indeed44
27.09.12, 22:10
Janusz Walentynowicz pojechał do Moskwy. Rosyjscy śledczy ciągali go od ciała do ciała. W jednym z nich rozpoznał matkę. Rozpoznał źle. Sam jest sobie winien?
Rosjanie już pod koniec kwietnia 2010 roku zauważyli pomyłkę z ciałem Anny Walentynowicz, ale stosowny materiał z badań genetycznych przesłali dopiero w maju 2012 roku. Już wiadomo, że rosyjscy lekarze grube błędy popełniali przy sekcjach zwłok. Czy robi to na panu Seremecie wrażenie – czy też wszystko jest według niego ok.?
Problemu by nie było gdyby rodziny się lepiej starały. Ale starały się słabo i narobiły bigosu. Za następne możliwe pomyłki (6 ciał czeka w kolejce do ekshumacji) też odpowiedzą rodziny?
Skoro więc panie premierze to Janusz Walentynowicz jest sam sobie winien to za co pan go przepraszał? Niech to on przeprosi pana!
www.wprost.pl/ar/349822/Majewski-i-Reszka-Niech-Janusz-Walentynowicz-przeprosi-Tuska/?pg=0