sowietolog
16.08.12, 18:50
Dlaczego państwo polskie/polskie władze witają prawosławnego biskupa Moskwy, Kiryła, niczym - czy wręcz jako - głowę państwa? Dlaczego mainstreamowe media poświęcają temu wydarzeniu, prywatnej wizycie prawosławnego biskupa na prywatnie zaproszenie polskiego biskupa, tyle uwagi; czasu i energii. Dlaczego Kiryła przywitała kompania honorowa Wojska Polskiego? Dlaczego spotyka się z pRezydentem RP? Skąd ta cała pompa?!
Przypominam cenzorom Agory, że Kirył (vel Cyryl) nie jest ani żadną głową kościoła prawosławnego jako takiego, bo i takich kościołów-cerkwi jest mnóstwo, ani nie jest głową państwa, tak jak papież-biskup Rzymu jest głową Państwa Watykańskiego. Na samej Ukrainie są trzy czy cztery, skłócone ze sobą cerkwie. Ta prorosyjska, uznająca zwierzchność Moskwy, jest przez Ukraińców uznawana za ekspozyturę rosyjskiej agentury. Przed patriarchatem Moskwy o wiele starsze są i patriarchat Kijowa na Rusi, i - przede wszystkim, jako dominujący nad szeroko pojętym "prawosławiem", patriarchat Konstantynopola. O ile się nie mylę, nawet patriarchat Smoleńska ma większe tradycje od tego moskiewskiego.
Kto zdecydował o przeznaczeniu publicznych pieniędzy na tę celebrę? I jakim prawem?! Dlaczego wyborcy PO, a zwłaszcza Ruchu Palikota, tak zazwyczaj dosadni antyklerykalnie, milczą w tej sprawie?