Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe

12.07.12, 19:27
Okazało się, że ustawa o ogródkach jest niekonstytucyjna, co daje sądom (już teraz) możliwość orzekania na korzyść wyciągającym rączęta po te skrawki cennej ziemi miastom i gminom.
Nikomu nie wadzi to, że konkordat jest niekonstytucyjny ani to, że nikonstytucyjna jest ocena z religii na świadectwie (co ciekawe, katolikom nie przeszkadza ocena z religii na świadectwie szkolnym, chociaż jako argument przeciwko odpisowi podatkowemu na KK wysuwają, że z PITa będzie można wyczytać jakiego są wyznania - jak wiadomo ze świadectwa wyczytać się nie da :))) ).
Nie przeszkadza też nikomu, że sama Konstytucja, na szybko preparowana przez klęczników na udręczonych kolanach, jest niekonstytucyjna albowiem już w Preambule wprowadza wyraźny podział pomiędzy obywatelami - na wierzących i niewierzących. Wierzący są wymienieni jako pierwsi chociaż jeśli chcemy uniknąć sytuacji, że ktoś z wymienianych poczuje się potraktowany gorzej, stosujemy kolejność alfabetyczną. Dlatego odbieram postawienie wierzących na pozycji pierwszej jako wyraźny sygnał, że reszta obywateli jest poniżej w hierarchii priorytetów władców RP.

Wielu zadręcza świadomość, że ogródki działkowe często znajdują się w lokalizacjach, gdzie grunty są bardzo drogie. Ale wszyscy położyliśmy po sobie grzecznie uszka, gdy chodzi o prawdziwie wielkie pieniądze, które nasze władze wywalają w błoto:
Efektów tego procederu nikt nie potrafi zliczyć. Setki milionów złotych i setki nieruchomości oddała za bezdurno Komisja Majątkowa. Pomoc gotówkowa (łącznie z utrzymaniem katechetów i kapelanów), to w wielkim przybliżeniu miliard złotych! Rocznie!
Zakon nie jest nadzwyczajnie wymagający, wprawdzie chciałby zwrotu dokładnie tych nieruchomości, ale pogodzi się także z uzyskaniem od państwa budynków zastępczych. Co tam, mogą pójść nawet dalej - niech będzie "rekompensata" w gotówce, 234 mln zł wystarczą! Uff... Rzecz cała jest jednak, proszę Państwa, jeszcze bardziej ciekawa. Nieruchomości tej Bierut księżom misjonarzom nie odbierał! Zrobił to car Aleksander II, w 1864 roku – 148 lat temu! Ukaz carski przejął sporną nieruchomość na własność Królestwa Polskiego.

4,5 mln zł zapłaci Miasto Poznań Archidiecezji Poznańskiej za bezumowne korzystanie przez liceum ogólnokształcące z należącego do Kościoła budynku przy ul. Głogowskiej. Miasto porozumiało się z Kościołem w sprawie spornego budynku.
Według warunków porozumienia, które ma być podpisane w najbliższych dniach, szkoła wyprowadzi się z budynku najpóźniej w 2016 r. Do tego momentu będzie płacić kurii czynsz w wysokości 53 tys. zł miesięcznie. Porozumienie określi też warunki korzystania przez Kościół z miejskiego budynku przy ul. Kanclerskiej.

Zdrojewski przekazał 4 miliony na budowę Świątyni Opatrzności
NIK uważa, że to przekazanie jest nielegalne.

O podwyżkach dla posłów, ipadach, samochodach i innych, nie warto już.

Trudno nie odnieść wrażenia, że walka z tymi ogródkami to konsekwencja tego, jak bardzo nas moralnie sprowadzono do parteru. KK nie podskoczymy dlatego mamy wroga, któremu jesteśmy w stanie podołać - starych, często chorych i klepiących biedę ludzi.
    • remez2 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 12.07.12, 20:10
      Celne. :-) pozdrawiam
      -----------------------
      • talle.yrand Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 12.07.12, 22:57
        remez2 napisał:

        > Celne. :-) pozdrawiam


        Również zgadzam się z tym wszystkim co napisałaś. Pozdrawiam serdecznie,więcej takich postów i wraca "wiara",że są jeszcze ludzie myślący.


    • damakier1 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 00:02
      Okazało się, że ustawa o ogródkach jest niekonstytucyjna, co daje sądom (już teraz) możliwość orzekania na korzyść wyciągającym rączęta po te skrawki cennej ziemi miastom i gminom.

      Tak się składa, że te skrawki cennej ziemi należą do miast i gmin. Jeśli więc miasta i gminy wyciagają po nie rączęta, to wyciągają je po swoją własność, którą w gruncie rzeczy bezprawnie zarządza PZD. Ciekawe, czy gdyby ktoś wlazł do Twego ogrodu i na jednej z grządek za friko zacząłby uprawiac rzodkiewkę, to byłabyś zadowolona?

      Mnie też irytuje rozpanoszenie się KK i dojenie państwowej kasy na wszystkie możliwe sposoby. Ale nie uważam, żeby dlatego, że uporządkowanie stosunków państwo/kościół jest zawalone, wszystko inne musi też takie pozostać.
      Ubolewając, że z KK jest jak jest, cieszę się, że chociaż z PZD robi się porządek.
      • 8macek Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 00:16
        obawiam się damo, że nie zrozumiałaś konwencji :-D

        zaraza napisała (bardzo konkretnie i jasno jak dla mnie), że TK zajmuje się WYBIÓRCZO pewnymi sprawami...
        rozumiesz już trochę czy nie?
        • damakier1 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 10:24
          8macek napisał:

          > obawiam się damo, że nie zrozumiałaś konwencji :-D

          Nie obawiaj się. Nawet jeśli ktoś krytykuje TK to nie znaczy, że nie można odnieść się do bzdur, które przy okazji wypisuje.
      • jola.iza1 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 00:20
        należą?
        Upss, Damo, idziesz drogą Należności.
        • damakier1 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 10:40
          [i]Należność[/b]: to, co się komu należy (wg Słownika języka polskiego PWN).
          Nie rozumiem, czemu pójście drogą, na której każdy ma, co mu się należy byłoby tak złe, żeby aż wywoływać Twoje Upss?

          Swoja drogą, w moim poście sformułowanie "należą do gmin" jednoznacznie znaczyło, że są ich własnością. Że też Ci się chciało doszukiwać w tym drugiego dna...
    • 8macek Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 00:08
      bardzo mądrze i konkretnie, bez zbędnych "ozdobników" i co najważniejsze z podaniem przykładów jako dowodów na to, że to o czym napisałaś, to jest wszystko prawda.

      podpisuję się pod tym z całą powagą i stwierdzam, że lepiej sam bym tego nie ujął.

      pozdrawiam cię zarazo serdecznie :-*
    • cookies9 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 13:56
      Ogródki za miasto,a tereny działkowe w mieści przekształcić w ogrody dla wszystkich
      spacerowiczów. Sprawiedliwie i rozsądnie - tereny należą do miasta, nie sa własnością ani działkowców ani zarządów - i tego się trzymajmy. Nie nalezy popierać bezprawia.
      • l_zaraza_l Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 18:49
        cookies9 napisała:

        > Ogródki za miasto,a tereny działkowe w mieści przekształcić w ogrody dla wszyst
        > kich
        > spacerowiczów. Sprawiedliwie i rozsądnie - tereny należą do miasta, nie sa włas
        > nością ani działkowców ani zarządów - i tego się trzymajmy. Nie nalezy popier
        > ać bezprawia.

        Cały sens tych ogródków polega właśnie na tym, że są blisko. Taki był zamysł od początku (czyli grubo przed "komuną"), by ludzie mogli pójść na taką działeczkę po pracy. Miały być dla ludzi niezamożnych. Bogaci mają działki poza miastem, często w górach czy nad jeziorami. Wywalenie ogródków poza miasto spowoduje, że wielu ludzi do nich nie dotrze (z powodu niedołężności, kosztów, trudności jaką jest wyprawa starszej osoby z dwójką małych wnuków, itp.). Poza tym, przecież w całym świecie robi się wszystko, by ograniczyć ruch samochodów - nowe dzielnice projektuje się tak, by ludzie nie byli zmuszeni jeździć do centrum, stare dzielnice się modernizuje właśnie pod tym kontem (na przykład w USA wiele dzielnic na przedmieściach nie miało nawet chodników bo zakładano, ze wszyscy będą jeździli samochodami). Nie ma sensu, byśmy cofali się do miejsca, z którego inne, bardziej rozwinięte nacje, właśnie uciekają.
        Tak, wspaniale byłoby mieć zielone przestrzenie wspólne ale historia ostatnich lat pokazuje, że polityka jest odwrotna - zielone przestrzenie wspólne są zabudowywane. Wszystko musi się opłacać i przynosić szybki pieniądz. Dzisiaj nie rozpatruje się inwestycji pod kątem długofalowych korzyści typu szczęśliwsze, mniej zestresowane i dotlenione społeczeństwo czy zdrowsze dzieciaki, które mogą się wyszaleć w jakimś "małpim gaju" ale ze wszystkiego musi być pieniądz - jak najszybciej. Jeśli powstanie kolejny akwapark z wejściem za kilkanaście złotych, to taka przestrzeń, z pewnością, nie będzie już wspólna.
        Z przestrzenią wspólną łączą się także konflikty - jedni będą chcieli ciszy a inni boiska. Po diabła powodować kolejne podziały, szczególnie teraz, gdy i tak jesteśmy gotowi się bić.

        Ciekawym przykładem jest park Sady Żoliborskie. Ave w innym miejscu wspominała o tym osiedlu a ja,przez jakiś czas mieszkałam, przy Braci Załuskich więc akurat nieco znam temat. Tam miały powstać kolejne bloki i nie pamiętam czy w 1991 czy 92 kilka nawiedzonych emerytek rozpoczęło bój o to, by zamiast bloków powstał park. I to im się udało. Czy dzisiaj, w szale prywatyzowania i wyprzedawania wszystkiego, co się nawinie pod rękę, takie przedsięwzięcie by się udało? Nie jestem przekonana a nawet jestem na 99,9% pewna, że panie emerytki okrzyknięto by radjomaryjnymi moherami blokującymi rozwój dzielnicy.
        Jak pamiętam, jeszcze po kilku latach były tam pewne konflikty pomiędzy starszymi paniami pragnącymi ciszy i zieleni a młodzieżą i rodzicami dzieciaków.

        Ktoś spalił słomianą kukłę misia nawiązującą do słynnej komedii Stanisława Barei pod takim właśnie tytułem. Stała ona na Gliniankach Sznajdra na warszawskim Bemowie, w miejscu, gdzie przed laty kręcona była końcowa scena filmu.
        To tylko pozornie bez związku. Gdy usprawiedliwiałam zamykanie ogródków wandalizmem, ktoś mi zarzucił, ze widocznie mieszkam w jakimś kiepskim miejscu (chociaż tak nie jest). Tu mamy przykład bezmyślnego wandalizmu z miejsca, w którym nie mieszkam (czyli z dobrego).
        • cookies9 Re: Ogródki solą w oku ale oczko i tak ślepe 13.07.12, 19:05
          Co innego ogródki na przedmiesciach przy domkach ,a co innego działki ze skleconymi,byle jak altankami w centrum miasta i grządkami z marchewką i pietruszką. Nie dajmy się zwariować.
          Zmiany są niezbędne...
    • woda_woda Ogróki w ventrach miast? Tak, ale 13.07.12, 19:10
      otwarte dla mieszkańców, estetyczne - nie takie, jak dziś, działające na rzecz mieszkańców (place zabaw, giełdy kwiatowe itp), no i użytkownicy niech płacą podatek gruntowy jak wszyscy inni.
      • indeed4 I pod innym zarządem. 13.07.12, 19:26
        Oponenci Kondrackiego z Polskiego Związku Działkowców boją się występować pod nazwiskiem. – Tą organizacją rządzą od lat 80. ci sami ludzie, a ich związkowe zaplecze to w dużej mierze peerelowska nomenklatura, która wciąż dużo może – tłumaczy były członek władz PZD. I podaje przykład: zamiejscowym biurem związku działkowców w jednym z miast kieruje były major SB, który jednym telefonem może na przykład anulować karę za nielegalną wycinkę drzew.

        www.wprost.pl/ar/151471/Pan-na-ogrodkach/?pg=1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja