sowietolog
24.05.12, 17:49
Jakiś czas temu napisałem tu o tym, iż Duda wyrasta na lidera "godnego" Jarka, tzn. porównywalnego "wagomiarowo" politycznie. Pojawiły się już nawet głosy, iż Duda staje się kimś, kto mógłby w przyszłości "zastąpić" Jarka w PiSie. Zaczynam myśleć, iż nie jest to tylko political fiction.
Obama, jakby tego nie wiedziały polskie "elyty", jest lewakiem. Lewakiem z prawdziwego zdarzenia, bliższym nawet ideolo Ikonowiczowi, niżli takiemu Modzelewskiemu czy Bugajowi (oczywiście, poza "kwestią żydowską" - w tym przypadku jest ultrakonserwatywnym syjonistą, hehe), lewakiem bardzo wyczulonym na kwestie wizerunkowe. Stąd prztyczek dany Wałęsie, który wykazał się totalnym, neoliberalnym bucostwem. Wałęsa coraz bardziej się pogrąża. Jako taki i jako ojczulek synalka, (nie)sławnego euroPOsła, powypadkowego, hehe...
wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/391704,lech-walesa-nie-odbierze-medalu-wolnosci-dla-jana-karskiego-barack-obama-nie-chce-sie-spotkac-z-bylym-przywodca-solidarnosci.html
Jest takie powiedzenie: że wróg naszego wroga, jest naszym przyjacielem. Jest rozbudowanie tego powiedzenia, iż osoby i środowiska tym ostrzej atakowane przez naszego wroga, są tym bardziej warte naszego zainteresowania i ich obrony, vide kwestia Dudy już histerycznie zwalczanego przez michnikowszczyznę i media Agory... ;-)