honeyr
06.02.12, 18:08
W necie niezła polewa :) M.in. dlatego, że to wprostowe "człowiekowanie" polegało na olaniu głosów czytelników, którzy wybrali Palikota, ale naśladowca nadredaktora widzi rzeczywistość po swojemu. (Czego jednak oczekiwać po facecie, który po wyborze Obamy niemal łkał z żalu za starym militarystycznym s-nem McCainem? Jest jak wszyscy wyszkoleni za oceanem agenci medialnego wpływu neokonów: demokracja im bliska tylko póki usłużna!) I czy w ogóle na kimś środowiskowe poklepywania się establishmentu robią jeszcze wrażenie? :)