Czy praca do 67 roku zycia to "zło"?

15.05.12, 12:13
Po uspokojeniu emocji (mam nadzieję) proponuje zastanowic się czy praca do 67 roku życia to takie straszliwe "zło"(był juz wątek na ten temat).
Ja osobiscie chciałbym pracowac jak najdłużej , nawet do "samego konca". Niekoniecznie w swoim zawodzie . Gdy będę "stary, zgrzybiały" to mogę szczepić drzewka i krzewy czy jak dr.krisk (albo wariant- nie pamiętam) naprawiać rowery.
Emerytura nie jest dla mnie czyms wymarzonym , raczej boje sie , ze pewnego dnia ktos mi powie " w tym wieku to sie siedzi przed telewizorem a nie pracuje".
Osobiście to oczekiwałbym takiego rozwiązania, które z jednej strony umozliwia pracę jak najdłużej (bez rozkazu pójścia na emeryturę) tym , którzy chcą pracowac, z drugiej strony umozliwia dość wcześnie malusieńka emeryturkę tym wszystkim, którzy pracę traktuja w kategorii zła koniecznego.
Ale do tego potrzebny jest spokojny dialog społeczny, dyskusje fachowców i poważne podejśćie elit , głównie politycznych do problemu.
Ja niekoniecznie musze miec racje, mogę byc w mniejszości. Wiekszość ludzi może marzyć o szybkiej emeryturze. I trzeba ich wysłuchac , powaznie potraktowac.
Mówiąc szczerze trochę się dziwię ekipie Tuska , że tak afiszuje się ze swa arogancją i lekceważeniem zdania innych, ze mając olbrzymie mozliwości prawne (swój Parlament, swego Prezydenta) , że mogąc zrobić co zechce, nie próbuje jednak poprawic swego wizerunku, tylko daje sygnał , że "możecie nam skoczyć"
Czy koniecznie trzeba narzucać swe zdanie , choćby i słuszne, arogancko i z góry traktując ludzi o innym zdaniu?
To powoduje reakcję, taką jak pod sejmem ostatnio.
Ale coś mi sie wydaje , że ta władza to arogancję ma we krwi (ACTA, ustawa refundacyjna, koncesja dla katolickiej TV).
    • hal9000 Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 12:23
      Czy koniecznie trzeba narzucać swe zdanie , choćby i słuszne, arogancko i z góry traktując ludzi o innym zdaniu?

      Cóż, jeżeli zapytałbyś to większość odpowie, że nie chce podwyższenia wieku emerytalnego. Sytuacja jest podobna do tej w Grecji - tam większość nie chce programu oszczędnościowego rządu.

      I co zrobisz jako odpowiedzialny polityk, który wie, że to konieczne? Na rozsądek opozycji nie masz co liczyć.
      • a74-7 Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:10
        Grecja ma oliwki, olej i pogode do sprzedania . A co poolandia ma ?
    • mariner4 Z początkiem Twojej wypowiedzi 15.05.12, 12:57
      się zgadzam. Z wnioskami już mniej.
      Piszesz o "arogancji" Tuska. Ale gdyby go nawet Bóg oświecił, to i tak PiS będzie przeciw.
      A telewizja którą ogląda znakomita większość Polaków to jaka? TVN, TVP, Polsat oglądają Muzułmanie tylko? Co to znaczy "katolicka"? A może "antysemicka?". Termin tak samo uprawniony.
      Dla mnie "Trwam" niech sobie nadaje, ale na ogólnych zasadach. jak np TVN. Żadnych ulg. Jak się nie utrzyma, to znaczy, że jest niepotrzebna.
      M.
      • wiosnaludzikow Re: Z początkiem Twojej wypowiedzi 15.05.12, 18:16
        mariner4 napisał:
        >Ale gdyby go nawet Bóg oświecił
        Tak też się stało. Nowak oświadczył. że Tusk jest dotnięty Palcem Bożym. To są yaya:)
    • remez2 Nie. ntx 15.05.12, 13:05

      ----------------
    • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:16
      Nie, to nie zło. To głupota w sytuacji znacznego niedoboru miejsc pracy, jaki nieprzerwanie w Polsce występuje.
      • remik.bz Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:27
        ultimate.strike napisał:

        > Nie, to nie zło. To głupota w sytuacji znacznego niedoboru miejsc pracy, jaki n
        > ieprzerwanie w Polsce występuje.

        No to jaj jestem wrednym egoistą. Problem znacznego niedoboru miejsc pracy w Polsce uważam za problem do rozwiązania przez naszych przedstawicieli, którym dalismy władze w demokratycznych procedurach.
        A jak nie potrafią go rozwiązac, to niech się do władzy nie pchaja, tylko pomoga mi szczepić drzewka albo naprawiać rowery.
        Ja egoistycznie chciałbym pracowac jak najdłużej i to nie tylko dla kasiory , ale by (oczywiście egoistycznie) czuć się potrzebnym , by "coś pozytecznego dla innych robić".
        • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:37
          > A jak nie potrafią go rozwiązac, to niech się do władzy nie pchaja,

          Nie bierzesz pod uwagę jednego, większosć polityków jest biznesmenami albo z biznesem ma powiazania. Tak się dziwnie złożyło, że duże bezrobocie jest dla biznesmenów korzystne, dzięki temu mają tanią i godzaca się na wszelkie warunki siłę roboczą.
          • ayran Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:59
            ultimate.strike napisał:

            > Tak się dziwnie złożyło, że duże bezrobocie jest dla bizn
            > esmenów korzystne, dzięki temu mają tanią i godzaca się na wszelkie warunki sił
            > ę roboczą.

            To są komunały (nomen omen) o zabarwieniu marksistowskim.
            Bezrobocie opłaca się na takim poziomie, do jakiego zatrudnianie nowych pracowników nie obniża wydajności pracy. Wysokie bezrobocie to niski popyt na produkty i usługi, a więc fatalnie dla przedsiębiorców, którzy żyją z tego, że je sprzedają.
            • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:12
              > Bezrobocie opłaca się na takim poziomie, do jakiego zatrudnianie nowych pracown
              > ików nie obniża wydajności pracy. Wysokie bezrobocie to niski popyt na produkty
              > i usługi, a więc fatalnie dla przedsiębiorców, którzy żyją z tego, że je sprze
              > dają.

              Niewidzialna ręka rynku ustawiła dla naszej gospodarki optymalny poziom bezrobocia, jest taki, jak obecnie mamy.
              • ayran Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:21
                W pewnej mierze tak, pomijając mało elastyczne regulacje na rynku pracy.
                W polsce bezrobocie spada, kiedy wzrost PKB wynosi co najmniej 3,5 do 4%. Takie są rezerwy w wydajności pracy. Japonia, która ma wzrost PKB bliski zeru, utrzymuje bezrobocie poniżej 5%, bo ma bardzo wyśrubowaną wydajność pracy na zatrudnionego.
                • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:29
                  > W pewnej mierze tak, pomijając mało elastyczne regulacje na rynku pracy.

                  W czasie studiów mój wykładowca ekonomii w stopniu profesora belwederskiego stwierdził, że bezrobocie istnieje dlatego, że ludzie CV nie potrafią pisać. Czasami mam wrażenie, że litanie o elastyczności rynku (czyli zwiększaniu udziału umów zwanych potocznie smieciowymi) znajduje się na podobnym poziomie logicznym. :)

                  > W polsce bezrobocie spada, kiedy wzrost PKB wynosi co najmniej 3,5 do 4%. Takie
                  > są rezerwy w wydajności pracy. Japonia, która ma wzrost PKB bliski zeru, utrzy
                  > muje bezrobocie poniżej 5%, bo ma bardzo wyśrubowaną wydajność pracy na zatrudn
                  > ionego.

                  Wydajność pracy rozumiana jako PK wytwarzany przez pracownika, czy jako ilość sztuk wytoczonych wałków?
                  • ayran Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:38
                    Twoja interpretacja pojęcia "elastyczność rynku" jest poniżej tego poziomu logicznego. Tzw. "umowy śmieciowe" są skutkiem braku tej elastyczności a nie jej przejawem.

                    > Wydajność pracy rozumiana jako PK wytwarzany przez pracownika, czy jako ilość s
                    > ztuk wytoczonych wałków?

                    Domniemywam, że za zdaniem o wałkach stoi jakaś twoja myśl, ale nie wydaje się szczególnie głęboka.
                    • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:40
                      > Twoja interpretacja pojęcia "elastyczność rynku" jest poniżej tego poziomu logi
                      > cznego. Tzw. "umowy śmieciowe" są skutkiem braku tej elastyczności a nie jej pr
                      > zejawem.

                      A stąd prosty wniosek, że po uelastycznieniu zwykłe umowy etatowe staną się śmieciowymi.

                      > Domniemywam, że za zdaniem o wałkach stoi jakaś twoja myśl, ale nie wydaje się
                      > szczególnie głęboka.

                      To już Twój problem. Pytałem, czy chodzi Ci o wydajność ekonomiczna, czy liczoną w sztukach wyrobów/usług?
                      • ayran Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:51
                        ultimate.strike napisał:

                        > A stąd prosty wniosek, że po uelastycznieniu zwykłe umowy etatowe staną się śmi
                        > eciowymi.

                        Z prostoty wniosku nie wynika jego trafność. Byłoby tak wtedy, gdyby w krajach o znacznie niższym udziale tzw. "umów śmieciowych" w stosunku do całości umów, w oparciu o które wykonuje się pracę - możliwość zawierania takich umów była ograniczona. A tak nie jest.

                        > To już Twój problem. Pytałem, czy chodzi Ci o wydajność ekonomiczna, czy liczon
                        > ą w sztukach wyrobów/usług?

                        Wydajność pracy to wartość wytworzonego PKB przypadająca na jednego zatrudnionego. Nie wiem, czy to jest dla ciebie wydajność ekonomiczna, czy jakaś inna.
                        • ultimate.strike Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 16:17
                          > Z prostoty wniosku nie wynika jego trafność. Byłoby tak wtedy, gdyby w krajach
                          > o znacznie niższym udziale tzw. "umów śmieciowych" w stosunku do całości umów,
                          > w oparciu o które wykonuje się pracę - możliwość zawierania takich umów była og
                          > raniczona. A tak nie jest

                          Zależy o które kraje Ci chodzi, bo np. na innym forum niedawno czytałem, że w Norwegii i Holandii miejscowe odpowiedniki Urzędów Pracy dość energicznie tępią umowy śmieciowe.

                          > Wydajność pracy to wartość wytworzonego PKB przypadająca na jednego zatrudnione
                          > go.

                          A ta nijak się ma do wkładu siły, liczy się tylko, po ile uda się towar/usługę sprzedać i ile wynosi przychód z pracy kapitału. Tak więc, podawana przez Ciebie wartość wydajności nie ma związku z "ciężkością" pracy, ilością zatrudnionych, nadgodzin itd.
                          • ayran Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 18:02
                            ultimate.strike napisał:

                            > Zależy o które kraje Ci chodzi, bo np. na innym forum niedawno czytałem, że w N
                            > orwegii i Holandii miejscowe odpowiedniki Urzędów Pracy dość energicznie tępią
                            > umowy śmieciowe.

                            To znaczy co robią? Zakazują zawierania umów cywilno-prawnych w sytuacjach, gdy są one dozwolone? Zdradzisz jakieś bliższe szczegóły?

                            > > Wydajność pracy to wartość wytworzonego PKB przypadająca na jednego zatru
                            > dnione
                            > > go.
                            >
                            > A ta nijak się ma do wkładu siły, liczy się tylko, po ile uda się towar/usługę
                            > sprzedać i ile wynosi przychód z pracy kapitału. Tak więc, podawana przez Ciebi
                            > e wartość wydajności nie ma związku z "ciężkością" pracy, ilością zatrudnionych
                            > , nadgodzin itd.

                            Określanie wydajności pracy za pomocą "wkładu siły" to dość oryginalna (w raczej osobliwa) koncepcja. Mimo wszystko nie sądzę, by doszło do jej szerszego rozpowszechnienia.
              • hummer A będzie jeszcze większy 15.05.12, 14:58
                ultimate.strike napisał:

                > Niewidzialna ręka rynku ustawiła dla naszej gospodarki optymalny poziom bezrobo
                > cia, jest taki, jak obecnie mamy.

                Czy chcemy tego czy nie istnieje coś takiego jak postęp techniczny.
                Dziś by zrobić coś nazwijmy to X potrzeba 10 pracowników.
                Za jakiś czas potrzeba będzie jednego robota (prawda, że piękne czeskie słowo?)
                Przez pewien czas potrzeba będzie 5 ludzi by tego robota zrobić.
                Za kolejny okres czasu roboty będą robić roboty, naprawiać roboty i człowiek stanie się zbędny.
                No może nie jako ostateczny konsument. Bo bez popytu nie ma kapitalizmu.

                Wystarczy popatrzeć na rozwój armii. Człowiek odgrywa tam coraz mniejszą rolę. Obecnie jeszcze kontroluje maszyny, ale za 30 lat, kto wie.
                • ultimate.strike Re: A będzie jeszcze większy 15.05.12, 16:19
                  A w zwiazku z tym należałoby sie zastanowić nad przyjęciem zupełnie innego ustroju społeczno-ekonomicznego. Obecny w dłuższej perspetktywie spowoduje masowy głód.
                  • hummer P. Premier uważa, że za 30 lat będą sprzątaczki 15.05.12, 17:16
                    ultimate.strike napisał:

                    > A w zwiazku z tym należałoby sie zastanowić nad przyjęciem zupełnie innego ustr
                    > oju społeczno-ekonomicznego. Obecny w dłuższej perspetktywie spowoduje masowy g
                    > łód.

                    Pewnie, że będą strojach topless sprzątać biura. Ale nie 67 letnie. :)
                    Resztę będą odwalać roboty. Idę o zakład, iż pewne profesje wymrą.
                    W sklepach nie będzie kasjerek.

                    Nawet zawód p. premiera jest problematyczny. Do tego czasu komputery będą na tyle szybkie, że z łatwością będą rządzić państwami.

                    Ale ludzi o wolnej głowie i pięknym sercu nic nie zastąpi. Kto chciałby czytać wiersze najmądrzejszej maszyny. Tylko nie wszyscy mogą być artystami.
    • wariant_b Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 13:42
      A w ogóle po co emerytury?

      W kraju o tak silnych wartościach katolickich staruszkami na pewno zajmą się
      dzieci czy rodziny, o instytucjach charytatywnych nie wspomnę. A 20% pensji
      więcej można przecież samemu odłożyć lub zainwestować. Lepiej niż robi to ZUS.
      Nieprawdaż?
      • nietoperz222 Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:45
        prawdaż
        • zdybex Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 14:53
          Na cmentarzach czytając z inskrypcji na nagrobkach wiekszośc facetow zostalo zakopanych w wieku do 60 lat. Trafiaja sie rodzynki 70 i więcej ale to rodzynki
      • remik.bz "Chcieć" pracować i "móc" pracować. 15.05.12, 15:05
        wariant_b napisał:

        > A w ogóle po co emerytury?
        >
        > W kraju o tak silnych wartościach katolickich staruszkami na pewno zajmą się
        > dzieci czy rodziny, o instytucjach charytatywnych nie wspomnę.

        Pewnie tak , przy zalożeniu , że staruszek będzie niedołężny, schorowany, potrzebujący pomocy.
        A ja pisze o osobach starszych ale "krzepkich" chcących pracować , których na emeryturę "się wysyła".

        A 20% pensji
        > więcej można przecież samemu odłożyć lub zainwestować. Lepiej niż robi to ZUS.
        > Nieprawdaż?

        Nawet Premier Pawlak namawiał do takiej opcji:)
        • wariant_b Re: "Chcieć" pracować i "móc" pracować. 15.05.12, 15:41
          remik.bz napisał:
          > A ja pisze o osobach starszych ale "krzepkich" chcących pracować ,
          > których na emeryturę "się wysyła".

          To teraz będzie się wysyłało później.
          Szczerze mówiąc te 67 lat to zasłona dymna - chodzi bardziej o zrównanie
          wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, czego nie zrobiliśmy w 1999 roku.
          Przypomnę, że statystycznie kobiety żyją dłużej, a pracują krócej i mniej
          zarabiają. Dopłaca się do emerytur minimalnych, na które nie ma pokrycia
          w odłożonych składkach i na "uprzywilejowanych", którzy nie płacą za przywileje.
          A w ogóle aktualne przepisy każą dopłacać, a nie mówią z czego.

          > Nawet Premier Pawlak namawiał do takiej opcji:)

          No i słusznie. Niby dlaczego emerytura ma pozwalać na "godne życie",
          a nie na najtańsze miejsce w domu starców. Musimy się zdecydować
          na co się składać, bo od tego zależy, po ile będziemy się składali.
    • cookies9 Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 15:01
      remik.bz napisał:

      >Czy koniecznie trzeba narzucać swe zdanie , choćby i słuszne, arogancko i z góry traktując ludzi o innym zdaniu?<

      Jest państwo i jest ustawa,którą przygotował rząd po opublikowaniu raprtu demograficznego.
      Jest u nas żle - 4 osoby pracują na 1 emeryta,a bedzie jeszcze gorzej,bo 1 osoba pracujaca
      bedzie utrzymywać 1 emeryta - system emerytalny padnie. prognozy dla naszego kraju są zastraszające - za kilkanascie lat będzie nas o kilka mln mniej' uważa się,że należymy do państw najbardziej się wyludniających. O tym wszystkim wiem z audycji propagandowych rządu zamieszczonych w TVP...Rząd informuje,ale my nie słuchamy:-).
      A swoją drogą pracować do 67 a nawet dłużej,to sama przyjemność.Dosyć głośno było o 90
      latku pracującym w pogotowiu - współpracownicy w superlatywach wyrazali się o nim...
    • tw_wielgus Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 18:04
      Wydaje mi się że projekt emerytalny daje alternatywę tym, którzy chcą przejść na emeryturę w wieku 65 ( i odpowiednio 60) lat. Tak wiec o narzucanuiu siłOM swojego zdania nie może być mowy.
    • der-chef Re: Czy praca do 67 roku zycia to "zło"? 15.05.12, 18:14
      Jedno wiem na pewno, jeśli pracy będzie dużo, to większość będzie chciała pracować jak najdłużej. Dzisiaj pracy brak, wiec jedynym wyjściem jest ucieczka na emeryturę i to jak najprędzej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja