sowietolog
04.06.12, 15:38
Czy Lech Wałęsa dał się złamać bezpiece i współpracował z SB? W ręce jego przeciwników wpadł właśnie dokument, który może na to wskazywać. To informacja z czeskiego archiwum.
Dokument zatytułowany "Informacja o niektórych doniesieniach naczelnika Departamentu III A Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL" pochodzi z marca 1981 roku. Jest to notatka z rozmów przeprowadzonych przez towarzyszy czechosłowackich z dyrektorem Departamentu III "A" gen. bryg. Władysławem Ciastoniem. Donosi o nim "Gazeta Polska Codziennie".
Cytowany przez gazetę historyk dr Sławomir Cenckiewicz, współautor kontrowersyjnej książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" twierdzi, że relacja z rozmowy z generałem bezpieki jest ważnym źródłem dotyczącym przeszłości byłego prezydenta.
Co zapisano w dokumencie z 1981 roku?
"Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976" - cytuje zapis notatki "Gazeta Polska Codziennie".
Uderzająca jest dosadność tych kilku zdań poświęconych Wałęsie. Zawiera się w nich wszystko, co najbardziej istotne w tej sprawie: potwierdzenie faktu współpracy agenturalnej, sporządzanie własnoręcznych doniesień i sygnowanie podpisem pokwitowań na odbiór pieniędzy - komentuje Cenckiewicz.
wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/393012,sensacje-z-czeskiego-archiwum-lech-walesa-jednak-donosil-sb.html