Feminizm w wynaturzonej formie

15.06.04, 12:23
Ciekawy artykuł o równouprawnieniu w Szwecji. W Szwecji, gdzie właściwie już
nie ma o co walczyć (kilka lat temu wywalczyły nawet chory przepis, że w
bibliotekach ma być tyle samo książek napisanych przez kobiety, co przez
mężczyzn!), feministki zaczynają gonić własny ogon. Jeden fragment mnie
ubawił, chociaż to raczej żałosne niż śmieszne.

"Mimo to - jak wynika z najnowszych badań szwedzkiego Urzędu Statystycznego -
kobiece aktywistki wciąż czują się dyskryminowane i nie ustają w tropieniu
dowodów męskiej dominacji. Ostatnio wniosły o... zlikwidowanie pisuarów. W
specjalnej uchwale współtworzonej przez pełnomocnika ds. równości napisały,
że mężczyźni, sikając na stojąco, chełpią się swoją męskością, z oczywistym
zamiarem poniżenia w ten sposób kobiet."


Więcej o tym do czego może doprowadzić ideologiczna przesada:

www.gazetapolska.pl/?gp=,1,040609,spol,mich,,,spol_mich
    • Gość: Sentencius feminazizm naturalny IP: *.introweb.nl 15.06.04, 13:01
      W Holandii zas feministki uznaly,ze dyskrymujace sa ..znaki drogowe!Mianowicie
      ten okragly przedstawiajacy na niebieskim tle faceta w kapeluszu prowadzacego
      dziecko za reke.Automobilisci wiedza co on oznacza,feminazistki jak widac-
      rowniez.
      • Gość: tico Re: feminazizm naturalny IP: 5.5R4D* / 217.153.50.* 16.06.04, 19:15
        A o co w tym znaku drogowym chodzi ? tatuś pedał prowadzi adoptoiwane dziecię
        najlepiej płci męskiej a feministki są wściekłe, że ich nie używa ?
    • Gość: kataryniarz Mają rację- zlikwidować PiSuar... IP: *.chello.pl 15.06.04, 13:05
      nawet w Szwecji to wiedzą, kto by się spodziewał...
    • Gość: Jan pozostaje im tylko siusiac w publicznych miejscach IP: *.107.199.99.ptr.us.xo.net 15.06.04, 13:12
      i chwalic sie kobiecoscia ich pup.
    • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 13:19
      nie oczywiscie z tymi pisuarami to kretynizm, ale np. to że przed kbiecymi
      toaletami robia sie kolejki jest uwarunkowane tym ze kobieta potrzebuje 3-4 razy
      wiecej czasu na zalatwienie swoich potrzeb fizjologicznych. Dlatego sensownie
      jest budowac, wieksze damskie toalety, co zdaje sie jako jedyny na swiecie
      praktykuje Stan Kentucky w USA.
      • leszek.sopot Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:28
        Świetna i bystra uwaga o czasie sikania.
        Ciekawym co dalej w tym arcy waznym wątku kobiecym się dowiem:))
        • kataryna.kataryna Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:34
          leszek.sopot napisał:

          > Świetna i bystra uwaga o czasie sikania.
          > Ciekawym co dalej w tym arcy waznym wątku kobiecym się dowiem:))



          Przeczytałeś tekst? Podobno polskie feministki chcą zaskarzyć do TK ustawę o
          służbie wojskowej.
          • wpia Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:38
            no i dobrze. Jezeli jest grupa osob, ktore czuja ze moga cos zrobic, uwazaja to
            za wazne, to dajmy im dzialac. Zadnych szkod chyba nie poniesiesz jak TK
            zobliguje parlament do wyciecia pracia z tekstu ustawy.
            • wpia Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:49
              co do zamiarów feministek względem samych list wyborczych jestem za. Ale jestem
              przeciw, minimalnej reprezentacji w parlamencie i innych ciałach wybieralnych.
              Absurdalny jest też pomysł min. 50% udziału w mediach, i co może w prywatnych?
              Jeżeli feministki chcą to mogą założyc wlasne medium i starac sie o czytelnikow,
              sluchaczy , ogladalnosc. Ale oczywiscie nie moze tak jak wszedzie przy wyborze
              pracownika kryterium podstawowym byc plec.
          • stefan4 Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 14:27
            kataryna.kataryna:
            > Przeczytałeś tekst? Podobno polskie feministki chcą zaskarzyć do TK ustawę o
            > służbie wojskowej.

            Dołączam się! Obowiązkowa służba wojskowa to skandal, a jeśli ofiary są do niej
            werbowane wg kryterium płci, to skandal do kwadratu.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • leszek.sopot Kasiu, ale ten cały tekst brzmi jak kpina z kobiet 15.06.04, 14:37
            kataryna.kataryna napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            > > Świetna i bystra uwaga o czasie sikania.
            > > Ciekawym co dalej w tym arcy waznym wątku kobiecym się dowiem:))
            >
            > Przeczytałeś tekst? Podobno polskie feministki chcą zaskarzyć do TK ustawę o
            > służbie wojskowej.

            Bardzo sympatycznie wyglądająca na zdjęciu Eliza Michalik przez cały tekst drwi
            sobie z problemu i żartuje z feministek. Zdradza chyba tym swoje poglądy o roli
            kobiety w świecie mężczyzn. Przezabawne są te przykłady ze Szwecji o reklamie
            butelek do mleka i pampersów, że o pisuarach już nie wspomnę.
            Urocza Eliza popełniła też chyba jakieś przekłamanie pisząc, że: "Jak
            nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Polska" polskie aktywistki już szykują
            się do zaskarżenia przed Trybunałem jednego z przepisów ustawy o zasadniczej
            służbie wojskowej, tego, który mówi, że jedną z przyczyn uniemożliwiających
            pełnienie jej jest "brak prącia". Gdzie w tej ustawie jest coś takiego?
            Przecież kobiety służą już nawet w marynace wojennej.

            Moim zdaniem takie teksty ośmieszają problem równouprawnienia kobiet i im
            szkodzą.
            • kataryna.kataryna Re: Kasiu, ale ten cały tekst brzmi jak kpina z k 15.06.04, 15:02
              leszek.sopot napisał:

              > Bardzo sympatycznie wyglądająca na zdjęciu Eliza Michalik przez cały tekst
              drwi
              >
              > sobie z problemu i żartuje z feministek. Zdradza chyba tym swoje poglądy o
              roli
              >
              > kobiety w świecie mężczyzn.



              Przecież stosunek do feminizmu w jego najradykalniejszej formie nie jest w
              żaden sposób wyznacznikiem poglądów na rolę kobiety w świecie mężczyzn! A
              naśmiewanie się z niektórych pomysłów feministek nie jest naśmiewaniem się z
              kobiet. Uważam, że najgorszą robotę kobietom robią uzurpujące sobie prawo do
              ich reprezentowania wojujące feministki, tak jak aktywiści gejowscy nie
              przysługują się homoseksualistom. Radykalne feministki przez wysuwanie
              śmiesznych postulatów sprawiają, że każda następna osoba podnosząca
              problematykę kobiecą jest traktowana z przymrużeniem oka. A nie chodzi o to,
              żeby głośno pokrzyczeć tylko zacząć rozmawiać, bo jest o czym. Ale przemawianie
              z barykad to nie dialog, a już na pewno nie poszukiwanie rozwiązań.


              Przezabawne są te przykłady ze Szwecji o reklamie
              > butelek do mleka i pampersów, że o pisuarach już nie wspomnę.


              Mnie tam one nie bardzo śmieszą. To jakaś koszmarnie przegięta wersja
              politycznej superpoprawności. Groźna i dla kobiet, i dla mężczyzn.


              > Urocza Eliza popełniła też chyba jakieś przekłamanie pisząc, że: "Jak
              > nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Polska" polskie aktywistki już szykują
              > się do zaskarżenia przed Trybunałem jednego z przepisów ustawy o zasadniczej
              > służbie wojskowej, tego, który mówi, że jedną z przyczyn uniemożliwiających
              > pełnienie jej jest "brak prącia". Gdzie w tej ustawie jest coś takiego?
              > Przecież kobiety służą już nawet w marynace wojennej.


              Prawdopodobnie chodzi o wykaz chorób, które uniemożliwiają bycie żołnierzem.
              Czyli nie o brak prącia w ogóle, ale, że tak powiem brak prącia nieuzasadniony
              płcią.


              > Moim zdaniem takie teksty ośmieszają problem równouprawnienia kobiet i im
              > szkodzą.



              Szkodzą na pewno nie bardziej niż autentyczne przecież przykłady pomysłów
              radykalnych feministek. A ten tekst nie ośmiesza problemu równouprawnienia
              kobiet, tylko niektóre ruchy, które tak się zapamiętały w walce o to
              równouprawnienie, że nawet jak już je osiągnęły to nie potrafią przestać
              walczyć. Nawet jak już nie ma o co i nie ma z kim.
              • leszek.sopot Re: Kasiu, ale ten cały tekst brzmi jak kpina z k 15.06.04, 15:16
                kataryna.kataryna napisała:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > Bardzo sympatycznie wyglądająca na zdjęciu Eliza Michalik przez cały tekst
                > drwi sobie z problemu i żartuje z feministek. Zdradza chyba tym swoje poglądy
                o roli kobiety w świecie mężczyzn.
                >
                >
                > Przecież stosunek do feminizmu w jego najradykalniejszej formie nie jest w
                > żaden sposób wyznacznikiem poglądów na rolę kobiety w świecie mężczyzn! A
                > naśmiewanie się z niektórych pomysłów feministek nie jest naśmiewaniem się z
                > kobiet. Uważam, że najgorszą robotę kobietom robią uzurpujące sobie prawo do
                > ich reprezentowania wojujące feministki, tak jak aktywiści gejowscy nie
                > przysługują się homoseksualistom.

                To prawda, ja mało się orientuję w tych ruchach feministycznych, które w Polsce
                mają chyba marginalne znaczenie. Bardziej zanana była powołana swego czasu
                Parlamentarna Grupa Kobiet, ale chyba ta inicjatywu umarła śmiercią naturalną
                przytłoczona natłokiem sejmowych i politycznych afer. Ktoś jednak o
                równouprawnie kobiet musi występować. Chyba najlepszym do tego miejscem są
                partie polityczne - na tych forach udało sie już chyba sporo zrobić.

                > Radykalne feministki przez wysuwanie
                > śmiesznych postulatów sprawiają, że każda następna osoba podnosząca
                > problematykę kobiecą jest traktowana z przymrużeniem oka. A nie chodzi o to,
                > żeby głośno pokrzyczeć tylko zacząć rozmawiać, bo jest o czym. Ale
                przemawianie z barykad to nie dialog, a już na pewno nie poszukiwanie
                rozwiązań.
                >
                > > Przezabawne są te przykłady ze Szwecji o reklamie
                > > butelek do mleka i pampersów, że o pisuarach już nie wspomnę.
                >
                > Mnie tam one nie bardzo śmieszą. To jakaś koszmarnie przegięta wersja
                > politycznej superpoprawności. Groźna i dla kobiet, i dla mężczyzn.

                Z tym, że jest to tak napisane, że trudno uwierzyć by było to prawdą (np. te
                ośrodki pomocy dla prześladowanych mężczyzn - to jakiś absurd, zapewne jak
                wszędzie na świecie jest sporo mężczyzn potrzebujących z różnych powodów pomocy
                psychologa, nie można tego przypisywać równouprawnieniu kobiet)

                > > Urocza Eliza popełniła też chyba jakieś przekłamanie pisząc, że: "Jak
                > > nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Polska" polskie aktywistki już szyku
                > ją się do zaskarżenia przed Trybunałem jednego z przepisów ustawy o zasadnicz
                > ej służbie wojskowej, tego, który mówi, że jedną z przyczyn
                uniemożliwiających pełnienie jej jest "brak prącia". Gdzie w tej ustawie jest
                coś takiego? Przecież kobiety służą już nawet w marynace wojennej.
                >
                > Prawdopodobnie chodzi o wykaz chorób, które uniemożliwiają bycie żołnierzem.
                > Czyli nie o brak prącia w ogóle, ale, że tak powiem brak prącia
                nieuzasadniony płcią.

                Nie rozumiem tego braku, coś ciężko myślę:((

                > > Moim zdaniem takie teksty ośmieszają problem równouprawnienia kobiet i im
                > > szkodzą.
                >
                > Szkodzą na pewno nie bardziej niż autentyczne przecież przykłady pomysłów
                > radykalnych feministek. A ten tekst nie ośmiesza problemu równouprawnienia
                > kobiet, tylko niektóre ruchy, które tak się zapamiętały w walce o to
                > równouprawnienie, że nawet jak już je osiągnęły to nie potrafią przestać
                > walczyć. Nawet jak już nie ma o co i nie ma z kim.
                • kataryna.kataryna Re: Kasiu, ale ten cały tekst brzmi jak kpina z k 15.06.04, 15:29
                  leszek.sopot napisał:

                  Uważam, że najgorszą robotę kobietom robią uzurpujące sobie prawo
                  > do
                  > > ich reprezentowania wojujące feministki, tak jak aktywiści gejowscy nie
                  > > przysługują się homoseksualistom.
                  >
                  > To prawda, ja mało się orientuję w tych ruchach feministycznych, które w
                  Polsce
                  >
                  > mają chyba marginalne znaczenie. Bardziej zanana była powołana swego czasu
                  > Parlamentarna Grupa Kobiet, ale chyba ta inicjatywu umarła śmiercią naturalną
                  > przytłoczona natłokiem sejmowych i politycznych afer.


                  Była taka grupa, jej szefem o ile pamiętam był...Marek Balicki.


                  Ktoś jednak o
                  > równouprawnie kobiet musi występować. Chyba najlepszym do tego miejscem są
                  > partie polityczne - na tych forach udało sie już chyba sporo zrobić.



                  Sporo spraw jest do załatwienia, i dla kobiet, i dla mężczyzn. Ale do takich
                  spraw trzeba się zabierać z wyczuciem, po to, żeby ruch kobiecy nie stał się
                  własną karykaturą.


                  > > Radykalne feministki przez wysuwanie
                  > > śmiesznych postulatów sprawiają, że każda następna osoba podnosząca
                  > > problematykę kobiecą jest traktowana z przymrużeniem oka. A nie chodzi o t
                  > o,
                  > > żeby głośno pokrzyczeć tylko zacząć rozmawiać, bo jest o czym. Ale
                  > przemawianie z barykad to nie dialog, a już na pewno nie poszukiwanie
                  > rozwiązań.
                  > >
                  > > > Przezabawne są te przykłady ze Szwecji o reklamie
                  > > > butelek do mleka i pampersów, że o pisuarach już nie wspomnę.
                  > >
                  > > Mnie tam one nie bardzo śmieszą. To jakaś koszmarnie przegięta wersja
                  > > politycznej superpoprawności. Groźna i dla kobiet, i dla mężczyzn.
                  >
                  > Z tym, że jest to tak napisane, że trudno uwierzyć by było to prawdą (np. te
                  > ośrodki pomocy dla prześladowanych mężczyzn - to jakiś absurd, zapewne jak
                  > wszędzie na świecie jest sporo mężczyzn potrzebujących z różnych powodów
                  pomocy
                  >
                  > psychologa, nie można tego przypisywać równouprawnieniu kobiet)



                  No właśnie, trudno uwierzyć w niektóre pomysły (jak te biblioteki i pisuary),
                  co nie znaczy, że dziennikarka nakłamała. A w te ośrodki dla mężczyzn akurat
                  wierzę, jeśli rzeczywiście nawet sikanie na stojąco jest odbierane jako
                  poniżanie kobiety to normalny facet ma prawo od tego zwariować - trudno całe
                  życie czuć się na każdym kroku agresorem.


                  > > > Urocza Eliza popełniła też chyba jakieś przekłamanie pisząc, że: "Jak
                  >
                  > > > nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Polska" polskie aktywistki już
                  > szyku
                  > > ją się do zaskarżenia przed Trybunałem jednego z przepisów ustawy o zasadn
                  > icz
                  > > ej służbie wojskowej, tego, który mówi, że jedną z przyczyn
                  > uniemożliwiających pełnienie jej jest "brak prącia". Gdzie w tej ustawie jest
                  > coś takiego? Przecież kobiety służą już nawet w marynace wojennej.
                  > >
                  > > Prawdopodobnie chodzi o wykaz chorób, które uniemożliwiają bycie żołnierze
                  > m.
                  > > Czyli nie o brak prącia w ogóle, ale, że tak powiem brak prącia
                  > nieuzasadniony płcią.
                  >
                  > Nie rozumiem tego braku, coś ciężko myślę:((



                  Ojej, no przecież ten zapis nie dotyczy kobiet, tylko mężczyzn, którzy z
                  jakichś powodów nie mają prącia i ustawa uznaje tę chorobę za wykluczającą
                  przydatność do wojska (tak jak płaskostopie czy homoseksualizm - przynajmniej
                  kiedyś zwalniały od wojska).

        • Gość: Jan Re: Sobie jaja na forum robicie? IP: *.dsl.de.colt.net 15.06.04, 13:38
          Nie nadawalbys sie do zarzadzania chociazby osiedlem. Sprawy fizjologiczne sa
          rownie wazne jak inne. Wyposazenie w odpowiednie toalety jest byc moze
          niewaznym tematem w RP ale w cywilizowanych krajach tych spraw sie nie
          lekcewazy. Kobiety oprocz tego, ze potrzebuja wiecej czasu na siusianie to w
          dodatku robia to czesciej niz mezczyzni. Z tego powodlu sluszne jest budowanie
          wiekszych damskich toalet,o liczbie oczek o polowe wiekszej niz meskich.
          • trevik Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:52
            Wybudowanie wiekszych toalet dla jednej plci jest wybitnym przykladem braku
            rownouprawnienia i szowinizmu. Jak to tak moze byc?!? Aaaa... dla Kobiet, bo
            musza miec wiecej czasu na to.. No chyba, ze tak. To rozumiem. To sluszna
            sprawa, WALCZYC !!!!

            A ze juz feministki walcuja zasadnicza sluzbe wojskowa (nie w Twoim poscie, ale
            bylo wczesniej), to chca obligatoryjnosci owej dla kobiet? Czy moze zniesc
            obligatoryjnosc dla facetow? Aha... rozumiem. Obligatoryjnosc dla facetow,
            nieobligatoryjnosc dla kobiet, przy czym na stopniach oficerskich co najmniej
            50% dam. To sie juz jakos trzyma kupy. I koniecznie zroznicowac wymogi fizyczne
            przy cwiczeniach i egzaminach na wyzsze stopnie oficerskie - kto to widzial,
            zeby wymagac tego samego... nalezy tylko tyle samo dac !!

            PS: A tak swoja droga, to nie mam nic przeciwko wiekszym ubikacja dla Kobiet, w
            ktorych na ogol sa wieksze kolejki. Ale rozsadek, rozsadek przede wszystkim.
            • wpia Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 13:55
              masz racje takie same wymaganie, ale wymaganiem nie moze byc posiadanie pracia.
              • trevik Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 14:06
                OK, zgoda, sa absurdy. Tyle, ze trzeba przede wszystkim postawic na rozsadek. To
                rozsadek nakazuje wybierac zolniezy, ktorzy maja cechy porzadane, jak na stan
                obecnej wiedzy na temat profilu zolnieza. W przypadku facetow tez tak nie jest.
                Co do placy (w innym Twoim poscie) to jest bardzo trudno ja ujednolicic, bo
                faceci tez nie zarabiaja wszyscy tak samo.

                Ten wymog posiadania 50% kobiet i 50% mezczyzn w instytucjach jest smieszny -
                promuje matolow z jednej i z drugiej strony. I to wszystko razem jest zalosne,
                bo z jednej strony mowi sie tyle o epoce postindustrialnej, opartej na wiedzy a
                z drugiej klepie sie demagogie, ze az strach. I bynajmniej nie zamierzam bronic
                przemocy w rodzinie, czy seksizmu ze strony facetow, ale badzmi sprawiedliwi.
                Podam Tobie przyklad.

                Kiedys zdawalem egzamin, ktory poszedl mi w pierwszym terminie dosyc slabo u
                jednej p. Doktor (nie wazne jaki przedmiot, ale generalnie powodowal zmeczenie i
                wiekszosc chciala go tylko zaliczyc).
                Po egzaminie chcialem dyskutowac o wynikach i mozliwie lepszej ocenie, niz
                otrzymalem. Przyszlem do pani Doktor prowadzacej egzamin i wytlumaczylem sprawe,
                przy czym w jednym miejscu powiedzialem, ze mechanicznie sie pomylilem (suma
                sumarum punktow mialem niewiele). W tym momencie pani Doktor wyciagnela mi jedna
                prace, pokaza (praca byla bardzo dobra, jedna z najlepszych na roku od
                dziewczyny) i powiedziala: "to byl mechaniczny blad" - bo byl tam jeden blad -
                "i nie wstyd panu? To napisala Kobieta.". To byl najwiekszy seksizm, jaki
                kiedykolwiek w tzw. cywilizowanych kregach w zyciu zobaczylem. Na roku mielismy
                4 kobiety na prawie 200 facetow. I to jest tez feminizm - seksizm w imie wyzszej
                racji i walki z seksizmem.
                • wpia Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 14:17
                  >W tym momencie pani Doktor wyciagnela mi jedn
                  > a
                  > prace, pokaza (praca byla bardzo dobra, jedna z najlepszych na roku od
                  > dziewczyny) i powiedziala: "to byl mechaniczny blad" - bo byl tam jeden blad -
                  > "i nie wstyd panu? To napisala Kobieta.". To byl najwiekszy seksizm, jaki
                  > kiedykolwiek w tzw. cywilizowanych kregach w zyciu zobaczylem.

                  Znaczy sie ona Cie nie dyskryminowała w tamtym momencie. Dała o sobie znać jej
                  podświadomość, że mężczyna powinien być lepszy. I to wcale nie był feminizm, ona
                  nie wyróżniała kobiet, ona wręcz przeciwnie, powiedziała że według jej wzorcow
                  to Ty powinieneś być lepszy.
                  • trevik Re: Sobie jaja na forum robicie? 15.06.04, 15:36
                    Nie w tamtym kontekscie - w owym to byl wlasnie Feminizm; wierz mi.
                    Mozna tak pomyslec z suchej tresci, ale byla w tym wszystkim ironia i
                    usmieszek... Tu chodzilo o to, ze domyslnie (przy logice zastosowanej przez p.
                    Doktor) przy _moim_ systemie wartosci ja powinienem byc lepszy i ten trick byl
                    zastosowany, aby mi pokazac, ze jestem slabszy.
                    • wpia Re: Sobie jaja na forum robicie? 16.06.04, 17:44
                      nie to nie feminizm, to zwykła dyskryminacja. Feminizm jest chyba jednak walką o
                      równość, nie o nierówność.
              • Gość: pilot z prąciem Re: Sobie jaja na forum robicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 01:21
                wpia napisał:

                > masz racje takie same wymaganie, ale wymaganiem nie moze byc posiadanie
                pracia.

                Moim zdaniem każdej pani należy się prącie! Najlepiej z pilotem! I mają prawo
                tego wymagać i się domagać!
            • Gość: Jan Re: Sobie jaja na forum robicie? IP: *.toptestcenter.com / 202.57.162.* 15.06.04, 14:20
              No wlasnie. Feministki niestety zapominaja o tym,ze natura uczynila je
              slabszymi i na nikogo tu nie da sie zwalic winy.
          • leszek.sopot Pisuary na osiedlach i w III RP są ważne 15.06.04, 14:22
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Nie nadawalbys sie do zarzadzania chociazby osiedlem.

            Zapewne wiele się pisuarami już zajmowałeś na swym osiedlu stąd i dlatego
            czujesz się uprawniony do tak kategorycznego stwierdszenia. Chylę głowę przed
            praktykiem, ale nie pójdę w twoje ślady. Na moim osiedlu mieszkańcy pisuary
            mają w mieszkaniach. Nie słyszałem o takich by wychodki znajdowały się na
            zewnątrz bloków.

            > Sprawy fizjologiczne sa rownie wazne jak inne.

            Oczywiście

            > Wyposazenie w odpowiednie toalety jest byc moze niewaznym tematem w RP ale w
            cywilizowanych krajach tych spraw sie nie lekcewazy.

            Zgadzam się

            > Kobiety oprocz tego, ze potrzebuja wiecej czasu na siusianie to w
            > dodatku robia to czesciej niz mezczyzni.

            O, tego nie wiedziałem. Raczej podejrzewałem, że to z tego powodu, że zbyt
            często biegają w przeciągach bez majtek i przeziębiaja pęcherze.

            > Z tego powodlu sluszne jest budowanie wiekszych damskich toalet,o liczbie
            oczek o polowe wiekszej niz meskich.

            Czyli wyliczyłeś, że kobiety siusiają o 1/2 dłużej niż ja. Na moje oko jest to
            dwa razy dłużej. Ale poczekam aż wypowiedzą się ekspertki.
      • behemot.to.kot Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 15:53
        jak zlikwidujemy pisuary, to przed męskimi toaletami też zaczną się robić
        kolejki i będzie równiej!
        ale co wtedy z kobietami, które idą do męskiej, gdy damska zajęta?
    • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 13:22
      pytanie jest kiedy powstana wojujacy maskulinisci.
      • Gość: Sentencius istotny szczegol IP: *.introweb.nl 15.06.04, 13:34
        wpia napisał:

        .. pytanie jest kiedy powstana wojujacy maskulinisci.


        Na razie pozostawiam to na boku,natomiast mnie interesuje inny rzecz -
        mianowicie czy jestescie -obok prawa- rowniez studentami sprawiedliwosci?
        • wpia Re: istotny szczegol 15.06.04, 13:36
          powinnismy być. Prawo wywodzi sie z ideii sprawiedliwosci
          • stefan4 Re: istotny szczegol 15.06.04, 14:40
            wpia:
            > Prawo wywodzi sie z ideii sprawiedliwosci

            Raczej tylko mają wspólnych przodków. W tym samym sensie w jakim osioł nie
            wywodzi się od bożej krówki, ale ma z nią wspólnych przdoków, gdzieś na
            ewolucyjnym poziomie ameby. Ta analogia jest o tyle pełna, że osioł i prawo są
            o wiele większe od sprawiedliwości i bożej krówki a w dodatku nie potrafią latać.

            Po rozejściu się linii rodowych sprawiedliwości i prawa nastąpiła daleko
            posunięta konwergencja funkcjonalna prawa z biurokracją. W tej chwili trudno
            jest bez mikroskopu odróżnić prawo od Zasad Funkcjonowania Bardzo Ważnego Urzędu.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 13:34
      problem jest w tym że obie strony wojują zamiast rozmawiać. Jedna strona udaje
      że dyskryminacja nie istnieje, druga czuje sie skrzywdzona w kazdej sferze
      swojego działania. Niema dialogu jest krzyk.

      W Polsce np. problemem jest przemoc w rodzinie. I wynika on głównie z sposobu
      postrzegania ról społecznych przez mężczyzn. I jest to problem dyskryminacji,
      problem zmiany mentalności.

      Problem pracy - Kobiety za ta sama prace dostaja mniejsze wynagrodzenie. Jasne i
      proste, ale czy sprawiedliwe? - na szescie jestesmy w Unii, i takie praktyki sa
      juz niedozwolne, i mozna je skarzyc przed sadami krajowymi.

      Występują także problemy dyskryminacji ze względu na płeć w drugą stronę. Tak
      np. jak w tym biurze w Szwecji (z artykułu) w naszych sądach rodzinnych
      zasaidają najczęściej kobiety, które stosuja świadome, czy poswiadomie praktyki
      dyskryminujace przy przyznawaniu opieki nad dzieckiem.

      Ale umowmy sie ze dyskryminacja mezczyzn ,a ktora tez nalezy walczyc jest wiele
      zadziej spotykana od dyskryminacji kobiet.
      • ciastko_maslane Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 14:00
        wpia napisał:


        > Ale umowmy sie ze dyskryminacja mezczyzn ,a ktora tez nalezy walczyc jest
        wiele
        > zadziej spotykana od dyskryminacji kobiet.

        Na razie. Bo kopłani poprawności rozpoczęli już w Polsce swój atak. To jest,
        moim zdaniem, największe zagrożenie dla demokracji, jakie obecnie występuje.
        Grozi nam terror agresywnej, krzykliwej mniejszości. Jeśli większośc da się
        ogłupić i nie powie "stop" grozi nam to, co dzieje się w Szwecji lub USA.
        • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 14:25
          przy paru absurdach np. W USA kobieta dostaje rowne uposazenie za rowna prace,
          i nie jest prawda ze nakladu pracy sie nieda zmierzyc, da sie (W Europie jest
          bogate orzecznictwo ETS-u wlasnie tego dotyczace). W USA takze zjawisko
          molestowania w pracy prawie ze zaniklo.Nikt sie tam nie boi pojscia do
          sadu,pojecie prawa jest o wiele bardziej zblizone do pojecia sprawiedliwosci

          Niemartw sie krzykliwi nigdy nie wygrywaja, bo krzykliwych spoleczenstwo
          nielubi.I nie bedzie dyktatury mniejszosci, ale bedzie coraz wiecej srodowisk
          ktore beda coraz skuteczniej walczyc o swoje prawa. Nie mowie tutuaj o te ktore
          najbardziej bulwersuja opinie publiczna czyli fem. geje , lesbijki, ale np.
          skrzywdzenie niesprawiedliwymi wyrokami ojcowie ktorym odebrano prawa
          rodzicielskie. Jest wiele spraw ktore uwazamy za sluszne, i wokol ktorych sie
          jednoczymy. Sila racjonalnego glosu roznych grup spolecznych zjednoczonych wokol
          roznych spraw takze stanowi o jakosci demokracji.
    • Gość: t1s Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.06.04, 13:43
      Jarudze-Nowackiej obciąć cycki, przyszyć ptaszka-może być na czole-i wysłać pół
      kilometra pod ziemię, do kopalni.
      • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 13:49
        ale czy Ona tego chce.
        • Gość: t1s Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.06.04, 13:54
          est przecież feministką. Będzie w raju.
          • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 13:56
            przeciez swietnie wiesz ze bylaby zwyczajnie upokorzona.
            • Gość: t1s Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.06.04, 14:00
              To nie upokorzenie, tlko równouprawnienie.
              • wpia Re: Feminizm w wynaturzonej formie 15.06.04, 14:13
                równouprawnienie zakłada wolność wyboru. A z Twojej wypowiedzi, wynika że to Ty
                byś chciał Jaruge posłać do kopalni, a nie ona w niej pracować. Blisko Ci do
                przymusowych rozwiązań totalitarnych ,gdzie wszystkich o odmiennych poglądach
                zsyłali do cięzkich prac i nieraz jak Ty masz w zamyśle upokarzali.
                • Gość: t1s Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.06.04, 14:43
                  To moze w kotłowni by się jej spodobało? Albo hucie?
                  I proszę feminizmu nie wyzywać od jakichś totalitaryzów.
    • behemot.to.kot a co sądzą na temat drzew? 15.06.04, 16:02
      Ostatnio wniosły o... zlikwidowanie pisuarów. W
      > specjalnej uchwale współtworzonej przez pełnomocnika ds. równości napisały,
      > że mężczyźni, sikając na stojąco, chełpią się swoją męskością, z oczywistym
      > zamiarem poniżenia w ten sposób kobiet."

      przecież takie drzewo daje niesamowite możliwości poniżania poprzez sikanie na
      stojąco.
      a czy w kabinach będzie trzeba na siedząco sikać? będą to feministyczne
      aktywistki jakoś kontrolować?

      jaja sobie ta pani Eliza robi i tyle...
    • Gość: Emily W JASYR PISUARY! IP: *.dc.dc.cox.net 16.06.04, 01:24
      i poradzily sobie z odwiecznym problemem chronicznego niedoboru damskich
      przybytkow, ktory najbardziej daje we znaki w teatrach. Podczas antraktow, jak
      wiadomo, kolejki do damskich toalet zwykle sa tasiemcowe, a u panow pustka.
      wiec odwazne amerykanskie damy zaczely brac w jasyr meskie pisuary. gdy damska
      kolejka robi sie nieznosnie dluga, jakas pionierka dokonuje najazdu meskiej
      toalety - nie wpuszcza osobnikow plci meskiej (chyba ze w przebraniu;) i
      wpuszcza tam przebierajace nogami panie. Kiedy kolejki pod obydwoma przybytkami
      sie zrownaja, panom zezwala sie na powrot do pisuarow. te babskie okupacje
      zaowocowaly tym, ze zarzadcy teatrow zaczeli powiekszac damskie toately,
      przedtem tylko sie smiali jak to "kobitki sie mecza" . Zyjemy w takich czasach,
      ze bez zbrojnych najazdow nic sie juz nie wskoramy, mile panie!;)). Brac
      szturmem pisuary!!!!!!!
      • Gość: Emily Re: W JASYR PISUARY! IP: *.dc.dc.cox.net 16.06.04, 01:26
        historia dotyczy dzielnych Amerykanek;))
    • Gość: Steinam Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 05:52
      Albo tutaj jeszcze lepiej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=9431209&v=2&s=0
      Tak, to fascynujace!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=7611242&a=7681871
      Skad ten gosc ma tyle czasu na te bzdety?
    • Gość: Krzys52 I tak wiadomo Kataryna, ze ty sikasz na stojaco - IP: *.proxy.aol.com 16.06.04, 06:12
      w celu demonstrowania poczucia rownosci. Jakkolwiek smiesznie by to nie
      wygladalo - masz nasze uznanie :O))

      A przy okazji, jakos nie przypominam sobie by podobal sie tobie jakikolwiek
      feminizm... Nie rozumiem wiec dlaczego czepiasz sie akurat tego detalu...
      • Gość: Wrubel Re: I tak wiadomo Kataryna, ze ty sikasz na stoja IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 06:17
        Na Lazienkowskiej po paru browarach, hehe:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=6888428&a=6888989
    • panidalloway Re: Feminizm w wynaturzonej formie 16.06.04, 13:40
      To forum nazywa się kraj, przy czym można się domyślać, że nie chodzi o
      Szwecję.
      Jeśli chodzi o Polskę, byłoby o czym pogadać nie umniejszając znaczenia
      odpowiedniej ilości toalet. W tym temacie ogólnie się polepszyło, choć
      gdzieniegdzie brakuje ich zarówno dla dam, jak i dżentelmenów.
      I to właśnie jest problem Polski. Jak w sytuacji tak dużego bezrobocia
      rozmawiać o ułatwieniach dla powracających do pracy mam? Czy jest sens wydawać
      pieniądze na usprawnienie zawodowe po domowej przerwie, jeśli wiadomo, że
      wszelkie szkolenia są dla szkolących, ale szkoleni nie mają z tego żadnego
      pożytku.
      A przecież trzeba się jakoś dogadać, co do roli rodziny w społeczeństwie. Bo
      to właśnie jest poważny problem, czy można wychowywać młode pokolenia bez
      tradycyjnego domu i rodziny. I kto do diabła ma ten dom tworzyć? Światli
      psycholodzy z „Wysokich obcasów” doradzają mamom, żeby nie wracały z pracy
      później niż po dziewiątej wieczór, tak żeby jeszcze mogły ugotować kluski, i w
      trakcie gotowania zagadnąć dzieci : „Co słychać?”. Uczeni mężowie twierdzą, że
      takie zagadywanie tworzy potrzebną więź międzypokoleniową, więc zagadywania
      zaniechać nie należy. Szydera, tak moje dzieci nazwałyby podobne porady.
      Głównym pomysłem polskich feministek na równouprawnienie wydaje się być
      aborcja. Pomysł ten nie do przyjęcia dla wielu ze względów światopoglądowych,
      nie gwarantuje równości, bo i tak „zabiegom” nie poddają się mężczyźni. I tak
      dalej i tym podobne. Piszę chaotycznie, bo dookoła szaleje rodzina i nawet
      pies i kot czegoś ode mnie chcą.
      Na razie postuluję zachowanie kultury w dyskusji o naszych wspólnych sprawach i
      odstąpienie od amputowania i imputowania pani Jarudze- Nowackiej jakichkolwiek
      organów. Swoją drogą interesuje mnie, kto byłby ewentualnym dawcą.


      • Gość: ptyś Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 14:07
        A poza tym uważam że prawo do rodzenia dzieci powinno być niezbywalnym prawem
        mężczyzny, czyż nie?
        • tees1 albo przynajmniej 16.06.04, 15:16
          Gość portalu: ptyś napisał(a):
          > A poza tym uważam że prawo do rodzenia dzieci powinno być niezbywalnym prawem
          > mężczyzny, czyż nie?

          albo przynajmniej do ich aborcji.

          W wersji mniej konfrontacyjnej polecam aborcje rodzinne. Co odwazniejszym
          mezczyznom lekarz powinien pozwolic wlasnorecznie przeciac "tkanke ciazowa".
      • maksimum Re: Feminizm w wynaturzonej formie 16.06.04, 17:56
        panidalloway napisała:

        > To forum nazywa się kraj, przy czym można się domyślać, że nie chodzi o
        > Szwecję.
        > Jeśli chodzi o Polskę, byłoby o czym pogadać nie umniejszając znaczenia
        > odpowiedniej ilości toalet. W tym temacie ogólnie się polepszyło, choć
        > gdzieniegdzie brakuje ich zarówno dla dam, jak i dżentelmenów.
        > I to właśnie jest problem Polski. Jak w sytuacji tak dużego bezrobocia
        > rozmawiać o ułatwieniach dla powracających do pracy mam? Czy jest sens
        wydawać
        > pieniądze na usprawnienie zawodowe po domowej przerwie, jeśli wiadomo, że
        > wszelkie szkolenia są dla szkolących, ale szkoleni nie mają z tego żadnego
        > pożytku.
        > A przecież trzeba się jakoś dogadać, co do roli rodziny w społeczeństwie. Bo
        > to właśnie jest poważny problem, czy można wychowywać młode pokolenia bez
        > tradycyjnego domu i rodziny. I kto do diabła ma ten dom tworzyć? Światli
        > psycholodzy z „Wysokich obcasów” doradzają mamom, żeby nie wracały
        > z pracy
        > później niż po dziewiątej wieczór, tak żeby jeszcze mogły ugotować kluski, i
        w trakcie gotowania zagadnąć dzieci : „Co słychać?”. Uczeni mężowie
        > twierdzą, że
        > takie zagadywanie tworzy potrzebną więź międzypokoleniową, więc zagadywania
        > zaniechać nie należy. Szydera, tak moje dzieci nazwałyby podobne porady.

        No i jak te dzieci wychowac?
        Dyktat czy swawola(demokracja w zrozumieniu EU).
        Czesc rodzicow jest za tym by dzieci byly wychowywane w madrym dyktacie
        rodzicow,co mozna tez kojarzyc z dyktatura np chinska.
        Przeciez rodzic lepiej od dziecka potrafi odroznic dobro od zla i pokierowac
        dziecko tak,by nie popelnialo kardynalnych bledow.
        Inni uwazaja,ze dzieci same znajda sobie najlepsza droge do rozwoju,aby im
        tylko nie przeszkadzac w tym.Od czasu do czasu zrobi sie za pomoca OBOP badanie
        co dzieciakom potrzeba i podsunie im to,by "zdrowo" rosly.I to juz
        jest "nowoczesne" wychowanie w duchu EU.

        > Głównym pomysłem polskich feministek na równouprawnienie wydaje się być
        > aborcja. Pomysł ten nie do przyjęcia dla wielu ze względów światopoglądowych,
        > nie gwarantuje równości, bo i tak „zabiegom” nie poddają się mężcz
        > yźni. I tak
        > dalej i tym podobne. Piszę chaotycznie, bo dookoła szaleje rodzina i nawet
        > pies i kot czegoś ode mnie chcą.
        > Na razie postuluję zachowanie kultury w dyskusji o naszych wspólnych sprawach
        i odstąpienie od amputowania i imputowania pani Jarudze- Nowackiej
        jakichkolwiek
        > organów. Swoją drogą interesuje mnie, kto byłby ewentualnym dawcą.

        • panidalloway No i jak tedzieci wychowywać? 17.06.04, 00:10
          Ugięłam się pod ciężarem tego pytania, ale że sama jestem sobie winna, bo wciąż
          o tym wychowaniu piszę, to tak całkiem rejterować mi nie wypada.
          Jak się czasem przyglądamy różnym osobnikom będącym rodzicami, to może nas
          skusić myśl, że dla ich dzieci byłoby najlepiej, gdyby starzy trzymali się od
          nich jak najdalej . Tyle tylko, że niczego lepszego od wychowania w rodzinie,
          moim zdaniem, nie wymyślono. W przypadku skrajnych patologii należy rodzinę
          zastąpić instytucjami możliwie jak najbardziej rodzinopodobnymi. Z rodziną jest
          trochę tak jak z demokracją. Ma same wady, nie gwarantuje sukcesu, czasem
          gorąco jej nie cierpimy, a i tak jest najlepsza.
          Myślę, że nie istnieje alternatywa: rodzina lub grupa rówieśnicza. Potrzebne
          jest i to i to.
          Czym jest wychowanie w rodzinie? Przede wszystkim wspólnym życiem. Wspólnym
          budowaniem domu, który ma swój klimat, swój niepowtarzalny nastrój, który
          wspomina się przez całe życie i opowiada się o nim swoim dzieciom. W rodzinie
          wychowują się wszystkie pokolenia, bo jeśli zależy nam na jak najpełniejszym
          rozwoju intelektualnym, moralnym i uczuciowym naszych dzieci, musimy sami
          pracować nad sobą i się samodowychowywać. Oczywiście nie należy przesadzać.
          Dobrze jest przecież nauczyć dzieci wyrozumiałości dla cudzych, a także ich
          własnych wad.
          Z powyższego wynika, że wychowanie wymaga czasu i wysiłku. Współcześnie ten
          czas i ten wysiłek nie są cenione, są całkowicie niezauważane.
          Moja Babcia była autorytetem rodzinnym do końca swoich dni, wszyscy ją
          szanowali i liczyli się z jej zdaniem. Była dumna jak paw, bo wychowała dzieci
          na porządnych ludzi. Czy określenie porządny człowiek ma dzisiaj jakiś sens?
          Czy rodzice młodych ludzi bawiących się przy pomocy nauczyciela i kosza na
          śmieci mają poczucie, że ich dzieci nie są porządne? Czy społeczeństwu zależy
          na porządnie wychowanych ludziach?

          Mówi się, że kobiety mogą wybierać. Jeśli chcą, mogą poświęcić się rodzinie,
          jeśli chcą, mogą się poświęcić pracy zawodowej, ale wiadomo, że te naprawdę
          udane poświęcają się jednemu i drugiemu, a uśmiech nie schodzi im z lic, bo
          czytają porady, jak być wiecznie atrakcyjną dla swojego małżonka.
          Praktycznie nie ma wyboru. Kobieta pozostająca w domu jest uważana za kuchtę,
          gapiącą się w wolnych chwilach na telenowele i żyje w stałym zagrożeniu
          niedostatkiem. Kobiety poświęcające się wyłącznie pracy, często cierpią z
          powodu braku dzieci, a przez wielu uważane są za dziwaczki.
          Należy więc upchać w jedno życie dwa lub więcej, ładnie się uśmiechać i nikomu
          nie zawracać głowy.
          Napisałabym, że społeczeństwu powinno zależeć na wychowaniu młodych pokoleń.,
          na tym aby nie były one praktycznie bezdomne, że wysiłki związane z opieką i
          wychowaniem dzieci powinny być bardzo wysoko cenione, że obowiązki w ramach
          rodziny powinny być bardziej równomiernie rozdzielone, a społeczeństwo powinno
          przemyśliwać nad instytucjonalnymi ułatwieniami dla tej części społeczeństwa,
          która z powodów naturalnych ma bardziej skomplikowane życie od tej drugiej, ale
          nie napiszę.
          Nie napiszę, bo takie poglądy są uważane za równie szalone, jak niechęć do
          pisuarów.
          • maksimum Re: No i jak tedzieci wychowywać? 17.06.04, 04:26
            panidalloway napisała:

            > Ugięłam się pod ciężarem tego pytania, ale że sama jestem sobie winna, bo
            wciąż o tym wychowaniu piszę, to tak całkiem rejterować mi nie wypada.
            > Jak się czasem przyglądamy różnym osobnikom będącym rodzicami, to może nas
            > skusić myśl, że dla ich dzieci byłoby najlepiej, gdyby starzy trzymali się
            >od nich jak najdalej .

            Nie dotyczy to tylko rodzin patologicznych,gdzie rodzice pija,pala,cpaja lub
            siedza,albo skonczyli edukacje na tyle wczesnie,ze nie sa w stanie sprawdzic
            pracy domowej latorosli w podstawowce.
            Sprawdzanie i podpisywanie prac domowych w podstawowce przez rodzicow jest
            obowiazkowe w Stanach.

            > Tyle tylko, że niczego lepszego od wychowania w rodzinie,
            > moim zdaniem, nie wymyślono.

            Z tym sie w zupelnosci zgadzam.


            > W przypadku skrajnych patologii należy rodzinę
            > zastąpić instytucjami możliwie jak najbardziej rodzinopodobnymi. Z rodziną
            jest trochę tak jak z demokracją. Ma same wady, nie gwarantuje sukcesu, czasem
            > gorąco jej nie cierpimy, a i tak jest najlepsza.

            Tu juz sie nie zgadzam.Uwazam,ze ma wiecej zalet niz wad,gwarantuje sukces i
            dlatego jest najlepsza.

            > Myślę, że nie istnieje alternatywa: rodzina lub grupa rówieśnicza. Potrzebne
            > jest i to i to.

            O to mnie najbardziej chodzilo.
            Jak duzy wplyw na wychowanie dziecka powinna miec rodzina,a jaki
            spoleczenstwo,zeby nie tlumaczyc sie pozniej z wlasnych bledow wychowawczych,ze
            "ulica go wychowala".
            Chcialem rowniez zrobic paralele miedzy wychowaniem dzieci przez rodzicow do
            wychowania spoleczenstwa przez rzad.
            Dosc latwo jest rozdawac kielbase wyborcza i dawac ludziom to co chca,gdy
            czasami widac golym okiem,ze nie jest to najlepsze rozwiazanie.
            Rodzice powinni sterowac swoimi pociechami w porzadanym kierunku,a nie spelniac
            ich zachcianki.
            Uwazam rowniez,ze rzad powinien byc na tyle madry i przewidujacy by sterowac
            spoleczenstwo do szybszego wzrostu umyslowo-gospodarczego niz zadowalac sie
            chwilowa popularnoscia.
            Masz racje,ze wychowanie dzieci jest bardzo trudne i wymaga poswiecen i
            potrzebne sa do tego wzorce w rodzinie ,jak Twoja babcia,a ja uwazam,ze na
            podobnej zasadzie mozna wychowywac spoleczenstwo.
            Wzorce do nasladowania sa wszedzie,tylko trzeba umiec je wlasciwie
            zaprezentowac.
            Miliarder Mike Bloomberg zechcial byc mayorem NYC i jest bardzo dobrym mayorem,
            mimo ze kasa nie jest tak pelna jak przed laty.
            Niewiele biedniejszy od niego jest Rumsfeld,ktory dorobil sie w prywatnym
            biznesie,a nie przy wladzy.

            > Czym jest wychowanie w rodzinie? Przede wszystkim wspólnym życiem. Wspólnym
            > budowaniem domu, który ma swój klimat, swój niepowtarzalny nastrój, który
            > wspomina się przez całe życie i opowiada się o nim swoim dzieciom. W
            rodzinie
            > wychowują się wszystkie pokolenia, bo jeśli zależy nam na jak najpełniejszym
            > rozwoju intelektualnym, moralnym i uczuciowym naszych dzieci, musimy sami
            > pracować nad sobą i się samodowychowywać.

            To jest to,bo nikt tak jak dzieci ,nie sprawdzi twoich wiadomosci na codzien.

            > Oczywiście nie należy przesadzać.
            > Dobrze jest przecież nauczyć dzieci wyrozumiałości dla cudzych, a także ich
            > własnych wad.
            > Z powyższego wynika, że wychowanie wymaga czasu i wysiłku. Współcześnie ten
            > czas i ten wysiłek nie są cenione, są całkowicie niezauważane.
            > Moja Babcia była autorytetem rodzinnym do końca swoich dni, wszyscy ją
            > szanowali i liczyli się z jej zdaniem. Była dumna jak paw, bo wychowała
            dzieci
            > na porządnych ludzi. Czy określenie porządny człowiek ma dzisiaj jakiś sens?

            Oczywiscie ,ze tak.

            > Czy rodzice młodych ludzi bawiących się przy pomocy nauczyciela i kosza na
            > śmieci mają poczucie, że ich dzieci nie są porządne? Czy społeczeństwu zależy
            > na porządnie wychowanych ludziach?
            >
            > Mówi się, że kobiety mogą wybierać. Jeśli chcą, mogą poświęcić się rodzinie,
            > jeśli chcą, mogą się poświęcić pracy zawodowej, ale wiadomo, że te naprawdę
            > udane poświęcają się jednemu i drugiemu, a uśmiech nie schodzi im z lic, bo
            > czytają porady, jak być wiecznie atrakcyjną dla swojego małżonka.
            > Praktycznie nie ma wyboru. Kobieta pozostająca w domu jest uważana za
            kuchtę,
            > gapiącą się w wolnych chwilach na telenowele i żyje w stałym zagrożeniu
            > niedostatkiem. Kobiety poświęcające się wyłącznie pracy, często cierpią z
            > powodu braku dzieci, a przez wielu uważane są za dziwaczki.
            > Należy więc upchać w jedno życie dwa lub więcej, ładnie się uśmiechać i
            nikomu nie zawracać głowy.
            > Napisałabym, że społeczeństwu powinno zależeć na wychowaniu młodych pokoleń.,
            > na tym aby nie były one praktycznie bezdomne, że wysiłki związane z opieką i
            > wychowaniem dzieci powinny być bardzo wysoko cenione, że obowiązki w ramach
            > rodziny powinny być bardziej równomiernie rozdzielone, a społeczeństwo
            powinno
            > przemyśliwać nad instytucjonalnymi ułatwieniami dla tej części społeczeństwa,
            > która z powodów naturalnych ma bardziej skomplikowane życie od tej drugiej,
            ale nie napiszę.
            > Nie napiszę, bo takie poglądy są uważane za równie szalone, jak niechęć do
            > pisuarów.

            Wracajac do demokracji,to jest to ocena srodowiska,czyli skala popularnosci
            jest tutaj najwazniejsza.
            W systemach autokratywnych,ocena podpor rodziny czy spoleczenstwa jest
            najwazniejsza,czyli autorytet decyduje,zamiast kumpli.
      • Gość: t1s Re: Feminizm w wynaturzonej formie IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 20:27
        Przyjmuję z pokorą Pani uwagi dotyczące mej kultury. Jednocześnie z przykrością
        muszę stwierdzić, że dowodzą one tego jak mało rozumie Pani piękne idee
        feminizmu, skoro taką podejrzliwość budzą u Niej próby wcielenia ich w życie.
        A co do dawcy, myślę, że tow. Dyduch ma wystarczające zasługi na froncie obrony
        praw kobiet, by dostąpić tego zaszczytu.
        • panidalloway Re: Feminizm w wynaturzonej formie 17.06.04, 23:20
          Z pokorą przyjmuje Pana uwagi na temat mojego kiepskiego rozeznania w pięknych
          ideach feminizmu. Nadal jednak pozostaję nieufna wobec proponowanych przez pana
          sposobów wcielania ich w życie.
    • flora1 Re: Feminizm w wynaturzonej formie 16.06.04, 15:21
      Szwedzkie feministki zapraszamy do Polski ;-)
      • Gość: leje-sie Z tekstu bardzo ladnie wygladajacej pani M IP: 193.235.118.* 16.06.04, 20:19
        dowiedzialem sie w jakim okropnym kraju zyje i jakie cierpie katusze z powodu
        przesladowania pzrez radykalne feministki.

        Gdybym tego tekstu nie przeczytal, tobym zapewne o tym nie wiedzial.

        Zaiste, wielekroc bylem ofiara polowania z nagonka na przebrzydlych samcow. Nie
        bede wiecej o tym sie rozwodzil, by nie urazic uczuc osob co bardziej
        wrazliwych.


        Oprocz klamstw w oczy bijacych na tekst niewatpliwie sympatycznej z wygladu p.
        M. sklada sie garsc manipulacji.

        Ot drobny przyklad klamstwa:

        "kilka lat temu wywalczyły nawet chory przepis, że w
        bibliotekach ma być tyle samo książek napisanych przez kobiety, co przez
        mężczyzn!" - nie wywalczyly.

        Ale oczywiscie nazifeministki szwedzkie nigdy by na ten przyklad nie pozwolily
        na to by bardzo wazna osoba na stanowisku lapala publicznie za dupe mniej wazna
        tlumaczke.

        Oczywiscie nikomu nie trzeba, a zwlaszcza kobietom w Polsce, mowic, ze
        plec "bardzo waznych osob w panstwie" moze byc tylko wiadoma.

        Nikomu tez nie trzeba uswiadamiac, ze gdzieby taka wazna osoba panstwowa lub
        gospodarcza reki nie polozyla, to jest ona (i reka i osoba) w prawie i nic jej
        sie nie mozna zrobic.

        Nie to co w Szwecji, gdzie biedaka za polozenie reki, tam gdzie nie trzeba,
        przed sadem by zawstydzili.

        Prawodawstwo zas polskie, pospolu z policja nie zakazuje nikomu chwili rozrywki
        i stad pojawienie sie w Polsce nowego elementu krajobrazowego - tzw´"drogowek",
        ktore ubrane w stroje ludowe, tradycyjne acz nowoczesne, zachecaja turystow do
        ponownego odwiedzania Polski.

        Tego np Szwecja nie ma. Ale moze bedzie miala, bo prezna czesc polskich (?)
        dzialaczy gospodarczych juz rozglada sie w poszukiwaniu nowych rynkow zbytu.

        Ponoc Polki dobrze ida w Hiszpanii, Portugalii i we Wloszech.

        Pewnie wszystkich dyskutantow radosc wielka z tego powodu ogarnia. Jak rowniez
        z powodu wolnosci, praw i przywilejow, ktorymi Polki sie ciesza.

        Zabawne, ze z wielu co bardziej fantastycznych wymyslow niektorych fanatycznych
        szwedzkich (fanatyczne - to slowo zreszta wyjatkowo nie pasuje w kontekscie
        szwedzkim, nie spotkalem ani jednego fanatycznego Szweda - cecha narodowa
        wydaje sie byc umiarkowanie) feministek lubie sobie publicznie pokpiwac.

        Ale nie sa to poglady dziksze od pogladow umiarkowanych (!) dyskutantow na FK
        nie mowiac juz o innych forach.

        Jesli zas chodzi o przewijajacy sie w watku problem toalet damsko-meskich i
        parytetow to proponuje wyjscie jedynie racjonalne - koedukacje. Proste?
        • Gość: Marta Re: Z tekstu bardzo ladnie wygladajacej pani M IP: *.sympatico.ca 16.06.04, 23:25
          Odpowiem tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=12214341&v=2&s=0
          • leszek.sopot Świetna odpowiedź:))) 17.06.04, 01:51
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Odpowiem tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31&w=12214341&v=2&s=0

            Świetna odpowiedź:)))
            Zgłupiałem i nie wiem co o tym myśleć - koedukacja futbolowa?
            • maksimum JAK BARBARA WYCHOWALA GRZEGORZA PRZEMYKA 17.06.04, 05:26
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34318,140201.html
        • behemot.to.kot Re: Z tekstu bardzo ladnie wygladajacej pani M 17.06.04, 08:42
          Gość portalu: leje-sie napisał(a):


          > Jesli zas chodzi o przewijajacy sie w watku problem toalet damsko-meskich i
          > parytetow to proponuje wyjscie jedynie racjonalne - koedukacje. Proste?

          ja zawsze "z chwilą proszę pana gdy jest męska zajęta, wchodzę do pierwszej
          wolnej".

    • zemsta_oslow Giwi, czy LPR placi ci od wycietej sztuki ? 17.06.04, 09:50
      Jaka masz stawke ? Czy placisz od tego podatek ?


    • chvj_stalina Karać feminizm BABY DO GARÓW!!!! 17.06.04, 10:39
      Wszedzie sie pcha ten pomiot diabła mami mezczyzn zdradza i oszukuje
      A jedyne co umie to sprzatac kupowac i lache robic
Inne wątki na temat:
Pełna wersja