plopli
11.06.04, 12:59
Co do wypowiedzi dra Piotrowskiego, to chociaż jest on dobrym
konstytucjonalistą, to ulega charakterystycznej dla tej grupy prawników manii
patrzenia na prawo przez pryzmat polityki.
Konstytucja nie wprowadza szczególnego pojęcia "premier desygnowany"
czy "premier tymczasowy". Skoro tak, to takiemu premierowi przysługują
wszelkie uprawnienia zapisane w konstytucji, a więc także reprezentowanie
władzy wykonawczej w sprawach zagranicznych. Premier nie zaakceptowany przez
sejm nie ponosi też jakiejś szczególnej odpowiedzialności za swoje decyzje, a
może nawet ponosi mniejszą odpowiedzialność, gdyż tylko konstytucyjną
("normalny" premier ponosi również odpowiedzialność polityczną).
W tych okolicznościach mówienie przez prawnika o "słabej pozycji" premiera i
o konieczności zachowania "szczególnej ostrożności" nie znajduje uzasadnienia
i jest mieszaniem prawa z polityką.