A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku

27.07.12, 19:49
wyniki Narodowego Spisu Powszechnego z ub. roku pokazują, że w Polsce największe mniejszości narodowo - etniczne to Ślązacy /817 tys./, Kaszubi /229 tys./, Niemcy /126 tys./.

nową informacją uzyskaną z badań jest to, że 106 tysięcy osób podało, że na co dzień w domu mówi po kaszubsku.

- To dwukrotnie więcej niż widniało w raportach z poprzedniego spisu ludności w 2002 roku - cieszy się Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Gdańsku. - W obu badaniach zastosowano to samo pytanie ankietowe - w jakim języku najczęściej mówisz w domu. W poprzednim badaniu trzeba było wybrać między narodowością polską a kaszubską, zaś w ankietach z roku 2011 była możliwość wskazania na język inny niż polski - i określenia go./.../
Prezes Grzędzicki uważa, że taki wzrost ma przynajmniej trzy wyjaśnienia.
- Obserwujemy, że wśród samych Kaszubów posługiwanie się językiem kaszubskim nabiera wartości - analizuje Łukasz Grzędzicki. - Chyba sami przestają się wstydzić własnego języka. Myślę też, że niebagatelny wpływ na ten wynik ma działanie instytucjonalne - w tym dziewięcioletnie już nauczanie języka w szkołach. I ostatni czynnik - nasza akcja uświadamiająca mieszkańców Kaszub, jak wypełnić ankietę narodowego spisu powszechnego.


www.dziennikbaltycki.pl/artykul/625371,po-kaszubsku-mowi-na-co-dzien-az-106-tys-osob-kaszubi,id,t.html?cookie=1
Europa się jednoczy, w Polsce cieszą się, że Kaszubi coraz chętniej mówią w swym języku.
prezes Grzędzicki uważa, że to w wyniku działań instytucjonalnych Kaszubi przestają się wstydzić własnego języka.
no ale czemu się przedtem wstydzili ?
może im pan Tusk teraz dodał odwagi, bo się im podoba, że mają premiera Kaszuba.
    • kzet69 [...] 27.07.12, 19:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • etta2 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 19:57
      Mam na ten temat trochę inne zdanie. Język kaszubski? A czy kiedykolwiek istniało państwo kaszubskie? O ile wiem, to nie. Kaszuby były regionem polskim lub czasem niemieckim, a język kaszubski to zwyczajnie gwara regionu, podobnie jak inne w różnych regionach kraju.
      Na dziś gwarę kaszubską można usłyszeć jedynie na wsiach, w Trójmieście jej nie uświadczysz i Tusk, jako mieszkaniec Sopotu mówi czystą polszczyzną, a nie gwarą, a że mówi o sobie "kaszub" - to raczej taki chwyt propagandowy.
      • kzet69 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:03
        A czy przypadkiem to nie jest pozostałość ze starosłowiańskiej grupy języków pomorskich? Z czasów jeszcze przedchrześcijańskich?
        • etta2 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:11
          To zupełnie nie moja działka i pojęcia bladego nie mam o językach starosłowiańskich. Piszę, jak jest TERAZ i w okresie ostatnich lat.
          Szlag mnie trafia, jak czytam o rzekomym dążeniu Kaszubów do niepodległości. Mieszkam w Gdańsku, tu się urodziłam, nie czuję się Kaszubką (rodzice z południa kraju). Bywam na Kaszubach gdzie mówią gwarą i wiem, jak oni "dążą do niepodległości". TO BZDURA TOTALNA!!!!!!!!!
          • kzet69 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:17
            Tu się zgodzę, co innego zachowanie języka przodków, co innego dążenia niepodległościowe, zresztą w przypadku 200 - tys mniejszości raczej nierealne...
          • mn7 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 22:44
            Język nie przestał być językiem "teraz i w ostatnich latach".
            Był spór, czy to "tylko" dialekt, czy "aż" osobny język. Dominuje ten drugi pogląd.
            Rzecz jasna nie ma to nic wspólnego z "dążeniami niepodległościowymi" których nikt nie formułuje ani podnosi, po prostu takowe nie istnieją, chyba że w chorej głowie jakiegoś pisowca.
      • olga_w_ogrodzie Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:06
        tu raczej mi szło o to, że następuje z jednej strony dążenie do unifikacji, a z drugiej do jednoczesnego zachowania odrębności.
        ja tego nie krytykuję.
        mnie się to podoba.
        jestem za tym, by w Europie ludzie świetnie porozumiewali się po angielsku, skoro już ten język dominuje, ale też, by tym więcej uwagi przywiązywano do nauki polskiego, a także możliwości nauki języka regionalnego.
      • piq istniało państwo kaszubskie, eciu,... 28.07.12, 01:36
        ...nazywało się Księstwo Pomorskie. Język kaszubski jest w istocie językiem dawnych Pomorzan. Nawiasem mówiąc: niektóre badania językowe wykazują znaczne pokrewieństwo nazewnictwa geograficznego (toponimii) małopolskiego i pomorskiego.
        • olga_w_ogrodzie Re: istniało państwo kaszubskie, eciu,... 28.07.12, 16:05
          piq napisał:

          > ...nazywało się Księstwo Pomorskie. Język kaszubski jest w istocie językiem daw
          > nych Pomorzan. Nawiasem mówiąc: niektóre badania językowe wykazują znaczne pokr
          > ewieństwo nazewnictwa geograficznego (toponimii) małopolskiego i pomorskiego.

          hmmm ?

          " Stowarzyszenie Kaszëbske Jednota postuluje, aby "zrównać w prawie Kaszubów i Ślązaków z innymi mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Polsce".

          Kaszubi wiele lat temu wystąpili do Sejmu o status mniejszości, a zostali uznani tylko za "grupę posługującą się językiem regionalnym". "Co daje im prawo do ochrony języka, lecz nie do ochrony tożsamości kulturowej" - czytamy w stanowisku Jednoty prezentowanym podczas serii spotkań na Kaszubach. Za stowarzyszeniem złożonym z grupy młodych gniewnych działaczy stoi m.in. Artur Jabłoński, były szef Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Na spotkaniu Jednoty ogłosił: - Głównym zagrożeniem dla Kaszubów stał się proces niewymuszonego wynaradawiania się członków tej wspólnoty w demokratycznym państwie, którego władzę w pełni akceptują i przyjmują.

          W Polsce za mniejszości etniczne uznaje się: Karaimów, Łemków, Romów i Tatarów. A czy Kaszubi są taką mniejszością?

          Jednota dowodzi, że spełniają wszystkie warunki: są mniej liczebni od pozostałej części ludności RP; w sposób istotny odróżniają się językiem, kulturą lub tradycją i dążą, aby je zachować; mają świadomość historycznej wspólnoty etnicznej; ich przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Polski od co najmniej 100 lat.

          - A właśnie że nie jesteśmy mniejszością etniczną - uważa Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, największego i najstarszego kaszubskiego stowarzyszenia. - Państwo kaszubskie nigdy nie istniało, a mniejszość jednak jakoś musi się do niego odnosić. Poza tym jesteśmy ludnością miejscową, od zawsze zamieszkującą Pomorze, a nie grupą, którą gdzieś wywędrowała do obcego państwa.

          Z kolei Jabłoński argumentuje, że uznanie za mniejszość etniczną jest potrzebne, m.in. dlatego, że dotychczasowy system dotowania przez rząd nie gwarantuje utrzymania języka kaszubskiego. Najnowszy raport Rady Europy o językach regionalnych i mniejszościowych uznaje działania państwa wobec kaszubskiego za niewystarczające i ograniczające jego rozwój. Zdaniem ekspertów Rady Europy Polska powinna zapewnić nauczanie kaszubskiego na poziomie przedszkolnym i upowszechnić w szkołach. Rada zwraca się też o poprawienie wielu drobnych spraw - jak umożliwienie brania ślubów w języku kaszubskim.

          Zbigniew Roszkowski, wójt Chmielna, Kaszub z dziada pradziada: - Ja się czuję Polakiem żyjącym na Kaszubach i na dziś ta mniejszość nie jest mi potrzebna. Cieszmy się, że możemy uczyć i gadać po kaszubsku, bo pamiętam, jak w szkołach dawali za kaszubski po łapach.

          Uznanie Kaszubów za mniejszość etniczną wymagałoby nowelizacji ustawy, a na razie nie widać większości, która ten pomysł gotowa byłaby poprzeć. Inicjatywę popierają za to działacze Ruchu Autonomii Śląska.
          Kim są Kaszubi
          W średniowieczu Kaszubi zamieszkiwali tereny między Odrą a Wisłą i od mokradeł nad Notecią do Bałtyku. Przetrwali na Pomorzu Gdańskim, gdzie według różnych źródeł jest ich 240-500 tys. Zachowali własny język, tradycje i obyczaje. W 2005 r. kaszubski został uznany za język regionalny, czyli różniący się znacznie od polskiego. Podczas spisu powszechnego w 2002 r. do znajomości kaszubskiego przyznało się 50 tys. osób. Narodowość kaszubską zadeklarowało wtedy 5 tys. osób (nie można było wskazać, że jednocześnie jest się Polakiem i Kaszubem). Wyników ostatniego spisu jeszcze nie znamy, ale tym razem można było napisać, że jest się jednocześnie Polakiem i członkiem ''wspólnoty kaszubskiej''.

          m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11025987,Kaszubska_mniejszosc_wsrod_Kaszubow.html
          • piq historia przyjmuje, że... 28.07.12, 16:57
            ...Kaszubi są pozostałością po związku plemiennym Pomorzan zanotowanych np. w kronice Nestora jako część Lachów, którzy napłynęli na teren obecnej Polski znad Dunaju. Politycznym wyrazem istnienia owego związku plemiennego było Księstwo Pomorskie, potem rozbite na dwa księstwa i część przyłączoną do Polski (z Gdańskiem). Księstwo Pomorskie było państwem, gdyż miało własną władzę, a jego niezawisłość albo była pełna, albo ograniczona wyłącznie przez bycie lennem władców potężniejszych sąsiadów.

            Zatem pan Grzędzicki się myli, albo ogranicza pojęcie "kaszubskości" tylko do tego obszaru Pomorza, który został włączony do Polski. Tymczasem Kaszubi/Pomorzanie mieszkali na pewno od Odry do Wisły, a może i czasem dalej na wschód, choć tam nie powstawały kaszubskie/pomorzańskie formy polityczne.

            Książę pomorski Eryk, książę słupski i stargardzki, był nawet królem Danii, Szwecji i Norwegii. Leży pochowany w Darłowie.
          • ave.duce Re: istniało państwo kaszubskie, eciu,... 05.08.12, 09:53
            olga_w_ogrodzie napisała:

            > Podczas spisu powszechnego w 2002 r. do znajomości kaszubskiego przy
            > znało się 50 tys. osób. Narodowość kaszubską zadeklarowało wtedy 5 tys. osób
            > (nie można było wskazać, że jednocześnie jest się Polakiem i Kaszubem).

            Przypomina to pytanie, kierowane do dziecka: a kogo kochasz bardziej...

            > Wyników
            > ostatniego spisu jeszcze nie znamy, ale tym razem można było napisać, że jest się
            > jednocześnie Polakiem i członkiem ''wspólnoty kaszubskiej''.

            I teraz jest ok.
    • zayka Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:08
      taki sam prymityw jak esperanto

      a ten Zulugula Tusk nie był i nie jest Kaszubem

      dziś prawdziwych Kaszubów już niema

      Prawdziwa historia Kaszubów skonczyła sie jeszcze przed II wojną kiedy rozpierzchli się do Polski
      na wieś o zbliżającej się wojnie
      • ave.duce Mylisz się, są prawdziwi Kaszubi bt. 27.07.12, 20:16
    • mn7 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 20:37
      No i bardzo dobrze.
    • olga_w_ogrodzie Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 21:00
      etta2 napisała:

      > "....rozpierzchli się do Polski na wieś o zbliżającej się wojnie..."
      >
      /.../
      > Sądzisz, że można zostawić swoje gospodarstwo na wieść o wojnie? I gdzie się ud
      > ać? Do krewnych pod Warszawą? Hahahahahahaha,/.../
      > Tereny Kaszub były wielokrotnie: a to polskie, a to niemieckie, a to krzyżackie
      > ....ale Kaszubi byli zawsze Kaszubami, a nie gnojkami z podkulonym ogonem. Prze
      > trwali wszystkich i są dziś POLAKAMI,/.../

      masz rację, Etto, ale po cholerę ubliżasz - przez to mądre rzeczy, które piszesz mogą wylecieć.
      bo w istocie, choćby w filmie "Róża" pokazano jak trudno ludziom opuścić dom, gospodarstwo.
      tam, co prawda, akcja już po wojnie, ale i tak można by się dziwić czemu tytułowa Róża, wdowa po niemieckim żołnierzu nie daje się z Mazur wygonić.
      a to zwyczajnie nie takie proste.
      moja Babcia z córkami nie uciekała sama z Wilna, gdzie miała dom, księgarnię, sady jakieś, przed bolszewikami.
      wyjechały dopiero, gdy je zmuszono.
    • humbak Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 21:36
      No i fajnie. Kultura ludowa u nas leży generalnie. Od niedawna się nieco odradza. Od paru lat widuję na przykład w niedziele kobiety w strojach regionalnych.
    • eres2 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 23:13
      Olga: no ale czemu się przedtem wstydzili?

      eres: Żyłem pośród Kaszubów przez wiele lat (1945-1961). Ceniłem swoich pracowitych sąsiadów - Kaszubów, z moim serdecznym przyjacielem Kaszubem z niewielkiej wsi z pod Pucka studiowałem i niemal całe swoje zawodowe życie pracowałem w tej samej instytucji.
      W moim dzieciństwie nauczycielka (rok 1945, miejscowość na tzw. ziemiach odzyskanych) poprosiła dwoje moich kolegów, rodzeństwo pochodzące z Wejherowa, o zaśpiewanie po kaszubsku pieśni zwanej hymnem kaszubskim: „Tam gdzie Wisła od Krakowa…”. Oboje rodzeństwo z zażenowaniem stanęło przed klasą i nieśmiało zanuciło z powagą: „Tam gdze Wisła òd Krakòwa W pòlsczé mòrze płënie Pòlskô wiara, pòlskô mòwa nigdë nie zadżinie…” . Już po pierwszej zwrotce wszystkie dzieci w klasie pokładały się ze śmiechu i odtąd oboje młodych Kaszubów było obiektem szyderstw aż do końca nauki w tej szkole.
      Dojeżdżając do Trójmiasta pociągiem, wagony zapełniały się na poszczególnych stacjach niemal wyłącznie Kaszubami zmierzającymi do gdyńskich zakładów pracy; dominował język kaszubski. Powracając ze szkół nie-kaszubska młodzież w wagonach setnie bawiła się przedrzeźnianiem Kaszubów w rodzaju: „farkarty sztrychowane czerwonym blajsztyftem nie giltują… itp. „dowcipami”. Oczywiście „bawiono się” w ten sposób w obecności swoich kaszubskich rówieśników.
      Reakcją Kaszubów na złośliwości swoich nie-kaszubskich współmieszkańców była niechęć, której wyrazem było przypisywanie „obcym”, często przez nich określanym „hurtem” jako prostactwo zza Buga, niedbalstwo, nieróbstwo, niechlujstwo itp..
      • olga_w_ogrodzie Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 27.07.12, 23:15
        dziękuję za ten wpis Twój.
        nie wiedziałam, że tak to smutnie wyglądało.
    • haen2010 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 06:56
      Faktem jest, że na pomorzu "Ty Kaszubie" było po wojnie mocno obraźliwe. Pewnie dlatego, że Niemcy uważali ich za aryjczyków. Ale jakichś spektakularnych objawów dyskryminacji nigdy nie zauważyłem.

      Była o wiele mocniejsza wobec prawosławnych zza Buga. Ty Ukraińcu - to było naprawdę ciężkie słowo.

      Kiedyś zimą za Gierka wylądowaliśmy w knajpie-mordowni w Juracie. Aż się zdziwiłem - sami dziwni ludzie siedzą, ubrani po marynarsku, grube golfy, czapki z daszkiem i gadają kompletnie niezrozumiale. Jakbym za granicą gdzieś wylądował. Obrazek utkwił w pamięci.
      • zoil44elwer Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 08:19
        Po wojnie na G Śląsku była większa językowa wieża Babel.Byli Ślązacy,Niemcy,Polacy i Ukraińcy a każdy z nich godoł po swojymu.
        • hummer Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 08:30
          zoil44elwer napisał:

          > Po wojnie na G Śląsku była większa językowa wieża Babel.Byli Ślązacy,Niemcy,Pol
          > acy i Ukraińcy a każdy z nich godoł po swojymu.

          Ale kształcenia na Polaków wyglądało tak
          forum.gazeta.pl/forum/w,28,137769905,137774380,Re_A_Kaszubi_coraz_czesciej_po_kaszubsku.html
          PRL to nie był dobry okres dla gwar. Zresztą zobacz teraz, kto się nauczył w PRL lubi poprawiać innych. Patrz choćby polski pana prezesa.
          Pokutuje, że j. polski jest językiem jednolitym.
          Mało z nas wie, p. Miodek to wie", że gdyby nie izolacja to gadalibyśmy tak jak Kaszubi. Zmiany w języku polskim się zatrzymały choć i tak jesteśmy dziwolągami dla np. Czechów, na izolowanych Kaszubach poszły dalej. A start był praktycznie z jednego języka.
          • horpyna4 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 08:40
            Język kaszubski też nie jest jednolity, ma swoje odmiany w zależności od okolicy. Inaczej mówią ci z okolic Pucka, inaczej ci spod Kościerzyny.
            • mn7 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 10:45
              Różnice między odmianami południowymi i północnymi są całkiem spore, na przykład w innym akcentowaniu.
            • eres2 Nie tylko kaszubi swój język mają 05.08.12, 00:16
              Opowieść zaczerpnięta ze starego periodyku lekarskiego:

              W niewiele lat po zakończeniu działań wojennych, w jednym z górnośląskich szpitali pełniła dyżur lekarka rodem z Przemyśla, czy z Rzeszowa, dopiero co przybyła na Śląsk. Zna doskonale kanony medycyny, wie doskonale, co potrzebne. Ale jej wiedza podręcznikowa mogła być chwilami zawodna.
              Puka do pokoju starszego kolegi, jest zakłopotana: ma chorą skierowaną na oddział wewnętrzny, lekarz kierujący nie podał rozpoznania. Jej zdaniem chora kwalifikuje się jednak nie na internę, lecz na psychiatrię.
              - Dlaczego?
              - Bo twierdzi, że nic jej nie dolega, opowiada natomiast z uporem o jakiejś tam aferze wekslowej.
              Do szpitala skierował stary, doświadczony praktyk, ale przepracowany. Zdarzyło mu się, że nie podał diagnozy. Afera wekslowa?
              - Ile lat ma chora? – pyta kolega.
              - Po pięćdziesiątce.
              - Proszę w takim razie spokojnie przyjąć ją do nas, wszystko w porządku.
              - Nie rozumiem…
              - Koleżanko, proszę dziś zmierzyć ciśnienie i położyć chorą u nas. To nie jest sprawa psychiatryczna.
              - Niechże pan nie robi ze mnie wariatki!
              - Chodźmy w takim razie na dół.

              IZBA przyjęć. Na ławce kobieta odziana w strój miejski, z pewnym odcieniem lokalnym. Spokojna, nie sprawia wrażenia ciężko chorej, na oko jest wyraźnie zmęczona.
              - Dzień dobry, matko – zwraca się lekarz. – Co wam tylko brakuje?
              - Mie nie ma nic, panie lekarzu, ino jak długo mam te weksle, to mi jest niektóry raz tak, choćby mie kto w głowa piznął, niekiedy zaś tak głupie w tym pysku…
              - Jak stara wyście są? – pada kolejne pytanie.
              - Ja żem jest ajnunfufcig (= 51).
              - Dzieci macie, tak?
              - ja, trzy. Trzy syny.
              - Potrotki?
              - Też trzy.
              - Same do siebie, albo…?
              - Ja, same od siebie.
              - Coście wszystko chorowali, wasze życie długo?
              - Mie nie było nic. Ja prawie 1918 ta Ruraka…
              - Posłuchajcie raz: dejcie sie terozki okąpać, potem idziecie na stacjo. Tam róbcie, byście spali. Rano ale nic nie jeść, nic nie pić!

              -Proszę zanotować, koleżanko: chora 51-letnia, rodziła trzy razy, roniła trzy razy, samoistnie. Z chorób przebytych podaje czerwonkę w 1918 roku.
              - Jak to?
              - Widzi pani, to jest kraj ludzi ciężko pracujących. Od dziecka. Praca ciężka, twarda, toteż w mowie potocznej chętnie zdrabniają.
              - Cóż to ma tutaj do rzeczy?
              - „Rurka”: die Ruhr to po niemiecku czerwonka…
              - Dobrze, ale weksle?
              - „Wechseljahre” to lata przekwitania. Klimakterium.
              - A z tą głową?
              - I to proste. „Piznął” to 3 osoba od „piznąć”, czyli uderzyć. Odkąd zaczęło się klimakterium, cierpi na uderzenia do głowy. No i obok tego odczuwa czasem niesmak. Też dość typowe…

              C hora bardzo szybko odzyskała równowagę. Ciśnienie wyrównało się, badanie elektrokardiograficzne nie wykazało żadnych odchyleń, apetyt wrócił. Słowem – uznaliśmy, że chora może wrócić pod opiekę lekarza rejonowego. Dowiedziała się podczas obchodu, że wróci do domu.
              - Ja, tuż mówmy kiej?
              - Mówmy jutro, pasuje wam to?
              - O ja, panie lekarzu, tuż wam dziękuja, a musza wam co pedzieć (=powiedzieć): wyście som dobry chłop, ta młodo lekarka ale, jest żaden dobry człowiek!
              - Czemu?
              - ja, temu, widzicie, jak mie sam przywieźli, wyście sie zarozki pogadali ze mną, wzionęli na stacjo, tu żech dostała dziennie ta szpryca (= injekcja) i te pile (= pigułki), a ta śpikula (= smarkata), wiecie, co ta tylko głosiła, jak długo wyście nie przyszli na spodek? (= na dół, do izby przyjęć).
              - Pani, to przecież nie mogę wiedzieć…
              - Ja, tuż jo wom to powiem: ta głosiła, jak jo mom weksle, to mom ino zapłacić, a nie dopiero lekarzowi ten czas zabrać!...

              W sumie: chora odeszła do domu zadowolona, nie pojęła jedna zupełnie, dlaczego miała …płacić. Przecież nie musiała. Od czego „klasa chorych”?



    • zgred-zisko Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 08:46
      Zdziwionym proponuję wycieczkę przez Niemcy. To się dopiero zdziwią!
      W moich początkach, udało mi się na tyle opanować niemiecki, że w miejscowości, w której wtedy pracowałem, zacząłem sobie zupełnie dobrze dawać rady. Aż tu pewnego dnia, przyjechał facet z miejscowości odległej o ok 100 km, i z przerażeniem stwierdziłem, że nie rozumiem go ani w ząb. Poprosiłem więc Niemca miejscowego aby mi tłumaczył z niemieckiego na niemiecki.
      I nie byli to ludzie z zabitych wsi, lecz wykształceni specjaliści z dużych miast.
      • mn7 Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 10:50
        Dialektalne zróżnicowanie niemieckiego jest bez żadnego porównania większe, niż polszczyzny. Wszystkie dialekty polszczyzny są wzajemnie zrozumiałe, co najwyżej poza śląskimi, podhalańskimi i kaszubskimi (jeśli jednak uważać je za odmiany polszczyzny). W obszarze niemieckojęzycznym nie ma takiej możliwości, żeby ktoś np. z Tyrolu porozumiał się z kimś znad Morza Północnego, jeśli konsekwentnie mówią swoimi dialektami. Zaś w wypadku mniejszych odległości - mogą mieć problemy dla nas wręcz niezrozumiałe.
    • bryt.bryt co na to Prezes? 28.07.12, 11:40
      Pewnie dla Prezesa to dowod na zanik polskosci, z wyny Tuska oczywiscie.
    • xystos Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku ... 28.07.12, 11:51

      .. ich prawo !
    • zgred-zisko Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 17:06
      Nie trzeba szukać Kaszubów. Niedawno stałem na przystanku autobusowym, usytuowanym 200 m od liceum ogólnokształcącego. Na przystanku czekała też grupa młodzieży - nie wyglądającej bynajmniej na lumpów - i rozmawiała językiem zawierającym tylko nieliczne wyrazy, które można by uznać za pochodzące z poprawnej polszczyzny :(
    • zayka Re: A Kaszubi coraz częściej po kaszubsku 28.07.12, 18:26
      bo pewnie mają swoje wstydliwe tajemnice

      a mowi sie mowi ...

      że genetycznie są porazeni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja