Jakie prawa ma właściciel?

29.01.12, 12:55
Wyobraźcie sobie sytuację, że przyjaciel prosi was o pożyczenie samochodu. Możecie pożyczyć, nic wam za to nie grozi. Producent samochodów nie doniesie do was na policję, że nie macie prawa tego robić, że tylko wy sami możecie jeździć tym samochodem, a jak kto inny chce - to musi kupić własny. Jesteście właścicielem samochodu i możecie z nim robić, co wam się żywnie podoba - trzymać 20 lat w garażu albo przerobić na kurnik. Wolna wola.

A teraz wyobraźcie sobie analogiczną sytuację z płytą z muzyką. Jesteście jej właścicielem - kupiliście ją w sklepie, zapłaciliście. Czy macie pełnię praw wynikającą z własności? Otóż nie. Nie możecie jej pożyczać. Nie możecie jej publicznie odtwarzać - w publicznym poruszaniu się samochodem nikt niczego złego nie widzi. No to jak to jest? Kupiłem i jestem właścicielem danego produktu, czy co... wynajmuję go tylko, dzierżawię?

Jeżeli coś kupiłem, to mogę z tym robić co chcę. Również oddać drugiemu za darmo albo pozwolić z tego korzystać setce innych ludzi. I dlatego gdy pierwszy właściciel kupi płytę w sklepie, może ją wrzucić do neta i pozwolić, by kopię ściągnęło milion ludzi. To jest JEGO płyta - nie tylko nośnik, ale również wszystkie dane, które się na tym nośniku znajdują. Zapłacił za nią 50 zł w sklepie. Gdyby zapłacił 50 gr jak za czystą płytę, wtedy właściciel treści zawartych na nośniku mógłby wysuwać roszczenia. A tak traci tylko dobrą okazję, by milczeć.
    • spokojny.zenek Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 13:02
      Ciekawa propozycja ale bez szans.
    • cookies9 Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 13:17
      > Czy macie pełnię praw wynikającą z własności<

      Mozna płytę z muzyką czy filmem odtwarzać sobie i dla siebie,a nie można powielać i upowszechniać ...to naturalne.
    • iq-ok Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 13:19
      Na każdej płycie masz masz wyraźnie napisane co kupujesz i na jakich zasadach.
      Zawsze możesz nie kupować i nie będziesz miał problemu naruszeniem swojego "świętego prawa własności", które ponoć zachodzi.
      • indeed4 No właśnie. 29.01.12, 14:14
        Ale gdybyś raczył był zauważyć, to autor wątku właśnie się zastanawia nad tym, dlaczego na płycie jest napisane tak, a na samochodzie inaczej - tylko proszę, daruj sobie te swoje kompromitujące, prostackie "bo tak chcę, a komu się nie podoba to wyp..alać" znamionujące prymitywną mentalność archaicznego XIX-wiecznego kapitalisty :-)
        • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 14:20
          A co tu miałoby być do zastanawiania się? Kupując samochód kupupujesz rzecz "materialną" - chodzi o konkretny przedmiot służący przemieszczaniu się i róznym innym celom. Kupując uprawnienie do korzystania z własnosci intelektualnej kupujesz odpowiednią licencję. Nabywasz uprawnienie do korzystania w taki czy inny sposób z tego, co zawarte na nośniku. Prostą konsekencją tej róznicy jest i to, że licencja nie jest nieograniczona a prymitywne "porownanie" z kupnem samochodu - żenujące.
          • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 14:25
            Jako klient kupuję produkt - produkt umysłu, to taki sam towar jak każdy inny :-)
            • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 14:31
              Nie. Jako klient kupujesz konkretne prawo - dokładnie to, którego dotyczy zawarta przez Ciebie umowa i żadne inne. W wypadku samochodu nabywasz prawo własności. W wypadku płyty CD nabywasz licencję do korzystania z tej płyty w określony sposób. Nie nabywasz natomiast żadnego innego prawa, którego zawarta przez Ciebie umowa nie dotyczy. Rozumiem, że Ci się to nie podoba, ale tak po prostu jest - niezależnie od Twojego "podobania". Taką umowę zawarłeś.
              • indeed4 Słoneczko. 29.01.12, 14:41
                Powtarzam ci jeszcze raz - jeśli kupuję płytę z muzyką to kupuję produkt, tak jak kupuję makatkę kaszubską, czy obraz sławnego artysty.

                I teraz mi powiedz słonko, dlaczegóż to niby nie miałbym prawa pożyczać tego produktu komuś innemu, odpłatnie wystawić ludziom do oglądania w galerii, tudzież zrobić z nim to, co mi się żywnie podoba :-)
                • spokojny.zenek Re: Słoneczko. 29.01.12, 14:49
                  indeed4 napisał:

                  > Powtarzam ci jeszcze raz - jeśli kupuję płytę z muzyką to kupuję produkt, tak j
                  > ak kupuję makatkę kaszubską, czy obraz sławnego artysty.

                  Nie. Takie porównanie jest niedorzeczne - własnie z powodu różnicy, o której ci napisałem. Jeśli udajesz, że nie potrafisz zrozumieć - trudno.


                  > I teraz mi powiedz słonko, dlaczegóż to niby nie miałbym prawa pożyczać tego pr
                  > oduktu komuś innemu, odpłatnie wystawić ludziom do oglądania w galerii, tudzież
                  > zrobić z nim to, co mi się żywnie podoba :-)

                  Choćby dlatego, że dobrowolnie zawierając umowę o określonej treści zobowiązałeś się, że tego nie będziesz robić. Proste.

