reichman
14.06.04, 19:50
Nie znacie rzeczywistosci w W. Brytanii, gdzie sa JOW. Tam jest tylko wymiana
rzadu, ale w ramach tych samych elit: konserwatywno-laburzystowskich, a nie
wymiana elity (grupy trzymajacej wladze). Poniewaz wiadomo, ze w bogatej
dzielnicy moze wygrac tylko konserwatysta, a w biednej laburzysta, to partie
nagradzaja poslusznych poslow poprzez przydzielenie im pewnego (bezpiecznego)
okregu, gdzie wybory sa fikcja, bo wiadomo, z 99% pewnoscia, kto tam wygra.
Rzady zmieniaja sie tylko dzieki nielicznym "srodkowym" okregom, gdzie
ludzie glosuja raz na konswerwatystow, a raz na labour, i tylko w tych
okregach rozdawana jest tzw. kielbasa wyborcza. A posel po wyborze zalezy od
machiny partyjnej, ktora kaze mu glosowac zgodnie z wola lidera partii, a
dyscypliny glosowania pilnuja tzw. whips, czyli poslowie-agenci owego lidera
partii. Za zlamanie dyscypliny mozna zas wyleciec z partii, co w ponad 90%
przypadkow oznacza koniec kariey politycznej. Polecam serial BBC TV "Yes,
Minister" i jego kontynuacje, "Yes, Prime Minister"...