Oszołom miał racje odnośnie G.Masłowskiej z LPR

24.06.04, 15:07
i to w 100 %

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=13540823&a=13542461
media milczą , że w ramach przemówień klubowych czas przeznaczony dla LPR
został podzielony na 2 cześci.

na występienie Marka Kotlinowskiego

i dr Gabrieli Masłowskiej

G.Masłowska przypomniała w swym wystąpieniu o tym, że 15 czerwca został
przedstawiony program monetarny LPR

Media wolą rozdmuchiwać program Leppera a o programie z 15 czerwca
przedstawionym przez LPR (przez G.Masłowską ) w Komisji Finansow Publicznych
milczą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • oswiecony1 Re: Oszołom miał racje odnośnie G.Masłowskiej z L 24.06.04, 15:22
      czytam omówienie tzw. programu monetarnego LPR które tu dyszel podałeś i jestem
      przerażony. Przecież to co proponuje LPR w tych sprawach to jest po prostu
      zamordyzm kapitału zagranicznego które czy nam sie to podoba czy tez sie nie
      podoba jest nam potrzebny, sądze, że te ataki Masłowskiej na euro są bez sensu,
      czy Holendrzy lub Włosi starcili suwerennosc po przyjeciu euro ??
      • yossarian18 Gabrysia nie poddawaj się! 24.06.04, 15:32
        Nie wszystkie media milczały, czytałem o tym programie w Naszym Dzienniku
        (zwanym także naszym nocnikiem lub naszym dziobnikiem).
    • ayran Elementy tego programu... 24.06.04, 15:32
      .... to prawdziwa rewelacja:


      "Trzecim celem na drodze do zachowania waluty narodowej jest podjęcie działań
      proeksportowych, m.in.
      - poprzez utworzenie banku eksportowego,"

      Czyli - jak rozumiem, będzie to państwowy bank, z zadaniem finansowania (ze
      środków publicznych) kredytów dla firm eksportujących swoje towary. Jeżeli
      zagraniczny odbiorca takiego towaru nie zapłaci - bank przekaże pieniądze
      dostawcy i wszyscy podatnicy będą zadowoleni, że z ich pieniędzmi zrobiono
      wreszcie coś pożytecznego.
      (...)

      "- zwiększenie rentowności zarządzania rezerwami walutowymi"

      Czyli rezerwy będą inwestowane w działalność przynoszącą wyższy dochód niż
      rynkowa stopa procentowa. Pani Gabriela ma już zapewne gotową listę podmiotów,
      które to zapewnią


      (...)
      " i
      - powołanie specjalnej grupy koordynacyjnej."

      która to grupa - jak rozumiem - będzie wybierała obiecujące przedsięwzięcia
      gospodarcze i koordynowała ich pracę.


      "Opozycyjna posłanka zaapelowała o
      - szerzenie patriotyzmu gospodarczego i poważne potraktowanie problemu
      kosztów zakładanego wprowadzenia euro."

      Jasne - bo do tej pory wszyscy sobie na ten temat wyłącznie żartują.
      • Gość: mirek Re: Elementy tego programu... IP: 200.204.78.* 24.06.04, 15:42
        nie nalezy zapominac, ze pani Maslowska ukonczyla ekonomie na KULu. Czyz to nie
        tlumaczy absurdalnosci jej programu i jej "kwalifikacji" w dziedzinie
        ekonomii. "Patriotyzm gospodarczy". W porownaniu z nia Lenin (nie ekonomista
        przeciez !) powiedzial " w polityce nie ma przyjazni,jest interes". Pani
        Maslowska powinna jako ekonomistka wiedziec, ze nieporownywalnie wieksze od
        niej glowy ekonomistow, ktorzy skonczyli studia ekonomiczne i uzyskali tytyuly
        naukowe na nozmalnych uczelniach,swiatowej renomy uczelniach, byly autorami
        wspolnej polityki monetarnej UE i dotychczas nie slyszalem aby ktores z
        unijnych poteg gospodarczych byly z tej polityki niezadowolone i mialy sie
        zamiar z niej wycofac. pani Maslowska chce utworzyc pelno jakis nowych
        bezsensownych urzedow, ktorych celem bedzie bzdurne przerzucanie papierow na
        koszt podatnikow, aby zaspokoic jej patriotyczno-katolickie zachcianki.
        • dyszel2 Re: Elementy tego programu... 24.06.04, 15:46
          wszystkie postulaty pani Masłowskiej były realizowane przez tygrysy azjatyckie
          i znakomicie sie sprawdziły
          • ayran Re: Elementy tego programu... 24.06.04, 16:11
            dyszel2 napisał:

            > wszystkie postulaty pani Masłowskiej były realizowane przez tygrysy
            azjatyckie
            > i znakomicie sie sprawdziły


            >>>Ponadto bank centralny poprzez swoją politykę odpowiednich regulacji wahań
            koniunktury gospodarczej pozytywnie oddziaływałby na banki komercyjne,
            niejako wymuszając na nich podejmowanie kroków korzystnych dla polskiej
            gospodarki.<<<

            A w jaki sposób pani Masłowska zamierza zagwarantować, że regulacje wahań
            koniunktury gospodarczej będą odpowiednie? Jakich instrumentów regulacji wahań
            koniunktury (znanych - powiedzmy - z Tajwanu) - chciałaby użyć? Jeżeli ma taką
            umiejętność manipulowania wahaniami, to może niech po prostu zrezygnuje z tych
            wahań i utrzymuje wzrost gospodarczy na stałym poziomie? Powiedzmy - 10%.

            >>> Jednym z założeń tego programu jest koncepcja "monobanku", który
            gromadziłby depozyty od gospodarstw domowych i udzielał kredytów dla małych i
            średnich przedsiębiorstw. <<<

            A za pomocą jakich środków "monobank" będzie atrakcyjniejszy do lokowania niż
            banki komercyjne? Dzięki patriotyzmowi gospodarczemu obywateli?

            • Gość: mirek Re: Elementy tego programu... IP: *.wupik / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 02:21
              o stala koniunkture gospodarcza beda sie modlic pobozni Polacy we wszystkich
              kosciolach. To napewno pomoze.Bank pani Maslowskiej nie bedzie musial
              inwestowac na rynku, bo sam patriotyczny obrot pieniedzmi dokonywany przez ten
              bank zapewni mu nieslychane dochody.
            • trevik Re: Elementy tego programu... 28.06.04, 14:53
              Partiotyzm to takie specyficzne pojecie. Ja sie obawiam, ze partiotyzm bedzie
              wygladal podobnie, jak w filmie KingSize w ustach szefa Szuflandii o
              ograniczeniach w dostepie do King Sizu...

              Problem LPR i potencjalnego monobanku bylby taki, ze nie moznaby bylo trzymac
              tam depozytow tylko od tych, co chcieliby tam trzymac na normalnych warunkach (w
              kwestii konfrontacji panstwowe-prywatne oznacza to, ze na warunkach procentowych
              prywatnych): beda potrzebowali wszystkich i aby to osiagnac bylyby dodane extra
              regulacje powodujace wieksza rentownosc tego banku, albo wprost dotacje z podatkow.

              Ten partiotyzm zwlaszcza widac w momencie, gdy sie mowi o ochronie polskich
              placowek handlowych (ale nie w pozytywnym sensie na zasadzie poprawy
              konkurencyjnosci ale na zasadzie ograniczenia zachodniej konkurencji): "trzeba
              ukrocic zachodnim supermarketom i tym samym polskim pomoc bo to prawdziwy
              partiotyzm", jakby nie wplywalo to na wzrost cen w przypadku zakupow a klientami
              nie byli juz Polacy tylko co najmniej w 90% Francuzi i Niemcy.
        • ayran Re: Elementy tego programu... 24.06.04, 16:41
          Gość portalu: mirek napisał(a):

          > nie nalezy zapominac, ze pani Maslowska ukonczyla ekonomie na KULu. Czyz to
          nie
          >
          > tlumaczy absurdalnosci jej programu i jej "kwalifikacji" w dziedzinie
          > ekonomii.



          Lesław Paga także pracował na KUL-u, tak więc sam związek z tą uczelnią wcale
          nie musi oznaczać orbitowania w kierunku odjazdowej ekonomii.

          "Patriotyzm gospodarczy". W porownaniu z nia Lenin (nie ekonomista
          > przeciez !) powiedzial " w polityce nie ma przyjazni,jest interes". Pani
          > Maslowska powinna jako ekonomistka wiedziec, ze nieporownywalnie wieksze od
          > niej glowy ekonomistow, ktorzy skonczyli studia ekonomiczne i uzyskali
          tytyuly
          > naukowe na nozmalnych uczelniach,swiatowej renomy uczelniach, byly autorami
          > wspolnej polityki monetarnej UE i dotychczas nie slyszalem aby ktores z
          > unijnych poteg gospodarczych byly z tej polityki niezadowolone i mialy sie
          > zamiar z niej wycofac. pani Maslowska chce utworzyc pelno jakis nowych
          > bezsensownych urzedow, ktorych celem bedzie bzdurne przerzucanie papierow na
          > koszt podatnikow, aby zaspokoic jej patriotyczno-katolickie zachcianki.
          • dyszel2 Re: Elementy tego programu... 28.06.04, 02:02
            ayran napisał:

            > Gość portalu: mirek napisał(a):
            >
            > > nie nalezy zapominac, ze pani Maslowska ukonczyla ekonomie na KULu. Czyz t
            > o
            > nie
            > >
            > > tlumaczy absurdalnosci jej programu i jej "kwalifikacji" w dziedzinie
            > > ekonomii.
            >


            Gabriela Masłowska
            Wykształcenie: wyższe, dr nauk ekonomicznych
            Nazwa szkoły i kierunek:


            Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Wydział Ekonomiczny - mgr
            Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Nauki Ekonomiczne - dr



            >
            >
            > Lesław Paga także pracował na KUL-u, tak więc sam związek z tą uczelnią wcale
            > nie musi oznaczać orbitowania w kierunku odjazdowej ekonomii.
            >
            > "Patriotyzm gospodarczy". W porownaniu z nia Lenin (nie ekonomista
            > > przeciez !) powiedzial " w polityce nie ma przyjazni,jest interes".

            nie wie czy wiesz ale w Japonii kupowanie zagranicznych towarów było uważane za
            czyn rodzące rozterki podobne do tych, które rodzi współpraca z obcym wywiadem


            Pani
            > > Maslowska powinna jako ekonomistka wiedziec, ze nieporownywalnie wieksze o
            > d
            > > niej glowy ekonomistow, ktorzy skonczyli studia ekonomiczne i uzyskali
            > tytyuly
            > > naukowe na nozmalnych uczelniach,swiatowej renomy uczelniach, byly autoram
            > i
            > > wspolnej polityki monetarnej UE i dotychczas nie slyszalem aby ktores z
            > > unijnych poteg gospodarczych byly z tej polityki niezadowolone i mialy sie
            >
            > > zamiar z niej wycofac.

            Szwedzi - NIE dla euro

            Duńczycy - NIE dla euro

            we Włoszech jest ruch NIE da euro (patrz: www.prawy.pl)

            we Francji Le Pen domaga sie restytucji franka




            pani Maslowska chce utworzyc pelno jakis nowych
            > > bezsensownych urzedow, ktorych celem bedzie bzdurne przerzucanie papierow
            > na
            > > koszt podatnikow, aby zaspokoic jej patriotyczno-katolickie zachcianki.


            mylisz sie - banki proeksportowe występują w wielu krajach swiata które
            osiągneły sukces proeksportowy


            • ayran Re: Elementy tego programu... 28.06.04, 10:29
              dyszel2 napisał:

              > > > nie nalezy zapominac, ze pani Maslowska ukonczyla ekonomie na KULu. C
              > zyz t
              > > o
              > > nie
              > > >
              > > > tlumaczy absurdalnosci jej programu i jej "kwalifikacji" w dziedzinie

              >
              > Gabriela Masłowska
              > Wykształcenie: wyższe, dr nauk ekonomicznych
              > Nazwa szkoły i kierunek:
              >
              >
              > Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Wydział Ekonomiczny - mgr
              > Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Nauki Ekonomiczne - dr

              A używasz tego UMCS jako dowód na wyższośc, czy na niższość dr Masłowskiej w
              porównaniu do innych ekonomistów? To znaczy - to lepiej czy gorzej niż gdyby
              ukończyła KUL?

              > nie wie czy wiesz ale w Japonii kupowanie zagranicznych towarów było uważane
              za
              >
              > czyn rodzące rozterki podobne do tych, które rodzi współpraca z obcym wywiadem

              To jest istota propozycji? Spowodować, żeby Polacy uważali zakup zagranicznych
              towarów za zdradę?


              > Szwedzi - NIE dla euro
              >
              > Duńczycy - NIE dla euro

              Czy to mają być przykłady krajów z patriotycznym podejściem do gospodarki?
              Brzydzą się towarów importowanych?


              > mylisz sie - banki proeksportowe występują w wielu krajach swiata które
              > osiągneły sukces proeksportowy


              A jakie zasady funkcjowania banku "proeksportowego" proponuje pani Masłowska?
              Tańsze kredyty dla eksporterów? Gwarancje? Z jakich pieniędzy dofinansowane?

              >
              > we Włoszech jest ruch NIE da euro (patrz: www.prawy.pl)
              >
              > we Francji Le Pen domaga sie restytucji franka

              A Le Pen to dobra rekomendacja?
      • oswiecony1 Re: Elementy tego programu... 25.06.04, 01:51
        zastanawia mnie jedna rzecz
        co kryje sie pod sformuowaniem
        "- zwiększenie rentowności zarządzania rezerwami walutowymi"..o co tu chodzi ???


        • Gość: mirek Re: Elementy tego programu... IP: 203.214.63.* 25.06.04, 02:25
          Prawdopodobnie chodzi o przekazanie rezerw walutowych w calosci do Watykanu, a
          tam juz sobie poradza. W koncu Watykan umie zarabiac szmal.
          • Gość: arytmetyk Watykan przeszedł na euro, a Polska nie może? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 02:13
            Jesli ta Masłowska jest taka mądra jak jest ładna, to IQ ma mniejsze od obwodu
            biustu.
            • Gość: JAC ????? IP: 213.17.204.* 28.06.04, 02:38
              Nie wiem jak wygląda Masłowska. Ale porównywanie sytuacji Watykanu i Polski, to
              jawna bzdura.

              Prawda jest, ze polityka monetarna wpływa na konkurencyjnosć gospodarki. daje
              mozliwośc skierowania jej rozwoju w porządanym kierunku. Przyjęcie Euro, choc
              wygodne pozbawia rząd Polski takiego bardzo poważnego narzędzia ekonomicznego.
              Jest tez prawdą, że polityka monetarna prowadzona, przez Pana Balcerowicza i
              spółke, źle słuzy POLSCE i wspiera importerów, wspiera kapitał spekulacyjny
              itd. Dość obszerne opracowania na ten temat bywaja czasem nawet w
              prasie "wysokonakładowej" Znacznie więcej pojawia sie ich w "drugim obiegu". I
              to nie tylko tym związanym w jakiś sposób z LPR, ale i środowisk czysto
              prawicowych, czy czysto lewicowych. I nie są to tylko opracowania KUL-owców,
              ale wielu uznanych ekonomistów dalekich od KUL-u.

              Popatrz zarówno USA, jak i "tygrysy azji" stosują różne chwyty monetarne.

              Powiesz mi Przeciez EURO to wspólna Europa. No niby tak. Ale popatzr dokładnie.
              Europa nie jest jeszcze wspólna, a każdy wyrywa z niej ile może. Ani Niemcy,
              ani Francja nie dadzą sobie w kaszę dmuchać, ale chetnie nadmuchaja innym.
              No TAKIE JEST ZYCIE. (oj życie, zycie, żebyś ty miało du.ę, byłoby gdzie kopnąc)

              Arytmetyka, to nauka mądra i logiczna, niestety w przeciwieństwie do wielu
              Twoich poglądów. Zmień ksywkę. Nie rób ściemy.
              • Gość: arytmetyk Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złotówka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 03:08
                I chwała Balcerowiczowi za opanowanie hiperinflacji i ustabilizowanie pieniądza!
                Ale jest taka możliwość, ze do władzy dorwą się populistyczne oszołomy i,
                oczywiście, pierwszy pomysł na jaki wpadną - to nadrukować złotówek i
                zdewaluować pieniądz. Co to znaczy? To znaczy, że ci co grosz po groszu ciułali
                na "czarną godzinę" zostaną na stare lata z ręką w nocniku, że stracą wszelką
                wartość oszczędności gromadzone przez rodziców na mieszkanie dla dziecka!
                Jedyny pewny ratunek - jak najprędzej przejść na Euro (ja swoje oszczędności
                już trzy lata temu przewalutowałem i dobrze na tym wychodzę). Wtedy polskie
                niedouczone przekręciarstwo, o mentalności mafijnych fałszerzy pieniedzy,
                przynajmniej nas nie ograbi - bo będzie mieć na to za krótkie ręce! Niestety,
                dawno minęły juz te czasy, kiedy w Polsce za "psucie pieniądza" karano śmiercią.
                • dyszel2 Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot 28.06.04, 07:42
                  Gość portalu: arytmetyk napisał(a):

                  > I chwała Balcerowiczowi za opanowanie hiperinflacji i ustabilizowanie
                  pieniądza
                  > !
                  > Ale jest taka możliwość, ze do władzy dorwą się populistyczne oszołomy i,
                  > oczywiście, pierwszy pomysł na jaki wpadną - to nadrukować złotówek i
                  > zdewaluować pieniądz. Co to znaczy? To znaczy, że ci co grosz po groszu
                  ciułali
                  >
                  > na "czarną godzinę" zostaną na stare lata z ręką w nocniku, że stracą wszelką
                  > wartość oszczędności gromadzone przez rodziców na mieszkanie dla dziecka!
                  > Jedyny pewny ratunek - jak najprędzej przejść na Euro (ja swoje oszczędności
                  > już trzy lata temu przewalutowałem i dobrze na tym wychodzę). Wtedy polskie
                  > niedouczone przekręciarstwo, o mentalności mafijnych fałszerzy pieniedzy,
                  > przynajmniej nas nie ograbi - bo będzie mieć na to za krótkie ręce! Niestety,
                  > dawno minęły juz te czasy, kiedy w Polsce za "psucie pieniądza" karano
                  śmiercią
                  > .

                  ---------------------------

                  po pierwsze we współczesnej gospodarce pieniądz jest nie tyle drukowany ile
                  raczej kreowany w systemie bankowym (Masłowska jest dr ekonomii)

                  o ile dobrze rozumiem to w programie Masłowskiej mówi się o postulatach, które
                  już były wykorzystywane -

                  np w 1997 NBP przyjmował depozyty od ludności i chodzi tylko aby na tej
                  podstawie udzielać kredytów dla małych i średnich firm - to jest metoda na
                  pewne wywarcie presji na banki komercyjne nie wiem czy wiesz ale podobny pomysł
                  był proponowany przez 2 naukowców z UW na jednej z konferencji organizowanych
                  przez NBP.

                  Lepper proponuje przeniesć do 80 % rezerwa walutowych i na ich podstawie
                  udzielać kredytów (to rzeczywiscie prowadzi do impulsu inflacyjnego na szeroką
                  skalę - prawda, to awanturnictwo) pasywa walutowe - aktywa złotowe czyli
                  niedopasowanie ryzyka kursowego

                  natomiast Masłowska mówi o zmianie przeznaczenie 5 % aktywów walutowych NBP
                  na utworzenie banku proeksportowego, pasywa walutowe - aktywa walutowe,
                  dopasowanie walutowe

                  takie banki są w wielu krajach świata które odniosly sukces dzieki agresywnej
                  polityce proeksportowej

                  wierzę, że dzięki takim ludziom jak Masłowska Polacy zobaczą, że LPR to nie
                  Samoobrona

                  ------------------









                • Gość: jac Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot IP: 213.17.204.* 28.06.04, 11:45
                  Sam nie wiesz co piszesz. To włąśnie ta reforma Balcerowicza zostawiła ludzi
                  z "ręką w nocniku". Nie pamietasz??? Infalcja w tysiącach procent, metoda
                  szokowa. Czy była potrzebna ???/
                  Ale wiem, że powołusz sie na jakieś nocnoiki (chyba Balcerowiczowskie)

                  A co do dewaluacji złotówki??
                  No cóż nie szokowa, ale drobna korekta przewartościowanej złotówki jest
                  niezbędna do pobudzenia gospodarki. Popatzr jak amerykanie dewaluuja dolara i
                  jakie są tego efekty.
                  Nie wystarczy wiedzieć, że 2+2= 4 aby znać się na ekonomii
                  • ayran Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot 28.06.04, 12:18
                    gość portalu: jac napisał(a):

                    > Sam nie wiesz co piszesz. To włąśnie ta reforma Balcerowicza zostawiła ludzi
                    > z "ręką w nocniku". Nie pamietasz??? Infalcja w tysiącach procent, metoda
                    > szokowa. Czy była potrzebna ???/


                    Przypomnij mi. To reforma Balcerowicza spowodowała wysoką inflację? Przed 1
                    stycznia 1990 była niższa?

                    > A co do dewaluacji złotówki??
                    > No cóż nie szokowa, ale drobna korekta przewartościowanej złotówki jest
                    > niezbędna do pobudzenia gospodarki.

                    Drobna czyli jaka? Do jakiego poziomu? I w jaki sposób przeprowadzona?

                    > Popatzr jak amerykanie dewaluuja dolara i
                    > jakie są tego efekty.

                    No właśnie - opowiedz jak (jakimi metodami) Amerykanie obniżają kurs dolara?
                    Opowiedz też o efektach....
                    • Gość: JAC Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot IP: 213.17.204.* 28.06.04, 12:35
                      Tak była inflacja przed 1990. Dlaczego?? To bardzo ciekawe pytanie. Ale
                      inflacja Balcerowiczowska, była totalnym szokiem. Nie pamiętasz?? I też wielu
                      właścicieli lokat (ciułaczy) obudziło się z ręką w nocniku.

                      O ile ma być zdewaluowana złotówka??? Nie wiem, są od tego anlitycy. I jets
                      tylko jeden problem. większość analityków jest na usługach (są zatrudnieni, a
                      nie żadne spiski) zachodnich banków w Polsce. Problem realnosci ich analiz, to
                      problem, komu słuzą. Wiadomo pracodawcy, a on ma inne cele, niż POLSKA
                      GOSPODARKA. Są jednak jeszcze nieależni analitycy. Niestety ich głoś jest
                      dewaluowany, często osmieszany. Dlaczego?? TO SIĘ NAZYWA GRA INTERESÓW.

                      • ayran Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot 28.06.04, 12:42
                        Gość portalu: JAC napisał(a):

                        > Tak była inflacja przed 1990. Dlaczego?? To bardzo ciekawe pytanie. Ale
                        > inflacja Balcerowiczowska, była totalnym szokiem. Nie pamiętasz?? I też wielu
                        > właścicieli lokat (ciułaczy) obudziło się z ręką w nocniku.

                        Wszystko Ci się pomyliło. Najwyższa inflacja była w 1989 roku. Po reformie
                        Balcerowicza systematycznie spadała. Można bajdurzyć, licząc na niepamięć, ale
                        są choćby roczniki GUS-u. "Ciułacze" sprzed planu Balcerowicza, jeśli lokowali,
                        to nie w złotówki.


                        > O ile ma być zdewaluowana złotówka??? Nie wiem, są od tego anlitycy. I jets
                        > tylko jeden problem. większość analityków jest na usługach (są zatrudnieni, a
                        > nie żadne spiski) zachodnich banków w Polsce. Problem realnosci ich analiz,
                        to
                        > problem, komu słuzą. Wiadomo pracodawcy, a on ma inne cele, niż POLSKA
                        > GOSPODARKA. Są jednak jeszcze nieależni analitycy. Niestety ich głoś jest
                        > dewaluowany, często osmieszany. Dlaczego?? TO SIĘ NAZYWA GRA INTERESÓW.
                        >
                        • Gość: jac Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot IP: 213.17.204.* 28.06.04, 13:11
                          Nie nic mi się nie pitoli. W dniu bodaj 1 stycznia 1990 nastąpiła skokowa
                          dewaluacja złotego (wg planu B), a później rzeczywiście inflacja malała. Ale
                          policz inflację w cenach z konca grudnia 1989 i konca grudnia 1990 (nawet z
                          konca stycznia 1990). I tylko nie wiem, czys głab, czy szukasz głupszych od
                          siebie
                          • ayran Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot 28.06.04, 13:19
                            Gość portalu: jac napisał(a):

                            > Nie nic mi się nie pitoli. W dniu bodaj 1 stycznia 1990 nastąpiła skokowa
                            > dewaluacja złotego (wg planu B), a później rzeczywiście inflacja malała. Ale
                            > policz inflację w cenach z konca grudnia 1989 i konca grudnia 1990 (nawet z
                            > konca stycznia 1990). I tylko nie wiem, czys głab, czy szukasz głupszych od
                            > siebie

                            Pewniem głąb:

                            Oto GUS-owskie informacje o stopach inflacji grudzień-grudzień w kolejnych
                            latach:

                            1989 r.: 640%
                            1990 r.: 249,3%
                            1991 r.: 60,4%
                            1992 r.: 44,3%

                            Gwoli ścisłości - w dniu 1.1.1990 wprowadzono sztywny kurs dolara na poziomie
                            9.500 zł/$. "Dewaluacja" która kat Ci się wryła w pamięć - odnosiła się do
                            kursu urzędowego, w stosunku do kursu kantorowego, który chwilami wynosił
                            14.000 zł/$ była to wręcz rewaluacja.


                            • Gość: jac Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot IP: 213.17.204.* 28.06.04, 13:37
                              grudzień grudzień, a podajesz tylko jeden rok???
                              te 640% to od ??? do????
                              • ayran Re: Jedno co się w Polsce jeszcze trzyma, to złot 28.06.04, 14:42
                                Gość portalu: jac napisał(a):

                                > grudzień grudzień, a podajesz tylko jeden rok???
                                > te 640% to od ??? do????

                                Inflacja grudzień - grudzień oznacza wzrost cen od końca roku poprzedzającego
                                do końca roku, którego dotyczy statystyka. Tak się to zwykło podawać - i to nie
                                tylko w GUS-ie.
                                • Gość: JAC Widocznie mamy inne GUS-y IP: 213.17.204.* 28.06.04, 16:50
                                  Widocznie mamy inne GUS-y

                                  Mój podaje te dane na stronie

                                  www.stat.gov.pl/index.htm

                                  WSKAŹNIKI CEN TOWARÓW I USŁUG KONSUMPCYJNYCH
                                  W LATACH 1950 - 2002
                                  ROK WSKAŹNIK CEN
                                  PRZY PODSTAWIE
                                  ROK POPRZEDNI = 100
                                  1950 107,5
                                  1951 109,6
                                  1952 114,4
                                  1953 141,9
                                  1954 93,7
                                  1955 97,6
                                  1956 99,0
                                  1957 105,4
                                  1958 102,7
                                  1959 101,1
                                  1960 101,8
                                  1961 100,7
                                  1962 102,5
                                  1963 100,8
                                  1964 101,2
                                  1965 100,9
                                  1966 101,2
                                  1967 101,5
                                  1968 101,6
                                  1969 101,4
                                  1970 101,1
                                  1971 99,9
                                  1972 100,0
                                  1973 102,8
                                  1974 107,1
                                  1975 103,0
                                  1976 104,4
                                  1977 104,9
                                  1978 108,1
                                  1979 107,0
                                  1980 109,4
                                  1981 121,2
                                  1982 200,8
                                  1983 122,1
                                  1984 115,0
                                  1985 115,1
                                  1986 117,7
                                  1987 125,2
                                  1988 160,2
                                  1989 351,1 TUTAJ
                                  1990 685,8 TUTAJ
                                  1991 170,3
                                  1992 143,0
                                  1993 135,3
                                  1994 132,2
                                  1995 127,8
                                  1996 119,9
                                  1997 114,9
                                  1998 111,8
                                  1999 107,3
                                  2000 110,1
                                  2001 105,5
                                  2002 101,9
                                  2003 100,8
                                  Przy czym inflacja w 1989 wzrosła gwałtownie po wyborach czerwcowych i w
                                  związku z „przymiarkami” do Planu B
                                  • ayran Re: Widocznie mamy inne GUS-y 28.06.04, 17:06
                                    Ja mam (na CD) dane kupione od GUS-u podające inflację grudzień-grudzień,
                                    natomiast na stronie GUS jest chyba średnioroczny indeks wzrostu cen. Choć
                                    przyznaję, że różnice metod nie są w stanie wytłumaczyć rozbieżności i będę
                                    musiał zwyczajnie poprosić GUS o uściślenie w ramach reklamacji.
                                  • Gość: jac Re: Widocznie mamy inne GUS-y IP: 213.17.204.* 28.06.04, 18:55
                                    I jeszcze jedna uwaga.
                                    Biorąc pod uwagę fakt, że inflacja wzrosła doś gwałtownie po wyborach 1989 i po
                                    pojawieniu sie doniesień, o przymiarkach do planu Balcerowicza wzrost cen np w
                                    kwietniu, czy maju 1989 do kwietnia czy maja 1990, wyniósł ponad 1000%.
                                    Możesz poszukać w statystykach, ale uwierz mi doskonale pamiętam. W kwietniu
                                    1989 brałem ślub, w czerwcu postawiłem dom pod dach i do jesieni kupiłem
                                    materiały na wykończenie. A wykańczałem (cudem się udało) w 1990, 91 i znam ten
                                    nowe ceny.
                      • ayran I druga rzecz 28.06.04, 13:07
                        Gość portalu: JAC napisał(a):

                        > O ile ma być zdewaluowana złotówka??? Nie wiem, są od tego anlitycy.

                        W każdym razie wiadomo, ze powinna być zdewaluowana? A analitycy powinni tylko
                        ocenić o ile?

                        > I jets
                        > tylko jeden problem. większość analityków jest na usługach (są zatrudnieni, a
                        > nie żadne spiski) zachodnich banków w Polsce. Problem realnosci ich analiz,
                        to
                        > problem, komu słuzą. Wiadomo pracodawcy, a on ma inne cele, niż POLSKA
                        > GOSPODARKA.

                        Pozwolę sobie zauwazyć, że ich pracodawcy konkurują między sobą. No chyba, że
                        uważasz, że interesy banków amerykańskich, europejskich spoza strefy euro i
                        europejskich ze strefy euro są sobie nawzajem bliższe, niż interesy dowolnych z
                        nich z interesami polskiej gospodarki. Czyli na przykład takiem CITIBANKowi
                        bardziej zależy na pognębieniu polskiej gospodarki, niż na wygraniu rywalizacji
                        na rynku z takim ING (którem również bardziej zalezy na pognębieniu polskiej
                        gospodarki niż na wygraniu rywalizacji z CITIBANKiem).


                        > Są jednak jeszcze nieależni analitycy. Niestety ich głoś jest
                        > dewaluowany, często osmieszany. >

                        Jeżeli komuś myli się rola analityka z rolą satyryka, to potem się z niego
                        śmieją.
                        • Gość: jac Re: I druga rzecz IP: 213.17.204.* 28.06.04, 13:15
                          "AUTORYTETY" MORALNE, Autorytety ekonomiczne???? Autorytety medialne!!!!!!

                          ILEŻ MAMY TAKICH FAŁSZYWYCH PROROKÓW W NASZYCH MEDIACH???
                          Ile zakłamanych polityków, psychologów, ekonomistów, redaktorów????

                          WSTYD DLA MEDIÓW, WSTYD DLA NARODU, KTÓRY WIERZY TYM MEDIOM.
                          Doskonały przykład??
                          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2152741.html
                          albo ten

                          info.onet.pl/942288,11,item.html
                          i co dzień "pada" jakis autorytet, czy analityk
      • veritas popieram posty ayrana :)) /nt/ 28.06.04, 09:46
    • dyszel2 Apel G.Masłowskiej (LPR) do analityków . 28.06.04, 07:45
      4 kadencja, 77 posiedzenie, 5 dzień (24.06.2004)


      Oświadczenia.



      Poseł Gabriela Masłowska:

      15 czerwca tego roku na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych w
      obecności wiceministra finansów oraz wiceprezesa NBP przedstawiłam program
      wykorzystania suwerenności monetarnej Polski. Stanowi on alternatywę wobec
      koncepcji likwidacji polskiego złotego i polskiej władzy monetarnej.

      Zgodnie z założeniami programu bank centralny powinien realizować trzy
      faktyczne cele generalne. Po pierwsze, powinien prowadzić skuteczną politykę
      antycykliczną. Po drugie, musi podejmować działania zmierzające do odzyskania,
      utrwalania i poszerzania polskiego stanu własności w naszej gospodarce. Po
      trzecie wreszcie, trzeba, aby bank centralny sprzyjał proeksportowemu
      charakterowi gospodarki. W przedłożonym programie zaproponowaliśmy jednocześnie
      środki do osiągnięcia tychże celów.

      Kiedy pojawiła się alternatywa wobec likwidacji suwerenności monetarnej
      Polski, od tego momentu liczymy na dyskusję, debatę na ten temat. Niestety, z
      dzisiejszych wystąpień pana premiera nie wynika takie zainteresowanie. Nie
      uzyskaliśmy odpowiedzi praktycznie na żadne z postawionych pytań, związanych z
      tymże programem.

      Chcemy działać konstruktywnie. Patriotyzm to dla nas wola działania
      czynnego, a nie narzekanie. Będziemy w najbliższych tygodniach proponować
      konkretne rozwiązania. Oczekujemy ich wdrożenia. Stawiamy sobie ambitne
      zadanie. Musimy przełamać monopol kosmopolitów w sferze finansowej. Nie może
      być tak, że za specjalistów od giełdy, bankowości, instrumentów rynku
      finansowego uważane są osoby o mentalności bezpaństwowej, zwolennicy likwidacji
      suwerenności monetarnej Polski. W tym momencie proszę o szczególną uwagę
      wszystkich, którzy mnie słyszą w telewizji, w radio, za pośrednictwem
      transmisji w Internecie. Pragnę odczytać apel do niektórych wybranych osób,
      kształtujących opinię publiczną w sferze finansów i bankowości.

      Po pierwsze, zwracam się do głównych ekonomistów banków o polskim kapitale,
      do pana Łukasza Tarnawy z Banku PKO BP, do Stanisława Kluzy z Banku BGŻ.
      Prosimy was o to, abyście z dużą wnikliwością, ale zarazem życzliwością
      dokonali analizy programu wykorzystania suwerenności monetarnej Polski, który
      został przedstawiony na Komisji Finansów Publicznych w dniu 15 czerwca.
      Apelujemy do was, abyście poprzez swe publiczne wypowiedzi umacniali w
      słuchaczach i czytelnikach zaufanie do polskiej własności. Deklarujemy, iż los
      polskich banków jest dla nas bardzo ważny. Doceniamy rolę, jaką wasze banki
      odgrywają w obsłudze małych i średnich polskich firm.

      Po drugie, zwracamy się do czołowych autorytetów w dziedzinie rynku
      kapitałowego - do Tomasza Jóźwika, do Krzysztofa Stępnia, do Piotra
      Kuczyńskiego, do Wojciecha Białka, do Pawła Homińskiego, do Sebastiana Buczka.
      Prosimy was o to, abyście powodowani troską o los naszej ojczyzny włączyli się
      w budowę programu utrzymania polskiej giełdy w polskich rękach. Wiemy, że
      niektórzy z was byli przeciwni włączeniu zagranicznego banku BACA do indeksu
      WIG 20. Z zainteresowaniem obserwować będziemy wasze wypowiedzi, działalność
      publiczną.

      Po trzecie, ostrzegamy głównych ekonomistów banków od początku
      zagranicznych, jak i tych przez ten kapitał przejętych, aby zaprzestali
      wszelkich działań mających na celu publiczne pochwalanie likwidacji polskiego
      złotego, aby nie domagali się przeniesienia władzy monetarnej z Warszawy do
      Frankfurtu. Apel ten kierujemy do Andrzeja Bratkowskiego, do Ryszarda Petru, do
      Jana Winieckiego, do Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, do Mirosława Gronickiego, do
      Janusza Jankowiaka, do Macieja Relugi, do Iwony Pugacewicz-Kowalskiej. Powiem
      wprost - banki, w których pracujecie, są własnością kapitału, którego siedziba
      leży poza granicami naszego kraju. W pewnym sensie reprezentujecie więc
      interesy podmiotów, z których każdy jest gościem na naszym rynku finansowym.
      Byłoby rzeczą niewłaściwą, gdyby używając pewnej przenośni, gość domagał się
      przekazania praw gospodarza sąsiadowi z naprzeciwka. Wy także więc nie
      namawiajcie nas, abyśmy przekazali swą suwerenność monetarną za granicę. Nie
      wolno wam tego robić. Dziękuję.

      • oswiecony1 jaki jest cel tego apelu ? 28.06.04, 08:38
        apel rzeczywiście....powiedzmy dramatyczny
        wygląda na to jakby LPR chciała coś udowodnić i gdzieś przenisknąć

        tylko co i gdzie ?
        • ayran Re: jaki jest cel tego apelu ? 28.06.04, 11:00
          oswiecony1 napisał:

          > apel rzeczywiście....powiedzmy dramatyczny
          > wygląda na to jakby LPR chciała coś udowodnić i gdzieś przenisknąć
          >
          > tylko co i gdzie ?

          Bez przesady. Po prostu LPR dość otwarcie sugeruje, że są banki dobre (bo
          polskie) i banki złe (bo obce). A więc i analitycy dobrzy i źli. Brakuje tylko
          brzydkich a mielibyśmy pełny zestaw westernowych charakterów.
          • Gość: jac Re: jaki jest cel tego apelu ? IP: 213.17.204.* 28.06.04, 13:56
            To nawet, nie tak, ze są dobre i złe Banki.
            Banki, z założenia graja w swój włąsny interes i często interes swoich krajów
            macierzystych. Interes Polski, jest dla nich niczym. Problem w tym, że banki
            Polskie banki powinny grać w POLSKI interes, a przez to w swój interes
            długofalowy.

            To zwyczajna kwestoia juz nawet nie patriotyzmu, ale IDENTYFIKACJI.
            IDENTYFIKACJI, Z NARODEM, KRAJEM, RYNKIEM ITD
    • Gość: kobol Przedewszystkim wprowadzić Polske do strefy Euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:58
      To jest w tej chwili priorytet. Polska musi byc objeta unia monetarną.
      • Gość: jac PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ??? IP: 213.17.204.* 28.06.04, 17:43
        PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU, KOMU MA SŁUŻYĆ???
        • dyszel2 Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? 29.06.04, 10:44
          likwidacja walut narodowych jest krokiem na drodze budowy Federalnego Państwa
          Europejskiego z tego powodu jest złem samym w sobie
          • ayran Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? 29.06.04, 12:52
            dyszel2 napisał:

            > likwidacja walut narodowych jest krokiem na drodze budowy Federalnego Państwa
            > Europejskiego z tego powodu jest złem samym w sobie

            Czy dobrze rozumiem? Na lewej stronie skali (najlepiej dla Polski) leży
            niewymienośc złotówki, a na prawej (najgorzej) - waluta wspólna? Jeżeli nie -
            to jaki stan jest optymalny?
            • Gość: JAC Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? IP: 213.17.204.* 29.06.04, 23:02
              ayran i znów się spotykamy.
              Tylko czemu stawiasz dziwne pytania??
              Ja spytam tak samo!!
              Nosisz na codzień garnitur biały, czy czarny???
              Wiesz bo mi najbardziej odpowiada Popielaty (szary).

              Głupie pytanie?? No, tak samo jak Twoje:

              "Na lewej stronie skali (najlepiej dla Polski) leży
              > niewymienośc złotówki, a na prawej (najgorzej) - waluta wspólna?"

              A może warto, przez jakis czas mieć WYMIENIALNA ZŁOTÓWKĘ.
              Złotówkę, której wartosć w stosunku do EURO będzie zależna od "wolnego
              ryneku" i decyzji makroekonomicznych na poziomie Polskiego rządu, Polskiego
              banku centralnego.


              I die sprawy:
              1. Maja rację ci, którzy twierdzą, że wejście do strefy Euro pozbawi nas
              znacznej części suwerennosci. Suwerennosci wielu decyzji gospodarczych.
              2. Nie jestem ROKITA i nie będe krzyczał "Złotówka (Nicea), albo smierc"
              Jestem realistą. I wiem, że to Euro (jeżeli UE się nie rozpadnie) wejdzie.
              Tylko wpierw Polska musi być do tego gospodarczo przygotowana. A do tego
              potrzeba mi kilku lat bez "balcerowicza".
              • ayran Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? 30.06.04, 08:41
                Argumenty przeciw wejściu do strefy euro zdają się mieć
                zabarwienie "patriotyczno-emocjonalne". Przy tym nie wiem, z suwerenności
                względem jakich decyzji zostały wywłaszczone gospodarki takich państw jak
                Austria, Holandia, Belgia czy Hiszpania w wyniku wejścia w strefę euro. Co w
                gospodarce tych państw potoczyłoby się lepiej, gdyby pozostały przy swoich
                walutach?
                • dyszel2 Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? 30.06.04, 13:00
                  to dobrze, że mają takie zabarwienie
                  byłoby źle gdyby ta sprawa nie budziła emocji, gdyby nie sięgano tutaj do
                  argumentów patriotycznych. Oznaczałoby by to bowiem, że jesteśmy już zupełne
                  skosmopolityzowani

                  kraje te straciły suwerenność monetarną - to jest fakt, po prostu politycy z
                  tych krajów tego chcieli

                  czy lepiej ? to wymaga sympulacji , natomiast jest tak, że skoro pojawił sie
                  program Masłowskiej to po prostu oznacza, że jest alternatywa

                  przed referendum wiele osób (słusznie !) mówiło aby przedstawić wizje rozoju
                  Polski poza UE

                  Masłowska to właśnie robi. Nie można jej zarzucić niekonsekwencji.
                  • ayran Re: PRIORYTET?? DLA KOGO I CZEMU KOMU MA SŁUŻYĆ?? 30.06.04, 13:06
                    dyszel2 napisał:

                    > kraje te straciły suwerenność monetarną - to jest fakt, po prostu politycy z
                    > tych krajów tego chcieli

                    Nie widzę żadnych powodów by uznać, że Belgia lub Holandia są mniej suwerenne
                    niż Szwecja czy Dania. Nie wiem nawet na czym miałyby polegać objawy utraty
                    suwerenności przez znacznie słabiej rozwinięte państwa strefy euro jak Grecja
                    czy Portugalia.

                    > czy lepiej ? to wymaga sympulacji , natomiast jest tak, że skoro pojawił sie
                    > program Masłowskiej to po prostu oznacza, że jest alternatywa

                    Jeżeli program Masłowskiej tworzy alternatywę, to tworzy ją równiez program
                    Samoobrony.



                  • hydy to zależy czego chcemy 30.06.04, 13:15
                    dyszel2 napisał:

                    > to dobrze, że mają takie zabarwienie
                    > byłoby źle gdyby ta sprawa nie budziła emocji, gdyby nie sięgano tutaj do
                    > argumentów patriotycznych. Oznaczałoby by to bowiem, że jesteśmy już zupełne
                    > skosmopolityzowani
                    >
                    > kraje te straciły suwerenność monetarną - to jest fakt, po prostu politycy z
                    > tych krajów tego chcieli
                    >
                    > czy lepiej ? to wymaga sympulacji , natomiast jest tak, że skoro pojawił sie
                    > program Masłowskiej to po prostu oznacza, że jest alternatywa
                    >
                    > przed referendum wiele osób (słusznie !) mówiło aby przedstawić wizje rozoju
                    > Polski poza UE
                    >
                    > Masłowska to właśnie robi. Nie można jej zarzucić niekonsekwencji.

                    oczywiście - zawsze jest jakaś alternatywa - lepsza, lub gorsza, ale jest: np.
                    alternatywą dla akcesji RP do UE było nieporzystępowanie do Wspólnoty, to
                    jasne: rzecz w tym aby zważyć wszystkie za i przeciw i wybrać to co
                    korzystniejsze, bo przecież nie ma rozwiązań idealnych i każda z tych dwóch
                    możliwości niesie kosekwencje pozytywne i negatywne

                    ostatnio w Rzepie toczy się ciekawa dyskusja na temat korespondujący z tematyką
                    tego wątku - oto jeden z głosów:

                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040628/prawo/prawo_a_13.html
                    można odnieść wrażenie, że nie tylko szara masa obywateli, ale nawet część
                    prawniczej elity - profesorowie (sic!) - nie do końca zdają sobie sprawę, z
                    tego co zmieniło się w RP po 1 maja 2004 :)

                    ciekawszy fragmencik:

                    "Jak wiadomo, od 1 maja ok. 70 proc. kompetencji organów władz polskich tylko w
                    sprawach gospodarczych przejęły do samoistnego regulowania organa unijne. Nie
                    mówiąc o tym, że członkostwo Polski w UE radykalnie zmieniło (na mocy traktatu
                    akcesyjnego) charakter zadań oraz ustrojową rolę Sejmu, rządu i TK. Sejm np. ze
                    swych dotychczasowych konstytucyjnych, decyzyjnych kompetencji, szczególnie w
                    sprawach gospodarczych, zachował tylko uprawnienia opiniodawcze."

                    i dalej:
                    << Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wielokrotnie
                    stwierdzało m.in., że: "EWG stanowi porządek (...), na rzecz którego państwa
                    zredukowały (...) swe prawa suwerenne"; "Prawo wynikające z traktatów (...) nie
                    może być z samej natury uchylone przez prawo wewnętrzne, niezależnie od jego
                    rangi", "przez utworzenie na czas nieograniczony Wspólnoty (...) wyposażonej w
                    szczególności w prawa suwerenne wywodzące się z ograniczenia kompetencji państw
                    członkowskich (...) państwa członkowskie ograniczyły swe prawa suwerenne" itd.>>

                    warto zwrócić uwagę, iż jeżeli spelnimy warunki (z Maastricht) konwergencji i
                    zastąpimy PLN EURO, nasz NBP przestanie kształtować politykę monetarną, a RPP
                    tak naprawdę straci rację bytu.

                    żeby było jasne - nie jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania i widzę jego
                    pozytywne skutki, ale wypada powiedzieć to sobie bez ogródek.

                    • ayran Re: to zależy czego chcemy 30.06.04, 15:13
                      hydy napisał:

                      > warto zwrócić uwagę, iż jeżeli spelnimy warunki (z Maastricht) konwergencji i
                      > zastąpimy PLN EURO, nasz NBP przestanie kształtować politykę monetarną, a RPP
                      > tak naprawdę straci rację bytu.

                      Nie jestem tego taki pewny - pewne instumenty oddziaływania stracą na
                      znaczeniu, ale nie wszystkie. Jasne, że RPP w takiej liczebności i z takiego
                      umocowania (nominaci Sejmu, Senatu i Prezydenta - czasem według klucza
                      kompetencyjnego a czasem wręcz przeciwnie) straci sens. Zresztą mam nadzieję,
                      że i Senat do tej pory zniknie.
                      • hydy Re: to zależy czego chcemy 01.07.04, 05:58
                        ayran napisał:

                        > hydy napisał:
                        >
                        > > warto zwrócić uwagę, iż jeżeli spelnimy warunki (z Maastricht) konwergencj
                        > i i
                        > > zastąpimy PLN EURO, nasz NBP przestanie kształtować politykę monetarną, a
                        > RPP
                        > > tak naprawdę straci rację bytu.
                        >
                        > Nie jestem tego taki pewny - pewne instumenty oddziaływania stracą na
                        > znaczeniu, ale nie wszystkie. Jasne, że RPP w takiej liczebności i z takiego
                        > umocowania (nominaci Sejmu, Senatu i Prezydenta - czasem według klucza
                        > kompetencyjnego a czasem wręcz przeciwnie) straci sens. Zresztą mam nadzieję,
                        > że i Senat do tej pory zniknie.

                        oczywiście - w pewnym stopniu uprościłem, ale miałem na myśli znaczne
                        przesunięcie akcentu z RPP na NBP i zmniejszenie zakresu możliwości
                        oddziaływania na rzecz EBC.

                        jednak co stoi na przeszkodzie aby te resztki kompetencji RPP przekazać np.
                        zarządowi NBP? wydaje mi sie absurdem utrzymywać wówczas w ogóle RPP.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja