chateau
27.05.12, 22:55
Kolejny kawałek otworzyli. Pod Warszawą. Wstydzą się chyba, bo otwarli znienacka, nawet nikt wstęgi nie przecinał.
PS. Mam porównanie na bieżąco, bo jestem po 4 tys. km podróży po krajach cywilizowanych.
To, co mamy zrobione jest na poziomie Niemiec. Niektóre kawałki zdecydowanie lepiej, jeden (Krzywa-Wrocław) gorzej, ale średnio tak to wychodzi. Holandia i Belgia jakościowo niżej, a we Francji grzebią tak, jak w Niemczech krótko po Anschlussie NRD.