Wiecej zlego czy dobrego?

IP: *.upc.chello.be 13.03.02, 17:35
Gazeta podala wiadomosc o zatrzymaniu gdanskiego lekarza za nielegalne
dokonywanie aborcji.Moze mnie ktos oswieci czy Ustawa o ochronie i.t.d.w
obecnym ksztalcie daje same pozytywne efekty,czy moze przeciwnie ?
    • malek1 Re: Wiecej zlego czy dobrego? 13.03.02, 17:38
      Aniu,

      a co daje same pozytywne efekty? Ty jako aniol powinnas wiedziec, ze nawet
      anioly upadly. Wszystko jedna kategoria. Jest tylko jedno samo dobre - jak
      Kancik pisal: DOBRA WOLA.
      Calusek - M.
      P.S. Jeste Ci winny odpowiedz, ale nie wiem ile te loze moga. A OzRM to jest...
      fajny i nie wszyscy sa tacy.
      • Gość: ania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.upc.chello.be 14.03.02, 09:44
        Ja pytalam ,jakich efektow jest wiecej pozytywnych czy negatywnych.A do aniola
        mi daleko ,Jestem diablica hi hi hi
    • Gość: kruk Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.acn.waw.pl 13.03.02, 18:13
      moim zdaniem, ta ustawa jest pozbawiona podstaw logicznych, sensu i w dodatku
      jest naruszeniem prawa wolności obywatelskiej. trudno siedziwić, ze przynosi
      same efekty negatywne: zdesperowane kobiety przeprowadzają zabiegi u
      niekompetentnych szarlatanów, które zresztą kosztują herendalne sumy. gdyby
      aborcja była zalegalizowana, być może byłoby mniej przypadków samobójstw wśród
      kobiet, mniej z nich byłoby trwale poszkodowanych podczas nieumiejętnie
      przeprowadzonego zabiegu, no i mniej by było niechcianych dzieci, które potem
      trafiają do domów dziecka (jeśli nie na śmietnik). mniej by też było nadużyć ze
      strony lekarzy. ech, ten kraj to kwintesencja idiotyzmu ;-/
    • kimmjiki Re: Wiecej zlego czy dobrego? 14.03.02, 00:07
      Pozytywnych efektow zakazu aborcji nie jestem w stanie dostrzec, natomiast
      negatywne jak najbardziej - podziemie aborcyjne kwitnie jak nigdzie. Nikt
      oprocz ginekologow na tym zakazie nie skorzystal. Ale wytlumacz to naszym
      zacietrzewionym prawicowcom...
      • Gość: Hania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 195.217.253.* 14.03.02, 10:42
        kimmjiki napisał(a):

        > Pozytywnych efektow zakazu aborcji nie jestem w stanie dostrzec, natomiast
        > negatywne jak najbardziej - podziemie aborcyjne kwitnie jak nigdzie. Nikt
        > oprocz ginekologow na tym zakazie nie skorzystal. Ale wytlumacz to naszym
        > zacietrzewionym prawicowcom...

        Niestety prawda jest taka, ze kobiety zawsze to robily i robic beda. Niezaleznie
        od wszelkich zakazow. Nawet jesli wprowadzi sie calkowity zakaz aborcji, beda
        wyjezdzac za granice, a mniej zamozne korzystac z pomocy jakichs podejrzanych
        znachorow. Jestem przeciwniczka aborcji, ale nie jestem slepa na to, ze obecne
        uregulowania prawne poprawily jedynie oficjalne statystyki. Nikt nie zna cyfr
        zwiazanych z turystyka aborcyjna i tak zwana szara strefa. Ominiecie przepisow
        prawnych w tym przypadku, jest latwiejsze i niesie ze soba mniejsze
        ryzyko "przylapania" niz przekroczenie predkosci na drodze.
    • indris Re: Wiecej zlego czy dobrego? 14.03.02, 10:37
      1. Ten lekarz powinien być zatrzymany tak czy owak i wyrzucony z zawodu
      NIEZALEŻNIE od tego, czy chodziłoby o aborcję, czy o wyrwanie zęba.
      Zatrudnianie goryla do wymuszania opłat przy użyciu gróźb karalnych i to od
      osób innych niż pacjent(ka) całkowicie dyskwalifikuje takiego osobnika etycznie
      i intelektualnie (zażądałby pieniędzy z góry i całej sprawy by nie było).

      2. Obecna ustawa w pierwszym okresie swojego istnienia zrobiła chyba trochę
      dobrego. "Za komuny" powszechna dostępność aborcji doprowadziła do tego, że
      wiele kobiet traktowało ją jako jeszcze jeden swoisty środek antykoncepcyjny.
      Delegalizacja tego "środka" siłą rzeczy zwróciła uwagę na rzeczywistą
      antykoncepcję i być może w jakiś sposób wymusiła rzeczywistą "oświatę
      seksualną".
      Obecnie sytuacja się "utrzęsła". Nie mówiąc już o "podziemiu aborcyjnym" można
      bez większych problemów i zupełnie legalnie dokonać aborcji zagranicą. Wydaje
      mi się, że sytuacja jest analogiczna do Irlandii. Większość społeczeństwa
      chyba obecny stan rzeczy akceptuje. Rozkład opinii w Internecie może być inny,
      ale opinie internautów bardzo istotnie odbiegają w Polsce od społecznych,
      (czego dowodzą choćby sondaże przedwyborcze). Dowodzi tego też fakt, że SLD-
      owski rząd wyraźnie nie chce tej sprawy ruszać. I nieważne jest tu, czy zawarł
      w tej sprawie ciche porozumienie z Kościołem, czy nie. Jeżeli je nawet zawarł,
      to tylko dlatego, że spodziewał się, że w sprawie sprzeciwu wobec ew.
      liberalizacji ustawy Kościół uzyskałby znaczące poparcie społeczne.
      • Gość: Jaceq Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 11:12
        Ustawa w tym kształcie niesie wiecej zła niż dobra bez dwoch zdań.
        Miedzy wieeelu innymi to, o czym wspomniał Indris: lekarze (dosc nagminnie,
        choc nie wszyscy) wykorzystuja sytuacje i zdzieraja co sie da. (By nie
        powiedziec: skore). Jak wytłumaczyc, ze gdy ustawa dopuszczała, ceny były
        przystępne a lekarzy - ideologów (co nie dokonują aborcji ze wzgl. na sumienie)
        było tak niewielu, a obecnie (oficjalnie) kazdy prawie za punkt honoru uwaza,
        ze powinien wszem i wobec obwiescic jakim to wrogiem jest aborcji?
        Gwoli scisłości - sam uwazam aborcje za zło, ale nie tedy droga by z nia
        walczyc. Walka z antykoncepcja i edukacja sex. z powodow religijnych jest w
        gruncie rzeczy popieraniem tejze aborcji; legalnej lub nie. I bezwzgl. prawo do
        własnego ciała i do decyzji co zrobic z tak poczetym płodem ZAWSZE powinna miec
        ofiara gwałtu.
        • Gość: Hania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 195.217.253.* 14.03.02, 11:16
          Gość portalu: Jaceq napisał(a):

          > Ustawa w tym kształcie niesie wiecej zła niż dobra bez dwoch zdań.
          > Miedzy wieeelu innymi to, o czym wspomniał Indris: lekarze (dosc nagminnie,
          > choc nie wszyscy) wykorzystuja sytuacje i zdzieraja co sie da. (By nie
          > powiedziec: skore). Jak wytłumaczyc, ze gdy ustawa dopuszczała, ceny były
          > przystępne a lekarzy - ideologów (co nie dokonują aborcji ze wzgl. na sumienie)
          >
          > było tak niewielu, a obecnie (oficjalnie) kazdy prawie za punkt honoru uwaza,
          > ze powinien wszem i wobec obwiescic jakim to wrogiem jest aborcji?
          > Gwoli scisłości - sam uwazam aborcje za zło, ale nie tedy droga by z nia
          > walczyc. Walka z antykoncepcja i edukacja sex. z powodow religijnych jest w
          > gruncie rzeczy popieraniem tejze aborcji; legalnej lub nie. I bezwzgl. prawo do
          >
          > własnego ciała i do decyzji co zrobic z tak poczetym płodem ZAWSZE powinna miec
          >
          > ofiara gwałtu.

          Zgadzam sie z Toba, Jacqu. Szczegolnie z teza o walce z antykoncepcja i edukacja
          seksualna. Co najsmutniejsze, wielu lekarzy ginekologow niechetnie przepisuje
          srodki antykoncepcyjne, a jeszcze mniej jest w stanie przeprowadzic rzeczowa
          rozmowe o antykoncepcji. Zastanawia mnie, dlaczego? Z powodow etycznych?
          Ideologicznych? Czy nie powinni w takim razie wybrac sobie innej specjalnosci,
          np. laryngologii albo ortopedii?
          • Gość: Yankele Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 172.16.1.* 14.03.02, 11:30
            W panstwowych szkolach moze istniec przedmiot tkzw. Edukacja Seksuala ale musi
            on byc DOBROWOLNY ( to znaczy rodzice decyduja czy dziecko na nie poslac,a nie
            minister z jakies partii..). Bo jesli bedzie przymusowy to bedzie to
            totalitarne lamanie wolnosci wyboru rodziny co do wychowywania swoich dzieci w
            ideach wyznawanych przez
            rodzicow.

            Osobiscie jestem wrogiem zarowno jakiejkolwiek religii, oraz
            wynalazku totalitarnego jakim jest obowiazek szkolny. Niech rodzice decyduja
            czy poslac dzieciara na lekcje czy nie i na jakie. Narazie mamy system
            edukacji jak za Hitlera i Lenina czyli odgorny i przymusowy.
          • Gość: Jaceq Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 11:48
            Gość portalu: Hania napisał(a):
            > Zgadzam sie z Toba, Jacqu. Szczegolnie z teza o walce z antykoncepcja i
            edukacja
            > seksualna. Co najsmutniejsze, wielu lekarzy ginekologow niechetnie przepisuje
            > srodki antykoncepcyjne, a jeszcze mniej jest w stanie przeprowadzic rzeczowa
            > rozmowe o antykoncepcji. Zastanawia mnie, dlaczego? Z powodow etycznych?
            > Ideologicznych? Czy nie powinni w takim razie wybrac sobie innej specjalnosci,
            > np. laryngologii albo ortopedii?

            To oczywiscie tylko teoria, w dodatku 'spiskowa', ale mam wrażenie, że chodzi o
            pieniadze. Statystyki (pewnie mocno naciagane) z roznych zrodel nt. podziemia
            jednoznacznie sugeruja, ze duza liczba lekarzy-swietoszkow skrobie (przepraszam
            za wyrazenie, nie cierpie go) pokętnie i jest zainteresowana w duzej liczbie
            klientek i jak najwyzszej cenie uslugi.

            Cholery moyna dostac y ta klawiatura laptopowa, na szczescie jutro juz bede w
            domu. Pozdr. z Augustowa.

            • Gość: Hania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 195.217.253.* 14.03.02, 11:55
              Gość portalu: Jaceq napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              > > Zgadzam sie z Toba, Jacqu. Szczegolnie z teza o walce z antykoncepcja i
              > edukacja
              > > seksualna. Co najsmutniejsze, wielu lekarzy ginekologow niechetnie przepis
              > uje
              > > srodki antykoncepcyjne, a jeszcze mniej jest w stanie przeprowadzic rzeczo
              > wa
              > > rozmowe o antykoncepcji. Zastanawia mnie, dlaczego? Z powodow etycznych?
              > > Ideologicznych? Czy nie powinni w takim razie wybrac sobie innej specjalno
              > sci,
              > > np. laryngologii albo ortopedii?
              >
              > To oczywiscie tylko teoria, w dodatku 'spiskowa', ale mam wrażenie, że chodzi o
              >
              > pieniadze. Statystyki (pewnie mocno naciagane) z roznych zrodel nt. podziemia
              > jednoznacznie sugeruja, ze duza liczba lekarzy-swietoszkow skrobie (przepraszam
              >
              > za wyrazenie, nie cierpie go) pokętnie i jest zainteresowana w duzej liczbie
              > klientek i jak najwyzszej cenie uslugi.
              >
              > Cholery moyna dostac y ta klawiatura laptopowa, na szczescie jutro juz bede w
              > domu. Pozdr. z Augustowa.
              >

              Nie jestem zwolenniczka teorii spiskowych, ale ta wydaje mi sie byc mocno
              zakorzeniona w rzeczywistosci. Zreszta znam mlode kobiety, ktorym nie chce sie
              lykac codziennie tabletek ("bo to takie klopotliwe a poza tym, po tabletkach sie
              tyje"), inne srodki tez sa dla nich "klopotliwe i niewygodne", a aborcje traktuja
              wlasnie jak najlepszy srodek na radzenie sobie z regulacja urodzin. I opowiadaja
              o tym na prawo i lewo, chwalac sie jakie sa nowoczesne. Kiedy jednej spytalam,
              czy miala jakis problem ze znalezieniem odpowiedniego lekarza, bo przeciez
              aborcja jest dozwolona tylko w scisle okreslonych w ustawie przypadkach,
              spojrzala na mnie jak na naiwna kosmitke i powiedziala, ze sprawdzila pare
              ogloszen z gazety i poszla tam, gdzie bylo najlepiej. Brrrrrrr....
              Pozdrawiam! (nie z Augustowa) ;)
              • Gość: Jaceq Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 12:06
                Gość portalu: Hania napisał(a):
                > Zreszta znam mlode kobiety, ktorym nie chce sie lykac codziennie tabletek ("bo
                to takie klopotliwe a poza tym, po tabletkach sie tyje"), inne srodki tez sa dla
                nich "klopotliwe i niewygodne", a aborcje traktuja wlasnie jak najlepszy srodek
                na radzenie sobie z regulacja urodzin. I opowiadaja o tym na prawo i lewo,
                chwalac sie jakie sa nowoczesne.

                Hm, przyznam, ze nie znam takich 'nowoczesnych' pań, ale dlaczego by i ta nisza
                miała stac pusta?

                Lektura ogloszen, to co ludzie mówią - jak w swietle tego ktos może uważać, np.,
                że "w Polsce w roku 2000 przeprowadzono tylko 2023 aborcje"?

                • Gość: Hania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 195.217.253.* 14.03.02, 12:09
                  Gość portalu: Jaceq napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  > > Zreszta znam mlode kobiety, ktorym nie chce sie lykac codziennie tabletek
                  > ("bo
                  > to takie klopotliwe a poza tym, po tabletkach sie tyje"), inne srodki tez sa dl
                  > a
                  > nich "klopotliwe i niewygodne", a aborcje traktuja wlasnie jak najlepszy srodek
                  >
                  > na radzenie sobie z regulacja urodzin. I opowiadaja o tym na prawo i lewo,
                  > chwalac sie jakie sa nowoczesne.
                  >
                  > Hm, przyznam, ze nie znam takich 'nowoczesnych' pań, ale dlaczego by i ta nisza
                  >
                  > miała stac pusta?
                  >
                  > Lektura ogloszen, to co ludzie mówią - jak w swietle tego ktos może uważać, np.
                  > ,
                  > że "w Polsce w roku 2000 przeprowadzono tylko 2023 aborcje"?
                  >
                  A ja niestety takie nowoczesne panie znam, a cytowana powyzej cyfra, to jakis
                  ponury zart.
                  Jeszcze raz pozdrawiam,
                  Hania
                  • Gość: Jaceq Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 12:33
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > A ja niestety takie nowoczesne panie znam, a cytowana powyzej cyfra, to jakis
                    > ponury zart.
                    > Jeszcze raz pozdrawiam,
                    > Hania

                    To oczywiscie ponury żart. Liczba (palnąłem, bo nie pamietam, chodzi o rzad
                    wielkosci) pochodzi z jakiegoś raportu jakiejs organizacji typu 'prolife' sprzed
                    roku i rzekomo dotyczy wszyskich, legalnych i nie. Ta organizacja lubi zarty.
                    Twierdzi, ze ze zjawiskiem walczyc mozna jedynie penalizacja.


                    • Gość: Hania Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 195.217.253.* 14.03.02, 12:36
                      Jesli beda walczyc tylko penalizacja, to oficjalne statystyki dotyczace aborcji
                      moze zredukuja, ale nie zmieni to wiele w realnej ilosci dokonywanych zabiegow.
                      Moze zwiekszyc za to ilosc podrzutkow, samobojstw, itd. A moze nie. Ale nikt
                      nie bedzie wiedzial ile i jakim kosztem i w jakich warunkach rzeczywiscie
                      dokonuje sie aborcji.
        • indris Re: Wiecej zlego czy dobrego? 14.03.02, 12:37
          Jaceq napisał: "Walka z antykoncepcja i edukacja sex. z powodow religijnych
          jest w gruncie rzeczy popieraniem tejze aborcji(...)"

          Ma rację. Chciałbym tylko dodać, że społeczeństwo polskie swój rozum tu ma. O
          ile w większości raczej akceptuje ustawę antyaborcyjną (a w każdym razie poza
          wąskimi środowiskami nie buntuje się) to w dziedzinie antykoncepcji powszechnie
          wskazania Kościoła mówiąc delikatnie ignoruje. Najlepszym na to dowodem jest
          fakt, że przyrost naturalny w Polsce od czasu wprowadzenia ustawy
          antyaborcyjnej znacząco SPADŁ. A ponieważ ilość aborcji musiała się zmniejszyć,
          chociaż nikt nie wie o ile, a ludzie kochać się nie przestali, więc wniosek
          jest oczywisty.
          Nota bene: o ile Kościół aborcję zwalcza głośno, wyraźnie i trudnymi do zbicia
          argumentami, o tyle w sprawie antykoncepcji wypowiada się znacznie ciszej i
          rzadziej, przynajmniej na forum publicznym. Dla zainteresowanych argumentacją
          przeciw antykoncepcji podaję jedyny link jaki udało mi się znależć.

          <a href="http://www.isr.org.pl/teksty/Bajda/anty2.htm">
          http://www.isr.org.pl/teksty/Bajda/anty2.htm</a>

          Autor tekstu jest mi znany z bardziej "zajadłych" tekstów w "Naszym
          Dzienniku". Proszę NIE utożsamiać jego poglądów z moimi i przy ewentualnym
          czytaniu uzbroić się w cierpliwość.
          • Gość: ania Re: Wiecej zlego czy dobrego?Do Indrisa IP: *.upc.chello.be 14.03.02, 13:46
            Bardzo licze sie z Twoim zdaniem ale w tym przypadku nie bardzo bo piszesz ,ze
            ilosc aborcji sie zmniejszyla ale nikt tego nie wie no bo i skad jezeli
            lekarze dokonuja zabiegow w tak zwanym podziemiu lub kobiety jezdza za
            granice.Druga sprawa piszesz;ze spoleczenstwo te ustawe akceptuje ale
            spoleczenstwo tez akceptowalo ustawe "O wychowaniu w trzezwosci"czy cos w tym
            stylu ale ludzie pic nie przestali.Na tej ustawie zyskali tylko meliniarze i
            inne typki .I jeszcze jedno w watku o Balcerowiczu ktos mi wczoraj
            udowadnial,ze jego szwagier ginekolog " odniosl sukces gospodarczy" nie wiem
            czy ten szwagier nie dokonuje zabiegow czy po prostu nie dal sie zlapac ale
            jedno jest pewne:jak mowi przyslowie okazja czyni zlodzieja wiec co
            sprytniejsi korzystaja z tej okazji ale tylko nielicznych udaje sie
            zlapac. Pozdrowienia
    • Gość: emilian Re: Wiecej zlego czy dobrego? IP: 192.168.200.* 14.03.02, 11:50
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > czy Ustawa o ochronie i.t.d.w
      > obecnym ksztalcie daje same pozytywne efekty,czy moze przeciwnie ?

      Dla dziecka czy dla matki?

Pełna wersja