Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie.

10.10.12, 16:44
Koledzy partyjni skutecznie strzelili mu w kolano jeśli nie w oba.
Dla mnie dzisiaj stało się jasne, że jego pomysł na wielką centrową, liberalną gospodarczo i neutralną światopogladowo partię nie funkcjonuje.
Zdychał długo, ale dzisiaj zdechł definitywnie.
Wydawało mi się, że gdy głosowałem na PO zawarliśmy pewną umowę.
PO ma mój głos. A oni sprawach gospodarczych starają się postepować pragmatycznie.
Ja nie wymagam od PO by naruszała (zgniłe moim zdaniem) status quo w sprawach obyczajowych i stosunków państwo-kościół, ale oni nie pozwalają by było naruszane przez żadną ze stron.
Co do pragmatyzmu w sprawach gospodarczych to jak zwykle można mieć różne opinie , ale jestem skłonny rozumieć uwarunkowania zewnętrzne i skomplikowanie materii.

Dzisiejsze głosowanie w sejmie gdzie 80 posłów PO de facto poparło projekt drastycznie naruszający to status quo, którgo utrzymanie Tusk mi gwarantował to dla mnie za wiele.

Tusk i jego formacja juz mnie nie intersują.

PS. Wszystkim, którzy chcieliby we mnie widzieć "leminga" co to przejrzał na oczy i poczytywali moją wypowiedź jako wyraz skutecznosci działań ulubionych partii mogę powiedzieć tylko tyle. Nie cieszcie się zbytnio bo na waszych ulubieńców nie zagłosuje z pewnością.
    • allspice Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:06
      Spokojnie:) Projekt SP poszedł do komisji.Nic wielkiego się nie dzieje i zadnych zmian nie oznacza.
      • dr.krisk Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:11
        Oczywiście - ale powinien zostać odrzucony od razu, a nie pałętać się po Sejmie, zajmując czas (a czas to pieniądz, a pieniędzy to akurat nie mamy...).
        • wiosnaludzikow Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:24
          dr.krisk napisał:
          > Oczywiście - ale powinien zostać odrzucony od razu, a nie pałętać się po Sejmie
          > , zajmując czas (a czas to pieniądz, a pieniędzy to akurat nie mamy...).
          Jak to nie mamy pieniędzy?! Prezydent 11 listopada zaprasza na darmowa grochówkę :) a tak poza tym to mamy wieeeelkie stadiony piłkarskie, korvettę, potężną ilość urzędników no i mamy otrzymac zgodnie z obietnica Buzka i Lewandowskiego 300 000 000 000 euro z UE.
      • iq-ok Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:19
        Jak to nic sie nie dzieje i zmian nie oznacza?
        Albo się na coś umawialiśmy albo nie. A dzisiejsze głosowanie w sejmie to drastyczne złamanie tej umowy i dowód na to ,że Tusk nad tą całą hałastrą co to dostała się do sejmu pod szyldem PO juz nie panuje.
        Jak ja mogę oczekiwać od nich choć próby zmiany ustawodawstwa w pozytywnym w moim mniemaniu kierunku skoro nie umieją nawet zastopować jawnie idiotycznych projektów opozycji.

    • dr.krisk Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:09
      Nie da się ukryć - Tusk ma wielki problem. Podejrzewam, że teraz będzie usiłował zdyscyplinować swoich posłów, ale to trochę za późno. Utrwala swój wizerunek jako polityka sympatycznego, ale niezdecydowanego. Czasem trzeba przestać lawirować :)
      • iq-ok Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:36
        Fakt.
        Nie da się zdecydowanie i wiarygodnie dawać odpór zarzutom opozycji w jakiejkolwiek sprawie, jesli nie ma się pewności, że za chwilę koalicjant Pawlak , minister mojego rządu Gowin czy na ten przykład poseł Godson nie poddadzą pośrednio lub bezpośrednio w wątpliwość moich słów.
        Ja już dwa miesiące temu pisałem, że dla Tuska najmądrzejszym politycznie rozwiązaniem (i być może ostatnią szansą) byłoby zdecydowane polityczne wykorzystanie taśm PSL aż do rozpisania przedterminowych wyborów w ostateczności.
        Wtedy mnie na FK zakrzyczano.
        Jakże inaczej wygladałyby z potencjalnymi wyborami w tle te wszystkie AmberGold pseudo afery i ofensywy debatowe JK .
        A jak to dziś wygląda?
        Wszystko się garści rozłazi.
        • allspice Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 18:07

          iq-ok napisał:

          >A jak to dziś wygląda?
          Wszystko się garści rozłazi. <

          Jak powiedział poseł Godson
          "W sprawach światopoglądowych nie ma dyscypliny w PO..."

          Nic się nie rozłazi i posłom z PO pozostawiono wolny wybór.
          • iq-ok Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 18:17
            Poseł Godson powiedział jeszcze parę innych rzeczy.
            Szczerze mówiąc jeśli naprawdę chciałby bez niesmaku spoglądać w lustro co rano to nigdy nie powinien brać się za polityke.
            I niech nie rżnie prawiczka bo wychodzi na idiotę.
            A co do stwierdzenia "w sprawach światopoglądowych nie ma dyscypliny w PO" to pytam jak to się ma do zapewnień z kampanii wyborczej że "w sprawach światopoglądowych osiągnięto kompromis , którego PO nie zamierza naruszać".
            Jak PO zamierza to zrobić pozostawiając wolność Godsonom i Żalkom.

    • jacekm22 Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 17:09
      Amen ....!!
      • bozon.higsa Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 18:04
        jacekm22 napisał:

        > Amen ....!!


        Niewiele tym razem masz Jacuś do powiedzenia. Zaskoczyli cię katoliccy fundamentaliści z PO?
        Bo mnie nie zaskoczyli.
    • ex.mila Zal mi Kidawy - Błońskiej 10.10.12, 17:21
      i Agnieszki Kozłowskiej - Rajewicz, ale skoro zdecydowały się robić w Platformie za listki figowe muszą przełknąć tę żabę.
    • woda_woda Zastanawiam się, 10.10.12, 17:24
      czy w sprawach światopoglądowych, bioetycznych itp posłowie powinni głosować zgodnie z własnym sumieniem, czy zgodnie z dyscypliną partyjną.

      Jak myślicie?
      • pakules Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:28
        Z własnym sumieniem.
      • hummer Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:38
        woda_woda napisała:

        > czy w sprawach światopoglądowych, bioetycznych itp posłowie powinni głosować zg
        > odnie z własnym sumieniem, czy zgodnie z dyscypliną partyjną.
        >
        > Jak myślicie?

        Myślę, że expose premiera jest bezwartościowe.
      • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:40
        Ja osbiście nie mam nic przeciwko temu by głosowali zgodnie ze swoimi przekonaniami.
        Problem w tym, że startowali z list partii, która niemal na sztandary wywiesiła neutralność światopgladową.
        • pakules Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:43
          Co to znaczy neutralnie światopoglądowyn być?
          • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:04
            To znaczy nie podejmować żadnych działań w celu nadania swym przekonaniom w sprawach religijnych czy obyczajowych rangi norm prawnych.
            Z prostego powodu. Owe przekonania mogą być po prostu błędne.
            • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:08
              iq-ok napisał:

              > To znaczy nie podejmować żadnych działań w celu nadania swym przekonaniom w spr
              > awach religijnych czy obyczajowych rangi norm prawnych.


              To co w takim razie powinno być źródłem prawa, jeśli nie przekonania obyczajowe lub religijne?

              Przecież tzw. neutralność światopoglądowa to też przekonanie obyczajowe.
              • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:30
                Coś ci sie pomyliło.
                Dziś Polska jak wszystkie państwa eurpoejskie ma system prawny stworzony między innymi (a może w i w dużym stopniu) w oparciu o normy obyczajowe i religijne.
                Dziś deklaracja neutralności światopoglądowej oznacza po prostu zgodę na istniejące rozwiązania.
                • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:36
                  iq-ok napisał:

                  > Coś ci sie pomyliło.
                  > Dziś Polska jak wszystkie państwa eurpoejskie ma system prawny stworzony między
                  > innymi (a może w i w dużym stopniu) w oparciu o normy obyczajowe i religijne.

                  No właśnie o tym napisałam.
            • pakules Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:14
              Ale to nie PO zaczęło sprawę tylko palimłoty i zioberka, w Sejmie odbyło sie głosowanie i kazdy zagłosował zgodnie z własnym sumieniem, Ci których nie było również.
              • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:32
                A mnie chodzi o to jak w zaistniałej sytuacji zachowali się posłowie PO.
                • pakules Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:34
                  Zgodnie z własnymi poglądami i sumieniem.
                  • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 19:01
                    No skoro tak to ja zgodnie ze swoimi poglądami uznaje ich za durniów.
                • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:38
                  iq-ok napisał:

                  > A mnie chodzi o to jak w zaistniałej sytuacji zachowali się posłowie PO.

                  Część posłów PO podjęła decyzję o skierowaniu projektu do komisji w celu dalszych konsultacji.
                  A większość odrzuciła projekt SP.
        • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:44
          iq-ok napisał:

          > Problem w tym, że startowali z list partii, która niemal na sztandary wywiesiła
          > neutralność światopgladową.

          Nieprawda. PO zawsze była partią konserwatywno-liberalną i chrześcijańsko-demokratyczną.
          Po należy do Europejskiej Partii Ludowej, która jest partią chadecką.


          • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:56
            Chwila.
            Jak to nieprawda?
            Czy ja się przesłyszałem w trakcie debat wyborczych gdy jak jeden mąż (Gowina nie wyłaczając) zapewniali mnie, że w sprawach ustaw dotyczących spraw światopogladowych nie chcą nic zmieniać?
            To nie jest neutralnosć światopoglądowa?
            • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:58
              iq-ok napisał:

              > zapewniali mnie, że w sprawach ustaw dotyczących spraw światopog
              > ladowych nie chcą nic zmieniać?


              A było już głosowanie w tej sprawie?
              Na razie stwierdzono, że nalezy dalej na ten temat rozmawiać.


              • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:09
                Jak to nie było głosowania?
                Oczywiście możesz udawać, że skierowanie pewnych projektów do dalszych prac legislacyjnych w komisji to tylko wyrażenie chęci dalszego porozmawiania na ten temat i tak naprawdę nic nie znaczy.
                Ale jak dla mnie to trochę głupie jest.
                • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:12
                  iq-ok napisał:

                  > Ale jak dla mnie to trochę głupie jest.

                  Jest dla ciebie głupie, że przegłosowano dalszą rozmowę na ten temat w komisji?

                  A co w tym głupiego, że ludzie chcą dalej rozmawiać na tak trudny i delikatny temat?
                  • iq-ok Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:55
                    Jeśli nie widzisz różnicy między nadaniem biegu legislacyjnego beznadzeijnemu projektowi a chęcią na dalsze pogaduszki w tej sprawie to ja Ci juz nic nie poradze.
      • l_zaraza_l Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:43
        woda_woda napisała:

        > czy w sprawach światopoglądowych, bioetycznych itp posłowie powinni głosować zg
        > odnie z własnym sumieniem, czy zgodnie z dyscypliną partyjną.
        >
        > Jak myślicie?

        W ogóle nie powinni głosować w sprawach światopoglądowych. Państwo nie ma umocowania by debatować o światopoglądach posłów czy obywateli.
        • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 17:45
          l_zaraza_l napisała:


          > W ogóle nie powinni głosować w sprawach światopoglądowych.

          Czyli uważasz, że sprawa aborcji nie powinna być w ogóle regulowana prawem?
          • l_zaraza_l Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:39
            woda_woda napisała:

            > l_zaraza_l napisała:
            >
            >
            > > W ogóle nie powinni głosować w sprawach światopoglądowych.
            >
            > Czyli uważasz, że sprawa aborcji nie powinna być w ogóle regulowana prawem?

            Jedynie w takim stopniu jak inne świadczenia o charakterze medycznym. Chodzi mi o to, by zabieg wykonywali lekarze specjaliści w odpowiednich warunkach. A także refundacja w określonych warunkach (ciąża małoletniej, gwałt, przyczyny zdrowotne, trudna sytuacja rodzinna, finansowa, itp.).
            • woda_woda Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:41
              l_zaraza_l napisała:


              > Jedynie w takim stopniu jak inne świadczenia o charakterze medycznym. Chodzi mi
              > o to, by zabieg wykonywali lekarze specjaliści w odpowiednich warunkach. A tak
              > że refundacja w określonych warunkach (ciąża małoletniej, gwałt, przyczyny zdro
              > wotne, trudna sytuacja rodzinna, finansowa, itp.).


              Aha.
              Rozumiem, że dla ciebie aborcja niczym nie różni się od wyrwania zęba, OK :)
              • pakules Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:45
                Brawo wodo, jescze raz dziekuję , to co zproponowała zaraza to wprost aborcja na życzenie, trudna sytuacja finansowa, rodzinna a któż jej nie miał.Rozwiązanie trudnej sutuacji aborcja.
              • l_zaraza_l Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 18:51
                woda_woda napisała:


                > Aha.
                > Rozumiem, że dla ciebie aborcja niczym nie różni się od wyrwania zęba, OK :)

                W którym miejscy tak napisałam?
              • kotek.filemon Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 21:25
                woda_woda napisała:

                > Rozumiem, że dla ciebie aborcja niczym nie różni się od wyrwania zęba, OK :)

                A czym ma się różnić? "Syndrom postaborcyjny" funkcjonuje wyłącznie w obrębie "medycyny katolickiej". Dla całej reszty kobiet pozostaje ulga. Wypisz wymaluj jak po wyrwaniu zepsutej ósemki.
              • l_zaraza_l Re: Zastanawiam się, 11.10.12, 11:27
                woda_woda napisała:

                > l_zaraza_l napisała:

                > Aha.
                > Rozumiem, że dla ciebie aborcja niczym nie różni się od wyrwania zęba, OK :)

                A ja odnoszę wrażenie, że Tobie się wydaje, że noszenie ciąży z ciężko uszkodzonym płodem to coś takiego jak wyrastanie ósemki.
                • woda_woda Nie kręć, l_zaraza_l. 11.10.12, 11:32
                  l_zaraza_l napisała:

                  Napisałaś: "> Czyli uważasz, że sprawa aborcji nie powinna być w ogóle regulowana prawem?

                  Jedynie w takim stopniu jak inne świadczenia o charakterze medycznym. Chodzi mi o to, by zabieg wykonywali lekarze specjaliści w odpowiednich warunkach. A także refundacja w określonych warunkach (ciąża małoletniej, gwałt, przyczyny zdrowotne, trudna sytuacja rodzinna, finansowa, itp.)."

                  Napisałaś wyraźnie, że sprawa aborcji powinna być regulowana prawem tak, jak inne świadczenia o charakterze medycznym. "Inne", czyli na przykład dentystyczne.
                  • l_zaraza_l Re: Nie kręć, l_zaraza_l. 11.10.12, 11:47
                    Albo chirurgia. Ale co to ma do rzeczy?
                    Chodzi o to, że to są kwestie naukowe i medyczne a nie religijne.
                    • woda_woda Re: Nie kręć, l_zaraza_l. 11.10.12, 11:59
                      l_zaraza_l napisała:

                      > Albo chirurgia. Ale co to ma do rzeczy?

                      To, że stawiasz aborcję na równi z wyrwaniem zęba, czemu usiłowałaś nieudolnie zaprzeczyć.

                      Ale przecież ja ci nie zabraniam tak jej traktować.
      • dr.krisk Z dyscypliną partyjną, ale.... 10.10.12, 17:46
        .. jeżeli stanowisko partii się nie podoba - no cóż, trzeba ją wtedy po prostu opuścić.
        Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
        • woda_woda No nie wiem. 10.10.12, 17:50
          Partia polityczna to nie jest monolit, gdzie wszyscy muszą wyznawać tego samego Boga.

          To raczej organizacja, która łączy ludzi mających podobną wizję swojego kraju.
          • woda_woda Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 17:53
            polega własnie na róznorodności światopoglądowej. Między innymi.

            I żeby nie było - gdybym była posłanką, dziś wstrzymałabym się od głosu :)
            • pakules Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 18:19
              To tak jak ja, chociaż jako mąż i ojciec na pytanie żony o aborcję byłbym zdecydowanie przeciwko.
              • woda_woda Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 18:27
                pakules napisał(a):

                > To tak jak ja, chociaż jako mąż i ojciec na pytanie żony o aborcję byłbym zdecy
                > dowanie przeciwko.

                Sprawy etyki są bardzo trudne i nigdy czarno-białe. Dlatego granice tego, co wolno a czego nie wolno są tak trudne do ustalania i tak kontrowersyjne.

                Bo o ile można zrozumieć matkę, która nie chce urodzić upośledzonego dziecka (każdy chce miec dziecko zdrowe, mądre i piękne), to pytanie o to, kiedy aborcja jest dozwolona a kiedy nie wymaga ogromnej empatii i odpowiedzialności.

                Bo nie jest tak, że każde pragnienie musi być spełniane w majestacie prawa.

                A najwięcej namieszał, jak zwykle, Palikot.



                • pakules Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 18:33
                  Dzięki , zgadzam się z Tobą , choć dodam że każdy chce mieć dziecko zdrowe i piękne i mądre to nie każdy jest gotowy je zabić gdy takie nie jest i bardzo to cenię.
                  • woda_woda Ale zaś z drugiej strony... 10.10.12, 21:12
                    pakules napisał(a):

                    > Dzięki , zgadzam się z Tobą , choć dodam że każdy chce mieć dziecko zdrowe i p
                    > iękne i mądre to nie każdy jest gotowy je zabić gdy takie nie jest i bardzo to
                    > cenię.

                    ... czy możemy wymagać heroizmu od matki, która ma urodzić dziecko-roślinkę?
                    • pakules Re: Ale zaś z drugiej strony... 11.10.12, 09:51
                      Nie, nie możemy, dlatego jestem za pozostawieniem ustawy w obecnej formie, palikot chciał sie przypodobać swojemu elektoratowi i nie pomyślał że ziobra mu odpowiedzą. Wracając do heroizmu matek rodzących i wychowujących dzieci-roślinki, zmuszać ich nie wolno ale jeśli się zdecydują (z różnych powodów) to jako państwo , społeczeństwo powinniśmy takie rodziny wspierać.
              • l_zaraza_l Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 18:57
                pakules napisał(a):

                > To tak jak ja, chociaż jako mąż i ojciec na pytanie żony o aborcję byłbym zdecy
                > dowanie przeciwko.

                Ale jako zupełnie obcy człowiek co możesz mieć do mojej aborcji?
                Właśnie na tym polega rzecz. Nikt nie ma prawa zmusić Twojej żony do aborcji. Jeśli jesteście gotowi podjąć wysiłek opieki nad ciężko niepełnosprawnym, niezdolnym do samodzielnego życia dzieckiem, jeśli potraficie zadbać o jego przyszłość także po Waszej śmierci, to oczywiście, to tylko Wasza decyzja.
                Ale jeśli ktoś inny, nie jest na taka decyzje gotowy, musi mieć prawo, by móc postąpić inaczej.
                • wojtekwojtek45 Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 19:39
                  Sedno sprawy tkwi gdzie indziej. Jedni traktują rozważanie aborcji jako decyzję o własnym ciele, inni uważają, że jest to zamach na już odrębne życie ludzkie. Jeśli przyjąć to drugie rozumowanie to zrozumiały jest sprzeciw wobec aborcji, bo jest to równoznaczne z zabójstwem. Problem moim zdaniem leży właśnie w sposobie rozumienia zarodka, czy jest to już nowe życie czy jeszcze nie. Ja osobiście traktuję to jak nowe życie, bo niby dlaczego w 84 dniu od zapłodnienia jeszcze zarodek nie jest człowiekiem, a w 85 dniu już jest? Gdzie przebiega ta granica stania się człowiekiem? Co ją wyznacza? Przecież gdybyśmy zabili dziecko w łonie matki jeden dzień przed narodzinami każdy okrzyknął by nas mordercami, dwa dni do tyłu też, więc w którym dniu już tymi mordercami przestajemy być? Ideałem byłoby, gdyby niechcianych ciąż nie było, ale do tego potrzebna jest przede wszystkim i ponad wszystko edukacja i jeszcze raz edukacja, której tak bardzo boją się (nie wiedzieć z czego wynika ta ich obsesja na punkcie seksu) tzw prawdziwi katolicy i kler.
                • pakules Re: Trudnośc bycia w centrum 10.10.12, 21:19
                  "jesteście gotowi podjąć wysiłek opieki nad ciężko niepełnosprawnym, niezdo
                  lnym do samodzielnego życia dzieckiem, jeśli potraficie zadbać o jego przyszłość także po Waszej śmierci, to oczywiście, to tylko Wasza decyzja.

                  Ilu ludzi jest w stanie zadbać o przyszłość swojego dziecka po śmierci, nawet w pełni zdrowego? O czym Ty piszesz kobieto? Jesli rodzice nie sa w stanie z różnych powodów zapewnic godnego zycia swojemu dziecku lub dzieciom to państwo jako wspólnota powinno w tym pomóc a to jak zajmujemy sie niepełnosprawnymi świadczy o naszym człowieczeństwie. Przypomina mi sie państwo gdzie wszyscy mieli być piękni , zdrowi, i aryjscy a chorych upośledzonych i kalekich zabijano, to nazistowskie Niemcy. gratulacje lewicowa pani.
                  • l_zaraza_l Re: Trudnośc bycia w centrum 11.10.12, 11:46
                    pakules napisał(a):


                    > Ilu ludzi jest w stanie zadbać o przyszłość swojego dziecka po śmierci, nawet w
                    > pełni zdrowego? O czym Ty piszesz kobieto? Jesli rodzice nie sa w stanie z róż
                    > nych powodów zapewnic godnego zycia swojemu dziecku lub dzieciom to państwo jak
                    > o wspólnota powinno w tym pomóc a to jak zajmujemy sie niepełnosprawnymi świadc
                    > zy o naszym człowieczeństwie. Przypomina mi sie państwo gdzie wszyscy mieli być
                    > piękni , zdrowi, i aryjscy a chorych upośledzonych i kalekich zabijano, to naz
                    > istowskie Niemcy. gratulacje lewicowa pani.
                    >

                    Oczywiście, ze jestem w stanie zadbać o moje dziecko po mojej śmierci. Zrobiłam to jeszcze za mojego życia. Zdrowe, wykształcone, dzielne i samodzielne - da sobie radę nawet jakbym miała zejść już dzisiaj.
                    Uważam, że obarczanie państwa (szczególnie w naszej fatalnej sytuacji demograficznej) rodzonymi z pełną świadomością, że musi się nimi zająć państwo, "roślinkami" jest postawą chorą i aspołeczną. Nie mówimy tu przecież o lekkich upośledzeniach ale o stanach poważnych, wręcz śmiertelnych.

                    Powiedz mi jak Ty to widzisz? Czy takie dziecko, o którym wiadomo, że nie jest zdolne do życia poza organizmem matki, zostanie położone przy matce, która będzie obserwowała, próby pochwycenia oddechu, agonalne drgawki. Będziesz stał przy niej i wmawiał jej, że to takie piękne jak wśród tych konwulsji duszyczka ulatuje do raju?

                    To może z innej beczki. Jaki masz pomysł na te już narodzone dzieci, które przychodzą na świat w rodzinach patologicznych czy też niezaradnych życiowo? Przecież zdajesz sobie sprawę z tego, że najmniej dzieci rodzi się tam, gdzie ludzie pracują, usiłują zafunkcjonować samodzielnie a najwięcej tam, gdzie bieda. Oczywiste jest, że dzieci z tych drugich środowisk, nie zasilą coraz bardziej wymagającego rynku pracy. Większość z nich skończy jako bandyci, narkomani i podopieczni pomocy społecznej. Ja uważam, że zanim zaczniemy przywoływać na świat istoty, które absolutnie nie mogą samodzielnie zafunkcjonować, należy się skupić na tych, którzy już są ale zamiast stanowić wielki potencjał naszego kraju, staczają się po równi pochyłej. Walka z dziedziczenie biedy i patologii, a jest z tego z każdym dniem więcej, wydaje mi się o wiele pilniejszym i sensowniejszym działaniem.
        • pakules Re: Z dyscypliną partyjną, ale.... 10.10.12, 17:50
          Co to znaczy stanowisko partii? W sprawach światopoglądowych nie powinno być dyscypliny i kazdy powinien głosowac zgodnie z własnym sumieniem.
          • dr.krisk Ale dyskusja nie jest o światopoglądzie... 10.10.12, 21:30
            .. a o konkretnych rozwiązaniach prawnych. Przykładając do wszystkiego miarę światopoglądową (a jest to zawsze możliwe - moja religia zabrania mi płacić podatki :), dochodzimy do absurdu.
            • l_zaraza_l Re: Ale dyskusja nie jest o światopoglądzie... 11.10.12, 11:48
              dr.krisk napisał:

              > .. a o konkretnych rozwiązaniach prawnych. Przykładając do wszystkiego miarę ś
              > wiatopoglądową (a jest to zawsze możliwe - moja religia zabrania mi płacić poda
              > tki :), dochodzimy do absurdu.

              Właśnie poczułam, że zaczynam się nawracać :))))
      • tornson Re: Zastanawiam się, 10.10.12, 19:30
        woda_woda napisała:

        > czy w sprawach światopoglądowych, bioetycznych itp posłowie powinni głosować zg
        > odnie z własnym sumieniem, czy zgodnie z dyscypliną partyjną.
        >
        > Jak myślicie?
        W systemie partyjnym głosujemy na partię i jej program, psim obowiązkiem partii i jej posłów jest się z tego wywiązać. W imię postępowania zgodnie z partyjnym programem dyscyplina partyjna jak najbardziej musi obowiązywać. PO dobrze zdaje sobie sprawę z tego że swoją retoryką przyciąga ludzi o poglądach świeckich, liberalnych, europejskich, sama rysuje siebie jako przeciwwagę dla PiSu. Tak więc ci co głosowali za a nawet ci którzy się wstrzymali, w najbardziej podły, ordynarny i świadomy sposób oszukały przygniatającą większość swoich wyborców.
        • dr.krisk Niesamowite... 10.10.12, 21:31
          Zgadzam się z tobą.
          • tw_wielgus Re: Niesamowite... 10.10.12, 21:54
            Co więcej, ja się dołączę.
            Wieczór cudów...
        • l_zaraza_l Re: Zastanawiam się, 11.10.12, 11:31
          Jest jeszcze taki problem, że chociaż głosujemy na kogoś konkretnego to wcale nie on wchodzi do Sejmu bo nasz głosy przechodzi na tego, który jest liście wyżej.
    • chateau Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 18:34
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,139513541,139513541,PO_problemy_realne_i_wyimaginowane_.html

      I tyle.
      • iq-ok Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 19:09
        I masz rację.
        Choć nie lekceważyłbym faktu , że projekt SP trafił pod obrady komisji sejmowych przy wydatnym udziale posłów PO.
        Nie taka była umowa.
        A sprawa ozusowania umów zwanych śmieciowymi jak leci to chyba kolejny idiotyzm. Jakieś nieprzemyślane i na kolanie pisane pod presją pomysły.
    • fury11 Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 19:08
      Zgadzam się. Albo partia ma jaja, albo je sobie robi.
      Wyszło, że robi. I jest gotowa zlizywać śmietanę z kolan księży.
      Palikot też spanikował. Z medialnym obrzydzeniem, ale liże.
      Kolanka, śmietanka, cacy Polacy, więcej na tacy.

      Monty Python kłania się nisko: "Każda sperma święta.... itd."
      Ostatnie pozdrowienia, tchórze!
    • volupte Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 19:20
      No wlasnie tak wyglada partia centrowa .
    • humbak Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 19:41
      Dla mnie akurat ma to znaczenie drugorzędne. Nie ogólnie, tylko w obecnej sytuacji polityczno- gospodarczej. PO i tak jest skreślone. A ustawa i tak nie przejdzie.
    • kotek.filemon Re: Już mnie nie interesuje co Tusk jutro powie. 10.10.12, 21:25
      iq-ok napisał:

      > Zdychał długo, ale dzisiaj zdechł definitywnie.

      A nie zdechł czasem rok temu w sierpniu?
    • hummer W sprawie afery gdańskiej sumienie im nie 10.10.12, 21:30
      przeszkadzało głosować za próbą jej zamiecenia pod dywan.
      Ale w sprawie tego co kobieta ma w sobie, to już im sumienia nie pozwala ukryć ciekawości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja