Gość: Krystyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.06.04, 14:10
Przeczytałam w "Naszym Dzienniku" artykuł o naturalnym planowaniu rodziny i
chciałabym się do niego ustosunkować. Jesteśmy czteroosobową rodziną, oboje z
mężem nie pracujemy i nie mamy prawa do zasiłku, otrzymujemy pomoc z opieki
społecznej.
Wychodząc za mąż, nie sądziłam, że utrzymanie rodziny wymaga tyle
poświęcenia. Oboje z mężem pracowaliśmy i mieliśmy nadzieję na lepsze jutro.
Niestety, od kiedy po kolei traciliśmy pracę, a z nią nasze dochody, zaczęły
się w naszej rodzinie problemy. Będąc w stanie błogosławionym z drugim
dzieckiem, miałam poważne problemy ze zdrowiem, dziecko nie urodziłoby się,
gdyby nie opieka Boga. Jego rozwój był opóźniony w stosunku do innych dzieci,
ale modlitwa pomogła. Te przeżycia spowodowały, że kiedyś panicznie bałam się
kolejnej ciąży. (...) Jednakże w jednym jestem nieugięta: nie wyobrażam
sobie, że zabiłabym swoje poczęte dziecko. Nigdy bym się na to nie
zdecydowała. Nie stosuję też żadnych środków antykoncepcyjnych. Choćbyśmy
mieli wszyscy poumierać z głodu, będziemy się dalej rozmnażać na chwałę Pana!
On nam ześle jedzenie w zamiana za gorącą modlitwę. (...) Przeraża mnie fakt,
że nasz rząd zamiast wspomagać rodzinę, działa przeciwko niej. Zmieniające
się przepisy i ustawy dotykają rodziny, szczególnie te najuboższe.