l_zaraza_l
17.07.12, 18:43
Sadurski: Prawa nie można uzasadniać religią
Jeśli rzeczywistym uzasadnieniem prawa jest argument niemający charakteru racji publicznej, prawo takie, nawet jeśli formalnie obowiązujące, nie jest prawowite. Jest złym prawem.
Czy partie polityczne - a także pojedynczy posłowie i wszyscy ci, którzy wysuwają projekty ustawodawcze, nawet w ogólnej debacie obywatelskiej - mogą powoływać się na argumenty o charakterze par excellence religijnym? NIE.
Czym zatem jest racja publiczna? "Łatwiej powiedzieć, czym nie jest" - przyznaje filozof prawa. Nie należą na pewno do tej kategorii uzasadnienia opierające się na egoistycznym interesie uzasadniającego albo na przekonaniach o wrodzonej niższości jakiejś grupy, albo czysta niechęć do jakiejś kategorii ludzi, ale także te przekonania, nawet szczerze wyznawane, które z samej swojej natury nie mogą być udziałem wszystkich ludzi" - wylicza.
"(...) Do takich uzasadnień należą nakazy, dogmaty i wyznania wiary o charakterze religijnym - gdyż one z natury rzeczy mogą być akceptowane tylko przez pewne grupy obywateli.
Stąd jedna z podstawowych zasad prawa świeckiego: uzasadnienia nie mogą być charakteru religijnego" - przypomina prof. Sadurski.
Wielokrotnie sygnalizowałam tutaj, że nasze prawo tworzone pod krzyżem, nie jest prawem świeckim a religijnym, jednoznacznie chroniącym interesy jednej, konkretnej grupy wyznaniowe.
I twierdzę, że krzyże wiszące w Sejmie, w urzędach czy sądach sankcjonują taki chory stan rzeczy.
Półtora roku temu na plebanii poznańskiej parafii zmarło dziecko wikarego, który podczas porodu nie wezwał pogotowia. Prokuratura najpierw śledztwo umorzyła, a teraz tę decyzję uznała za słuszną.
O pitoleni poturbowanego na umyśle Gowina o krzykach mrożonych zarodków i o tym, że takie rzeczy mają wpływ na tworzenie prawa, nie wspominam bo już wiele o tym napisaliśmy.