Gość: tete
IP: w3cache.* / 81.219.246.*
02.07.04, 10:33
Rzeczpospolita /2004-07-02 07:50:00
Przegrani kandydaci do PE z Samoobrony czują się oszukani. Płacili za dobre
miejsca na listach. W Samoobronie wrze. Dziesiątki osób już widziało siebie
jako eurodeputowanego, a skończyło się tylko na sześciu mandatach -
pisze "Rzeczpospolita".
W tej sytuacji przegrani zaczynają pytać o pieniądze. Wielu kandydatów, by
zapłacić za dobre miejsce na liście, zaciągnęło kredyty. Pieniądze miały
zostać spożytkowane na ulotki, plakaty i spoty telewizyjne. Niestety tylko
kandydatom zajmującym pierwszą lub druga pozycje na liście zapewniono
przedwyborcze występy w mediach.
Wielu przegranych liczy, że otrzymają posadę w biurach deputowanych
Samoobrony za granicą i w kraju, każdy z eurodeputowanych dostaje co miesiąc
16 tys. euro na funkcjonowanie swojego biura - pisze gazeta.
W Strasburgu Samoobrona ma wynająć kamienicę, w której ma zamieszkać sześciu
jej eurodeputowanych, zamierza tam również urządzić restaurację pod nazwą
Chata Polska i butiki.
Władze partii twierdzą, że nie mają czym zapłacić za druk ulotek, plakatów i
innych materiałów wyborczych.
Decyzją Leppera osoby, które nie wpłaciły zadeklarowanych pieniędzy nie mają
szans na kandydowanie w przyszłych wyborach.
Kandydaci do PE podpisali przed wyborami weksle in blanco, zobowiązali
się, że jeśli zostaną eurodeputowanymi, nie porzucą Samoobrony, z kolei gdy
opuszczą partię wypłacą jej 690 tys. zł odstępnego. Ci, którzy w wyborach
przegrali domagają się wydania weksli, ale centrala nie chce o tym słyszeć.
Lepperowi wierzą biedni i bogaci. Jedni i drudzy zdaje się dostają po d...