iza.bella.iza
12.06.12, 20:21
Pijane bydło zjeżdżało się komunikacją miejską do centrum Warszawy od 15. Wychodziło z autobusów, tramwajów i metra małymi stadkami, rycząc obelżywie. Gdyby przy przystankach stali policjanci (i ich śliczne wozy bojowe), mogliby to bydło na bieżąco legitymować i co bardziej krewkich wsadzać do suk. Jednak woleli pozwolić na to, żeby bydło połączyło siły w jedno wielkie stado w okolicach Muzeum Narodowego i drugie mniejsze przy Rondzie Waszyngtona. No i doszło do burd. Mam nadzieję, że warszawiacy poznają nazwisko dowódcy dzisiejszej akcji, a MSW wyciągnie z tego wszystkiego wnioski i konsekwencje.