                  • indeed4 Re: Słoneczko. 29.01.12, 14:58
                    Słoneczko, rusz głową - obraz i utwór muzyczny to jedno i to samo, produkt umysłu artysty, który w momencie zakupu przechodzi na moją własność :-)

                    No i teraz Houston, mamy problem, bo ludziska kupując obraz artysty jakoś nie spisują z nim żadnych umów, nie wiesz no może słonko, dlaczego?
                    • calun_torunski ale sie ciolek uparl !!! 29.01.12, 15:04
                      80 PLN to nie wartosc utworu muzycznego

                      a za obraz tez nie placisz 80 PLN ...

                      po co klamiesz ???
                    • spokojny.zenek Re: Słoneczko. 29.01.12, 15:04
                      indeed4 napisał:

                      > Słoneczko, rusz głową - obraz i utwór muzyczny to jedno i to samo, produkt umys
                      > łu artysty, który w momencie zakupu przechodzi na moją własność :-)

                      W momencie zakupu. Kupując płytę CD nie kupujesz jednak prawa autorskich do znajdującego się na tej płycie filmu. Co zresztą doskonale wiesz i rozumiesz, skoro tyle osób ci to już wytłumaczyło. nie chcesz jednak sobie odmówić przyjemności ze złośliwego trollowania.



                      • indeed4 Re: Słoneczko. 29.01.12, 15:11
                        Zenusiu drogi - pragnę cię zawiadomić, że nabywając obraz również nie kupuję praw autorskich do tego dzieła, a pomimo tego mogę robić z nim, co mi się tylko zamarzy - pożyczyć, czy odpłatnie/niedopłatnie udostępnić do oglądania w sieci/galerii :-)
                        • spokojny.zenek Re: Słoneczko. 29.01.12, 15:15
                          indeed4 napisał:

                          > Zenusiu drogi - pragnę cię zawiadomić, że nabywając obraz również nie kupuję pr
                          > aw autorskich do tego dzieła, a pomimo tego mogę robić z nim, co mi się tylko z
                          > amarzy

                          Powyżej wyjaśniono ci jednak, na czym polega różnica między umową kupna obrazu i umową, której treść tak bardzo ci się nie podoba.
                          Dalsze udawanie przez ciebie idioty wymagałoby również udawania analfabety, który nie rozumie prostego tekstu.


                          • indeed4 Kiedy widzisz słonko... 29.01.12, 15:26
                            jak to już tłumaczyłem iq-ok godzinę temu - mogłeś nie zauważyć, ale nie o różnicach jest ten wątek i zgoła nie o tym mówimy :-)


                            forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834562,No_wlasnie_.html
                    • indeed4 No, kombinuj Zenuś, kombinuj... 29.01.12, 15:05
                      widzisz - ja wiem dlaczego, ale jestem bardzo ciekawy, czy któryś z was dojdzie do tego wiekopomnego odkrycia :-)
                • calun_torunski ty indeed naprawde nie kumasz czy tylko udajesz gl 29.01.12, 14:51
                  glupka ???

                  jak zapraszasz zespol na wesele - to przynajmniej 5 K musisz zaplaci za byle kapele

                  jak kupujesz Kossaka - placisz 1,5 miliona

                  makatka - 10 K PLN

                  bilet na koncert - 200 PLN (bez prawa nagrywania)

                  a plyta CD - 80 PLN

                  twoje prawa sa ograniczone CENA jaka placisz
                • cookies9 Re: Słoneczko. 29.01.12, 14:51
                  > teraz mi powiedz słonko, dlaczegóż to niby nie miałbym prawa pożyczać tego produktu komuś innemu, odpłatnie wystawić ludziom do oglądania w galerii, tudzież zrobić z nim to, co mi się żywnie podoba :-)<

                  Mozesz zrobić to,co się Tobie żywnie podoba:-) np spuścić do...ale w galerii,czy powielac i sprzedawac na targowisku już nie,bo ta dobro intelektualne nie jest Twoje...co w tym trudnego do zrozumienia?:-) Już w sieci mozna obejrzeć piracką wersję 'Ciemności ' i wg
                  Palikota,to dobrze i normalnie.
                  "Janusz Palikot z kolei mówił, że "miliony Polaków ledwo wiąże koniec z końcem, z trudem opłacając swoje rachunki" i jedną z niewielu rzeczy, na które ich stać, to "obejrzenie wieczorem filmu w internecie".

                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11050558,Kurski_o_telefonie_USA___Rzad_jest_pod_naciskiem_.html?lokale=warszawa
                  • indeed4 O! No właśnie 29.01.12, 15:02
                    czyli mówisz, że mogę owąż płytę wrzucić do sieci i w ten sposób podzielić sie tym niebiańskim dźwiękiem ze znajomymi? :-)

                    Tak, no to bardzo dziękuję za potwierdzenie moich przypuszczeń.
                    • spokojny.zenek Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:06
                      Jeśli w umowie będzie taka klauzula, wtedy tak. Jeśli natomiast nie zawarłeś takiej umowy, oczywiście nie wolno ci tego zrobić - to oczywiste.

                      Przestań udawać idiotę.
                      • indeed4 Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:49
                        A broń Panie Boże! Nie zawierałem w tej sprawie z malarzem żadnej umowy....
                        • spokojny.zenek zaraz zjesz własny ogon :-))))) 29.01.12, 16:03
                          To obraz można kupić tylko od malarza? A płytkę CD tylko od producenta płytek CD?
                          A to ciekawostka...
                          • indeed4 Oj, Zeniu.... 29.01.12, 16:14
                            A kto tak twierdzi?

                            Nie ma znaczenia, gdzie dana kopia ( legalna oczywiście ) dzieła artystycznego zostanie zakupiona - omawiamy tutaj to, co się z nią dzieje dalej, już po uzyskaniu dowodu własności w postaci paragonu zakupu :-)

                            • spokojny.zenek Re: Oj, Zeniu.... 29.01.12, 16:21
                              Tu nie ma co "omawiać". Dzieje się to, co może się dziać zgodnie z zawartą umową. Możesz ją (tę kopię filmu) sobie oglądać, możesz pożyczyć znajomemu, nie możesz wrzucać do sieci ani na przykład prezentować komercyjnie. Bo tak się umówiłeś. Za taki i tylko taki użytek zapłaciłeś. Proste.

                              Szkoda mi czasu na powtarzanie ci tego setny raz.
                              • indeed4 No i widzisz.... 29.01.12, 16:30
                                jak zgrana płyta od dwóch godzin powtarzasz to samo " bo taka była umowa", tyle czasu minęło, a ty za nic nie potrafisz wyjaśnić, dlaczego w przeciwieństwie do dzieł filmowców i muzyków dzieła malarzy, rzeźbiarzy etc. są sprzedawane bez żadnej umowy :-)
                                • spokojny.zenek robisz z siebie pajaca 29.01.12, 16:33
                                  NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO jak "sprzedawanie bez umowy". KAŻDA sprzedaż JEST UMOWĄ.
                                  • venus99 Re: robisz z siebie pajaca 29.01.12, 16:40
                                    to zbyt trudne do zrozumienia dla wielu.zamiłowanie do dyskusji o sprawach o których nie mają pojęcia i żadnej wiedzy jest w tym kraju zadziwiająco powszechne.ale jak robi to prezes to dlaczego nie jego wyznawcy?
                                    • spokojny.zenek Re: robisz z siebie pajaca 29.01.12, 16:43
                                      Skrajnie wkurzająca jest ta metoda polegająca na uporczywym rżnięciu głupa. Choćby się nie wiadomo jak długo próbowało tłumaczyć idiocie znaczenie słów, którymi się nieudolnie posługuje, to i tak zawsze wyjdzie z przekonaniem, że "wszystkich przegadał".
                                      Rozumiem, że od wyznawców Prezia nie da się wymagać racjonalności, ale co jest trudnego w pojęciu, że jeśli zawarło się umowę o określonej treści, to postanowienia tej umowy po prostu obowiązują, niezależnie od tego, czy nam się podobają?
                                      • indeed4 Nie denerwuj się Zeniu :-) 29.01.12, 16:47
                                  • indeed4 Zeniu... 29.01.12, 16:46
                                    przykro mi, ale jestem zmuszony po raz kolejny przypomnieć, że nie o umowach tutaj rozmawiamy

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834562,No_wlasnie_.html


                                    Muszę przyznać, że jesteś dziś w wyjątkowo ciężkiej niedyspozycji :-)
                                    • spokojny.zenek żenujący chwyt :-)) 29.01.12, 16:49
                                      Jak najbardziej o umowach. Zadałeś pytanie, dlaczego te dwie umowy się róznią i dostałeś od wielu osób odpowiedź.
                                      Problem w tym, ze chyba naprawdę nie rozumiesz znaczenia słowa "umowa" - wskazuje na to maniackie powtarzanie kuriozalnej tezy, że coś kupiłeś nie zawierając umowy.
                                      • indeed4 Zeniu.... 29.01.12, 17:01
                                        widzę, że zapędzony do narożnika zaczynasz być nerwowy :-D

                                        Słonko, niestety - nadal brak odpowiedzi na pytanie, dlaczego kopię obrazu kupuje się bez umowy, która zabrania jej pożyczania i udostępniania innym, tak jak to się dzieje przy zakupie kopii dzieł filmowych, tudzież muzycznych :-)


                                        • spokojny.zenek jesteś złośliwym trollem i kłamcą 29.01.12, 17:05

                                          Wyczerpującą odpowiedź na to - skądinąd idiotyczne - pytanie dostałeś już na samym początku wątku.

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834665,Re_No_wlasnie_.html
                                          • indeed4 Jesteś dziś w wyjątkowej niedyspozycji :-) 29.01.12, 17:13
                                            Zeniu, przykro mi, ale to nie jest odpowiedź na zadane pytanie.

                                            forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834807,Re_No_wlasnie_.html


                                            • indeed4 Wciąż czekam :-) 29.01.12, 17:18
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132836723,Re_O_No_wlasnie.html
                                            • spokojny.zenek nadal rżniesz głupa? 29.01.12, 17:19

                                              W rżnięciu głupa nie masz sobie równych :-))))

                                              forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834957,Re_No_wlasnie_.html
                                              • indeed4 Wciąż czekam. 29.01.12, 17:25
                                                aż Zeniu przestanie zawalać bzdurami temat i odpowie na proste pytanie:

                                                dlaczego zakupioną kopię obrazu można płatnie/nieodpłatnie udostępniać innym, a kopię filmu, piosenki już nie :-)
                                                • venus99 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 17:28
                                                  studia prawnicze trwają tylko 5 lat.masz szanse,że się czegoś nauczysz.spróbuj.
                                                  • spokojny.zenek Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 17:32
                                                    Pozorny problem wymyślny przez trolla nie wymaga studiów prawniczych. Wystarczy w zupełności znajomość języka polskiego w podstawowym zakresie i wiedza w zakresie szkoły podstawowej, o najwyżej gimnazjum.
                                                  • indeed4 Nadal brak odpowiedzi, Zeniu :-) 29.01.12, 17:36
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132836723,Re_O_No_wlasnie.html
                                                  • indeed4 Czekam, Zeniu! :-) 29.01.12, 17:37
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132836723,Re_O_No_wlasnie.html
                                                  • venus99 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 17:42
                                                    ale on nawet tego nie posiada.
                                                  • indeed4 Venus99 29.01.12, 19:06
                                                    ciebie zapraszam na rozmowę, jak nauczysz się odróżniać kokpit tutki od części ogonowej :-)
                                                • spokojny.zenek znów kłamiesz 29.01.12, 17:30

                                                  Odpowiedź dostałeś

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834665,Re_No_wlasnie_.html
                                                  • indeed4 Nie - i wciąż brak odpowiedzi. 29.01.12, 17:37
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132836723,Re_O_No_wlasnie.html
                                                  • indeed4 Możesz swoim zwyczajem zamulić wątek 29.01.12, 17:44
                                                    żeby w mętnej wodzie nie było widać twojej kompromitacji - to twoje stałe, znane praktyki :-D

                                                    To ci nic nie pomoże - od trzech godzin Zeniu, nie ma odpowiedzi na to pytanie :-)

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132836723,Re_O_No_wlasnie.html
                                                • tanebo Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 17:42
                                                  Uściślijmy co możemy a co nie.
                                                  - Kupuję obraz Picassa. Jakie mam prawa? Mogę go sprzedać. Oczywiście tylko raz. Bo obraz jest jeden. I jest nie podzielny. Czy mogę zrobić 100 kopi tego obrazu i je też sprzedać? Tak. Ale kupiec musi wiedzieć że to tylko kopie. Nie mam prawa twierdzić że to ja namalowałem obraz. Ani że żadna z kopi jest oryginałem.
                                                  - Kupuję film. Za 100 milionów. W hollywood. Mam prawo zrobić 100 kopi i sprzedać je kinom.
                                                  - Kupuję ten sam film na DVD. Jakie mam prawa? Mogę go sprzedać. Ale tylko jeden raz. Technologia daje mi możliwość tworzenia wielu idealnych kopi. Jednak nie mogę sprzedać go w 100 kopiach. Film jest jeden.
                                                  - mam portal internetowy. Wrzucam w/w film na portal. Ktoś go ściąga przez internet. Co się dzieje? Odbiorca po drugiej stronie drutu stworzył kopię filmu i ją skonsumował. Nie może oddać mi tego filmu.
                                                  I o to chodzi.
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 17:55
                                                    Człowieku, powtarzam - nie chodzi o kopiowanie.

                                                    Chodzi o udostępnianie zakupionych kopii - w sensie pożyczanie, udostępnianie do obejrzenia czy odsłuchu innym.

                                                    Kupujesz towar - obraz, rzeźbę, lub jego kopię, jest twój i możesz z nim zrobić co chcesz, wstawić do galerii, sieci i udostępnić innym, zastanów się teraz, dlaczego nie jest tak z płytą czy filmem.
                                                  • tanebo Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:03
                                                    Podobnie jest z filmem. Tylko że nie ma durnia który film kosztujący 100 milionów udostępnia za darmo.
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:27
                                                    Dalej nie rozumiesz.

                                                    Kupujesz sobie tanią, legalną kopię b. drogiej grafiki, obrazu ( nie ma znaczenia od autora, czy pośrednika ) - jest twoja i nikt ci nie zabroni jej pożyczania, czy też pokazywania w sieci/ galerii odpłatnie/nieodpłatnie innym, tak jak to się dzieje z zakupionymi kopiami filmu.
                                                  • tanebo Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:35
                                                    I dlatego w galeriach nie ma raczej tłumów. Co innego w kinach. Ale po co płacić 20 PLN za bilet skoro można za darmo...
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:44
                                                    Tak - z pewnością w galeriach dlatego nie ma tłumów dlatego, że zakupione kopie mogą być pożyczane i udostępniane innym :-)
                                                  • tanebo Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:37
                                                    Poza tym nie masz prawa publikacji kopi bez zgody właściciela oryginału.
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:45
                                                    Nie ma takiego prawa :-)
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:40
                                                    I dalej - jeśli przyjdzie kolega, zobaczy ją u ciebie na ścianie i pomyśli, że też chciałby taką mieć to mu ją dajesz, on idzie sobie zrobić dobrą kopię, oprawia i wisi u niego na ścianie.

                                                    Teraz się zastanów, jaki jest powód, że nie można tego samego robić z zakupionym filmem czy muzyką :-)
                                                  • tanebo Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:49
                                                    Pod warunkiem że zapłacisz opłatę licencyjną za produkcję kopi.
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:52
                                                    Tak - oczywiście, wszyscy wiemy, że na ksero każdego obrazka z albumu też jest potrzebna licencja :-)
                                                  • indeed4 Re: Wciąż czekam. 29.01.12, 18:56
                                                    Ile w sieci wisi rysunków i grafik Mleczki? Jak to się dzieje, że on jakoś nikogo nie ściga o ściąganie i nie narzeka, że traci z tego tytułu zarobki.

                                                    Ile jest na youtube oficjalnych stron zespołów?
                    • cookies9 Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:08
                      indeed4 napisał:

                      > czyli mówisz, że mogę owąż płytę wrzucić do sieci i w ten sposób podzielić sie
                      > tym niebiańskim dźwiękiem ze znajomymi? :-)
                      >
                      > Tak, no to bardzo dziękuję za potwierdzenie moich przypuszczeń.

                      Nie do sieci tylko do kibelka:-) Do sieci ,to rzuca autor...
                      • indeed4 Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:24
                        Nic podobnego - jeśli kupuję od malarza obraz, to se go wstawiam do galerii, sieci, gdzie chcę, za ile chcę i kiedy chcę :-)
                        • spokojny.zenek Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:37
                          Bo jesteś właścicielem tego obrazu palancie. Kupiłeś go.
                          Kupując płytkę z kopią filmu nie stajesz się "właścicielem filmu" i nie możesz go nigdzie wstawiać.
                          • indeed4 Re: O! No właśnie 29.01.12, 15:43
                            Ano właśnie Zenobiuszu przeinteligentny! Jak miło, że powoli z oporami, ale w końcu zaczynasz docierać do sedna zagadnienia :-)

                            No to powiedz mi teraz, Zeniu, jak ci się wydaje, czy zakupioną kopię obrazu można pożyczać i wystawiać?
                            • indeed4 Hallo! Gdzie jesteś, Zeniu :-) 29.01.12, 17:21
                • e.beata Re: Słoneczko. 29.01.12, 15:33
                  to z drugiej strony, bo jak widze ciężko zrozumieć tobie czym jest własność intelektualna.

                  Samochód możesz pożyczyć, nie ma problemu. CD też.
                  Ale gdybyś zaczął identyczne samochody produkować, choćby jakość nie odbiegała od oryginału, i rozdawałbyś je gratis, to już fabryka autek by zareagowała, prawda? I nie byłby dla ciebie dziwny pozew dosądu, jak myślę?
                  • indeed4 Re: Słoneczko. 29.01.12, 15:39
                    Nie rozmawiamy o produkcji falsyfikatów, sorry ;-)
                • douglasmclloyd Re: Słoneczko. 29.01.12, 16:37
                  indeed4 napisał:

                  > Powtarzam ci jeszcze raz - jeśli kupuję płytę z muzyką to kupuję produkt, tak j
                  > ak kupuję makatkę kaszubską

                  Kiedy ostatni raz skopiowałeś makatkę kaszubską?
                  • spokojny.zenek Re: Słoneczko. 29.01.12, 16:46
                    A niechże sobie kopiuje te makatki do woli. Kupując makatkę nie zobowiązywał się do jej niekopiowania. Może sobie nawet Bitwę pod Grunwaldem Matejki skopiowac z nabytego oleodruku. Kupując film na CD zobowiazał się, że nie będzie go kopiować (ewentualnie z wyjątkiem kopii zapasowej na własny użytek) i łaski nie robi.


                    douglasmclloyd napisał:

                    > indeed4 napisał:
                    >
                    > > Powtarzam ci jeszcze raz - jeśli kupuję płytę z muzyką to kupuję produkt,
                    > tak j
                    > > ak kupuję makatkę kaszubską
                    >
                    > Kiedy ostatni raz skopiowałeś makatkę kaszubską?
                    >
          • tanebo Re: No właśnie. 29.01.12, 15:16
            Porównanie jest trafne. OK. Kupujesz powiedzmy mercedesa. Masz samochód. Sztuk jeden, konkretnie. Ale nie możesz wziąć powiedzmy tony aluminium i czego tam jeszcze potrzeba i zrobić z tego samochód, nakleić znaczek mercedesa i sprzedać go osobie trzeciej. Możesz zrobić dowolny samochód, ale nie jako mercedes. Podobnie jest z muzyką.
            • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 15:37
              Nie rozumiesz - nie rozmawiamy tutaj o przestępczym procederze podrabiania, a o zwyczajnym udostępnianiu/ pożyczaniu zakupionego produktu innym płatnie/niedopłatnie :-)
              • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 15:38
                Skoro wyraźnie zobowiązałeś się nie udostępniać, to dlaczego uważasz, ze jednak miałbyś móc to legalnie robić?
                • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 15:45
                  Kiedy widzisz, nie zobowiązałem się, bo jakoś tak głupio wyszło, że nikt tego ode mnie wcale nie żądał :-)
                  • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 15:49
                    Nie zawarłeś umowy o określonej treści? Zawarłeś, zawarłeś. A zawierając, przyjąłeś na siebie pewne zobowiązania.
                    Przykra sprawa, ale udawanie, że się tego nie pojmuje niczego nie zmienia.



                    • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 15:54
                      Zeniu - mówię o kupnie produktu, jakim jest dzieło plastyczne od pana malarza :-)
              • tanebo Re: No właśnie. 29.01.12, 17:22
                Ale pożyczenie samochodu też jest ograniczone. Nie obejmuje ono wywiezienia do Chin, rozebrania do ostatniej śrubki i zrobienia dokładnej kopi. W kilku milionach egzemplarzy.
          • wkkr zenek już nie długo 29.01.12, 17:51
            kupujac samochód bedziesz samochód kupować.
            Trwają prace nad tym by sprzedawać prawo do uzywania samochodu a nie sam samochód.
            Uzasadniane jest to tym że w samochodzie najwięcej kosztuje własność intelektualna a nie materia.
            Oczywiście najważniejszym skutkiem będzie to że klient nie bedzie miał prawa sprzedać samochód bez zgody właściciela tegoż. A po okresie licencyjnym samochód nie bedzie miał prawa pojawić się na drodze.
        • iq-ok Re: No właśnie. 29.01.12, 14:43
          "Dlaczego na płycie jest napisane tak, a na samochodzie inaczej "
          Najprościej jak potrafię.
          Bo płyta to nie samochód.

          > tylko proszę,
          > daruj sobie te swoje kompromitujące, prostackie "bo tak chcę, a komu się nie po
          > doba to wyp..alać" znamionujące prymitywną mentalność archaicznego XIX-wieczneg
          > o kapitalisty :-)

          Wybacz indeed, ale moim zdaniem to prostackie jest wkladanie w usta adwersarza słów i poglądów, których nigdy nie wyraził i ataki ad personam.
          Mógłbym Ci sie oczywiście zrewanżowac równie zgrabnym passusem o "komuszej mentalnosci", ale nie będę się zniżał do takiego poziomu dyskusji.
          • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 14:48
            A któryż to już raz mistrzu usiłujesz sprowadzić dyskusję do poziomu "myly ludzie, to je moje, ja decyduje jak i za ile sprzedawam, a komu nie pasi to spadać na drzewo"?

            Przypomnij :-)
            • calun_torunski indeed - dyskusja ... 29.01.12, 14:52
              ty trolu

              ty trolu

              giwi ratuj

              ty trolu !!!


              buahahaha !!!
            • iq-ok Re: No właśnie. 29.01.12, 15:08
              A niby do jakiego innego poziomu taką dyskusje da się sprowadzić?
              Pozostajesz nieutulony w żalu, że sprzedawca nie chce Ci sprzedać czegos na warunkach jakie wymysliłeś sobie, że beda sprawiedliwe.
              Ani rusz nie chcesz zrozumieć, że nikt cię do zawierania niekorzystnej Twoim zdaniem umowy nie zmusza i przypominanie Ci o tym oczywistym fakcie uważasz za przejaw XIXw kapitalizmu.

              Przpominam Ci, że mówimy nie o żywności czy artykułach pierwszej potrzeby a o rozrywce (w 99% na nie najwyższym poziomie) bo chyba trochę odlatujesz.
              • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 16:01
                Ależ skąd! Pozostaję przeszczęśliwy, że zakupiłem sobie dzieło malarskie, bez żadnych zastrzeżeń i umów, które mogę do woli pożyczać i udostępniać do oglądania innym :-)
                • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 16:06
                  Jak "zakupiłeś" bez umów? Co to za dziwoląg?
                  Zawarłeś umowę io określonej treści. Tak samo, jak kupując CD też zawarłeś umowę, też o określonej treści. Tyle, ze INNEJ treści. I nie zmieni tego uporczywe uślizgiwanie sie z tematu dyskusji. W obu wypadkach zawarłeś umowę. W obu wypadkach powinieneś sie z tych umów wywiązać. Nikt cię nie zmuszał.

                  A teraz znajdź sobie kogoś, kto ma więcej czasu na tłumaczenie co elementarza.
                  • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 16:19
                    No właśnie sęk w tym, że jak mówię NIE zawierałem, ponieważ tak jak w przypadku samochodu nikt ode mnie takowej nie żądał - dostałem ino paragon zakupu, po czym rzecz przeszła na moją własność i do mojej wyłącznej dyspozycji :-)



                    • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 16:37
                      indeed4 napisał:

                      > No właśnie sęk w tym, że jak mówię NIE zawierałem

                      Czyli ukradłeś?

                      > , ponieważ tak jak w przypadku
                      > samochodu nikt ode mnie takowej nie żądał

                      Cóż to za idiotyzmy? Absolutnie każda sprzedaż jest umową i nikt tu niczego nie potrzebuje "żądać".

                      - dostałem ino paragon zakupu, po cz
                      > ym rzecz przeszła na moją własność i do mojej wyłącznej dyspozycji :-)

                      Nic podobnego. Przeszła do twojej dyspozycji tylko w takim zakresie, jaki został ustalony w zawartej umowie. To, że tego nie chcesz zrozumieć niczego nie zmienia - obowiazują cię warunki zawartej umowy i tyle.

                      Dość już tego. Idź na jakieś pisowskie forum a tu przestań trollować.


                      • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 16:50
                        Zeniu - po raz kolejny ci przypominam o czym rozmawiamy :-)


                        forum.gazeta.pl/forum/w,28,132832780,132834562,No_wlasnie_.html
                • iq-ok Re: No właśnie. 29.01.12, 16:22
                  No i napawaj sie tym szczęściem do woli. Bo płyty na tej samej zasadzie nie kupisz.
                  I nie nudź proszę.
                  • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 16:36
                    No właśnie - nie kupię, a dlaczego nie kupię?

                    Może ci pomogę: " bo taaaak! ja tu dyktuje warunki, płacisz albo wynocha"

                    Nie krępuj się, zademonstruj nam po raz kolejny swoje korporacyjne credo :-)
                    • iq-ok Re: No właśnie. 29.01.12, 17:02
                      Jakie korporacyjne?
                      Indeed trolujesz na potęgę.
                      Nie kupisz bo aby doszło do transakcji jej warunki muszą zaakceptować obie strony.

                      Zostawiając na boku płyty przejdźmy do software. Ja na przykład zgadzam się jedynie na ograniczony użytek treści elektronicznych i kodu programu, który Ci przekazuję w czasie transakcji i nie możesz mnie zmusić bym czynił inaczej bo to nie leży w moim interesie.
                      Ja tym w żadnym stopniu nie ograniczam twych praw. Nie zmuszam cię wszak do zawarcia transakcji.
                      Albo to rozumiesz albo nie ale na więcej wyjaśnień z mojej strony nie licz.
                      • indeed4 Re: No właśnie. 29.01.12, 17:06
                        >Nie zmuszam cię wszak do zawarcia transakcji.

                        Aha - dziękuję bardzo, nie mam więcej pytań :-)
                      • venus99 Re: No właśnie. 29.01.12, 17:15
                        przecież to jest rozmowa z głuchym,odpornym na fakty i wiedzę.
                        • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 17:20
                          Głuchym to pół biedy. Przede wszystkim wyjątkowo chamskim w swoim trollowaniu. I kłamiącym w żywe oczy.
                          • venus99 Re: No właśnie. 29.01.12, 17:26
                            oni to mają genetyczne.
                            • spokojny.zenek Re: No właśnie. 29.01.12, 17:33
                              Nieprzemakalność na wiedzę? Chyba tak.
                              No i bezczelność - dostaje wklejki odpowiedzi i udaje, że nie widzi.

                              • indeed4 No to jak tam, Zenku Przeinteligentny :-) 29.01.12, 19:23
                                Nie - wklejki twojego bełkotu z początku rozmowy NIE ODPOWIADAJĄ na zadane pytanie.


                                Więc jak będzie - kiedy zdecydujesz się uruchomić swoje imponujące zasoby myślowe i odpowiesz, kto i z jakiego powodu zdecydował o tym, że nie można udostępniać innym zakupionych kopii filmów, a kopie grafik, czy obrazów jak najbardziej tak?
                                • tanebo Re: No to jak tam, Zenku Przeinteligentny :-) 29.01.12, 19:27
                                  Kto zadecydował? Klient który za obrazek na ścianę zapłaci 5 PLN a za film i 100 PLN. Bez względu na to czy to kopia czy oryginał. Nie zastanowiło cię to? Kto tak naprawdę traci na ACTA?
                                  • indeed4 Re: No to jak tam, Zenku Przeinteligentny :-) 29.01.12, 19:40
                                    > Klient który za obrazek na ścianę zapłaci 5 PLN a za film i 100 PLN.

                                    Tak, drogi taneboo - masz rację, polscy klienci masowo się rzucają na filmy i CD, które kosztują 100 zł :-) Kolejki takie, bracie, że wysiada wyprzedaż w Media Markt :-)
                          • indeed4 Zeniu :-) 29.01.12, 17:28
                            Bądź mężczyzną - nie plotkuj jak baba i nie wysmarkuj w rękaw nianiom, tylko odpowiedz na prościutkie, zadane ci wyżej pytanko :-)
        • douglasmclloyd Re: No właśnie. 29.01.12, 16:34
          indeed4 napisał:

          > Ale gdybyś raczył był zauważyć, to autor wątku właśnie się zastanawia nad tym,
          > dlaczego na płycie jest napisane tak, a na samochodzie inaczej

          Właśnie, dlaczego producent samochodu nie umożliwia kopiowania samochodu, żeby po 10 latach ze starucha skopiować nowy?
    • fractale Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 13:47
      Zastanów się jeszcze raz. Czy na pewno możesz z kupionym samochodem zrobić wszystko co Ci się żywnie podoba?
    • zabieocko Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 13:55
      pójdźmy dalej...

      kupujemy flaszkę wódki, paczkę papierosów i konsumujemy to w grupie na prywatce...

      i ktoś nas podpie... z przepisów ACTA

      a ten co nie pił i nie palił też jest winien w uczestnictwie zbiorowej konsumcji :)
      • douglasmclloyd Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 16:48
        zabieocko napisała:

        > pójdźmy dalej...

        Stówę mogę sobie skopiować?
    • cwiercinteligentzpis Bredzisz. Kupując bilet autobusowy na okaziciela 29.01.12, 14:29
      możesz go dać innej osobie, ale wtedy Ty nie możeśz jecchać,
      bo w tym samym czasie może "na nim" jechac tylko jedna osoba.
      Jeżeli go zeskanujesz wydrukujesz i dasz innej osobie, popełniasz przestepstwo.
      Kupiłeś bowiem PRAWO do przejechania konkretnego odcinka.

      Kupując książkę, lyb płytę możesz ja pożyczeć innej osobie, ale wtedy
      Ty nie możesz jej czytac, ani słuchac płyty, bo kupiłeś PRAWO do czytania
      lub słuchania ...
      De facto pożyczasz komus prawo do przeczytania lub odsłuchania
    • calun_torunski kupujesz CD wartego 20 groszy czy prawo do domoweg 29.01.12, 14:32
      domowego odtwarzania muzyki ???

      powiem ci z doswiadczenia - pozyczalem swoje plyty wielu osobom, ale przestalem

      wiekszosc pozyczala i przegrywala - traktujac mnie jako sponsora

      ograniczylem sie do kilku osob - ktore tez mi pozyczaly - zwykle po pozyczeniu jak sie podobalo kupowalo sie taka sama plyte

      darmosumpcji mowimy nie !!!!
    • hasch1 Jakie prawa ma właściciel? wersja II 29.01.12, 15:04
      Na rynku rolnym istnieje pszenica o nazwie DURUM, jedynym dystrybutorem ziarna siewnego, oznaczonego w handlu "DURUM +" jest firma BIOSPHERA. Wiadomo że ziarno siewne to wyselekcjonowane nasiona. W praktyce największe z plonów. Cena jest więc odpowiednio wyższa, nie dotarłem do konkretnej ceny.
      Wyobraźcie sobie że zakupiwszy ziarno siewne, zasialiście i uzyskaliście plon. Część sprzedaliście jako materiał do produkcji mąki, ale odsiawszy przez kolejne sita, zostawiacie sobie, z własnej produkcji, materiał do zasiewu w przyszłym roku. Po zasiewie zostało wam jeszcze trochę. Ale nie możecie tego sprzedać bo BIOSPHERA ma wyłączność. I tu jeszcze można się zgodić, ale plon własnego zasiewu z ziaren wychodowanych na własnym gruncie zostanie zakwestionowany przez BIOSPHERA jako nielegalny bo nie zapłaciliście im za ziarno siewne.
      W konsekwencji skarżą was do sądu i cały plon ma zostać zniszczony, a rolnik który dopuścił się takiego procederu ma wypłacić firmie BIOSPHERA odszkodowanie za kradzież dóbr intelektualnych.

      Rolnicy powinni się zgłosić pod domem pana Sawickiego, orendownika ACTA ze strony rządu RP, bo do tego będzie prowadzić PRAWO KORPORACJI DO ZYSKU BEZ WYSIŁKU.
      Tak wygląda istota wprowadzenia ACTA. A to tylko jeden z przykładów.
      • calun_torunski a czy jest obowiazek kupowanie Durum + ?? 29.01.12, 15:18
        kupujac ziarno siewne Durum+ rolnik uzyskuje okreslone korzysci - w stosunku do innego ziarna

        a firma ma gwarancje, ze na rynku nie pojawi sie "podrobka" - niekontrolowane jakosciowo ziarno siewne narazajace producenta na utrate reputacji

        rolnik tez moze sifinansowac badania i rozwoj - i wyhodowac znaczeni lepsze ziarno niz Durum+
    • douglasmclloyd Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 16:27
      emeraldboy4 napisał:

      > Wyobraźcie sobie sytuację, że przyjaciel prosi was o pożyczenie samochodu. Może
      > cie pożyczyć, nic wam za to nie grozi. Producent samochodów nie doniesie do was
      > na policję, że nie macie prawa tego robić, że tylko wy sami możecie jeździć ty
      > m samochodem, a jak kto inny chce - to musi kupić własny. Jesteście właściciele
      > m samochodu i możecie z nim robić, co wam się żywnie podoba - trzymać 20 lat w
      > garażu albo przerobić na kurnik. Wolna wola.

      Spróbuj skopiować.
    • venus99 Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 16:30
      już nic mnie nie zdziwi.jak widać głupota jest nieśmiertelna.
    • hummer Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:46
      Za ciężkie pieniądze kupiłem płytę. Trochę jej szkoda do odtwarzacza samochodowego. Kopiuję więc łamiąc zabezpieczenia. Gwałcę prawo artysty do bycia artystą, ale nośnika za 100 zł nie wsadzę do samochodowego odtwarzacza, choćby na nim były dzieła samego Hołdysa. I tak stałem się przestępcą.
      • spokojny.zenek Re: Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:50
        Nie bredź człowieku.
      • venus99 Re: Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:51
        masz jakiś przymus wsadzania płyt do samochodowego odtwarzacza?może trzeba kupić lepszy odtwarzacz?
        • hummer Re: Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:52
          venus99 napisał:

          > masz jakiś przymus wsadzania płyt do samochodowego odtwarzacza?może trzeba kupi
          > ć lepszy odtwarzacz?

          Tak, najlepiej 24 bitowy do jazdy po naszych drogach :)
          • venus99 Re: Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:53
            to może lepiej nowy samochód?
            • hummer Albo helikopter :) 29.01.12, 16:57
              venus99 napisał:

              > to może lepiej nowy samochód?

              Nie muszę dodawać, że w tym momencie oryginalny nośnik leży sobie w domu na półce.
              • venus99 Re: Albo helikopter :) 29.01.12, 17:04
                helikopter?trzęsie,huk jak cholera i ty,taki koneser dobrej muzyki to proponujesz?
          • spokojny.zenek Re: Samochód + płyta CD. 29.01.12, 16:57
            Ktoś ci broni zrobienia sobie na własny użytek kopii zapasowej? A jeśli Twój odtwarzacz nie jest na płyty lecz na mp3 to nie możesz sobie zripować? Ktoś Ci broni? Nikt? No to po co w ogóle sięgasz po tak bałamutny i niedorzeczny "argument"?
    • man_sapiens Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 17:31
      Szmaragdowy, to bardzo proste. Nie kupujesz fabryki, kupujesz jeden samochód. Skonstruowanie samochodu kosztuje, powiedzmy, 1 miliard. Producent zakłada, że sprzeda 100 tysięcy sztuk, czyli w cenie każdego samochodu jest 10 tysięcy na zwrot kosztów skonstruowania go. Do tego dochodzi, powiedzmy, 20 tysięcy wyprodukowania jednego egzemplarza, 2 tysiące na marketing (to znowu 1/100.000 kosztów marketingu), 5 tysięcy na naprawy gwarancyjne (średnia statystyczna z tych 100.000 egzemplarzy). Razem 37 tysięcy, jeżeli dobrze dodaję. Powiększmy tą sumę o 10% (bardzo skromna marża dla producenta, który musieli zainwestować pieniądze, zapewne z banku i chce sam zarobić) i mamy cenę auta w hurcie około 41 tysięcy. Dealer dokłada do każdego auta np. 10 tys. (musi płacić swoim pracownikom), do tego akcyza, VAT i mamy cenę auta rzędu 75 tysięcy. W sumie 100.000 aut przyniosło producentowi 4,1 miliarda przychodu, w tym ok. 410 milionów dochodu, który może on zainwestować np. w prace badawczo-rozwojowe nad nowymi źródłami napędu.
      Teraz załóżmy, że kupiłeś jedno auto. Na fikcyjnej "kopiarce samochodów" powieliłeś i udostępniłeś za darmo swoje auto 99.999 użytkowników. Producent dostanie w sumie 41 tysięcy, czyli poniesie stratę ok. 3,5 miliarda (nie może nawet zatrzymać produkcji z dnia na dzień). Okradłeś go. Ale gdybyś za to jedno auto zapłacił 3,5 miliarda - byłoby ok.
      .
      Podobnie z muzyką. Jest jakiś tam zespół XY. Są dobrzy i udaje im się raz na rok stworzyć dobrze sprzedającą się płytę. 5 facetów przez rok chce zarobić, powiedzmy, po 100tys. euro (to śmieci biorąc pod uwagę koszty życia artysty i to, że latami dochodził do sławy, kupował drogie instrumenty itd.), czyli mamy już pół miliona €. Płyta sprzedaje się w nakładzie powiedzmy 200tys. sztuk - to sporo, no i nie każdy jest Adele. Czyli muzycy liczą na 2,5 euro od każdej sprzedanej płyty. Jeżeli kupisz ich płytę i udostępnisz w internecie, to nikt już tego nie kupi i muzycy są o pół miliona € "do tyłu".
      .
      Teraz jasne, dlaczego piractwo jest złodziejstwem?
      Gdybyś tę jedną płytę (a raczej jej zawartość) kupił od muzyków za pół miliona € (niechby udało ci się stargować do 350tys.), byłoby OK. Mógłbyś sobie powielać i rozpowszechniać. Ale, jak cię znam, chciałbyś odzyskać te 350 tys. - i to jest dokładnie to, co robią producenci muzyki. Oni oprócz opłacenia muzyków inwestują kupę forsy w wyprodukowanie płyty (studio, dźwiękowcy, grafik, marketing, tłoczenie płyt, dystrybucja, koncerty promocyjne...), sporo pieniędzy w dziesięć innych zespołów, których wytwory nie chcą się sprzedawać i na piractwie tracą w sumie dużo więcej niż sami muzycy.
      Jasne?
      • wkkr Tylko że obrót używanymomi samochodami 29.01.12, 17:44
        trochę piractwo przypomina.
        Wszak przez ten proceder zmniejsza się popyt na nowe samochody....
        • man_sapiens Re: Tylko że obrót używanymomi samochodami 29.01.12, 17:58
          Jeżeli odsprzedasz kupioną legalnie płytę i przestaniesz jej używać (tak jak z autem), to nie jest to ani trochę piractwa.
    • wkkr już nie długo 29.01.12, 17:41
      za parę lat nie będziesz kupował samochodu jako takiego, tylko prawo (czasowe) do korzystania z niego. Po upłuwie tego czasu bedzie musiał samochód zwrócić producentowi.
      Korzyśc bedzie taka, że znikną z rynku pojazdy używane.
      • man_sapiens Re: już nie długo 29.01.12, 17:59
        Przecież to jest już dzisiaj - leasing na cztery lata albo tzw. flotowe samochody.
    • kum.z.antalowki Re: Jakie prawa ma właściciel? 29.01.12, 20:33
      To, w znacznej mierze, zależy od ideologii, na której oparty jest ustrój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja