Księża apelują o zniesienie celibatu

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 15:24
Wiadomości Onet

71 hiszpańskich księży katolickich domaga się od hierarchów Kościoła zniesienia
celibatu i zapewnienia duchownym możliwości zawierania małżeństw. W stosownym
manifeście księża napisali, że celibat powinien być kwestią wyboru.

Sygnatariusze tego dokumentu domagają się ponadto dopuszczenia kobiet do stanu
kapłańskiego oraz wprowadzenia mechanizmów demokratycznych w hierarchii
kościelnej.

Jeden z sygnatariuszy dokumentu Ojciec Felix Mussoll wyjaśnił, że manifest
przedłożono miejscowemu biskupowi w celu podjęcia dyskusji.

---------------------------------------------------------------

I co wy na to?
Z jednej strony jest mi ich żal,że tracą coś w życiu.
Tylko co tracą?Seks jest dla nich dostępny i ten apel o tym świadczy.
Chcą legalizacji swoich związków

Andrzej
    • Gość: ania Re: Księża apelują o zniesienie celibatu IP: *.upc.chello.be 10.03.02, 18:37
      seks nie ma tu nic do rzeczy bo ktory z ksiezy chce to sobie radzi .Ja
      mysle ,ze ksieza nie sa w stanie zrozumiec swoich wiernych,gdyz nie maja tych
      problemow co oni .Druga sprawa to ,ze zabronic komus miecnormalna
      rodzine ,pozbawic kogos do prawa bycia ojcem czy matka to czyste
      okrucienstwo .Ja jesteem matka byc moze nie najlepsza bo idealow nie ma ale ja
      mam marzenia pragnienia chce zeby moje dzieci byly szczesliwe zdrowe jakie
      marzenia ma dziewczyna zamknieta w klasztorze?Czy te dziewczyny kobiety nie
      maja prawa do urodzenia dziecka?
      • Gość: Osa Re: Księża apelują o zniesienie celibatu IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 10.03.02, 19:07
        Ja mam dalsze postulaty:

        1. Wprowadzic malzenstwa pluralistyczne zgodne z doktryna Mormonow.
        2. Wprowadzic malzenstwa tymczasowe uzywane przez Mahometa et consortes.
        3. Wprowadzic platne uslugi w tym zakresie dla tych co potrzebuja.
        4. Wprowadzic malzenstwa homoseksualne dla tych co potrzebuja.
        5. Rozprzestrzeniac srodki antykoncepcyjne bo one ulatwiaja
        nieformalne kontakty miedzyludzkie.

        Zachecam innych do wypowiedzi. Ja wieze ze ograniczenia sa zdrowe.
        Ale inni nie wierza wiec niech sie ograniczaja. Boga nie ma jak
        to powiedzial jego prorok Kagan. Jesli Boga nie ma, wszystko jest
        dozwolone, jak powiedzial Dostojewski.
        • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 20:39
          Apel rozumiem. Czy zniesienie celibatu rozwiazaloby problemy KK - nie jestem
          pewien (w Kosciolach protestanckich celibatu nie ma - problemy z sexem sa). Czy
          wolny wybor bylby lepszy - nie wiem.
          Pewne jest, ze Kosciol ma prawo od ksiezy tego wymagac (to jego wewnetrzna
          sprawa). I jesli ktos chce ksiedzem, zakonnica byc musi to uszanowac, bo
          takiego stanu NIE MUSI PRZECIEZ WYBIERAC. I tu litowanie sie nad biednymi
          celibatariuszami... jest troszku smiszne.
          Inna sprawa, ze jesli nie zaakceptowalo sie wewnetrzenie celibatu, to jest to
          udreka i wtedy lepiej z tej drogi zrezygnowac. A tego hiszpansce ksieza nie
          chca. Ciekawe dlaczego?
          • kaszper Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 20:48
            malek1 napisał(a):


            Czy zniesienie celibatu rozwiazaloby problemy KK - nie jestem
            > pewien (w Kosciolach protestanckich celibatu nie ma - problemy z sexem sa). Czy
            >
            > wolny wybor bylby lepszy - nie wiem.
            > Pewne jest, ze Kosciol ma prawo od ksiezy tego wymagac (to jego wewnetrzna
            > sprawa). I jesli ktos chce ksiedzem, zakonnica byc musi to uszanowac, bo
            > takiego stanu NIE MUSI PRZECIEZ WYBIERAC

            Malek, to Ty.Musze Ci dolozyc. Wolny wybor jest prawem czlowieka, to jest pewne.
            Znowu musze powtorzyc, ze ta cala komdedia seksualna to problem pozorny. Chodzi
            tu przeciez o totalna zaleznosc ksiezy od biskupow, pojedynczego czlowieka zawsze
            latwiej zastraszyc. A jakie prawo ma kosciol tego wymagac, konkretnie? Na jakiej
            podstawie? To nie jest takie pewne, musze Ci powiedziec. Powtorze znowu jesli
            problemy seksualne takze w kosciolach protestanckich istnieja to chcesz
            powiedziec, ze chrzescijanstwo ma cos w sobie niezdrowego z seksem?- Moze...
          • Gość: AndrzejG Re: Księża apelują o zniesienie celibatu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 20:51
            Myslę ,że Hiszpania nie jest jakimś wyjątkiem.
            Zwolennicy zniesienia celibatu są również u nas.
            Wbrew pozorom jest to poważna sprawa
            i KK nie odważy się na taki krok.Zbyt dużo komplikacji,
            nieznana reakcja społeczeństwa.
            Jeśli chodzi o mnie , to celibat uważam powód oderwania
            się kapłanów od rzeczywistości.Jakby tak dostał manto
            od żony , to od razu zrozumiałby wiele spraw.
            Piszesz o problemach z seksem wśród pastorów.
            Jednak odbierane jest to inaczej , a w KK przy założeniu
            aseksualności kleru , wszelkie odchylenia od niej są traktowane
            jako afery.I słusznie .
            Jednak przy zniesieniu celibatu ileż kobiet zniechęciłoby się
            do księdza , zazdrośnie patrząc na 'księdzową', choć legalną.


            Andrzej
            • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:00
              Nie zgadzam sie, ze po zniesieniu celibatu ksieza lepiej rozumieliby zycjacych
              w malzenstwie. Mieliby ku temu motywacje, ale nie ma tu pewnosci. Uwazam nawet,
              ze "dystans", inny sposob zycia stwarza odpowiednia perspektywe, by na problemy
              inaczej sie majacych spojrzec.
              Celibat jest wprowadzony przez Kosciol w XI wieku i jest to sprawa DYSCYPLINY,
              niczego wiecej: a nie dogamatyki czy istoty Kosciola. Stad nie nalezy tego
              problemu mieszac z aborcja, kaplanstwem kobiet itp - bo to zupelnie inne sprawy.
              Co do zaleznosci ksiedza od biskupa, ktora to mialaby sie w celibacie wyrazac
              to uwazam to za koslawosc intelektualna. Pastorow przenosci sie w Niemczech
              takze bez wielkiego problemu. Ot powolanie.
              A poza tym jest ksiadz w swoim zyciu nie potrafi z czegos zrezygnowac i nie
              postraci w to miejsce innego zaangazowania wprzac (sluzba innym, zycie dla
              tych, ktorzy nie maja nikogo, bycie wolnym od jednego czlowieka by zyc dla
              wszystkich) to taki ksiadz nie rozumie na czym glebia celibatu polega. I wtedy
              jest on TYLKO ciezarem. A ciezar to wielki...

              Kaszper zajrzyj do skrzynki. Zle wiadomosci
              • kaszper Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:06
                Malek, freedom of choice to przymiot czlowieczenstwa. Konkretnie czym "to"
                uzasadniasz? Nie mac dyscyplina. Jaki jest na to kwit?
                • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:10
                  Kaszper,

                  w kazdej firmie (w tej tez) masz prawa, ktore ustalono i nalezy je
                  przestrzegac. I jesli komus sie to nie podoba moze sie zwolnic.
                  Co do wyboru miedzy stanem bezrzennym a malzenskim dla ksiezy Koscioly
                  protestanckie pokazuja (i wielu protestantow mi to mowilo), ze jest to sprawa
                  baaaaaaaaardzo trudna, sublelna, majaca wiele odcieni, a nie barw tylko. I to
                  trzeba wziac pod uwage - czego do tej pory w tym watku nie odczulem.
                  • kaszper Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:11
                    a konkretnie? Przestan mataczyc, jak teolog.
                  • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:15
                    Jezeli nazywasz to matactwami, to... udowodnij, podaj agrumenty a nie uzywaj
                    mocnych czasownikow. To tylko czasowniki.
                    • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:16
                      NIe o czasowniki mi oczywiscie chodzilo, ale o rzeczowniki.
                      • kaszper Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:19
                        Nie czytales Herberte Haaga. I dalej prosze o kwity na to, co mowisz.
                        • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:22
                          NIe czytalem! Oswiec mnie jak on te matactwa przegania ;)))
                          • kaszper Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:28
                            malek1 napisał(a):

                            > NIe czytalem! Oswiec mnie jak on te matactwa przegania ;)))

                            ----Ja nie chce niczego przeganiac, ale chce rzeczowych argumentow. Porownywanie
                            z rozwiazaniami protestanckimi jest nieszczesliwe. Obcizaja tylko
                            chrzescijanstwo, ze z tym, niezaleznie od wyznania, ma problemy. Jak mozna
                            kwestionowac prawa czlowieka?- Gdzie my zyjemy?- W ZSRR za Stalina czy
                            Chruszczowa. Co oznacza to magiczne obce slowo "celibat" i jakie ma uzasadniemie,
                            podejrzewam, ze boisz sie ruszyc smierdzacego tematu. A o to mi chodzi.
                            • malek1 Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 10.03.02, 21:37
                              Temat nie jest smierdzacy tylko piekny. A. Gide napisal kiedys, ze wszyscy
                              rozprawiaja o wolnosci w temacie seksu to... jakby inne istoty. Tenze Francuzik
                              ani pobozny (Zyd - nie mow Kaganowi), ani wyczucia dla sacrum nie mial, od
                              teologii byl daleki, a tak pieknie istote uchwycil. Wolnosc jest tu istota.
                              Prawa czlowieka: nikt kiedzem byc nie musi! Z prawami czlowieka nie ma to nic
                              wspolnego.
                              Co do chrzescijanstwa protestanckiego to jest to argument wazyn: oni to maja i
                              lepiej sie nie maja. Sugerowanie, ze moj sposob myslenia prowadzi do kolejnej
                              sugestii: chrzescijanstwo jest z tematem seksu na bakier jest bledne. To
                              zupelnie inne sprawy.
                              I na koniec: do celibatu nie mozna nikogo zmusic ani przekonac
                              (stosujac "zewnetrzne" argumenty). To wolny wybor. Tak jak nie mozna kogos
                              przekonac, by poddal sie terapii analitycznej.
                              I na sam koniec: Jezus byl tu mistrzem bo powiedzial: niektorzy to pojmuja. I
                              mial Meister racje.
                              • kaszper Konkretne argumenty 10.03.02, 21:51
                                malek1 napisał(a):



                                > (stosujac "zewnetrzne" argumenty). To wolny wybor. Tak jak nie mozna kogos
                                > przekonac, by poddal sie terapii analitycznej.
                                > I na sam koniec: Jezus byl tu mistrzem bo powiedzial: niektorzy to pojmuja. I
                                > mial Meister racje.

                                -------Jesli masz wolny wybor, to po co zakazy i sankcje wkosciele z tego powodu?
                                "niektorzy to pojmuja"--
                                • malek1 Re: Konkretne argumenty 10.03.02, 21:59
                                  A moze Jezus mowiac o eunuchach chcial wykluczyc trzecia droge? :)))- oj krocza
                                  nia tlumy. I mnie to eunuchos nie przeszkadza - a co ksieza sadza... hm... jak
                                  by tu powiedziec... roznie!
                                  Twoje cytowanie greckiego mnie nie przekonuje, bo Jezus mowi to tez w
                                  kontekscie tych, ktorych ludzie takimi uczynili itp. A poza tym horyzontem
                                  rozumienia jest tu praktyka Kosciola (celibat jako droga godna pochwaly - por.
                                  Pawel), ktora od poczatku miala w nim trwale miejsce.
                                  Podejrzewam, ze Cie nie przekonalem. Ale - jak juz pisalem - nikogo przekonac
                                  nie mozna.
                                  Opuszczam ten watek i robie miejsce zyjacym w celibacie. Ciekawe co oni sadza?
                                  • kaszper Do dumnego Eunucha (albo kstrata) 10.03.02, 22:10
                                    malek1 napisał(a):

                                    > A moze Jezus mowiac o eunuchach chcial wykluczyc trzecia droge? :)))- oj krocza
                                    >
                                    > nia tlumy. I mnie to eunuchos nie przeszkadza - a co ksieza sadza... hm... jak
                                    > by tu powiedziec... roznie!
                                    > Twoje cytowanie greckiego mnie nie przekonuje, bo Jezus mowi to tez w
                                    > kontekscie tych, ktorych ludzie takimi uczynili itp. A poza tym horyzontem
                                    > rozumienia jest tu praktyka Kosciola (celibat jako droga godna pochwaly - por.
                                    > Pawel), ktora od poczatku miala w nim trwale miejsce.
                                    > Podejrzewam, ze Cie nie przekonalem. Ale - jak juz pisalem - nikogo przekonac
                                    > nie mozna.
                                    > Opuszczam ten watek i robie miejsce zyjacym w celibacie. Ciekawe co oni sadza?

                                    --------Obrazic sie nie mozesz, zakladam. Cholera, rozczarowujesz mnie. Od
                                    kontekstow to sa specjalisci (wiesz ktorzy np.)ale slowo jest slowem. Co do Pawla
                                    to jest on jeszcze lepszy, malzenstwo jest dopuszczalne ze wzgledu na i uzyje tu
                                    slowa ktorego chialbym pominac, na "kurestwo", bo to gorsze (por 1Kor 7). Niech
                                    sie nikt nie obrazi, to nie moj zamiar. A, Pawel pisal tez, ze byl w 7mym
                                    niebie, ale kto mu uwierzy?
                                  • kaszper O, eunuch uciekl 10.03.02, 22:42
                                    Nie mowilem, ze temat smierdzi.
                                    • malek1 Do Kaszpera 10.03.02, 23:10
                                      Kaszper,

                                      ty jestes smieszny i nie tylko. Od dzisiaj bede Cie na formu i nie tylko unikal
                                      (por. moj watek "Do myslacych...). Jedynie co wczoraj napisalem o firmie
                                      podtrzymuje - te zasady zawsze obowiazja. Pa - Malek1
                                      • kaszper Re: Do Kaszpera 10.03.02, 23:14
                                        Ale Ci dopalilem chyba, sorry mowilem. To rzeczywiscie obelga.
              • ag_nes Re: Księża apelują o zniesienie celibatu 13.03.02, 16:53
                malek1 napisał(a):

                > Nie zgadzam sie, ze po zniesieniu celibatu ksieza lepiej rozumieliby zycjacych
                > w malzenstwie. Mieliby ku temu motywacje, ale nie ma tu pewnosci. Uwazam nawet,
                > ze "dystans", inny sposob zycia stwarza odpowiednia perspektywe, by na problemy
                > inaczej sie majacych spojrzec.


                Ja uwazam, ze "dystans" powoduje to ze ksieza nie rozumieja problemow wiernych i
                zyja, jak napisal Andrzej G, w oderwaniu od rzeczywistosci. Nie jest to dobre
                ani dla wiernych, ani dla Kosciola. Prowadzi do tego, ze Kosciol glosi jedno, a
                wierni mysla co innego i zyja po swojemu (mozna by tu podac nieskonczenie wiele
                przylkadow).
                Latwo jest moralizowac i pouczac innych, gdy stoi sie z boku i samemu nie ma sie
                takich problemow. Latwo jest tez mowic wiernym, ze "musza niesc swoj krzyz", gdy
                samemu go niesc nie trzeba.

      • Gość: Sam Ależ Ania bełkoce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 22:19
        Nikt nikogo nigdzie nie zamyka, nie przeinaczaj. Wszysto odbywa sie
        dobrowolnie. Dziewczyny idące do klasztoru mają również marzenia. Tyle, że nie
        marzą o siąsiedzie czy koledze z pracy, jak być może ty.
    • Gość: Sam Pomyliło się im wyznanie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 22:16
      To wszystko łącznie z kobietami mają dostępne w Szwecji w kościele luterańskim.
      Tam babka idzie na kurs i ma etat, i to dobrze płatny (ale by nasi rodacy
      pewnie psioczyli, jakby się dowiedzieli ile). Nie ma co zatem wyważać otwartych
      drzwi. Paszport w Hiszpanii maja w domach od lat (nie tak jak w Polsce, że
      dopiero po 1989), bilet do najbliższego portu lotniczego w Szwecji i można
      kombinować tak: ja - jedna pensja, moja żona druga a jak będzie wielożeństwo to
      ile szmalu w rodzinie mogę mieć!
      A tak powaznie to przypominam, że: 1.idący do seminarium wie jakie są reguły
      gry, 2. nie ma przymusu, przynajmniej w naszych czasach.
      Myślę, że najwięcej do powiedzenia w tych sprawach mają tacy, co do kościoła
      chodzą raz na parę lat albo wcale. To są najięksi znawcy tematu.
      • kaszper Do (super)Sama 10.03.02, 22:27
        Specjalista, q..a od wyznan sie znalazl, dla ktorego teologia to kazanie
        odpustowe, podczas ktorego pewnie mysli ile kto zarabia, wie, ze Sam malo i
        patrzy tylko na innych. Jak ktos idzie do seminarium nie zaklada, ze moze miec
        do czynienia z paetzologia. Nikt nie wie, ze tam mu moga z d..y ratusz zrobic.
        Zacznij do rzeczy troche.
        • Gość: Ohio Re: Do Kaszpera IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.03.02, 22:50
          Ksiedza z rodzina jest duzo latwiej zastraszyc. Przyklad: jedynie
          sluszny ustroj robotnikow i chlopow gdzie uderzali w popow mordujac
          ich dzieci i zony.




          >Chodzi
          >
          > tu przeciez o totalna zaleznosc ksiezy od biskupow, pojedynczego
          czlowieka zaws
          > ze
          > latwiej zastraszyc.
          • kaszper Re: Do Kaszpera 10.03.02, 23:03
            Gość portalu: Ohio napisał(a):

            > Ksiedza z rodzina jest duzo latwiej zastraszyc. Przyklad: jedynie
            > sluszny ustroj robotnikow i chlopow gdzie uderzali w popow mordujac
            > ich dzieci i zony.
            >
            > -------Przestan, mamy demokracje. Czy musisz sie koniecznie powolywac na
            przesladowania, wojny i terror, aby to uzasadniac? Chodzi o normalne zycie w
            pokoju, ktorego wszyscy pragna a nie o wspominanie o przesladowaniach. Problemy
            koscola zaczynaja sie wlasnie w demokracji, w normalnym zyciu. A, argumenty o
            popach to slyszalem na katechezie, gdy bylem maly, to smieszne.
            >
            >
            > >Chodzi
            > >
            > > tu przeciez o totalna zaleznosc ksiezy od biskupow, pojedynczego
            > czlowieka zaws
            > > ze
            > > latwiej zastraszyc.

            • Gość: Ohio Re: Do Kaszpera IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.03.02, 23:15
              Kosciol nie zmienia zasad kiedy zmienia sie ustroj i wcale nie kocha
              tej kapitalistycznej demokracji (czytaj dekadencji). Pamietaj ze Kosciol
              dziala przez tysiaclecia a ustroje... Sam sobie dopowiedz.

              kaszper napisa?(a):

              > Gos´c´ portalu: Ohio napisa?(a):
              >
              > > Ksiedza z rodzina jest duzo latwiej zastraszyc. Przyklad: jedynie
              > > sluszny ustroj robotnikow i chlopow gdzie uderzali w popow mordujac
              > > ich dzieci i zony.
              > >
              > > -------Przestan, mamy demokracje. Czy musisz sie koniecznie
              powolywac na
              > przesladowania, wojny i terror, aby to uzasadniac? Chodzi o normalne
              zycie w
              > pokoju, ktorego wszyscy pragna a nie o wspominanie o
              przesladowaniach. Problemy
              >
              > koscola zaczynaja sie wlasnie w demokracji, w normalnym zyciu. A,
              argumenty o
              > popach to slyszalem na katechezie, gdy bylem maly, to smieszne.
              > >
              > >
              > > >Chodzi
              > > >
              > > > tu przeciez o totalna zaleznosc ksiezy od biskupow, pojedynczego
              > > czlowieka zaws
              > > > ze
              > > > latwiej zastraszyc.
              >

              • kaszper Re: Do Kaszpera 10.03.02, 23:21
                Gość portalu: Ohio napisał(a):

                > Kosciol nie zmienia zasad kiedy zmienia sie ustroj i wcale nie kocha
                > tej kapitalistycznej demokracji (czytaj dekadencji). Pamietaj ze Kosciol
                > dziala przez tysiaclecia a ustroje... Sam sobie dopowiedz.

                Sorry, Twoja ignorancja Ciebie usprawiedliwia, ale to kolejna sentencja z
                kazalnicy starszego ksiedza dla babc 80letnich. Przepraszam za zlosliwosci, widze
                Twoj watek o dekadencji, juz kiedys slyszalem o "zgnilym kapitalizmie", niestety
                trafil on juz nie tylko nad Wisle, ale siegnal Wladywostoku. Powiedz im, ze to
                idioci. Wskaz nowa droge!
        • Gość: Sam Kaszper z bigbradera IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 22:57
          Wiem, wiem jak się tego gniota pisze. To to rzeczywiście do rzeczy kłapiesz
          ozorem. Jestes totalnie głupi. Taki szknikerso-kaszper. Pierdoły piszesz
          nawiedzonym tonem jakby cie koń w młodości w twój pusty łeb walnął. Dudni do
          dziś. Bo pusto w środku.
          • kaszper Re: Kaszper z bigbradera 14.03.02, 23:08
            Gość portalu: Sam napisał(a):

            > Wiem, wiem jak się tego gniota pisze. To to rzeczywiście do rzeczy kłapiesz
            > ozorem. Jestes totalnie głupi. Taki szknikerso-kaszper. Pierdoły piszesz
            > nawiedzonym tonem jakby cie koń w młodości w twój pusty łeb walnął. Dudni do
            > dziś. Bo pusto w środku.

            -----------No, wlasnie nie wiesz. Wez najpierw do reki szkolny slownik do
            angielskiego i sam zobacz. Mimo Twojej pelnej glowy akurat tego wlasnie Ci
            brakuje. Szkoda, nie wierze, ze jestes z Poznania. Poznan to pruski porzadek i
            dokladnosc. Ale coz, "co to sie ostatnio porobilo" i chyba na Ciebie podzialalo,
            albo jestes "naplywowy". Tylko wspolczuje.
            • Gość: Sam Kaszper: niech ci ktoś przeczyta, może zrozumiesz IP: 217.153.50.* 15.03.02, 18:26
              kaszper napisał(a):

              > Gość portalu: Sam napisał(a):
              >
              > > Wiem, wiem jak się tego gniota pisze. To to rzeczywiście do rzeczy kłapies
              > z
              > > ozorem. Jestes totalnie głupi. Taki szknikerso-kaszper. Pierdoły piszesz
              > > nawiedzonym tonem jakby cie koń w młodości w twój pusty łeb walnął. Dudni
              > do
              > > dziś. Bo pusto w środku.
              >
              > -----------No, wlasnie nie wiesz. Wez najpierw do reki szkolny slownik do
              > angielskiego i sam zobacz. Mimo Twojej pelnej glowy akurat tego wlasnie Ci
              > brakuje. Szkoda, nie wierze, ze jestes z Poznania. Poznan to pruski porzadek i
              > dokladnosc. Ale coz, "co to sie ostatnio porobilo" i chyba na Ciebie podzialalo
              > ,
              > albo jestes "naplywowy". Tylko wspolczuje.

              Jesteś jednak niezłym prymitywem. Ty nie rozumiesz co się pisze a wcale tak znowu
              skomplikowanie nie napisałem. Może to i tak za trudne dla ciebie ? Wiem głupku
              jak się pisze bigbrader po angielsku ale celowo podkreślam, że to śmieć. Dotarło ?
              Dlaczego współczujesz ? Uważasz "napływowych" za gorszych ? Dzielisz Polskę na
              A,B i C ? Ty pewnie jesteś w X. Takich właśnie debili jak ty mamy w Polsce wielu,
              niestety.
              • kaszper Sam wlasnie wrocil z Kosciola i .... 15.03.02, 19:15
                Gość portalu: Sam napisał(a):
                > Jesteś jednak niezłym prymitywem.
                Wiem głupku, jak się pisze bigbrader po angielsku ale celowo podkreślam, że to
                śmieć. Takich właśnie debili jak ty mamy w Polsce wielu, niestety.

                -------Nie wiedzialem, ze ludzie religijni uzywaja publicznie wulgaryzmow. Moze
                to Twoj codzienny jezyk, moze u Ciebie w rodzinie to przyjety zwyczaj a
                odzwyczaic sie trudno. Przykro to slyszec, ze wspolobywateli i wspolchrzescijan
                masz za prymitywow, glupkow i debili. Dobrze, ze Ty chociaz jestes inteligentny,
                madry i kulturalny. Zreszta Twoj jezyk o tym swiadczy. Bez takich ludzi jak Ty
                Polska nie zejdzie na psy. A jednak nie wiesz, jak po angielsku sie to pisze i
                nie jestes z Poznania.
      • Gość: AndrzejG Re: Pomyliło się im wyznanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 22:48
        Gość portalu: Sam napisał(a):

        > A tak powaznie to przypominam, że: 1.idący do seminarium wie jakie są reguły
        > gry, 2. nie ma przymusu, przynajmniej w naszych czasach.
        > Myślę, że najwięcej do powiedzenia w tych sprawach mają tacy, co do kościoła
        > chodzą raz na parę lat albo wcale. To są najięksi znawcy tematu.

        Masz rację ,że nie ma przymusu.Jednak skoro temat poruszyli
        duchowni , to oznacza ich niezadowolenie z panujacego zwyczaju.
        Oni eż znali te reguły.
        Jakiego typu ludzie udają się do seminarium znając te reguły?


        Andrzej
        • malek1 Do Andrzeja G. 10.03.02, 23:02
          Andrzeju,

          do seminarium ida ludzie mlodzi. Staja sie ksiezmi majac 25 lat. I to jest
          prawdziwy problem. Bo 19. latek nie wie co wybiera. Jednym slowem w czasie
          studiow trzeba wprowadzic praktyke (jak to w niektorych wspolnatach zakonnych
          ma miejsce) i przed podjeciem nauki w seminariu wprowadzic "nowcjat". Drugim
          slowem: problemem jest ksztaltowanie w wolnosci kleryka.
          Amen
          • kaszper Re: Do Andrzeja G. 10.03.02, 23:07
            Tam zadawanie glupich pytan jest niebezpieczne, a Ty mowisz o wolnosci. Poza
            tym zgadzam sie z Toba i szanuje poglady, ale nie badz naiwny.
            • malek1 Do Kaszpera: zajrzyj do skrzynki. bez over 10.03.02, 23:16
              • Gość: ania Re: Do Kaszpera: zajrzyj do skrzynki. bez over IP: *.upc.chello.be 11.03.02, 00:30
                I znowu tylko o mezczyznach a gdzie sie podzialo moje pytanie o kobiety?Czy
                kobieta ,ktorej zabrania sie doswiadczyc czegos tak wspanialego jak urodzenie i
                wychowanie dziecka nie jest uposledzona?Malek napisal ze jezeli sie zostaje
                ksiedzem to ma sie wybor .Jaki wybor?Czy to Bog tak zadecydowal czy to ludzie ?
                Nie chce wierzyc w Boga okrutnego ,wole Chrystusa ,ktory poswiecil sie dla
                ludziniz Boga ,ktory najpierw daje a pozniej to odbiera
                • malek1 Re: Do Kaszpera: zajrzyj do skrzynki. bez over 11.03.02, 00:45
                  Aniu,

                  postaraj sie zrozumiec co ludzie pisza, bo w przeciwnym razie beda musieli to
                  samo pisac kilka razy. A to sensu nie ma i to zadnego.
                  Powodzenia w tym procesie - M.
                • kaszper Re: Do Kaszpera: zajrzyj do skrzynki. bez over 11.03.02, 00:55
                  Gość portalu: ania napisał(a):

                  > I znowu tylko o mezczyznach a gdzie sie podzialo moje pytanie o kobiety?Czy
                  > kobieta ,ktorej zabrania sie doswiadczyc czegos tak wspanialego jak urodzenie i
                  >
                  > wychowanie dziecka nie jest uposledzona?Malek napisal ze jezeli sie zostaje
                  > ksiedzem to ma sie wybor .Jaki wybor?Czy to Bog tak zadecydowal czy to ludzie ?
                  > Nie chce wierzyc w Boga okrutnego ,wole Chrystusa ,ktory poswiecil sie dla
                  > ludziniz Boga ,ktory najpierw daje a pozniej to odbiera

                  No, tak ludowe przyslowie mowi: "kto daje i odbiera ten sie w pie....e
                  poniewiera." Na Boga bym niczego takiego nie zrzucal. na takie rozwiazania wpadli
                  oczywiscie ludzie, ale ludzie potrafia tez byc nie-ludzccy. W imie idei, poswieca
                  sie ludzi. Moim zdaniem jest to naduzycie. Malka chyba wystraszylem radykalnym
                  ujeciem. Oczywiscie,tu nie maroznicy, to samo odnosi sie do kobiet.
    • Gość: robas Jak zwykle chodzi o pieniadze. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 11.03.02, 04:09
      Celibat (czy tez raczej moze zakaz zawierania malzenstw przez ksiezy) jest
      wymyslem Kosciola, za ktorym oczywiscie stoja pieniadze. Majatek ksiedza jest
      majatkiem Kosciola.
      Ksiadz, ktory ma zone i dzieci musi starac sie o ich utrzymanie, wiec dochody
      koscielne sie zmniejsza.
      Kosciol predzej czy pozniej nie bedzie mial jednak wyjscia i bedzie musial
      usankcjonowac zwiazki malzenskie ksiezy.
      Jest to jednak instytucja, ktorej reformowanie sie zajmuje stulecia, w dodatku
      robi to tylko wtedy gdy nie ma innego wyjscia. Dlatego proces ten trwa tak
      dlugo.
      Ksiadz, ktory sam ma zone i dzieci lepiej bedzie w stanie zrozumiec swoich
      parafian, z ktorych wiekszosc takze je ma.
      Z drugiej strony zapobieze to dewiacjom psychicznym (i seksualnym) wsrod
      ksiezy. W koncu domaganie sie wstrzemiezliwosci seksualnej juz od seminarzystow
      nie jest normalne.
      Malzenstwo pomogloby tez ksiezom w unikaniu grzechu. Obecnie wielu z nich w
      grzechu zyje. I albo im to nie przeszkadza, albo maja wyrzuty sumienia.
      • Gość: ania Re: Jak zwykle chodzi o pieniadze. IP: *.upc.chello.be 11.03.02, 08:32
        Dziekuje Robas bardzo klarownie wytlumaczyles teraz zrozumialam.
        • Gość: k Re: Celibat IP: 212.244.77.* 11.03.02, 10:45
          Celibat księży został wprowadzony w Kościele w XI wieku. Dlaczego? Bo księża
          zamiast zajmować sie sprawami duchowymi i swoimi parafianami robili majatki,
          poświęcali sie pracy"zawodowej" i zaniedbywali obowiązki kapłańskie. Jakby ktos
          chciał tutaj wtrącic ,że przeciez pastorowie w kościele protestanckim maja
          rodziny to od razu napiszę ,że w tamtych Kościołach nie ma stanu kapłanskiego
          jako takiego:pastor to ktos kto opiekuje sie budynkiem kościoła i prowadzi
          katechezy niedzielne-to wszystko.
          Piszecie tez ,że KOŚCIÓŁ narzucił celibat księżom. Przeciez kościół to grupa
          wierzących na czele z hierarchia kościelna ,a więc księzmi. Sami oni
          wprowadzili celibat i mimo (marginalnych) protestów ,jak te w Hiszpani,oni sa
          jego goracymi zwolennikami. Sam znam kilku księzy i każdy mi mówi,że nigdy nie
          żałował,że (mimo wszystko) zdecydował sie na ten stan. Mówią ,że rodzina by ich
          ograniczała, nie mogliby być dyspozycyjni, wolni,przemieszczać się ciągle, nie
          dbac np. o kafelki w kuchni jednym słowem moga poswięcic sie temu na co sie
          zdecydowali. Posiadanie rodziny to przeciez nie tylko seks, nie wiem czemu
          ograniczacie ten temat do spraw wyłacznie biologicznych.
          Musimy tez odróżnic powołanie kapłanskie z decyzją celibatu (nie jest to dogmat)
          od powołania zakonnego, które wiaże się z powołaniem do czystości(ma to
          głębokie uzasadnienie biblijne,wiąże się z bezżeństwem "dla Królestwa Bozego").
          Tak więc powołania do czystości nie można zrozumiec bez głębokiego pragnienia
          służby Bogu i poznania Boga i jego woli. Jest to niemozliwe ,stąd wasze
          wątpiwości.
          Mysle tez ,że kazdy kto decyduje sie na ten stan ( a zostaje sie księdzem
          miedzy 25-30 rokiem zycia obecnie) wie na co sie decyduje i zgadza sie z tym.
          przeciez nikt do kapłanstwa nikogo nie zmusza. W porzucaniem kapłanstwa (co sie
          zdarza) jest tak samo jak z porzucaniem żony w małżeństwie, to porzucanie
          swojej najwazniejszej decyzji w zyciu.
          Natomiast nie panikowałbym odnośnie nadurzyć w tej sferze ,bo sa to sprawy
          marginalne(ale tak rozdmuchane przez media) i zawsze beda sie zdarzać. W
          małżeństwach jest o wiele więcej takich nadurzyć(zdrad, przemocy etc.).
          Natomiast wiedzy o miłości i małżeństwie(księża prowadza też kursy
          przedmałżeńskie) zazdroszczę niejednemu z nich.
          I myslę,że ci swiccy,którzy tak krzycza za zniesieniem celibatu(choc to nie ich
          sprawa bowiem nie należą często do Kościoła)jeszcze bardziej krzyczeliby jak
          celibat zostałby zniesiony: księża zajmowaliby sie biznesem, pomnażali by
          majatki Kościoła, państwo musiałoby utrzymywać ich wielodzietne pewnie rodziny,
          nie mogliby sie przemieszczać,więc jedna parafia przez kilkadziesiąt lat
          miałaby tego samego księdza...same problemy.
          jestem więc za utrzymaniem (w dzisiejszych czasach!!!) celibatu księży.
          Bardziej "kumatym" w tej dziedzinie polecam książke R.Cantamalessy "Czystego
          serca" gdzie dokładnie opisane jest uzasadnienie biblijne powołania do
          czystości.
          • Gość: AndrzejG Re: Celibat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 11:14
            Pieknie napisałeś i uzasadniłeś.
            Mnie interesuje cóż by się stało w przypadku zniesienia celibatu.
            Piszesz ,że pewne zachowania sa marginalne.Otóż nie są , aż w takim stopniu.
            Bywają częsciej niż to sugerujesz.Czyli jak z tą moralnością?
            Z jadnej strony gloszą piekne idee , a z drugiej życie pokazuje co innego.
            Czy nie lepiej podchodzą do tego księża z Hiszpanii?
            Jeżeli chodzi o krzyk swieckich , to nie wiem jak inni,
            ale mnie to ani ziębi ani grzeje.Jestem tylko ciekaw motywacji,
            bo w końcu to poważna decyzja i przeciw naturze.

            Andrzej
          • Gość: AndrzejG Re: Celibat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 11:14
            Pieknie napisałeś i uzasadniłeś.
            Mnie interesuje cóż by się stało w przypadku zniesienia celibatu.
            Piszesz ,że pewne zachowania sa marginalne.Otóż nie są , aż w takim stopniu.
            Bywają częsciej niż to sugerujesz.Czyli jak z tą moralnością?
            Z jadnej strony gloszą piekne idee , a z drugiej życie pokazuje co innego.
            Czy nie lepiej podchodzą do tego księża z Hiszpanii?
            Jeżeli chodzi o krzyk swieckich , to nie wiem jak inni,
            ale mnie to ani ziębi ani grzeje.Jestem tylko ciekaw motywacji,
            bo w końcu to poważna decyzja i przeciw naturze.

            Andrzej
          • ag_nes Re: Celibat 13.03.02, 16:39
            Gość portalu: k napisał(a):

            > Piszecie tez ,że KOŚCIÓŁ narzucił celibat księżom. Przeciez kościół to grupa
            > wierzących na czele z hierarchia kościelna ,a więc księzmi. Sami oni
            > wprowadzili celibat i mimo (marginalnych) protestów ,jak te w Hiszpani,oni sa
            > jego goracymi zwolennikami. Sam znam kilku księzy i każdy mi mówi,że nigdy nie
            > żałował,że (mimo wszystko) zdecydował sie na ten stan.


            Nie wszyscy ksieza, czy kandydaci na nich sa goracymi zwolennikami celibatu, jak
            napisales.
            Przytocze taka historie: Pewien moj znajomy, gdy chodzil do szkoly sredniej
            poznal dziewczyne. Byli razem 3 lata. Po maturze on zlozyl papiery do
            Seminarium, poniewaz od zawsze chcial zostac kaplanem. Jednoczesnie nie chcial
            rozstawac sie z dziewczyna, byla bardzo wazna dla niego. Byl to dla niego
            ogromny problem. Sprawa skonczyla sie tak, ze zabral papiery z Seminarium i
            zlozyl na inna uczelnie. Sa szczesliwym malzenstwem. On jednak minal sie z
            powolaniem, nie robi tego co zawsze chcial robic. Za to moze byc z osoba, ktora
            jest bardzo wazna w jego zyciu. Latwo jest pisac, ze nikt nie musi byc ksiedzem,
            kazdy ma wybor, podczas gdy samemu nie trzeba stawac przed takimi wyborami.


            > I myslę,że ci swiccy,którzy tak krzycza za zniesieniem celibatu(choc to nie ich
            > sprawa bowiem nie należą często do Kościoła)jeszcze bardziej krzyczeliby jak
            > celibat zostałby zniesiony: księża zajmowaliby sie biznesem, pomnażali by
            > majatki Kościoła, państwo musiałoby utrzymywać ich wielodzietne pewnie rodziny,
            > nie mogliby sie przemieszczać,więc jedna parafia przez kilkadziesiąt lat
            > miałaby tego samego księdza...same problemy.

            A skad mozesz wiedziec, ze bylyby takie problemy? Moze jednak nie bylo by ich,
            albo byly by zupelnie inne?
            Ja naleze do Kosciola i jestem za zniesieniem celibatu.
            Wg mnie celibat zostanie w koncu zniesiony (chociaz zajmie to jeszcze wiele
            czasu, raczej tego nie dozyjemy), jak rowniez kobiety zaczna byc wyswiecane na
            kaplanki. List hiszpanskich ksiezy jest pierwszym sygnalem (a moze nie
            pierwszym?) nadchodzacych zmian czy sie to komus podoba czy nie. Z tym, ze
            oczywiscie na te zmiany przyjdzie jeszcze bardzo dlugo poczekac. Jak wiadomo
            Kosciol Katolicki niechetnie sie reformuje. Ale w koncu bedzie musial to zrobic.

            • Gość: k Re: Celibat IP: 212.244.77.* 14.03.02, 08:13
              ag_nes napisał(a):

              >
              > Nie wszyscy ksieza, czy kandydaci na nich sa goracymi zwolennikami celibatu, ja
              > k
              > napisales.
              > Przytocze taka historie: Pewien moj znajomy, gdy chodzil do szkoly sredniej
              > poznal dziewczyne. Byli razem 3 lata. Po maturze on zlozyl papiery do
              > Seminarium, poniewaz od zawsze chcial zostac kaplanem. Jednoczesnie nie chcial
              > rozstawac sie z dziewczyna, byla bardzo wazna dla niego. Byl to dla niego
              > ogromny problem. Sprawa skonczyla sie tak, ze zabral papiery z Seminarium i
              > zlozyl na inna uczelnie. Sa szczesliwym malzenstwem. On jednak minal sie z
              > powolaniem, nie robi tego co zawsze chcial robic. Za to moze byc z osoba, ktora
              >
              > jest bardzo wazna w jego zyciu. Latwo jest pisac, ze nikt nie musi byc ksiedzem
              > ,
              > kazdy ma wybor, podczas gdy samemu nie trzeba stawac przed takimi wyborami.

              Droga Agnes. Dzięki za list. Uważam ,że każdy z nas musi podejmować w zyciu
              odpowiedzialne decyzje.W zyciu ,które obecnie jest jakie jest i musimy sie temu
              podporzadkować. Niektórzy zas po prostu ze zwykłego wygodnictwa chca "chwycic
              dwie sroki za ogon". Zupełnie analogicznie do rozwodów-nie podoba mi się juz
              pierwsza zona,wezme sobie inną. Taki model-na pozór łatwy i wygodny proponuje nam
              świat. Świat bez miłości i odpowidzialności. Ale chrześcijaństwo jest inne-
              chrześcijaństwo wymaga "zaparcia sie siebie" dla Boga, szukania Jego woli. I to
              daje szczęście i spełnienie-mogę podac swój własny przykład. natomiast szukanie
              wygód powoduje rozterki i rozdwojenie -jak u Twojego znajomego. Jeśli żyje juz w
              małżeństwie nie powinien myśleć juz o niczym innym i zająć sie rodziną.
              Nie mówię ,że wszyscy księża sa za celibatem (przykład Hiszpani)ale jesli
              zdecydowali sie juz na te droge i znają Słowo Boże,po prostu sens chrześcijaństwa
              to zostana wierni Bogu,a reszte zostawia czasowi...
              >
              >
              A skad mozesz wiedziec, ze bylyby takie problemy? Moze jednak nie bylo by ich,
              > albo byly by zupelnie inne?
              > Ja naleze do Kosciola i jestem za zniesieniem celibatu.
              > Wg mnie celibat zostanie w koncu zniesiony (chociaz zajmie to jeszcze wiele
              > czasu, raczej tego nie dozyjemy), jak rowniez kobiety zaczna byc wyswiecane na
              > kaplanki. List hiszpanskich ksiezy jest pierwszym sygnalem (a moze nie
              > pierwszym?) nadchodzacych zmian czy sie to komus podoba czy nie. Z tym, ze
              > oczywiscie na te zmiany przyjdzie jeszcze bardzo dlugo poczekac. Jak wiadomo
              > Kosciol Katolicki niechetnie sie reformuje. Ale w koncu bedzie musial to zrobic
              > .
              Celibat to nie dogmat. Napisałem,że jestem za zachowaniem celibatu,ale w
              dzisiejszych czasach!!! Tak samo kapłaństwo kobiet.Nie dziś!I obecny papież
              dobrze wie co robi, jest po prostu odpowiedzialny i zna swój Kościół i NASZE o
              tym zdanie.
              A jakie Ty widzisz skutki zniesienia celibatu?Pzdr.

              • ag_nes Re: Celibat 14.03.02, 19:40
                Gość portalu: k napisał(a):

                > Droga Agnes. Dzięki za list. Uważam ,że każdy z nas musi podejmować w zyciu
                > odpowiedzialne decyzje.W zyciu ,które obecnie jest jakie jest i musimy sie temu
                >
                > podporzadkować. Niektórzy zas po prostu ze zwykłego wygodnictwa chca "chwycic
                > dwie sroki za ogon". Zupełnie analogicznie do rozwodów-nie podoba mi się juz
                > pierwsza zona,wezme sobie inną. Taki model-na pozór łatwy i wygodny proponuje n
                > am
                > świat. Świat bez miłości i odpowidzialności. Ale chrześcijaństwo jest inne-
                > chrześcijaństwo wymaga "zaparcia sie siebie" dla Boga, szukania Jego woli. I to
                >
                > daje szczęście i spełnienie-mogę podac swój własny przykład. natomiast szukanie
                >
                > wygód powoduje rozterki i rozdwojenie -jak u Twojego znajomego. Jeśli żyje juz
                > w
                > małżeństwie nie powinien myśleć juz o niczym innym i zająć sie rodziną.
                > Nie mówię ,że wszyscy księża sa za celibatem (przykład Hiszpani)ale jesli
                > zdecydowali sie juz na te droge i znają Słowo Boże,po prostu sens chrześcijańst
                > wa
                > to zostana wierni Bogu,a reszte zostawia czasowi...

                Witam!
                Masz racje, reszte trzeba zostawic czasowi. Nie moge sie jednak zgodzic z
                kilkoma Twoimi stwierdzeniami:
                1. Piszesz o wygodnictwie i chwytaniu dwoch srok za ogon. Jednak wszyscy
                (czlonkowie Kosciola), poza kaplanami moga sobie na to "wygodnictwo" pozwolic,
                czyli wykonywac wymarzony zawod i miec rodzine. Co w tym zlego? Wiem, wiem,
                kaplanstwo to nie zawod, to sluzba. Ale wg mnie to i tak nie przeszkadza w
                posiadaniu rodziny, jesli ktos chce oczywiscie.
                2. Nie rozumiem Twojej analogii do rozwodow. Co maja rozwody do kaplana zonatego
                z jedna kobieta przez cale zycie? Czy zniesienie celibatu proponuje "swiat bez
                milosci i odpowiedzialnosci"?
                3. nie zgadzam sie, ze Chrzescijanstwo wymaga "zaparcia sie siebie" a
                szukanie "wygod" powoduje negatywne skutki. Dawno temu ludzie biczowali sie,
                umartwiali itd. Dzisiaj od nikogo nie wymaga sie takiej ofiary dla Boga.
                Dlaczego? mysle, ze wlasnie z "wygodnictwa". To ludzie wprowadzili celibat i
                ludzie wymagaja "zaparcia sie siebie", nie Bog. Podobnie jak asceza - to
                tez "pomysl" ludzi. Czasy sie zmienily i podejscie to tego tematu (jak i wielu
                innych) rowniez.
                4. co do mojego znajomego, to jak napisalam jest szczesliwym mezem i nie
                rozpacza z powodu decyzji, ktora podjal.
                Kosciol zawsze prosi o modlitwe o nowe powolania. Mozna (w oparciu o przyklad
                znajomego) stwierdzic, ze z powodu celibatu Kosciol stracil jedno powolanie.



                > Celibat to nie dogmat. Napisałem,że jestem za zachowaniem celibatu,ale w
                > dzisiejszych czasach!!! Tak samo kapłaństwo kobiet.Nie dziś!I obecny papież
                > dobrze wie co robi, jest po prostu odpowiedzialny i zna swój Kościół i NASZE o
                > tym zdanie.
                > A jakie Ty widzisz skutki zniesienia celibatu?Pzdr.

                Oczywiscie, ze nie w dzisiejszych czasach, spoleczenstwo doznaloby szoku
                (chociaz dziewczynki moga byc juz ministrantami(-tkami?) i sluzyc do mszy). Ale
                uwazam, ze nalezy o tym mowic, nie zamykac tematu i w ten sposob przygotowywac
                wszystkich do zblizajacych sie (malymi krokami) zmian. Co do papieza, to mimo ze
                mam dla Niego wiele szacunku, nie jestem przekonana, ze tak dobrze zna swoj
                Kosciol. Szczerze mowiac mam kilka watpliwosci. Ale to juz inny temat.
                Co do Twojego pytania jakie widze skutki zniesienia celibatu? Nie wiem jakie
                beda skutki, nikt tego nie wie. Dowiemy sie dopiero gdy celibat zostanie
                zniesiony. Mozna oczywiscie gdybac ale to do niczego nie prowadzi. Nie ma sensu
                mowic, ze ksieza beda miec po 10 dzieci (zgodnie z nawolywaniem Kosciola do
                posiadania licznego potomstwa), a moze gdy zobacza jak to jest rodzic,
                wychowywac itd. to zmienia zdanie i w efekcie Kosciol zacznie glosic co innego?
                Nawiasem mowiac, gdyby na skutek zniesienia celibatu Kosciol zweryfikowalby
                niektore swoje poglady, wyszloby mu to tylko na dobre. Ale jak napisalam, tego
                nie mozna przewidziec.
                Pozdrawiam!

                • Gość: k Re: Celibat IP: 212.244.77.* 15.03.02, 08:11
                  ag_nes napisał(a):

                  > Witam!
                  > Masz racje, reszte trzeba zostawic czasowi. Nie moge sie jednak zgodzic z
                  > kilkoma Twoimi stwierdzeniami:
                  > 1. Piszesz o wygodnictwie i chwytaniu dwoch srok za ogon. Jednak wszyscy
                  > (czlonkowie Kosciola), poza kaplanami moga sobie na to "wygodnictwo" pozwolic,
                  > czyli wykonywac wymarzony zawod i miec rodzine. Co w tym zlego? Wiem, wiem,
                  > kaplanstwo to nie zawod, to sluzba. Ale wg mnie to i tak nie przeszkadza w
                  > posiadaniu rodziny, jesli ktos chce oczywiscie.

                  Ale wg. najbardziej zainteresowanych-czyli samych księży-przeszkadza.W kazdym
                  badz razie w dzisiejszych czasach,kiedy chrześcijan jest jednak dużo. Wyjatków tu
                  nie zaliczam. te wyjatki zreszta najczęściej po prostu nie moga dac rady sobie
                  ogólnie ze swoim powołaniem. Możesz mi wierzyc ,bo(mimo że sam jestem świecki)
                  znam wielu księzy b.dobrze i te struktury "od wewnątrz"...
                  > 2. Nie rozumiem Twojej analogii do rozwodow. Co maja rozwody do kaplana zonateg
                  > o
                  > z jedna kobieta przez cale zycie? Czy zniesienie celibatu proponuje "swiat bez
                  > milosci i odpowiedzialnosci"?
                  Nie ,nie, nie zrozumieliśmy się. Po prostu żyjemy w czasach ,gdzie ludzie staja
                  sie egoistyczni i stawiaja na konsumpcję. Nie potrafimy sie niczemu konkretnemu w
                  zyciu poswiecic na całego. Nie chcemy wyrzeczeń, unikamy trudności, stąd wielośc
                  rozwodów, porzucane dzieci itd. Odrzucamy cierpienie(które samo w sobie nie jest
                  dobre,ale czasem z miłości trzeba je przyjąć). I to jest dopiero "duch"
                  ewangelii,sens chrześcijaństwa.
                  > 3. nie zgadzam sie, ze Chrzescijanstwo wymaga "zaparcia sie siebie" a
                  > szukanie "wygod" powoduje negatywne skutki. Dawno temu ludzie biczowali sie,
                  > umartwiali itd. Dzisiaj od nikogo nie wymaga sie takiej ofiary dla Boga.
                  > Dlaczego? mysle, ze wlasnie z "wygodnictwa". To ludzie wprowadzili celibat i
                  > ludzie wymagaja "zaparcia sie siebie", nie Bog. Podobnie jak asceza - to
                  > tez "pomysl" ludzi. Czasy sie zmienily i podejscie to tego tematu (jak i wielu
                  > innych) rowniez.

                  Nie zgadzam się z Tobą.Nie wiem na ile tkwisz w Kościele,znasz Biblie itd. Chyba
                  kiepsko,co? "Kto nie bierze ze soba swego krzyża nie może byc moim uczniem" "Kto
                  nie ma w "nienawiści" swojej matki, ojca, dzieci nie może pójść za mną" -ja tego
                  nie wymysliłem.Cała ewangelia jest przesiaknięta "zaparciem sie sioebie" swojej
                  woli na rzecz woli Boga. Przepraszam,że tak ewangelizuje ,ale inaczej nie da sie
                  wytłumaczyc. To nie jest temat moralności tylko wiary i miłości do Boga.Przede
                  wszystkim do Niego..
                  > 4. co do mojego znajomego, to jak napisalam jest szczesliwym mezem i nie
                  > rozpacza z powodu decyzji, ktora podjal.
                  > Kosciol zawsze prosi o modlitwe o nowe powolania. Mozna (w oparciu o przyklad
                  > znajomego) stwierdzic, ze z powodu celibatu Kosciol stracil jedno powolanie.
                  Mysle,że Pan Bóg świetnie sobie poradzi i bez Twego znajomego. Powola kogos
                  innego na jego miejsce.
                  >
                  > Oczywiscie, ze nie w dzisiejszych czasach, spoleczenstwo doznaloby szoku
                  > (chociaz dziewczynki moga byc juz ministrantami(-tkami?) i sluzyc do mszy)
                  Oj, nie porównuj. To tylko drobna, chwilowa słuzba...
                  . Ale
                  >
                  > uwazam, ze nalezy o tym mowic, nie zamykac tematu i w ten sposob przygotowywac
                  > wszystkich do zblizajacych sie (malymi krokami) zmian. Co do papieza, to mimo z
                  > e
                  > mam dla Niego wiele szacunku, nie jestem przekonana, ze tak dobrze zna swoj
                  > Kosciol. Szczerze mowiac mam kilka watpliwosci. Ale to juz inny temat.
                  > Co do Twojego pytania jakie widze skutki zniesienia celibatu? Nie wiem jakie
                  > beda skutki, nikt tego nie wie. Dowiemy sie dopiero gdy celibat zostanie
                  > zniesiony. Mozna oczywiscie gdybac ale to do niczego nie prowadzi. Nie ma sensu
                  >
                  > mowic, ze ksieza beda miec po 10 dzieci (zgodnie z nawolywaniem Kosciola do
                  > posiadania licznego potomstwa), a moze gdy zobacza jak to jest rodzic,
                  > wychowywac itd. to zmienia zdanie i w efekcie Kosciol zacznie glosic co innego?
                  >
                  > Nawiasem mowiac, gdyby na skutek zniesienia celibatu Kosciol zweryfikowalby
                  > niektore swoje poglady, wyszloby mu to tylko na dobre. Ale jak napisalam, tego
                  > nie mozna przewidziec.
                  > Pozdrawiam!

                  Co do papieża mysle ,że jest on wielkim prorokiem, a my(polacy) wcale go nie
                  znamy,podziwamy,ale go nie słuchamy. Czytałas encykliki papieża? Polecam Ci
                  książkę "Miłość i odpowiedzialność".Mysle,że zmieniałbyś zdanie.
                  Myślę,że jesli ktoś autentycznie kocha Kościół to takich eksperymentów nie będzie
                  robił. To nie teatr, nawet nie sejm, to coś trwałego. Zmiany w Kościele zawsze
                  zachodziły wolno i postroznie i moim zdaniem bardzo dobrze. Ryzykujemy tu bowiem
                  to co najwazniejsze-nasze zycie (tu i ..tam), prawda?
                  Eh,,mysle ,że ta sprawe powinniśmy zostawic w rekach tych najbardziej
                  zainteresowanych, a my możemy jedynie "pogdybać"...
                  Miło mi było. Pozdrawiam.k.
                  >

                  • Gość: k Re: Celibat IP: 212.244.77.* 15.03.02, 09:35
                    Agnes. Niezły artykul na temat powołania do kapłanstwa, i jak to wszystko
                    wyglada i jakie sa problemy znajdziesz pod adresem:
                    www.mateusz.pl/wdrodze/nr343/03.htm
                    pa.
                  • ag_nes Re: Celibat 15.03.02, 15:58
                    Gość portalu: k napisał(a):


                    > Nie zgadzam się z Tobą.Nie wiem na ile tkwisz w Kościele,znasz Biblie itd. Chyb
                    > a
                    > kiepsko,co? "Kto nie bierze ze soba swego krzyża nie może byc moim uczniem" "Kt
                    > o
                    > nie ma w "nienawiści" swojej matki, ojca, dzieci nie może pójść za mną" -ja teg
                    > o
                    > nie wymysliłem.Cała ewangelia jest przesiaknięta "zaparciem sie sioebie" swojej
                    >
                    > woli na rzecz woli Boga. Przepraszam,że tak ewangelizuje ,ale inaczej nie da si
                    > e
                    > wytłumaczyc. To nie jest temat moralności tylko wiary i miłości do Boga.Przede
                    > wszystkim do Niego..

                    Masz w tym wszystkim racje, ale mnie chodzilo o co innego. Mianowicie o to,
                    ze "krzyz", ktory kazdy z nas niesie jest rozny w zaleznosci od czasow w jakich
                    zyjemy. Kiedys skladano ofiare Bogu w bardziej "cierpiacy" sposob, dzis jest
                    inaczej, jeszcze inaczej bedzie za 100 czy 200 lat. Dzisiaj "zaparciem sie
                    siebie" jest np. zycie w celibacie, kiedys bedzie to zapewne cos zupelnie innego
                    (jesli celibat zostanie zniesiony).


                    > Mysle,że Pan Bóg świetnie sobie poradzi i bez Twego znajomego. Powola kogos
                    > innego na jego miejsce.

                    Bardzo prawdopodobne.

                    > > Oczywiscie, ze nie w dzisiejszych czasach, spoleczenstwo doznaloby szoku
                    > > (chociaz dziewczynki moga byc juz ministrantami(-tkami?) i sluzyc do mszy)
                    > Oj, nie porównuj. To tylko drobna, chwilowa słuzba...

                    Ale sluzba, tak jak kaplanstwo. Coz z tego, ze drobna? Zawsze tak wygladaja
                    poczatki.


                    > Co do papieża mysle ,że jest on wielkim prorokiem, a my(polacy) wcale go nie
                    > znamy,podziwamy,ale go nie słuchamy. Czytałas encykliki papieża? Polecam Ci
                    > książkę "Miłość i odpowiedzialność".Mysle,że zmieniałbyś zdanie.
                    > Myślę,że jesli ktoś autentycznie kocha Kościół to takich eksperymentów nie będz
                    > ie
                    > robił.

                    Problem w tym, ze jest wielu ludzi ktorzy kochaja Boga, ale nie potrafia kochac
                    Kosciola.

                    To nie teatr, nawet nie sejm, to coś trwałego. Zmiany w Kościele zawsze
                    > zachodziły wolno i postroznie i moim zdaniem bardzo dobrze.

                    Zgadza sie: wolno i ostroznie. Czy to dobrze? Co powiesz o np. Koperniku
                    (klasyczny przyklad)? albo o stosunku Kosciola do kobiet przez wiele stuleci
                    (palenie czarownic)? Ile wiekow musialo minac aby w Kosciele zaszly zmiany i
                    przyznal sie do bledu?
                    rowniez pozdrawiam. milego dnia!


                  • j#m Re: Celibat 16.03.02, 00:45
                    Gość portalu: k napisał(a):


                    > Ale wg. najbardziej zainteresowanych-czyli samych księży-przeszkadza.

                    Aaa, przeszkadza? To może wygodnictwem jest BRAK rodziny? Może rodzina dla
                    księdza to byłoby umartwienie?


                    > Nie ,nie, nie zrozumieliśmy się. Po prostu żyjemy w czasach ,gdzie ludzie staja
                    >
                    > sie egoistyczni i stawiaja na konsumpcję. Nie potrafimy sie niczemu konkretnemu
                    > w
                    > zyciu poswiecic na całego. Nie chcemy wyrzeczeń, unikamy trudności, stąd wieloś
                    > c
                    > rozwodów, porzucane dzieci itd. Odrzucamy cierpienie(które samo w sobie nie jes
                    > t
                    > dobre,ale czasem z miłości trzeba je przyjąć). I to jest dopiero "duch"
                    > ewangelii,sens chrześcijaństwa.

                    Sensem chrześcijaństwa jest "kochaj bliźniego jak siebie samego".

                    > Mysle,że Pan Bóg świetnie sobie poradzi i bez Twego znajomego. Powola kogos
                    > innego na jego miejsce.

                    Natomiast bez celibatu księży Bóg sobie absolutnie nie poradzi...


                    > Co do papieża mysle ,że jest on wielkim prorokiem, a my(polacy) wcale go nie
                    > znamy,podziwamy,ale go nie słuchamy. Czytałas encykliki papieża? Polecam Ci
                    > książkę "Miłość i odpowiedzialność".Mysle,że zmieniałbyś zdanie.
                    > Myślę,że jesli ktoś autentycznie kocha Kościół to takich eksperymentów nie będz
                    > ie
                    > robił. To nie teatr, nawet nie sejm, to coś trwałego. Zmiany w Kościele zawsze
                    > zachodziły wolno i postroznie i moim zdaniem bardzo dobrze. Ryzykujemy tu bowie
                    > m
                    > to co najwazniejsze-nasze zycie (tu i ..tam), prawda?

                    Celibat i kapłaństwo kobiet kontra życie wieczne?? Naprawdę sądzisz, że te dwie
                    sprawy uniemożliwiają zbawienie?


          • Gość: xxxxxx pierwszy księżulko się ujawnił IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.03.02, 09:05
            • Gość: k Re: pierwszy księżulko się ujawnił IP: 212.244.77.* 14.03.02, 09:08
              gdzie???


              • malek1 Do: xxxx albo i lepiej 14.03.02, 23:11
                Iksinski,

                ty glupa nie rznij, tylko sie ujawnij: daj palec, ze tez jestes ksiedzem, tylko
                starozakonnym... No dawaj, klepnije klawiaturke
Inne wątki na temat:
Pełna wersja