qqazz
21.09.12, 18:05
Gwoli wstępu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12507454,Uczniowie_zlizuja_bita_smietane_z_kolan_ksiedza_dyrektora_.html
"Skontaktowaliśmy się z dolnośląskim kuratorium oświaty, nadzorującym placówkę, by zapytać, co sądzi o tego typu "zabawach" podczas otrzęsin i czy zamierza podjąć jakąś interwencję w tej sprawie. - Nikt nam żadnego doniesienia nie złożył, a sami nie jesteśmy w stanie sprawdzać galerii na stronach internetowych wszystkich szkół w województwie - zaznaczyła Janina Jakubowska, wizytator z dolnośląskiego kuratorium. I przestrzegła, by sprawy nie oceniać zbyt pochopnie. - Na razie nie znamy dokładnych okoliczności. To były otrzęsiny, być może był to pomysł młodzieży. Jeśli im to nie uwłaczało i nigdzie nie zgłosili sprawy jako problemu, potraktowali to jako zabawę, to nie widzę przeciwwskazań - mówi Jakubowska. - Można dyskutować, czy to był dobry pomysł, czy młodzieży nie zabrakło kogoś, kto by z nimi o tym pomyśle porozmawiał. Nie wiadomo też, czy wiedzieli o tym rodzice i czy zaakceptowali tego typu zabawę - dodaje"
A teraz meritum sprawy.
Kilka lat temu w Lubinie miała miejsce inna afera oświatowa. Dyrektor II LO wyrzucił dyscyplinarnie ze szkoły ucznia zatrzymanego na terenie liceum za handel narkotykami.
Dyrektora zwolniono w trybie natychmiastowym.
I co tutaj sadzić o dolnośląskich kuratorach?
pozdrawiam