałczyńskiego uznają, że "powielono cudze treści" (
      > bez zgody tych nastepców),i "gdzieś" to zgłosą (gdzie?) to ta stronka poetycka
      > zostanie pomijana przez wyszukiwarkę a "recytujący" ukarani

      Dokładnie tak. Ale to akurat nie jest najgorsze. Najgorsze jest to że spadkobiercy Gałczyńskiego w postaci organizacji broniących praw autorskich nie musza Ci tego nawet udowodnić przed sądem tylko zgłaszają do odpowiedniego organu który ma byc powołany w związku z powstaniem ACTA, że wydaje im sie że Pan Marian bez ich zgody wrzucił wiersz Gałczyńskiego na stronę. I ta organizacja ma prawo odciąć Cię od internetu na podstawie samego domniemania, a jak Ci sie nie podoba to dopiero sam idź sobie do sądu i udowadniaj ze albo zrobiłeś to w dobrej wierze, albo w ogóle tego nie zrobiłeś bo tylko ktoś się wpiąl w Twoja linię
    • ayran Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 08:46
      Nie. Istotą jest naruszenie praw własności intelektualnej, zwłaszcza dla celów komercyjnych.
      • remik.bz Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 09:40
        ayran napisał:

        > Nie. Istotą jest naruszenie praw własności intelektualnej

        Jeśli ktoś umieszcza na swojej stronie wiersz Gałczyńskiego nie pytając nikogo o zgodę to naruszył prawa własności intelektualnej czy nie naruszył?

        , zwłaszcza dla celów
        > komercyjnych.

        "zwłaszcza" - a więc również dla celów niekomercyjnych.
        Kto decyduje o tym,czy cel był komercyjny czy nie?
        • ayran Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 09:58
          Zagadnienie praw autorskich w internecie jest słabo uregulowane, jeśli chodzi konkretnie o Gałczyńskiego, to zważywszy, że zmarł w 1953 roku - wciąż byłoby kogo pytać o zgodę (spadkobierców), gdybyś chciał na przykład wydać książkę z jego wierszami. Gdybyś umiał wykazać, że robisz to dla celów innych niż komercyjne, twoja sytuacja byłaby lepsza, choć brak zgody spadkobierców byłby tu przeszkodą.
      • trevik Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 10:24
        Nowoczesne prawo ochrony własności intelektualnej istnieją w Polsce od wielu lat ( około 20 ) a w cywilizowanym świecie jeszcze znacznie dłużej. Również istnieją dotkliwe kary za naruszenie tych praw - w tych wszystkich SOPA, PIPA i ACTA nie tyle chodzi o to, że należy karać bardziej a o kwestie zmian procedur odpowiedzialności za treści - okazuje się, że odpowiedzialnym nie ma być tyle łamiący prawo a ten kto świadczy mu usługi.

        Mniej-więcej tak, jakby np. stacja benzynowa była odpowiedzialna za łamanie ograniczeń prędkości a problemem sprzedawcy paliwa byłoby kontrolowanie, czy kierowca stosuje się do zasad ruchu drogowego. Można i takie zasady w handlu paliwami wprowadzić, ale to rozwiązanie chyba stoi na głowie, czy nie tak? Dodam, że z uwagi na wysoką śmiertelność w wypadkach drogowych takie drastyczne postawienie sprawy w tym miejscu byłoby nawet bardziej moralnie uzasadnione niż w kwestii praw autorskich.

        W ten sposób ( ACTAmi itd.) wielkie koncerny medialne próbują załatwić problem rozdrobnionego piractwa - nie swoimi rękami. Państwa też nie chcą się na tą walkę wykrwawiać, więc idą tym koncernom na rękę wprowadzając prawa o sile masowego rażenia ( rządy mają jeszcze jeden interes - zmuszając dostawców treści internetowych do kontrolowania stron mają nadzieję, że zostaną założone kagańce na co mniej pokornych obywateli ).

        Niestety nie ma równych sił w tym sporze - po jednej rządy stanowiące prawo i zasłaniające się ochroną praw autorskich a po drugiej zwykli obywatele.

        Zwrócę uwagę jeszcze na jedną rzecz: mechanizmy ochrony i zaangażowanie własnych środków w ten proces. Technicznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabezpieczać treści coraz to nowymi technologiami aby znacząco utrudnić ich kopiowanie. Również nie jest argumentem "trudność", bo wielomiliardowy koncern medialny ma na tyle środków, aby samemu znajdować swoje treści na pirackich serwerach i wystarczająco dużo pieniędzy aby egzekwować kary za naruszenie. Jednak nie chcą tego robić z powodów PRowsko-oszczędnościowych a do tego czasem dochodzą jeszcze strategie biznesowe ( tutaj twórcy popularnego oprogramowania wiodą prym z Microsoftem i producentami gier na czele - z kalkulacji wylazło czarno na białym, że mocne zabezpieczenia przed kopiowaniem szkodzi producentom oprogramowania które jest na topie popularności ) - te powody nie są to dla mnie wystarczające, aby zgadzać się na rozwiązania w duchu histerycznym łamiącym podstawowe fundamenty demokracji i wolności które w nowoczesnych demokratycznych państwach powinny być omijane szerokim łukiem poza problemami naprawdę najpoważniejszymi,

        T.
        • zoil44elwer Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 10:36
          Doszło już do absurdu.Np karalny jest taki czyn,kupioną legalnie płytę z muzyką nie mogę odtworzyć na komputerze kolegi w czasie Sylwestra bo to podpada pod zarzut publicznego rozpowszechniania.Fryzjerka która w swoim salonie włączy radio z muzyką,też popełnia pirackie przestępstwo.W starożytności Rzymianie wymyślili liczby rzymskie a Arabowie arabskie.Bez ich zgody nie można używać tych znaków?
    • haen2010 Jak ci się chce, to czytaj 22.01.12, 08:47
      ACTA to międzynarodowe porozumienie, które może się przyczynić do wprowadzenia drakońskiego prawa antypirackiego oraz ograniczyć dostęp do leków. Wszystko w imię chronienia przemysłu oraz "własności intelektualnej". ACTA wzbudza kontrowersje od lat - sporo o tym pisaliśmy. Podsumujmy najważniejsze fakty.

      Ogólnie o ACTA

      [b]ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z podrabianiem towarów i piractwem. Negocjacje w sprawie porozumienia rozpoczęto w 2007 r. Początkowo uczestniczyły w nich USA, UE, Japonia i Szwajcaria. Obecnie nad ACTA pracują także Australia, Kanada, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk i kilka innych krajów.

      Jakie korzyści ma przynieść ACTA?
      Według twórców porozumienia ma ona utrudnić wprowadzanie na rynek fałszywych towarów, jak również ograniczyć piractwo w środowisku cyfrowym. Twórcy ACTA zakładają, że surowsze prawo z pewnością wyeliminuje te zjawiska i sprawi, że gospodarka odetchnie. Oczywiście można wątpić w to, czy istnieje ścisłe powiązanie między zwalczaniem fałszerstwa i piractwa oraz wzrostem gospodarczym i innowacyjnością, ale nie to jest w ACTA kontrowersyjne. Cała krytyka ACTA skupia się na dwóch elementach:

      ACTA proponuje ochronę własności intelektualnej ogromnym kosztem, tzn. w sposób, który może narażać na odpowiedzialność podmioty całkiem niewinne. ACTA może również otwierać drogę do naruszeń prywatności i praw podstawowych w imię walki z piractwem. Wreszcie może ona utrudniać obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących życie.
      ACTA od początku tworzona była w taki sposób, aby jak najmniej podmiotów miało dostęp do negocjacji. Porozumienie powstawało w tajemnicy przez ponad dwa lata! Szkic porozumienia opublikowano dopiero w kwietniu 2010 r., a finalny tekst w listopadzie 2010 r. Wielu polityków nadal nie wie, czym jest ACTA, a twórcy porozumienia już zaczęli mówić o konieczności podpisania go.
      Omówmy teraz dokładniej dwa powyższe elementy.

      Koszty ACTA

      ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu. Ich reakcją „w ramach współpracy” może być monitorowanie treści przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko legalnych. Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.

      ACTA inaczej niż istniejące prawo definiuje skalę komercyjną naruszeń. W porozumieniu jest mowa o „komercyjnych działaniach dla bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub komercyjnej”. Niektórzy eksperci mówią nawet, że porozumienie może prowadzić do kryminalizacji blogerów, dziennikarzy i osób ujawniających informacje ważne dla opinii publicznej.
      ACTA dzięki przyjętej definicji naruszeń oraz przepisom dotyczącym odszkodowań może sprawić, że nowe przedsięwzięcia technologiczne będą się wiązać z ogromnym ryzykiem finansowym. Porozumienie rzekomo stymulujące innowacyjność może się okazać jej hamulcem.

      Na arenie międzynarodowej ACTA może wprowadzać podziały tam, gdzie już osiągnięto porozumienie. Istnieją przecież porozumienia i organizacje odnoszące się do międzynarodowej ochrony własności intelektualnej. Jest Światowa Organizacja Handlu (WTO), jest Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) i jest porozumienie TRIPS. Kraje tworzące ACTA nie korzystają jednak z tych istniejących forów rozmowy. Wolały dobrać się w mniejszą grupkę i prowadzić tajne negocjacje.
      ACTA może utrudnić obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących życie.

      ACTA jest jednostronna. Dużo mówi o „przemyśle”, ale nie zawiera gwarancji dotyczących praw obywateli.
      Proces tworzenia ACTA
      Niebawem o ACTA będzie dyskutował Parlament Europejski. Może to stwarzać pozory, że ważne organy unijne mają kontrolę nad procesem tworzenia ACTA. Słusznie jednak zauważyła czeska europosłanka Zuzana Roithova, że Parlament Europejski nie miał swoich reprezentantów w negocjacjach i może tylko zaakceptować lub odrzucić porozumienie (wypracowane w atmosferze tajności). To nie oznacza prawdziwie demokratycznego procesu.

      Najważniejsze kontrowersje związane z tworzeniem ACTA:

      Przez ponad dwa lata trwały tajne negocjacje, bez konsultacji, bez ujawniania dokumentów. Tylko dzięki przeciekom opinia publiczna wiedziała, o czym rozmawiają twórcy ACTA. Po oficjalnym ujawnieniu porozumienia rozpoczęto starania o jak najszybsze podpisanie ACTA, przy możliwie małej liczbie etapów, konsultacji itd.
      Przemysł amerykański od początku wiedział o negocjacjach ACTA więcej, niż przemysł europejski i organy unijne.
      Parlament Europejski dwa razy sprzeciwił się sposobowi wypracowywania porozumienia. Europosłowie podpisali stosowne oświadczenie pisemne i uchwalili rezolucję, domagając się przejrzystości.
      Tryb prac nad ACTA krytykował Europejski Inspektor Ochrony Danych (EDPS).

      Eksperci akademiccy wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat wskazywali wady ACTA. Komisja Europejska i Rada nigdy się do nich merytorycznie nie odniosły. Warto wspomnieć ekspertyzy opublikowane przez Washington College of Law oraz Uniwersytet Leibniza w Hanowerze.
      Jeszcze przed opublikowaniem szkicu ACTA, w Meksyku, zorganizowano jedno publiczne spotkanie dotyczące porozumienia. Doszło tam do groteskowej sytuacji – wyproszono osobę relacjonującą spotkanie na Twitterze. Nawet publiczne wydarzenie dotyczące ACTA były utrzymywane w atmosferze tajności.
      Inne porozumienia międzynarodowe dotyczące handlu wcale nie powstawały w takiej atmosferze. Twórcy ACTA mówili nieprawdę, twierdząc, że to normalne procedury.

      Organizacje lobbujące za ACTA poprosiły w liście Jerzego Buzka, aby nie kierować ACTA do weryfikacji przez Trybunał Sprawiedliwości. Dlaczego? Czyżby lobby bało się procesu, który ma zapewnić zgodność porozumienia z unijnym prawem?
      Wycieki Wikileaks ujawniły, że intencją stworzenia ACTA było pominięcie międzynarodowych organizacji, jak WIPO lub WTO, w których istniała opozycja w postaci krajów rozwijających się.
      Konsultacje nt. ACTA zorganizowało także polskie MKiDN, informując o nich tylko wybrane podmioty.
      Poparcie dla ACTA jest zatem poparciem nie tylko konkretnego porozumienia. To również wyrażenie zgody na tworzenie prawa za plecami obywateli i reprezentujących ich parlamentów.
    • zoil44elwer Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 09:46
      ACTA to taki międzynarodowy(międzypaństwowy) program ograniczenia wolności internetu by chronić zyski korporacji medialnych,przemysłu fonograficznego,wytwórni filmowych....a dla rządów wygodny pretekst kontroli internetu.Rząd USA pod pretekstem ochrony bezpieczeństwa narodowego wprowadził Patriot Act,czyli zgodę na totalną inwigilację obywateli i to nie tylko Amerykanów.
      • kzet69 Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 09:58
        I na dodatek ACTA rząd PO próbował wprowadzić cichaczem... Tutaj brawa dla min. Boniego , który, co rzadkie w PO planom Tuska się zdecydowanie przeciwstawił.
    • machu.pichu ACTA sluzy zniszczeniu wszelkiej kultury i 22.01.12, 19:13
      cywilizacji, to zachodnia rewolucja kulturalna a' la rewolucja Mao Tse Tunga. dzis zachod bardzo zazdrosci Chinom tego wspanialego wynalazku. A ogolnie biega o to, zeby cofnac nasza cywilizacje do epoki kamiennej.
      • kaszebe12 Nasza przyszlosc , machu... 22.01.12, 19:23
        Tu chodzi o kontrole spoleczenstw.-Big Brother przestal byc S/F. -Witamy w swiecie Harrissona !
        • machu.pichu Re: Nasza przyszlosc , machu... 22.01.12, 19:33
          mao tese Tung tez chcial totalnej kontroli nad spoleczenstwe. ACTA to wprowadzanie maoizmu do UE przednimi drzwiami.
    • machu.pichu Re: Oświećcie mnie w sprawie ACTA 22.01.12, 19:31
      oswiec sie
      www.youtube.com/watch?v=kZOK-O15li8
Inne wątki na temat:
Pełna wersja